Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 11 września 2026 11:28
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Siła złego na jednego?

Dzisiaj mi się nieco uleje. Nie będę ukrywał, że nieco zdenerwowały mnie plotki, oszczerstwa i pomówienia, jakie pod moim adresem kierowała rodzina jednego z tomaszowskich przedsiębiorców związanego z Adrianem Witczakiem. Pojawiły się też groźby, ale niemi się za bardzo nie przejmuje. Dziwne, że ludzie, którzy zajmują się poważnymi biznesami, powtarzają niesprawdzone informacje. Może ich styl prowadzenia biznesu jest taki, jaki zarzucają innym. Przeczytajcie tę opowieść, dowiecie się, jak po gangstersku prowadzi się biznesy w naszym mieście, jak trudno być przyzwoitym i jak coś, co powinno być codziennością stoi kością w gardle wielu ludziom. Mam tylko nadzieję, że nie obrazi się na mnie mój kolega, od którego ten felieton muszę zacząć. Przepraszam Cię drogi kolego

Kilkanaście lat temu, kiedy nawet nie myślałem, by znów kandydować na radnego — po przygodzie w Radzie Miejskiej i wielu rozczarowaniach z tym związanych, postanowiłem sobie odpuścić i zajmowałem się głównie rozwojem portalu — zajrzał do mnie jeden mój serdeczny kolega. Znaliśmy się od lat, a nawet razem tworzyliśmy podwaliny Platformy Obywatelskiej w mieście i powiecie. To była jednak inna Platforma, konserwatywno-liberalna, z Maciejem Płażyńskim, Andrzejem Olechowskim i Donaldem Tuskiem. Mógłbym sporo pisać, ale skrócę ten wątek i zaznaczę tylko, że mój kolega zaczął wtedy pracować w magistracie; prezydentem był wówczas Mirosław Kukliński. 

W kolejnej kadencji władze się zmieniły, ale kolega mój nadal był urzędnikiem, już wtedy blisko związanym z naszym wspólnym przyjacielem, Grzegorzem Haraśnym. Po przegranych wyborach prezydenckich chłopak nie tylko podupadł na zdrowiu, ale też stracił pracę. Moim zdaniem powodem było otwarte wspieranie Haraśnego. Poważna choroba, brak pracy, dziecko i rodzina na utrzymaniu — tak właśnie trafił do mnie. Miałem wtedy biuro tam, gdzie i teraz. Poprosił, byśmy wynajęli mu pomieszczenia, bo ma pomysł na biznes. Jego własna dolegliwość podsunęła mu ideę stworzenia sklepu medycznego.

Szybko dogadaliśmy koszty i wystartował. Przez cztery lata siedzieliśmy przedzieleni cienką ścianą i każdego dnia słyszałem, jak się mordował. Często nie miał na czynsze i inne opłaty (przepraszam, muszę to napisać, bo to ważne dla dalszej części historii). To był dramat, a ja widziałem, jak rosną i piętrzą się problemy, plus niezapłacone nam czynsze, o czym nie wiedziała nawet moja żona. Tak minęły chyba cztery lata. Zbliżały się wybory. Niespodziewanie zapukali do moich drzwi Barbara Klatka i Arek Gajewski i zaproponowali, bym kandydował z ich list (PO) do powiatu. Wcześniej miałem propozycję od Marcina Witko, ale dotyczyła miasta. Ja byłem już mieszkańcem wsi, a ni chciał oszukiwać ludzi, mimo że mieszkanie w mieście nadal posiadaliśmy. Dwa albo trzy razy zmieniał Arek Gajewski zdanie, bo sam nie wiedział, czy chce kandydować do sejmiku, czy jednak do powiatu. W końcu wybory ruszyły pełną parą i mandat otrzymałem. Koalicję zawarliśmy — a jakże — z PiS-em i PSL-em. Mirek Kukliński zaproponował, bym został członkiem Zarządu Powiatu.

Ci, co mnie znają, wiedzą, że urzędnik ze mnie żaden; raczej „wiatr we włosach”, motocykle i góry mnie ciągną. Zaproponowaliśmy więc tego właśnie kolegę, który miał pewne predyspozycje urzędnicze i jemu taka praca bardziej jednak odpowiadała. Tylko pojawił się u niego problem: co zrobić ze sklepem. Zapytał, czy firma mojej żony nie chciałaby przejąć interesu w zamian za zaległości czynszowe. Sporo tego przez cztery lata narosło, ale przecież nie mogłem wypowiedzieć umowy najmu człowiekowi, którego ten interes był jedynym źródłem utrzymania. Trochę to było zaskakujące, bo planów prowadzenia takiej firmy nie mieliśmy, a ja cały czas robiłem portal i zajmowałem się nieruchomościami.

W końcu stanęło na tym, że to przejmiemy i zobaczymy. No i… szło nam jeszcze gorzej niż jemu. Uczyliśmy się wszystkiego od podstaw, robiliśmy błędy. Nie mieliśmy świadomości, jak długo czeka się na pieniądze z NFZ i że branża jest w dramatyczny sposób skorumpowana. W każdym razie, gdy zrobiliśmy 20 tysięcy obrotu w miesiącu, to już było coś. To był prawdziwy koszmar. 

I jak zawsze, pomogło szczęście. Potrzebny był rozgarnięty pracownik. A nie mógł to być ktoś z ulicy — wymogi były konkretne, dotyczące wykształcenia i doświadczenia w branży, farmaceuta lub fizjoterapeuta. Dałem ogłoszenie na portalu. I wiecie co? Po dwóch minutach zadzwoniła dziewczyna, która pracowała wcześniej w aptece Flora. Opinia pracodawcy była bardzo dobra i ruszyliśmy z nowym impetem. Po drodze dołączyła moja obecna synowa. I stworzył się miły zespół. 

Tyle że ten impet to był raczej wyścig żółwia ze ślimakiem. Okazało się bowiem, że żaden dostawca nie chciał nam dostarczać towaru. U jednych narozrabiał mój kolega, u innych zablokowała nam dostawy konkurencja. Typowa ordynarna „gangsterka”. I znowu szczęście: pojechaliśmy na targi sprzętu rehabilitacyjnego do Łodzi i tam dziewczyny zaczepił Irek Harbuz, dyrektor NAH-u. Fantastyczny, dobry człowiek, nadal się przyjaźnimy, tym bardziej że łącza nas też pasje muzyczne, a on sam jest menadżerem fryzjerskiej kadry polski. Wprowadziliśmy jego produkt, a on pomógł nam z dostawcami. To z nim robiliśmy pierwsze szkolenia dla pacjentów, amazonek itd. Gdy nie mogliśmy kupować bezpośrednio, produkty dostarczał nam Pofam. Za każdą rzecz płaciliśmy gotówką, i to przed wysyłką. Kilka lat budowaliśmy pozycję solidnych partnerów.

Jakoś to zaczęło iść — jakby powiedziała moja mama, „jak krew z nosa”. Kolejny mur to były układy, bardzo nieczyste, wręcz korupcyjne. Prawdziwe wkurzenie przyszło wtedy, gdy zobaczyłem naszą sąsiadkę pchającą rower, na którym były zapakowane paczki z pieluchami. Stara kobieta, mało sił, opiekująca się niedołężnym mężem. Zapytałem, czemu nie bierze u nas pieluch — przecież ma tylko dwa kroki, a ja jej osobiście przyniosę paczki do domu. Odpowiedziała, że pan doktor kazał jej iść na drugi koniec miasta, twierdząc, że my nie realizujemy zleceń NFZ. Znacie mnie trochę? To wiecie, co usłyszał ode mnie ten lekarz. Miły, w każdym razie, nie byłem.

Kolejni byli stomicy, którzy przychodzili do nas po pomoc, bo ktoś ich zlecenia dał np. firmie z Krakowa. Całkowicie zablokowano nam dostawców. nie byli w stanie nic kupić dla pacjentów. Tymczasem ludzie dostawali sprzęt, jakiego nie potrzebowali, bez możliwości wymiany. My takie osoby zaopatrywaliśmy za darmo, na własny koszt. I tak to szło marnie aż do czasu covidu. Może zabrzmi to źle, ale pandemia, która o mało mnie osobiście nie zabiła, pozwoliła nam się mocno odbić. 

Ludzie po prostu zaczęli do nas przychodzić, widzieli serdeczność, życzliwość i wracali, przysyłali znajomych. Dla nas to nigdy nie byli klienci, tylko przede wszystkim cierpiący mężczyzna, czy kobieta, ciocia, wujek, babcia, dziadek. Powiem nieskromnie: mamy fioła na tym punkcie. Aha, wyprostuję jeszcze jedną rzecz, która pojawia się wśród różnych pomówień: owszem, raz czy dwa sprzedaliśmy jakieś maseczki do magistratu, środki dezynfekcyjne też, ale nie dlatego, że był tu jakiś tajemniczy układ, tylko dlatego, że były one u nas dostępne. Rękawiczki nitrylowe, dzięki Włodkowi z firmy Abena, mieliśmy o połowę tańsze niż ktokolwiek inny. Tropienie duchów przez domorosłych detektywów nie przyniosło skutku.

Im bardziej działalność się rozwijała, tym było gorzej. Psuto nam opinię wśród białego personelu, zmuszano pacjentów, by zaopatrywali się w konkretnych miejscach. Jeszcze kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że sprzedajemy tani, chiński, niskiej jakości sprzęt. Zaskakujące, bo my dajemy pacjentom najlepsze dostępne ortezy na rynku. Dopiero niedawno jeden z lekarzy wyjaśnił mi, że ma od każdego zlecenia 15 procent. Wyobrażacie sobie, co by było, gdybym ja próbował komuś jakiś taki bonus wręczyć? Zaraz byłbym nagrany i ukrzyżowany. Doszło nawet do tego, że grożono mi bandytami. Niewiarygodne? A jednak. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie Barbarę Klatkę. To prawda. Ale lećmy dalej. 

Wiecie, że przez wiele lat nasza firma praktycznie nie sprzedawała produktów, na które przysługiwały dopłaty PFRON? Mieliśmy dobrą, tanią ofertę. Ewidentnie coś tu nie grało. Dowiedziałem się, co, po jakimś czasie, kiedy przyszedł do nas pan zainteresowany zakupem łóżka rehabilitacyjnego. Wówczas kosztowało ono u nas 2,5 tysiąca złotych z materacem. Usłyszał cenę, ucieszył się i poprosił rachunek na 4 tysiące. Jak to? Ano tak. Zawyżona cena to równocześnie wyższa dopłata. Klient nie płaci nic, sprzedawca zarabia więcej. Wszyscy zadowoleni? Tak, poza tymi, którzy czekają w kolejkach. A czekali często po trzy lata. 

Robiliśmy więc porządki. Dokładnie — zrobiły je dziewczyny z PCPR. I dziś jest efekt: wniosków rozpatrywanych jest kilka razy więcej, a czas oczekiwania to od jednego miesiąca do maksymalnie pół roku. Weryfikacja była szybka, ponieważ znaliśmy branżę, znaliśmy ceny rynkowe i wprowadzono limity. Nie tylko czeka się krócej, ale udało się dzięki temu wygospodarować pieniądze na turnusy rehabilitacyjne, bo to ta sama pula wydatków. Ktoś zawyżając ceny Was okradał? A jakże. No to teraz zgadnijcie, czemu mnie ci ludzie tak bardzo nienawidzą. 

Przez dwie kadencje nikt nawet nie próbował zarzucać firmie jakichś kombinacji czy nieuczciwości. Zaczęło się dopiero w tej kadencji. Radni PiS i KO zaczęli tropić rzekome nasze „biznesy” w szpitalu. Posuwali się do oszczerczych wpisów w internecie, a nawet na sesjach Rady Powiatu. Asystent posła Telusa z PiS nie mógł pojąć, jak to jest, że do naszej firmy trafiają pieniądze z PCPR, ale nie są to nasze pieniądze, tylko pacjentów, których miesiącami kredytowaliśmy. No przecież przelew szedł do firmy! Tak, tylko, że zamiast jednego do nas, trzeba byłoby wysłać 50 przelewów do poszczególnych ludzi, a oni sami musieliby wcześniej zapłacić. Zastanawiacie się o jakie kwoty chodzi? 

W przypadku dopłaty do pieluch i limicie 90 szt. jest to 135 zł miesięcznie. Dla jednego to drobiazg, ale dla chorej starszej pani, to prawdziwy majątek. Ale realizujemy też takie dopłaty, które wynoszą 40 zł i nie mamy sumienia odmówić, mimo, że musimy do tego przygotować całą stertę papierów. Musieli być wszyscy bardzo zdziwieni, stwierdzając, że w czasie covidu zakupiono u nas dla szpitala kilkanaście pulsoksymetrów. Z kolei w ramach darowizn przekazaliśmy sprzęt przekraczający wielokrotnie ich wartość. Nikczemność i jednej, i drugiej szajki przekracza wszelkie granice. Działacze PiS nawet nie kryją, że przekopali całą księgowość x-lat wstecz szukając faktur z naszej firmy. 

Wczoraj z kolei wyczytałem coś o jakichś przetargach, wygrywanych dzięki politycznym koneksjom, dzięki którym niby prowadzę sklep. Gdy takie banialuki pisze Szczepan Goska, można mu nawet wybaczyć, choć trochę napsuje nam zawsze nerwów. Ale kiedy pisze to z pełnym przekonaniem jakiś przedsiębiorca, który nie zna ani mnie, ani branży, można tylko przypuszczać, że mierzy innych własną miarą. Być może usłyszał coś od jakiejś partyjnej koleżanki, która prowadzi gdzieś pokrewny biznes. no i uważa, że skoro tak jest Chicago, to może być i u nas.

Nie będę ukrywał, że mnie to irytuje. Nie twierdzę też, że po mnie wszystko spływa, jak po kaczce, ani firma nie bierze udziału w żadnych przetargach, ani ja nie jestem jej właścicielem — tak samo jak nie jestem właścicielem „spożywczaków”, mimo że wiele osób grzecznościowo tak o mnie mówi. Powiem więcej: jestem wydawcą, ale nie dysponuję powierzchnią reklamową na portalu. Nie mam nawet prawa do reprezentowania firmy mojej żony. Mamy też osobne finanse, więc jak przychodzi mi do głowy kupić sobie motocykl, to nie musze się z wydatku tłumaczyć.

Odkąd Ewa i Adrian przejęli od Bartka sklep, zaczęły się nasze problemy. Im lepiej szło, tym były większe, bo ktoś zapewne zaczął odczuwać spadek obrotów. Na Ewę pisano donosy w firmie, w której jest zatrudniona. Ponieważ, niestety, nadal jest w Platformie, pisano na nią skargi do Sądu Koleżeńskiego, żaląc się na to, że ma męża, a ten mąż jest niewłaściwy, bo krytykuje, zamiast chwalić — a wszystko to przecież w ramach „walki o wolne media”. Trochę przejść więc mamy. Ludzie, jak na przykład Piotr Kucharski, rozpowszechniają ordynarne kłamstwa, np. o tym, że mam setki fejkowych kont w internecie. Poważnie? Brak słów po prostu. Kiedy miałbym to obsługiwać. Mimo, że pracuję u żony, to jednak mam sporo obowiązków. 

Rzadko pisuję o swoich osobistych sprawach, ani się nie uskarżam, mam twardą skórę i jakoś mierzę się z codziennością. Wolę iść pod wiatr (niczym Władysław Łokietek), niż płynąć z falą rynsztoka. Czasem jednak człowiek musi dać upust emocjom, szczególnie jeśli się nie wyspał, nie wyprasował koszuli, nie wyczyścił butów, a za godzinę musi zbierać się do pracy, bo od nikogo za darmo chleba nie dostanie. Wkurza mnie, że jacyś ludzie niszczą to, co mozolnie budujemy, ciężko i uczciwie pracując — zarówno my, jak i nasz cudowny personel. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

XYZ 06.10.2025 11:20
Czyżby jednak dzidzic pruski załatwił robotę do obsługi DINO że taka zajadła obrona przez owego przedsiębiorcę.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: 11.09.2026 09:22
11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

Czwartek, 10 września 2026 roku, pokazał, że światowa mapa bezpieczeństwa zaczyna przypominać system naczyń połączonych. Huti przejęli strategiczny port Mokha w Jemenie i znaleźli się jeszcze bliżej cieśniny Bab el-Mandeb, przez którą prowadzi jeden z najważniejszych szlaków handlowych świata. Ropa Brent przebiła dziś 105 dolarów za baryłkę, a Europejski Bank Centralny odpowiedział na rosnącą presję inflacyjną podwyżką stóp procentowych. Nad ranem rosyjskie drony atakujące zachodnią Ukrainę po raz kolejny postawiły na nogi polskie lotnictwo; RCB wysyłało alerty mieszkańcom Lubelszczyzny i Podkarpacia, a ruch w Rzeszowie i Lublinie został czasowo wstrzymany. W kraju po tragicznej katastrofie kolejowej rząd zapowiada odbieranie prawa jazdy za wjazd na przejazd przy czerwonym świetle, TSUE wydał ważny wyrok dla frankowiczów, a Łódź po dziesięcioleciach żegnała dzieci zamordowane i wyniszczone w niemieckim obozie przy Przemysłowej. W Tomaszowie natomiast zaczęło się dziś głosowanie, w którym mieszkańcy zdecydują, jak wydać 1,7 mln zł z Budżetu Obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 10.09.2026 21:22
Huti biorą Mokhę, ropa ponad 105 dolarów. Polska poderwała lotnictwo. Łódź żegna dzieci wojny

10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Dziś jest czwartek, 253. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 112 dni. W Tomaszowie Mazowieckim Słońce wschodzi około godz. 6.07, a zachodzi o 19.06. Imieniny obchodzą m.in. Łukasz, Sebastian, Mikołaj, Piotr, Izabela, Antoni i Monika. Data dodania artykułu: 10.09.2026 07:01
10 września w historii. Deyna daje Polsce złoto, Ulmowie zostają błogosławieni, Mazowsze wraca do Korony

Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

Historia nie zawsze zaczyna się w odległych stolicach. Czasem jej ważny rozdział powstaje tuż obok — jak odezwa Władysława Jagiełły przeciw zakonowi krzyżackiemu, wydana w Wolborzu dokładnie 617 lat temu. Dziś polityczne rozmowy toczą się już w zupełnie innej Europie: w Warszawie tematem będzie przyszły budżet Unii. W kalendarium wracamy też do sprawy brzeskiej, sukcesu „Noża w wodzie” i muzyki Otisa Reddinga. Data dodania artykułu: 09.09.2026 08:08
Od Jagiełły w Wolborzu po rozmowy o unijnych miliardach. Dziś w kraju i na świecie — 9 września

8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

8 września Tomaszów Mazowiecki ma swoją własną, bardzo ważną kartkę w kalendarzu. Dokładnie 196 lat temu komisarz rządowy odczytał akt nadania praw miejskich, a pierwszy burmistrz złożył przysięgę. Tego samego dnia historii przypominamy wielkie zwycięstwo pod Orszą, początek tragedii Leningradu, dramatyczny protest Ryszarda Siwca i śmierć Elżbiety II. Muzycznie 8 września łączy P!nk, Patsy Cline i Aviciiego. Sportowo zaś najważniejszy polski punkt dnia jest w Katowicach: biało-czerwone zagrają z Meksykiem na mistrzostwach świata U-20. A skoro obchodzimy również Dzień Dobrych Wiadomości, spróbujmy przez chwilę spojrzeć na historię inaczej niż wyłącznie przez dym, wojny i katastrofy. Data dodania artykułu: 08.09.2026 09:08
8 września. To dziś Tomaszów został uroczyście ogłoszony miastem. Orsza, Siwiec, Avicii i wielki mecz Polek

Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

Poniedziałek, 7 września 2026 roku, przynosi ten rodzaj wiadomości, w których słowo „pokój” pojawia się niemal równie często jak „atak”. Kreml po weekendowej misji Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera nie wyklucza wznowienia trójstronnych rozmów Rosja–Ukraina–USA. W tym samym czasie ukraińskie drony uderzają w trzy rosyjskie rafinerie, a Rosjanie atakują ukraińskie porty. Na Bliskim Wschodzie Iran zapowiada stworzenie nowej „strefy ograniczonej” w Zatoce Perskiej i ostrzega amerykańskie firmy energetyczne, że ich instalacje mogą stać się celem. Ropa Brent doszła dziś do 98 dolarów za baryłkę. W Polsce wojsko rozpoczyna przemieszczanie sprzętu przed dużymi ćwiczeniami „Czarny Obrońca ’26”, a w Sejmie naukowcy po raz pierwszy rozmawiają o zmianie klimatu jak o elemencie bezpieczeństwa narodowego. W Łódzkiem ruszają przygotowania do budowy wielkiej sieci tras rowerowych, w tym Velo Pilica, mającej bezpośredni związek z naszym regionem. A Tomaszów? Tutaj poniedziałek nadal żyje skutkami jednego z najbardziej burzliwych walnych zgromadzeń w historii SM „Przodownik”. Stan informacji: około godz. 20.00. Data dodania artykułu: 07.09.2026 23:14
Pokój mówi jedno, drony drugie. Kreml dopuszcza rozmowy, Iran grozi energetyce. Wojsko rusza na drogi

7 września. Westerplatte milknie, Tomaszów zajmują Niemcy. Buddy Holly, Borodino i mecz Świątek

Są daty, które wyglądają jak montaż z kilku różnych filmów. 7 września 1764 roku szlachta wybierała ostatniego króla Rzeczypospolitej. W 1812 roku pod Borodino Napoleon rzucił na Rosjan ponad sto tysięcy ludzi. W 1822 roku Brazylia ogłaszała niepodległość. W 1939 roku po siedmiu dniach walki skapitulowało Westerplatte, a niemieckie czołgi stanęły na placu Kościuszki w Tomaszowie Mazowieckim. Rok później Londyn zobaczył początek Blitzu. Muzycznie dzień należy do Buddy’ego Holly’ego, Chrissie Hynde, Glorii Gaynor i wspomnienia Keitha Moona. A sportowo – przede wszystkim do Igi Świątek, która wieczorem zagra o ćwierćfinał US Open. Data dodania artykułu: 07.09.2026 09:40
7 września. Westerplatte milknie, Tomaszów zajmują Niemcy. Buddy Holly, Borodino i mecz Świątek

Ptaki postawiły wojsko na nogi. Wysłannicy Trumpa w Kijowie, Iran mówi o trafieniu jednostki USA. Tomaszów pobiegł dla Malinowskiego

Niedziela, 6 września 2026 roku, przez chwilę wyglądała w Polsce jak początek bardzo niepokojącego scenariusza. Radary wykryły od strony Białorusi niezidentyfikowany obiekt, wojsko poderwało śmigłowiec, a ruch na lotnisku w Rzeszowie został czasowo wstrzymany. Po sprawdzeniu okazało się, że alarm wywołało… duże stado ptaków. Tymczasem prawdziwe napięcie nie znika: Steve Witkoff i Jared Kushner po rozmowach z Władimirem Putinem przyjechali do Kijowa, gdzie spotkali się z Wołodymyrem Zełenskim. Iran twierdzi, że zaatakował amerykańską jednostkę w Cieśninie Ormuz, czemu Waszyngton zdecydowanie zaprzecza. W Polsce prezydent Karol Nawrocki podczas Dożynek Jasnogórskich mówił o ochronie polskiej ziemi, a biało-czerwone siatkarki przegrały z Serbią walkę o brąz mistrzostw Europy. W Tomaszowie centrum miasta należało dziś do biegaczy – po raz 45. pobiegli dla Bronisława Malinowskiego. Data dodania artykułu: 06.09.2026 20:47
Ptaki postawiły wojsko na nogi. Wysłannicy Trumpa w Kijowie, Iran mówi o trafieniu jednostki USA. Tomaszów pobiegł dla Malinowskiego

Polecane

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach

Nie ma wielu dat, które stały się nazwą wydarzenia. „11 września” należy do nich. Dokładnie 25 lat temu cztery porwane samoloty zamieniły zwykły wtorkowy poranek w jeden z najbardziej przejmujących obrazów początku XXI wieku. Dwie wieże World Trade Center runęły, płonął Pentagon, a lot 93 zakończył się na polu w Pensylwanii. Ale 11 września ma znacznie dłuższą historię: tego dnia William Wallace zwyciężał pod Stirling, ginęli Żwirko i Wigura, wojska gen. Kutrzeby odbijały Łowicz, rozpoczęto budowę Pentagonu, armia obalała Salvadora Allende, a Węgry otwierały granicę dla obywateli NRD. Muzycznie mamy dziś 45. rocznicę powstania Lady Pank oraz urodziny Moby’ego, Harry’ego Connicka Jr. i Ludacrisa. Sportowo zaczynają się pierwsze w historii World Athletics Ultimate Championship, Polki grają z Beninem na mundialu U-20, Formuła 1 po raz pierwszy wyjeżdża na Madring, a Lechia Tomaszów walczy w Ząbkach o pierwsze wyjazdowe zwycięstwo sezonu. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:22
Marta Ulikowska dyrektorem ŚDS. Po miesiącach kryzysu placówka wchodzi w nowy etap 105 lat temu urodził się Stanisław Lem. Pisarz, który kłócił się z kinem i wyprzedzał przyszłość Chłodny piątek, spokojniejsza sobota. Pogoda w Tomaszowie Mazowieckim na 11 i 12 września 11 września w historii i dziś: od Stirling po 9/11, rocznica Lady Pank i mecz Lechii Tomaszów w Ząbkach Przebudowa drogi w Jadwigowie i Wiadernie. Gmina podpisała umowę SOS dla wody. Tomaszów Mazowiecki włącza się w 33. Akcję Sprzątanie świata Lechia jedzie do Ząbek. W piątek walka o punkty z niepokonaną u siebie Ząbkovią Widzew bez trenera przed klasykiem. Aleksandar Vuković odsunięty od prowadzenia drużyny Kierowcy mają stracić prawo jazdy na lata. Klimczak zapowiada ostre kary po tragedii na przejeździe Na Dożynki Polskie do Spały pociągiem. ŁKA uruchamia dodatkowe kursy i bezpłatny powrót Dariusz Klimczak Człowiekiem Roku 2026 Forum Ekonomicznego. Minister z Tomaszowa Mazowieckiego z prestiżową nagrodą Nie żyje Jerzy Tomasz Wojniłowicz. Żegnamy Zasłużonego dla Tomaszowa Mazowieckiego
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Tyle ile wykorzystał na Tomaszów to nie wykorzystał do tej pory jeszcze nikt. Mimo wszystko powinieneś się cieszyć masz "apolitycznego" nowego Prezesa SM ;) Źródło komentarza: Dariusz Klimczak Człowiekiem Roku 2026 Forum Ekonomicznego. Minister z Tomaszowa Mazowieckiego z prestiżową nagrodą Autor komentarza: Adam N. Treść komentarza: Głupota to nie pomoże MI powinien wyłożyć kasę na założenie zapór lub pół zapór na wszystkich takich przejazdach kolejowych gdzie ich nie ma a nie karać. Źródło komentarza: Kierowcy mają stracić prawo jazdy na lata. Klimczak zapowiada ostre kary po tragedii na przejeździe Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Cytat z materiału powyżej: "Za nagrodą stoją liczby trudne do przeoczenia. Według Ministerstwa Infrastruktury budżet przeznaczony w 2026 roku na szeroko rozumianą infrastrukturę transportową wynosi 100 miliardów złotych. " No. pięknie, ładnie. Tylko, ile z tej kasy do końca tego roku wykorzysta Klimczak, a ile Jemu zapindrolą Tusk i Domański na załatanie budżetu. Moje gratulacje dla p. Klimczaka, ale wolałbym, aby na to wyróżnienie zasłużył po WYKONANIU zadań w ramach tych "stojących" 100 mld złotych. Źródło komentarza: Dariusz Klimczak Człowiekiem Roku 2026 Forum Ekonomicznego. Minister z Tomaszowa Mazowieckiego z prestiżową nagrodą Autor komentarza: Marek Treść komentarza: Po pierwsze Ci których pan/ pani nazywa kibolami , to Obywatele RP i mają takie same prawa jak pan / pani Źródło komentarza: Doszło do awantur... Burzliwe walne w SM Przodownik. Nowa Rada Nadzorcza i Zarząd Autor komentarza: Kometa Treść komentarza: Żenada niektórzy to chyba za bardzo się przyzwyczaili do swoich stołków Źródło komentarza: Wieniec, ochrona i policja. Dożynki w Ujeździe przykrył polityczny spór Autor komentarza: ...) Treść komentarza: należy raczej zapytać dlaczego Pan Batorski radny miejski chce zostać prezesem dużej spółdzielni mieszkaniowej Źródło komentarza: Doszło do awantur... Burzliwe walne w SM Przodownik. Nowa Rada Nadzorcza i Zarząd
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Przytulne mieszkanie na Smugowej. 46,5 m², balkon, piwnica i możliwość zakupu miejsca w garażu

Cena: 385000 PLN Na sprzedaż jasne, funkcjonalne mieszkanie w Tomaszowie Mazowieckim, położone przy spokojnej ulicy Smugowej. Lokal znajduje się na trzecim piętrze trzypiętrowego bloku z 2011 roku. To propozycja dla osób, które szukają ciszy, wygody i dobrej komunikacji z miastem, ale nie chcą rezygnować z bliskości sklepów, szkół, przedszkola czy terenów spacerowych.Mieszkanie ma 46,50 m² powierzchni i składa się z dwóch pokoi, oddzielnej kuchni, łazienki z WC oraz przedpokoju. Do lokalu przynależy duża komórka w piwnicy o powierzchni 11,99 m², co jest dużym atutem dla osób potrzebujących dodatkowej przestrzeni do przechowywania. W mieszkaniu znajduje się także balkon, a sam lokal jest dwustronny, dzięki czemu wnętrze jest dobrze doświetlone.Układ pomieszczeń jest praktyczny i wygodny. Pokoje mają powierzchnię 20,98 m² oraz 10,72 m², kuchnia 6,43 m², łazienka 3,90 m², a przedpokój 4,45 m². Na podłogach w pokojach położono deskę barlinecką, natomiast w kuchni, łazience i przedpokoju gres. W korytarzu i łazience zastosowano ogrzewanie podłogowe. Lokal jest w stanie do wprowadzenia i może zostać sprzedany jako w pełni umeblowany oraz wyposażony.Budynek znajduje się na zamkniętym i monitorowanym osiedlu, zaprojektowanym w sposób estetyczny i przyjazny mieszkańcom. Klatka schodowa jest czysta i dobrze utrzymana. Ogrzewanie pochodzi z sieci miejskiej, okna są PCV, a instalacje określono jako dobre. Czynsz administracyjny wynosi około 728 zł i obejmuje m.in. centralne ogrzewanie, śmieci, fundusz remontowy oraz zaliczki na ciepłą i zimną wodę. Opłaty według liczników dotyczą prądu i wody.Dodatkowym atutem jest możliwość zakupu miejsca postojowego w garażu podziemnym za 35 000 zł. To szczególnie ważne w przypadku osób, które cenią wygodę i bezpieczeństwo codziennego parkowania.Lokalizacja przy ul. Smugowej łączy spokój osiedla mieszkaniowego z dostępem do miejskiej infrastruktury. W pobliżu znajdują się markety, szkoły podstawowe, przedszkole, szpital, tereny zielone oraz trasy piesze i rowerowe. To miejsce dobre zarówno dla singla, pary, rodziny z dzieckiem, jak i inwestora szukającego mieszkania pod wynajem długoterminowy.Cena mieszkania wynosi 385 000 zł, czyli 8 279,57 zł/m². Oferta dostępna jest na wyłączność w biurze Nieruchomości Kawaciuk. (nieruchomosci-kawaciuk.pl)

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama