Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 30 października 2026 09:05
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Historyk: Wałęsa jest traktowany jak tarcza strzelnicza, a to żywa postać ze skomplikowaną biografią

Wałęsa był aktywny nawet w sytuacjach, w których innych to drażniło, a nawet mogło mu zaszkodzić – mówi historyk Krzysztof Brożek, autor książki „Wałęsa. Gra o wszystko”. 31 sierpnia przypada 45. rocznica podpisania porozumień gdańskich.

PAP: Kim przed strajkiem w Stoczni Gdańskiej był Lech Wałęsa?

K.B.: Krzysztof Brożek: Formalnie rzecz biorąc, w sierpniu 1980 roku nie miał jeszcze skończonych 37 lat. Był żonaty, niedawno urodziło mu się szóste dziecko. Należał do nielegalnych Wolnych Związków Zawodowych. Jako reportażysta i historyk staram się przede wszystkim słuchać innych, a nie komentować i oceniać. Ale jeśli już miałbym pokusić się o charakterystykę Lecha Wałęsy, to powiedziałbym, że jest to self-made man. Pochodzi z chłopskiej rodziny, wyrwał się ze wsi, wyjeżdżając do Gdańska, gdzie został elektrykiem w stoczni. W tamtym czasie to już był wyznacznik awansu, a w nim mimo to wciąż grała ambicja, by osiągnąć coś więcej. Znajdował się w różnych sytuacjach, stykał się z różnymi ludźmi i ciągle podpatrywał, uczył się i tworzył siebie na nowo.

PAP: Rozmawiał pan z kolegami i sąsiadami Wałęsy ze Stogów. Jak go postrzegało najbliższe środowisko?

K.B.: Ci, którzy byli mu nieżyczliwi, widzieli w nim megalomana i człowieka pazernego na życie. Ci, którzy mu sprzyjali, dostrzegali pracowitość, aktywność i charyzmę. Wydaje się, że mówili o tej samej cesze Wałęsy, tylko w zależności od własnego nastawienia oceniali ją negatywnie lub pozytywnie. Każdy w jego środowisku się zmieniał, ale Wałęsa dokonywał zmian z jakąś zapalczywością, coś go pchało i kazało być aktywnym nawet w sytuacjach, w których to innych drażniło, a nawet mogło mu zaszkodzić.

PAP: W ankiecie o osobach represjonowanych po masakrze w Gdańsku w 1970 roku Służba Bezpieczeństwa pisała o Wałęsie: „Brał bezpośredni udział w zajściach ulicznych przed KW PZPR i Komendą Miejską MO. Był jednym z kierowników demonstracji ulicznej. Należał do wszystkich komitetów strajkowych, jakie istniały na terenie stoczni i na Wydz. W-4 brał udział w opracowaniu postulatów, petycji, komunikatów przez radiowęzeł. Był delegatem na spotkanie z tow. Gierkiem”.

K.B.: Wałęsa przy całym swojej intensywnej działalności miał skłonność do wyolbrzymiania swoich zasług, dlatego przynależność do „wszystkich komitetów strajkowych” brałbym w cudzysłów. Na pewno Wałęsie zależało na tym, by odgrywać ważną rolę. Podczas protestów w grudniu 1970 roku w niewyjaśniony sposób znalazł się w komendzie miejskiej Milicji Obywatelskiej. Żądał uwolnienia aresztowanych stoczniowców, ale i uspokajał tłum, bo nie chciał, by doszło do przelania krwi. A równocześnie nie wiadomo, jak on do tego budynku wszedł, mimo że tylu innym stoczniowcom się to nie udało. Wałęsa mówił o tym wielokrotnie, sam z nim o tym rozmawiałem, ale jego opowieści nie zawsze układają się w spójną całość. I to też jest jego charakterystyczna cecha: im więcej słów, tym więcej pytań i wątpliwości.

PAP: Chyba najwięcej wątpliwości dotyczyło kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Już 3 września 1980 roku Jacek Kuroń próbował usunąć Wałęsę ze stanowiska przewodniczącego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego z powodu agenturalnej przeszłości.

K.B.: Ale wtedy Krzysztof Wyszkowski rzucił na szalę swój autorytet twórcy WZZ-ów i ochronił Wałęsę po prawie pięciogodzinnej słownej batalii z Kuroniem. Kilka lat wcześniej Wałęsa sam powiedział na zebraniu WZZ-ów, że rozmawiał z SB, rozpoznawał kolegów na zdjęciach z zamieszek i podawał ich nazwiska. Wałęsa nosił w sobie traumę złamania przez SB i podpisania zgody na współpracę. Nie chciał o tym mówić i nie był jedynym TW, który nie chciał rozwodzić się na ten temat, co jest dla mnie zrozumiałe. Najbliżsi ludzie z otoczenia Wałęsy wiedzieli o jego rozmowach z SB, ale ważniejsza była dla nich jego działalność w drugiej połowie lat 70., a zwłaszcza podczas strajku w stoczni, gdzie zbudował swój autorytet.

PAP: Wałęsa podpisał zobowiązanie do współpracy 21 grudnia 1970 roku, kilka dni po masakrze robotników, gdy wojsko i milicja zastrzeliły 16 osób. Został zastraszony?

K.B.: Na około ośmiuset zatrzymanych w tych dniach demonstrantów dokumenty współpracy podpisało stu czterdziestu. Z samej Stoczni Gdańskiej – trzydziestu kilku. Spośród różnych komitetów strajkowych na Wybrzeżu – czternastu. Wałęsa nie powiedział o tym podpisie nawet żonie. Jak wyglądały takie werbunkowe przesłuchania, opowiedział mi stoczniowiec Jerzy K., TW „Kolega”, który swojej późniejszej żonie też o tym nie wspomniał. Został wezwany na przesłuchanie, bo esbecja dowiedziała się, że ukrywa broń. Milicjant posadził go na krześle i zostawił samego w pokoju. Po długim czasie drzwi się otworzyły i weszło dwóch nieumundurowanych esbeków. Jeden stanął z przodu, drugi z tyłu. Jeden miał do niego powiedzieć coś w tym sensie: „Ty skurwysynu, co ci się partia i nasz system nie podoba?”. Nim zdążył odpowiedzieć, otrzymał uderzenie na tyle silne, że spadł z krzesła. Podniósł się, usiadł z powrotem, a funkcjonariusze wyszli. Wrócił milicjant, zabrał go na pobranie odcisków palców i znów zostawił samego w pokoju na długi czas. Wrócili esbecy i powiedzieli mu, że jego sytuacja jest tragiczna i zaczęli go zastraszać: „Pistolet przecież miałeś, po to braliśmy te odciski palców, odciski są twoje, z tego pistoletu strzelano w Białostockiem chyba i został zraniony człowiek, i piętnaście lat masz na dzień dobry”. Gdy się odezwał, znów otrzymał cios. Zalał się krwią, stracił dwa zęby, kazali mu wyjść i w łazience przepłukać usta. Gdy wrócił, czekało na niego, jak powiedział, „dwóch bardzo dobrych wujków”. Zaczęli go przepraszać, przeklinać poprzedników, zaproponowali mu papierosa i kawę. W końcu jeden powiedział: „Jeśli ty nam pomożesz, to my tobie pomożemy. My będziemy się z tobą kontaktować, chcemy na bieżąco wiedzieć, jaka jest sytuacja w stoczni. Umowa jest taka: dopóki nie jesteś wrogiem systemu, nie ma sprawy w sądzie”. Dali mu do podpisania dokument, że nie będę z nikim o tym rozmawiał.

PAP: To wiarygodna relacja?

K.B.: Dla mnie tak. Mimo upływu lat, widziałem, jak Jerzy K. podczas opowiadania cały drżał i co chwilę musiał uspokajać się wypaleniem papierosa. Aż momentami czułem niezręczność nagrywania, bo sam, siedząc za kamerą, miałem skojarzenie, że tym razem ja go przesłuchuję.

PAP: Czy podobnie wyglądało przesłuchanie Wałęsy?

K.B.: Tego nie wiemy. Na pewno SB miała sposoby, by wywrzeć na niego presję. Mógł zostać wyrzucony z pracy, a następnie wykwaterowany z Gdańska, a miał na utrzymaniu żonę i dzieci. W odręcznym donosie z 28 marca 1971 roku znalazłem jego przejmujące wyznanie napisane nieskładną polszczyzną: „To nie strach, ani chęć zysku kieruje mnom chcę spokoju i chcę by syn mój był wychowany przez ojca, a nie jak ja przez dom dziecka. Głęboko też wierzę że zrobicie porządek i że posłuchacie prowodyra od dziecka, zawsze sprawy słuszne i rozsądne brak troche mi szkoły”.

PAP: Jak rozumieć ostatnie zdanie?

K.B.: Dla mnie brzmi ono tak: posłuchajcie niegrzecznego od dziecka robotnika, który jednak zawsze wie, co słuszne i rozsądne, choć brakuje mu wykształcenia. To brzmi jak krzyk prostego człowieka, który ma o wiele większą ambicję, niż można by się wtedy po nim spodziewać. Dodam, że w tym donosie Wałęsa chyba jedyny raz przyznaje, że był wychowany w domu dziecka, chociaż to przesadne twierdzenie. Co prawda przebywał tam w weekendy, kiedy internat jego szkoły był zamknięty, ale skoro tak mocno w nim to siedziało, być może również i przez okresy takie jak ferie czy wakacje. W każdym razie musiało to być dla niego na tyle ciężkim doświadczeniem, że był gotów zrobić wszystko, by jego syn miał pełną rodzinę.

PAP: Na czym polegała działalność Wałęsy jako TW?

K.B.: Największą aktywność TW „Bolek” przejawiał przez pierwsze kilkanaście miesięcy od zwerbowania. Jego zadaniem było obserwować nastroje wśród załogi i meldować o planowanych strajkach. Po Grudniu ‘70, po donosach kolegów, nie tylko zresztą „Bolka”, bardziej aktywnych robotników spotkały realne represje: zwolnienie z pracy, przeniesienie na gorsze stanowisko, cofnięcie meldunku w Gdańsku, zwolnienie żony z pracy, niekończące się wezwania na formalne i nieformalne przesłuchania, pogróżki, pobicia. Trzeba pamiętać, że donosy „Bolka” nie były jedynym powodem do stosowania represji. SB nie ufała swoim źródłom. Dobrym przykładem jest TW „Kolega”, o którym opowiadałem. Donosił na „Bolka”, a „Bolek” na niego. Może nam się to wydawać smutnym paradoksem, ale to tylko zwykła esbecka kuchnia. Źródła donosiły na siebie, bo SB ich w ten sposób kontrolowała, a ich informacje weryfikowała. W esbeckich materiałach znalazłem taką charakterystykę „Bolka”: „jest to człowiek bardzo wybuchowy, częstokroć nie analizuje swoich wypowiedzi, potrafi z rzeczy stosunkowo błahych robić problemy. W związku z tym musi być często kontrolowany”. Po kilkunastu miesiącach jego aktywność osłabła, bo większość niepokornych została już ze stoczni usunięta, a sytuacja opanowana.

PAP: W pisanej autobiograficznej „Drodze nadziei” Wałęsa napisał: „W pracy wspominam ten okres jako okres porażek ludzkich i zawodowych, okres moralnych klęsk”.

K.B.: Jeden z donosów kończy słowami: „Mój cel jedyny i nadrzędny wychować porządnie i bezkolizyjnie dzieci, ja już się nie liczę – częściowo przegrałem życie – ale to wielki splot wydarzeń”. W 1972 roku „Bolek” pokwitował tylko trzy gratyfikacje, ostatnią w maju, na łączną sumę 1600 zł – to wartość niecałej miesięcznej pensji. W następnym roku dwa pokwitowania, a liczba donosów zmalała do trzynastu w stosunku do z 51 w 1971 roku. Można przyjąć, że niezbyt liczne gratyfikacje były już wtedy dla SB tylko formą podtrzymania kontaktu z mało już aktywnym tajnym współpracownikiem. W 1975 roku aktywność TW „Bolka” spadła do zera.

PAP: Z pańskiej książki „Wałęsa. Gra o wszystko” wynika, że w tym czasie Wałęsa coraz częściej wchodził w konflikt z przełożonymi.

K.B.: Wałęsa coraz częściej krytykował kierownictwo wydziału i stoczni, a wobec pogarszającej się sytuacji w kraju punktował wzrost cen, niskie zarobki, męczące nadgodziny oraz nieudolność partii i administracji. Rząd uważał za śrubę, partię w stoczni porównywał do przedłużenia tej śruby, a związkowców uległych władzy do manekinów. „Pytam się, gdzie po obronę może zwrócić się jednostka napotykająca się na złego szefa czy przełożonego. Czy zawsze musi być pokonana i odejść ze spuszczoną głową? (…) Chcemy oszczędzać i szukać rezerw, ale weście się do pracy kierownicy, projektanci, dajcie przykład na najprostrzą, łatwiejszą drogę. Przecież przykłady można mnożyć, widać waszą ułomność” – to fragment przemówienia, które sam zapisał na kartce, a następnie przekazał SB. Ale esbecy nie chcieli słuchać jego rad, tylko zagrozili mu zwolnieniem z pracy, jeśli nie powściągnie swojego temperamentu. Tak się nie stało. Przeciwnie – Wałęsa uznał, że jego zwolnienie byłoby bezprawne, więc próbował interweniować u dyrektora i związków zawodowych. Koniec końców 30 kwietnia 1976 roku po przepracowaniu prawie dziewięciu lat w stoczni został zwolniony. Półtora miesiąca później został wyrejestrowany jako TW. Z ostatnich notatek o nim można się dowiedzieć, że krzyczał na esbeków przez telefon, był arogancki, nie chciał nawet się z nimi spotkać.

PAP: Znalazł pracę w Zakładzie Remontowym Maszyn Budowlanych ZREMB, a dwa lata później nawiązał znajomość z ludźmi tworzącymi WZZ i trójmiejską opozycję. Jak do tego doszło?

K.B.: Na początku czerwca 1978 roku Lech Wałęsa zapukał do drzwi mieszkania Krzysztofa Wyszkowskiego na gdańskiej Żabiance, w którym trwała głodówka w obronie aresztowanego jego brata Błażeja. Ludziom, których pierwszy raz widział na oczy, powiedział: „W ogóle to wy tu do dupy działacie”. I zaczął im mówić, że zamiast pokojowej głodówki powinni rzucać granatami w komendy milicji. Trudno rozstrzygnąć, czy tak na pewno uważał, czy po prostu chciał się popisać nieustępliwością i zdecydowaniem. Z pewnością po latach jedni będą widzieć w jego zachowaniu prowokację, a inni – odwagę. Z czasem dał się przekonać do pokojowych metod: czytał „Robotnika”, roznosił ulotki, przemawiał na nielegalnych wiecach w rocznice zamordowania protestujących w grudniu 1970 roku. W archiwum IPN udało mi się znaleźć kopertę z zaklejoną kasetą magnetofonową. To było esbeckie nagranie ze zgromadzenia w 1979 roku. Słychać na niej Wałęsę. Miał doniosły głos, już rodził się w nim trybun ludowy, jego przemowa na tle innych była najlepsza, mimo że najeżona wszystkimi typowymi dla niego błędami językowymi i dziwnym akcentowaniem. Natomiast Wałęsa nie byłby sobą, gdyby po latach sam nie zrobił sobie krzywdy, opowiadając o tym zdarzeniu. We wspomnieniach zapewnia, że w drodze powrotnej spotkał jakiegoś majora i poszedł z nim na rozmowę. No i co tu robić z takim bohaterem? Nie podał żadnych szczegółów dotyczących tego rzekomego spotkania, więc nie wiadomo, czy na pewno miało miejsce. Zachowywał się tak, jakby chciał pokazać, że był tak ważną postacią, że wszyscy chcieli z nim rozmawiać i słuchać, co ma do powiedzenia. Wałęsa wszędzie chciał pójść i włożyć swoje trzy grosze, być w jakimś prezydium, a najlepiej liderem grupy.

PAP: Dlatego Bogdan Borusewicz z WZZ wybrał go na lidera strajku, mimo że od ponad czterech lat nie pracował w stoczni?

K.B.: Borusewicz - osoba, która spięła wszystkie przygotowania do strajku, wybrał ludzi i datę - powiedział mi, że w stoczni było mniej więcej dziesięć osób, na których mógł się oprzeć, w tym trzech młodych „pistoletów”, których nie zdążono wyrzucić: Jurek Borowczak, Bogdan Felski, Ludwik Prądzyński. Młodzi robotnicy byli chętni, by pomagać przy strajku, w końcu go nawet zaczęli, ale nie czuli się na siłach, by poprowadzić taką akcję, która miała ogarnąć kilkanaście tysięcy ludzi. A Wałęsa, jak wiemy, nie bał się dużych wyzwań, a wręcz parł do nich.

PAP: Dla jednych Wałęsa jest tylko „Bolkiem”, a dla innych tylko bohaterem opozycji. Na czym polega spór o tę postać?

K.B.: Za często Wałęsa jest przedstawiany nie jako żywa postać ze skomplikowaną biografią, ale figura do atakowania: proporczyk, kukiełka albo tarcza strzelnicza. W ciągu dziesięcioleci jedni ludzie go bronili, a później postponowali, a drudzy najpierw byli mu przeciwni, a następnie go wspierali. Wałęsa już za życia stał się mitem, przy pomocy którego atakuje się przeciwników albo broni swoich racji. Za mało tu żywego człowieka. Według mnie winę za to ponoszą dziennikarze, politycy i historycy. Inna sprawa, że Wałęsa też nie pomagał w ustaleniu prawdy na temat swojego życia, tworząc wiele wersji tej samej historii. Czasem odnoszę wrażenie, że historia, i to nie tylko nasza, w dużej części zbudowana jest z mitów, albo tak uwiarygodnionych, albo tak mocno wpojonych, że nikt już nawet nie zadaje pytań. Prawie każdy ma Wałęsę umieszczonego w szufladce z etykietą bohatera lub zdrajcy. A człowiek jest większy niż najgłębsza nawet szuflada, także ta esbecka. Antoni Mężydło, działacz WZZ, a później poseł zarówno PiS, jak i PO, powiedział: „Mity i symbole powinny ustępować prawdzie. Ja mam ścisłe wykształcenie, a tam prawda jest istotna”. I dla mnie także prawda jest istotna.

Rozmawiał Igor Rakowski-Kłos (PAP)

Krzysztof Brożek - historyk, scenarzysta, reżyser, kierownik produkcji filmów dokumentalnych i dziennikarz. Autor książki „Wałęsa. Gra o wszystko”, reżyser filmów dokumentalnych, m.in. „Gdzie jest Porozumienie Gdańskie”, „Adam Macedoński. Więcej niż jedno życie” i „Nasz Mietek. Mieczysław Gil”. (PAP)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

Są dni, w których historia przypomina dramat napisany przez kilku autorów naraz. W Tomaszowie Mazowieckim, pośród niemieckich przygotowań do deportacji Żydów do Treblinki, dwoje młodych ludzi postanowiło wziąć ślub. W Polsce komunistyczna władza odbierała obywatelom oszczędności, a po latach z wód Wisły wydobywano ciało zamordowanego księdza Jerzego Popiełuszki. W Ameryce radiowa „Wojna światów” zamieniała fikcję w pozornie prawdziwe wiadomości, a Muhammad Ali udowadniał, że wielki mistrz potrafi wygrać również rozumem. Co wydarzyło się 30 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 30 października prowadzi od odzyskiwania niepodległości przez Polskę po muzykę Eltona Johna, George’a Michaela i U2. Najbardziej przejmująca historia wydarzyła się jednak tutaj, w naszym mieście. Data dodania artykułu: 30.10.2026 07:09
30 października w historii: ostatni ślub w tomaszowskim getcie, śmierć księdza Popiełuszki i „Wojna światów”, która przestraszyła Amerykę

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak”

Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak”

30 października 1942 roku, godzina 17.00. W Tomaszowie Mazowieckim dwoje 22-letnich ludzi zawiera religijny związek małżeński. Halina Aronson i Henryk Bierzyński chcą być razem, choć świat wokół nich rozpada się na kawałki. Niemieccy okupanci przygotowują już masowe deportacje do obozu zagłady w Treblince. Za chwilę tysiące tomaszowskich Żydów zostanie wyrwanych z domów i wysłanych na śmierć. Oni jednak decydują się na ślub. Jakby wbrew historii, która postanowiła odebrać im przyszłość. Po 84 latach pozostał dokument, rodzinne wspomnienia i opowieść o miłości, której nie zdołał unicestwić nawet czas. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:32
Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Jeszcze niedawno były symbolem nowoczesnej miejskiej mobilności. Miały uwolnić nas od samochodów, korków i problemów z parkowaniem. Dziś hulajnogi elektryczne coraz częściej stają się bohaterami policyjnych komunikatów, sporów o bezpieczeństwo i samorządowych dyskusji. Najnowszy sondaż IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej pokazuje, że cierpliwość Polaków wobec niebezpiecznej jazdy na tych urządzeniach wyraźnie się kończy. Ponad 78 procent ankietowanych chce obniżenia dopuszczalnej prędkości, a niemal tyle samo popiera tworzenie stref, do których hulajnogi nie miałyby wstępu. Problem nie omija również Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 11:12 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

Piętnaście głosów „za”, dwa „przeciw” i pięć wstrzymujących się. Rada Powiatu Tomaszowskiego zgodziła się na bezprzetargową dzierżawę działki przy ul. Jana Pawła II 35, otwierając drogę do inwestycji związanej z pracownią PET/CT. Przeciwko zagłosowali Mariusz Węgrzynowski i Danuta Mąkola. Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Paulina Socha, Michał Jodłowski i Alicja Zwolak-Plichta wstrzymali się od głosu. Szczególnie interesująco wygląda zachowanie radnych wybranych z list Prawa i Sprawiedliwości: spośród dziewięciorga aż pięcioro nie zdecydowało się poprzeć uchwały. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:31 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Jeszcze przed rozpoczęciem środowej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego mieszkańcy zaglądający do oficjalnego systemu eSesja mogli zobaczyć porządek liczący 20 punktów i 25 dokumentów. Po rozpoczęciu obrad pojawiły się trzy nowe, bardzo konkretne sprawy: odwołanie przewodniczących Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. Ostatecznie LIV sesja liczyła już 23 punkty, a liczba dokumentów wzrosła do 29. Personalna przebudowa komisji została więc wprowadzona na stół praktycznie w ostatniej chwili. Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:30 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Nowe rozdanie w komisjach Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego. Kto został przewodniczącym, a kto jego zastępcą? Jarosław Batorski i Katarzyna Menke w centrum samorządowych zmian Ostatni ślub w tomaszowskim getcie. Miłość, której nie pozwolono przetrwać. 84 lata temu Halina i Henryk powiedzieli sobie „tak” Kanalizacja w Dąbrowie gotowa. Ponad 2 kilometry sieci i 97 odgałęzień do posesji Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa? PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji? Rzeczycki oberek podbił ogólnopolską scenę! Dawid Sobkiewicz z dwiema nagrodami, w tym pierwszą za taniec Prawie pół miliona dla tomaszowskiej „Dziewiątki”. Powstanie sala sensoryczna i nowe formy terapii Koncert Pieśni Patriotycznych w Tomaszowie. Miasto zaprasza na wyjątkowy wieczór Powiatowy Dzień Seniora w PCAS-ie. Krzysztof Antkowiak wystąpi w Tomaszowie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: ixi Treść komentarza: No, proszę: a taka była "sliczna", taka "amerykanska", taka, ku5wa mać, zaradna, jak ten lekarzyna Dawidek... A tu - w TCZ, 20 baniek w plecy. To nie jej wina, to wina tych cholernych chorych, którzy bezczelnie ponadplanowo chorują i się badają. No więc, nie ma się co dziwić, że ta "specjalistka" od wszystkiego tyle wyciągnęła. Źródło komentarza: Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Tak. To świetna sprawa. Taka współpraca różnych firm ze szkołami zawodowymi w różnych zawodach powinna istnieć już od dawna. Jest jednak jeden problem: kiedyś w Tomaszowie była budowlanka, była samochodówka, a teraz pozostał tylko ten mechanik i gastronomik. Źródło komentarza: Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Sławek: ten Twój szef chyba zaczyna wreszcie czesać w sposób uporządkowany tę swoją grzywkę i zaczyna normalnie wyglądać... Źródło komentarza: Lokalna firma obejmuje patronatem przyszłych elektryków z tomaszowskiego „Mechanika” Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Jeżeli ta twoja ksywka "Ella" oznacza kobietę, to pytam ciebie: czy ty w swoim domu też tak niechlujnie sprzątasz, jak równie niechlujnie piszesz dziewucho na tym portalu?! Czy u ciebie, dziewuch, nie ma takich liter jak: ą, ę, ó, ć, ż ?! Gdzie ty do szkoły chodziłaś ? Chyba do szkoły specjalnej... Źródło komentarza: Most na Legionów prawie gotowy. Czy uda się zakończyć inwestycję do końca roku? Autor komentarza: Karol Treść komentarza: Trzymam kciuki za jak najszybsze uruchomienie pracowni PET w Tomaszowie Mazowieckim. Każdy kto zetknął się z chorobą nowotworową i musiał to badanie wykonywać w Łodzi lub w Warszawie jest pewnie podobnego zdania. A ten wynik głosowania, raczej lokalnej zaściankowej hańby, proponuję wygrawerować na tablicy i powiesić przed wejściem do pracowni diagnostycznej w widocznym miejscu, tak żeby mieszkańcy powiatu, korzystając z tej pracowni wiedzieli na kogo więcej nie oddawać swojego głosu w wyborach albo poszczuć psem jak przyjdą opowiadać swoje dyrdymały przed wyborami! Źródło komentarza: PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Albo zburzyc, zrownac i otworzyc powierzchnie koncertowa. Zaprosic Zenka albo Waldemara na otwarcie. A zapowiadaczem moze by mlody Chajzer. Jak sie bawic to sie bawic. Źródło komentarza: Nowy przetarg Skarbu Państwa w Tomaszowie. Cztery dni przed licytacją willi Różyckiego pojawia się kolejne zarządzenie
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama