Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 00:22
Reklama
Reklama

Siła złego na jednego?

Dzisiaj mi się nieco uleje. Nie będę ukrywał, że nieco zdenerwowały mnie plotki, oszczerstwa i pomówienia, jakie pod moim adresem kierowała rodzina jednego z tomaszowskich przedsiębiorców związanego z Adrianem Witczakiem. Pojawiły się też groźby, ale niemi się za bardzo nie przejmuje. Dziwne, że ludzie, którzy zajmują się poważnymi biznesami, powtarzają niesprawdzone informacje. Może ich styl prowadzenia biznesu jest taki, jaki zarzucają innym. Przeczytajcie tę opowieść, dowiecie się, jak po gangstersku prowadzi się biznesy w naszym mieście, jak trudno być przyzwoitym i jak coś, co powinno być codziennością stoi kością w gardle wielu ludziom. Mam tylko nadzieję, że nie obrazi się na mnie mój kolega, od którego ten felieton muszę zacząć. Przepraszam Cię drogi kolego

Kilkanaście lat temu, kiedy nawet nie myślałem, by znów kandydować na radnego — po przygodzie w Radzie Miejskiej i wielu rozczarowaniach z tym związanych, postanowiłem sobie odpuścić i zajmowałem się głównie rozwojem portalu — zajrzał do mnie jeden mój serdeczny kolega. Znaliśmy się od lat, a nawet razem tworzyliśmy podwaliny Platformy Obywatelskiej w mieście i powiecie. To była jednak inna Platforma, konserwatywno-liberalna, z Maciejem Płażyńskim, Andrzejem Olechowskim i Donaldem Tuskiem. Mógłbym sporo pisać, ale skrócę ten wątek i zaznaczę tylko, że mój kolega zaczął wtedy pracować w magistracie; prezydentem był wówczas Mirosław Kukliński. 

W kolejnej kadencji władze się zmieniły, ale kolega mój nadal był urzędnikiem, już wtedy blisko związanym z naszym wspólnym przyjacielem, Grzegorzem Haraśnym. Po przegranych wyborach prezydenckich chłopak nie tylko podupadł na zdrowiu, ale też stracił pracę. Moim zdaniem powodem było otwarte wspieranie Haraśnego. Poważna choroba, brak pracy, dziecko i rodzina na utrzymaniu — tak właśnie trafił do mnie. Miałem wtedy biuro tam, gdzie i teraz. Poprosił, byśmy wynajęli mu pomieszczenia, bo ma pomysł na biznes. Jego własna dolegliwość podsunęła mu ideę stworzenia sklepu medycznego.

Szybko dogadaliśmy koszty i wystartował. Przez cztery lata siedzieliśmy przedzieleni cienką ścianą i każdego dnia słyszałem, jak się mordował. Często nie miał na czynsze i inne opłaty (przepraszam, muszę to napisać, bo to ważne dla dalszej części historii). To był dramat, a ja widziałem, jak rosną i piętrzą się problemy, plus niezapłacone nam czynsze, o czym nie wiedziała nawet moja żona. Tak minęły chyba cztery lata. Zbliżały się wybory. Niespodziewanie zapukali do moich drzwi Barbara Klatka i Arek Gajewski i zaproponowali, bym kandydował z ich list (PO) do powiatu. Wcześniej miałem propozycję od Marcina Witko, ale dotyczyła miasta. Ja byłem już mieszkańcem wsi, a ni chciał oszukiwać ludzi, mimo że mieszkanie w mieście nadal posiadaliśmy. Dwa albo trzy razy zmieniał Arek Gajewski zdanie, bo sam nie wiedział, czy chce kandydować do sejmiku, czy jednak do powiatu. W końcu wybory ruszyły pełną parą i mandat otrzymałem. Koalicję zawarliśmy — a jakże — z PiS-em i PSL-em. Mirek Kukliński zaproponował, bym został członkiem Zarządu Powiatu.

Ci, co mnie znają, wiedzą, że urzędnik ze mnie żaden; raczej „wiatr we włosach”, motocykle i góry mnie ciągną. Zaproponowaliśmy więc tego właśnie kolegę, który miał pewne predyspozycje urzędnicze i jemu taka praca bardziej jednak odpowiadała. Tylko pojawił się u niego problem: co zrobić ze sklepem. Zapytał, czy firma mojej żony nie chciałaby przejąć interesu w zamian za zaległości czynszowe. Sporo tego przez cztery lata narosło, ale przecież nie mogłem wypowiedzieć umowy najmu człowiekowi, którego ten interes był jedynym źródłem utrzymania. Trochę to było zaskakujące, bo planów prowadzenia takiej firmy nie mieliśmy, a ja cały czas robiłem portal i zajmowałem się nieruchomościami.

W końcu stanęło na tym, że to przejmiemy i zobaczymy. No i… szło nam jeszcze gorzej niż jemu. Uczyliśmy się wszystkiego od podstaw, robiliśmy błędy. Nie mieliśmy świadomości, jak długo czeka się na pieniądze z NFZ i że branża jest w dramatyczny sposób skorumpowana. W każdym razie, gdy zrobiliśmy 20 tysięcy obrotu w miesiącu, to już było coś. To był prawdziwy koszmar. 

I jak zawsze, pomogło szczęście. Potrzebny był rozgarnięty pracownik. A nie mógł to być ktoś z ulicy — wymogi były konkretne, dotyczące wykształcenia i doświadczenia w branży, farmaceuta lub fizjoterapeuta. Dałem ogłoszenie na portalu. I wiecie co? Po dwóch minutach zadzwoniła dziewczyna, która pracowała wcześniej w aptece Flora. Opinia pracodawcy była bardzo dobra i ruszyliśmy z nowym impetem. Po drodze dołączyła moja obecna synowa. I stworzył się miły zespół. 

Tyle że ten impet to był raczej wyścig żółwia ze ślimakiem. Okazało się bowiem, że żaden dostawca nie chciał nam dostarczać towaru. U jednych narozrabiał mój kolega, u innych zablokowała nam dostawy konkurencja. Typowa ordynarna „gangsterka”. I znowu szczęście: pojechaliśmy na targi sprzętu rehabilitacyjnego do Łodzi i tam dziewczyny zaczepił Irek Harbuz, dyrektor NAH-u. Fantastyczny, dobry człowiek, nadal się przyjaźnimy, tym bardziej że łącza nas też pasje muzyczne, a on sam jest menadżerem fryzjerskiej kadry polski. Wprowadziliśmy jego produkt, a on pomógł nam z dostawcami. To z nim robiliśmy pierwsze szkolenia dla pacjentów, amazonek itd. Gdy nie mogliśmy kupować bezpośrednio, produkty dostarczał nam Pofam. Za każdą rzecz płaciliśmy gotówką, i to przed wysyłką. Kilka lat budowaliśmy pozycję solidnych partnerów.

Jakoś to zaczęło iść — jakby powiedziała moja mama, „jak krew z nosa”. Kolejny mur to były układy, bardzo nieczyste, wręcz korupcyjne. Prawdziwe wkurzenie przyszło wtedy, gdy zobaczyłem naszą sąsiadkę pchającą rower, na którym były zapakowane paczki z pieluchami. Stara kobieta, mało sił, opiekująca się niedołężnym mężem. Zapytałem, czemu nie bierze u nas pieluch — przecież ma tylko dwa kroki, a ja jej osobiście przyniosę paczki do domu. Odpowiedziała, że pan doktor kazał jej iść na drugi koniec miasta, twierdząc, że my nie realizujemy zleceń NFZ. Znacie mnie trochę? To wiecie, co usłyszał ode mnie ten lekarz. Miły, w każdym razie, nie byłem.

Kolejni byli stomicy, którzy przychodzili do nas po pomoc, bo ktoś ich zlecenia dał np. firmie z Krakowa. Całkowicie zablokowano nam dostawców. nie byli w stanie nic kupić dla pacjentów. Tymczasem ludzie dostawali sprzęt, jakiego nie potrzebowali, bez możliwości wymiany. My takie osoby zaopatrywaliśmy za darmo, na własny koszt. I tak to szło marnie aż do czasu covidu. Może zabrzmi to źle, ale pandemia, która o mało mnie osobiście nie zabiła, pozwoliła nam się mocno odbić. 

Ludzie po prostu zaczęli do nas przychodzić, widzieli serdeczność, życzliwość i wracali, przysyłali znajomych. Dla nas to nigdy nie byli klienci, tylko przede wszystkim cierpiący mężczyzna, czy kobieta, ciocia, wujek, babcia, dziadek. Powiem nieskromnie: mamy fioła na tym punkcie. Aha, wyprostuję jeszcze jedną rzecz, która pojawia się wśród różnych pomówień: owszem, raz czy dwa sprzedaliśmy jakieś maseczki do magistratu, środki dezynfekcyjne też, ale nie dlatego, że był tu jakiś tajemniczy układ, tylko dlatego, że były one u nas dostępne. Rękawiczki nitrylowe, dzięki Włodkowi z firmy Abena, mieliśmy o połowę tańsze niż ktokolwiek inny. Tropienie duchów przez domorosłych detektywów nie przyniosło skutku.

Im bardziej działalność się rozwijała, tym było gorzej. Psuto nam opinię wśród białego personelu, zmuszano pacjentów, by zaopatrywali się w konkretnych miejscach. Jeszcze kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że sprzedajemy tani, chiński, niskiej jakości sprzęt. Zaskakujące, bo my dajemy pacjentom najlepsze dostępne ortezy na rynku. Dopiero niedawno jeden z lekarzy wyjaśnił mi, że ma od każdego zlecenia 15 procent. Wyobrażacie sobie, co by było, gdybym ja próbował komuś jakiś taki bonus wręczyć? Zaraz byłbym nagrany i ukrzyżowany. Doszło nawet do tego, że grożono mi bandytami. Niewiarygodne? A jednak. Jeśli nie wierzycie, zapytajcie Barbarę Klatkę. To prawda. Ale lećmy dalej. 

Wiecie, że przez wiele lat nasza firma praktycznie nie sprzedawała produktów, na które przysługiwały dopłaty PFRON? Mieliśmy dobrą, tanią ofertę. Ewidentnie coś tu nie grało. Dowiedziałem się, co, po jakimś czasie, kiedy przyszedł do nas pan zainteresowany zakupem łóżka rehabilitacyjnego. Wówczas kosztowało ono u nas 2,5 tysiąca złotych z materacem. Usłyszał cenę, ucieszył się i poprosił rachunek na 4 tysiące. Jak to? Ano tak. Zawyżona cena to równocześnie wyższa dopłata. Klient nie płaci nic, sprzedawca zarabia więcej. Wszyscy zadowoleni? Tak, poza tymi, którzy czekają w kolejkach. A czekali często po trzy lata. 

Robiliśmy więc porządki. Dokładnie — zrobiły je dziewczyny z PCPR. I dziś jest efekt: wniosków rozpatrywanych jest kilka razy więcej, a czas oczekiwania to od jednego miesiąca do maksymalnie pół roku. Weryfikacja była szybka, ponieważ znaliśmy branżę, znaliśmy ceny rynkowe i wprowadzono limity. Nie tylko czeka się krócej, ale udało się dzięki temu wygospodarować pieniądze na turnusy rehabilitacyjne, bo to ta sama pula wydatków. Ktoś zawyżając ceny Was okradał? A jakże. No to teraz zgadnijcie, czemu mnie ci ludzie tak bardzo nienawidzą. 

Przez dwie kadencje nikt nawet nie próbował zarzucać firmie jakichś kombinacji czy nieuczciwości. Zaczęło się dopiero w tej kadencji. Radni PiS i KO zaczęli tropić rzekome nasze „biznesy” w szpitalu. Posuwali się do oszczerczych wpisów w internecie, a nawet na sesjach Rady Powiatu. Asystent posła Telusa z PiS nie mógł pojąć, jak to jest, że do naszej firmy trafiają pieniądze z PCPR, ale nie są to nasze pieniądze, tylko pacjentów, których miesiącami kredytowaliśmy. No przecież przelew szedł do firmy! Tak, tylko, że zamiast jednego do nas, trzeba byłoby wysłać 50 przelewów do poszczególnych ludzi, a oni sami musieliby wcześniej zapłacić. Zastanawiacie się o jakie kwoty chodzi? 

W przypadku dopłaty do pieluch i limicie 90 szt. jest to 135 zł miesięcznie. Dla jednego to drobiazg, ale dla chorej starszej pani, to prawdziwy majątek. Ale realizujemy też takie dopłaty, które wynoszą 40 zł i nie mamy sumienia odmówić, mimo, że musimy do tego przygotować całą stertę papierów. Musieli być wszyscy bardzo zdziwieni, stwierdzając, że w czasie covidu zakupiono u nas dla szpitala kilkanaście pulsoksymetrów. Z kolei w ramach darowizn przekazaliśmy sprzęt przekraczający wielokrotnie ich wartość. Nikczemność i jednej, i drugiej szajki przekracza wszelkie granice. Działacze PiS nawet nie kryją, że przekopali całą księgowość x-lat wstecz szukając faktur z naszej firmy. 

Wczoraj z kolei wyczytałem coś o jakichś przetargach, wygrywanych dzięki politycznym koneksjom, dzięki którym niby prowadzę sklep. Gdy takie banialuki pisze Szczepan Goska, można mu nawet wybaczyć, choć trochę napsuje nam zawsze nerwów. Ale kiedy pisze to z pełnym przekonaniem jakiś przedsiębiorca, który nie zna ani mnie, ani branży, można tylko przypuszczać, że mierzy innych własną miarą. Być może usłyszał coś od jakiejś partyjnej koleżanki, która prowadzi gdzieś pokrewny biznes. no i uważa, że skoro tak jest Chicago, to może być i u nas.

Nie będę ukrywał, że mnie to irytuje. Nie twierdzę też, że po mnie wszystko spływa, jak po kaczce, ani firma nie bierze udziału w żadnych przetargach, ani ja nie jestem jej właścicielem — tak samo jak nie jestem właścicielem „spożywczaków”, mimo że wiele osób grzecznościowo tak o mnie mówi. Powiem więcej: jestem wydawcą, ale nie dysponuję powierzchnią reklamową na portalu. Nie mam nawet prawa do reprezentowania firmy mojej żony. Mamy też osobne finanse, więc jak przychodzi mi do głowy kupić sobie motocykl, to nie musze się z wydatku tłumaczyć.

Odkąd Ewa i Adrian przejęli od Bartka sklep, zaczęły się nasze problemy. Im lepiej szło, tym były większe, bo ktoś zapewne zaczął odczuwać spadek obrotów. Na Ewę pisano donosy w firmie, w której jest zatrudniona. Ponieważ, niestety, nadal jest w Platformie, pisano na nią skargi do Sądu Koleżeńskiego, żaląc się na to, że ma męża, a ten mąż jest niewłaściwy, bo krytykuje, zamiast chwalić — a wszystko to przecież w ramach „walki o wolne media”. Trochę przejść więc mamy. Ludzie, jak na przykład Piotr Kucharski, rozpowszechniają ordynarne kłamstwa, np. o tym, że mam setki fejkowych kont w internecie. Poważnie? Brak słów po prostu. Kiedy miałbym to obsługiwać. Mimo, że pracuję u żony, to jednak mam sporo obowiązków. 

Rzadko pisuję o swoich osobistych sprawach, ani się nie uskarżam, mam twardą skórę i jakoś mierzę się z codziennością. Wolę iść pod wiatr (niczym Władysław Łokietek), niż płynąć z falą rynsztoka. Czasem jednak człowiek musi dać upust emocjom, szczególnie jeśli się nie wyspał, nie wyprasował koszuli, nie wyczyścił butów, a za godzinę musi zbierać się do pracy, bo od nikogo za darmo chleba nie dostanie. Wkurza mnie, że jacyś ludzie niszczą to, co mozolnie budujemy, ciężko i uczciwie pracując — zarówno my, jak i nasz cudowny personel. 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

XYZ 06.10.2025 11:20
Czyżby jednak dzidzic pruski załatwił robotę do obsługi DINO że taka zajadła obrona przez owego przedsiębiorcę.

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama