Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 15 czerwca 2026 15:59
Reklama
Reklama

PSL i Lewica przedstawiły projekt ws. statusu osoby najbliższej

Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku reguluje m.in. kwestie stosunków majątkowych, prawa do mieszkania i alimentów oraz dostępu do informacji medycznej - poinformowali przedstawiciele PSL i Lewicy. Zgodnie z projektem, strony zawierające umowę same będą decydowały o jej treści.

W piątek w Sejmie szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, sekretarz stanu w KPRM Katarzyna Kotula (Lewica) oraz wiceprezes PSL Urszula Pasławska przedstawili szczegóły rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.

Zdaniem Kotuli, już sama nazwa projektu wskazuje, że oba ugrupowania „spotkały się w połowie drogi”. Jak tłumaczyła, propozycja kompromisowa wypracowana między Lewicą a PSL zakłada, że umowa o wspólnym pożyciu jest zawierana u notariusza, nie zmienia stanu cywilnego stron zawierających umowę oraz uniemożliwia im zawarcie małżeństwa.

Kotula poinformowała, że projekt „reguluje kwestie stosunków majątkowych, pozwala na to, żeby zdecydować u notariusza, czy chcemy wspólności czy odrębności majątkowej”. - Reguluje kwestie prawa do mieszkania, możliwości wzajemnych alimentów, wzajemnej dostępnej informacji medycznej, zwolnienia od podatku od spadków i darowizn, możliwości wspólnego rozliczania, jeśli zadeklarowało się wspólność majątkową, ale także zwolnienia od podatku od czynności cywilno-prawnych, gwarantuje rentę rodzinną - powiedziała.

Dodała, że projekt zakłada też uregulowanie dziedziczenia testamentowego, ubezpieczenia zdrowotnego dla obu stron oraz urlopu opiekuńczego.

Kotula przekazała, że projekt trafi bezpośrednio do rozpatrzenia przez Stały Komitet Rady Ministrów. Zaznaczyła też, że wkrótce pojawi się projekt ustawy wprowadzający nową instytucję prawną.

Według Urszuli Pasławskiej, od poprzednich regulacji ustawę różni koncepcja wolnościowa. - Strony same będą określały, jak ta umowa ma być skonstruowana. Powiem więcej, ta umowa będzie również mogła być zmieniana. Państwo będzie miało nad tym rękojmię - nie będzie regulatorem, ale administratorem tych informacji - powiedziała posłanka PSL.

Podkreśliła, że ustawa wyłącza kwestie światopoglądowe, a uwzględnia „różne wrażliwości”: pomija kwestie związane z dziećmi (adopcję i pieczę), a także „nie narusza w żaden sposób ani nie szkodzi instytucji małżeństwa”. - Dzisiaj w Polsce, tak jak na całym świecie, decyzje o zawarciu małżeństwa nie są podejmowane szybko i nagle. Bardzo często pary mieszkają przez miesiące, lata ze sobą i również zasługują na to, aby państwo zwróciło się do nich frontem i ułatwiło życie osobom żyjących w takich sytuacjach w takich parach - wyjaśniła.

Dodała, że umowa może być traktowana jako umowa przedmałżeńska, a zawarcie małżeństwa będzie ją automatycznie rozwiązywało. Zaznaczyła też, że prezentowany projekt nie ma ostatecznej formy, a jego twórcy są otwarci na dialog z prezydentem Karolem Nawrockim. - Będziemy z pełną atencją i szacunkiem rozważali (wszelkie rozwiązania - PAP) - właśnie po to, aby doprowadzić do końca i dobrego finału ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowy o wspólnym pożyciu - zapewniła.

W ocenie szefa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza projekt ma szanse zdobyć szerokie poparcie w Sejmie, również po „prawej stronie sali sejmowej ”. - Jesteśmy gotowi na rozmowę z parlamentarzystami, z obywatelami i z panem prezydentem. Jest ogromna szansa, żebyśmy w tym roku uchwalili ustawę, która ułatwia życie, daje poczucie i godności, i sprawiedliwości - podkreślił

Włodzimierz Czarzasty przyznał, że to trudne porozumienie, ponieważ sama kwestia uregulowania związków nieformalnych jest - jego zdaniem - trudna. - To jest porozumienie, w którym udało się zmieścić wszystko to, co jest możliwe na tym etapie i w tym parlamencie - powiedział. Dodał, że w projekcie nie znalazły się rozwiązania, na które nie znaleziono konsensusu i które nie miałyby poparcia w głosowaniu.

Kotula dopytywana po konferencji prasowej o założenia projektu, wyjaśniła, że po zawarciu umowy notariusz będzie zobowiązany do przekazania dokumentów do Urzędu Stanu Cywilnego. - Urząd Stanu Cywilnego będzie informował strony umowy, że taki rejestr został dostarczony - powiedziała.

Na pytanie, czy będzie możliwość zorganizowania uroczystości z okazji zawarcia umowy o wspólnym pożyciu, oceniła, że „życie samo ureguluje tę kwestię”. Kotula powiedziała też, że koalicjanci przygotowali „plan B”, gdyby prezydent zawetował ustawę, jednak nie zdradziła jego szczegółów.

Zapowiedziała również, że koszt zawarcia umowy u notariusza ma wynosić kilkaset zł. - To reguluje rozporządzenie Ministerstwa Sprawiedliwości i już takie zapytanie do Ministerstwa Sprawiedliwości wysłaliśmy. Rozmawiamy też z notariuszami - powiedziała. Jak dodała, w najbliższym czasie spotka się z szefem MS Waldemarem Żurkiem w tej sprawie.

W październiku ub.r. projekty - ustawy o związkach partnerskich i ustawy wprowadzającej związki partnerskie zostały opublikowane na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Nie zostały jednak poddane pod głosowanie Rady Ministrów. W czerwcu br. klub Lewicy złożył do Sejmu te projekty jako poselskie. Z kolei PSL przygotowało alternatywny projekt o statusie osoby najbliższej

We wrześniu kwestia uregulowania związków partnerskich pojawiła się w wykazie priorytetów rządu.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział w wywiadzie dla „Wprost”, że „z całą pewnością nic, co jest quasi-małżeństwem”, nie może liczyć na jego wsparcie. Dodał, że jest gotowy do podpisania ustawy o statusie osoby najbliższej, „nie tylko w kontekście seksualnym, ale też w kontekście relacji pomiędzy ludźmi, przyjacielskich, relacji wolontariuszy z kombatantami”. (PAP)

Aktywista o projekcie dot. statusu osoby najbliższej: osoby LGBT zostały schowane do szafy

Prezentując projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, politycy ani słowem nie wspomnieli o tym, że prawa osób LGBT nie są w Polsce chronione. Schowano nas do szafy – ocenił w rozmowie z PAP Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. Dodał, że propozycja rządu to „rzucanie głodnym okruchów”.

W piątek, podczas wspólnej konferencji Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Sejmie, zaprezentowane zostały założenia rządowego projektu ustawy o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu, który – jako alternatywa dla projektu ustawy o związkach partnerskich – umożliwi osobom pozostającym w związku zawieranie umowy przed notariuszem.

W rozmowie z PAP Hubert Sobecki zwrócił uwagę, że opowiadając o swojej propozycji, politycy pominęli osoby LGBT i kwestię ochrony ich praw. – To one od ponad 20 lat domagają się ochrony, tworzą ustawy, protestują, spotykają się z politykami, naciskają na nich, chodzą po sądach, wygrywają sprawy w trybunałach, w tym w Strasburgu. Dzisiaj nie było o tym słowa. I to jest znaczące. Pokazuje, że schowano nas do szafy – ocenił.

Jego zdaniem jest to efekt zabiegania o podpisanie ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego, na co „szanse są minimalne”.

Zaproponowane przez rząd rozwiązania uwzględniają m.in. kwestie stosunków majątkowych, prawa do mieszkania, możliwości wzajemnych alimentów i dostępu do informacji medycznej. Pomijają kwestie dotyczące dzieci, a samo zawarcie umowy notarialnej z jednej strony nie ma wpływu na zmianę stanu cywilnego, a z drugiej uniemożliwia jego zawarcie, także poza granicami Polski.

Jak powiedział aktywista, byłyby one akceptowalne w 2012 r., kiedy do Sejmu trafił zawierający podobne regulacje projekt posłów Platformy Obywatelskiej, z Arturem Duninem jako sprawozdawcą. Ponad dekadę później – kiedy małżeństwa jednopłciowe są standardem w wielu krajach w Europie i na świecie – to „rzucanie okruchów”.

– Przewidziano bazowe zabezpieczenia. Są osoby, które potrzebują ochrony na teraz, bo chorują, bo są w trudnej sytuacji finansowej, bo nie wiedzą, co będzie jutro, albo po prostu się boją. One pójdą i podpiszą te umowy od razu. Rozumiem to – z perspektywy ludzi, którzy nie mają nic, wszystko będzie krokiem naprzód – przyznał.

– Politycy wiedzą, że jestem głodny i nie mogę odmówić. Każą mi się cieszyć z tych okruchów – przecież „coś” dostałem. Ale ja nie mogę się cieszyć, bo odbywa się to kosztem zasługujących na ochronę rodzin i wychowujących się w tych rodzinach dzieci, wykreślonych z tego projektu od początku, bez szans, żeby to się zmieniło – podkreślił.

Dodał, że – za pośrednictwem udostępnionego przez Miłość Nie Wyklucza narzędzia do wysyłki maili – do przedstawicieli jednej z rządzących partii trafiło blisko 30 tys. wiadomości z zaproszeniami na spotkanie z rodziną tworzoną przez dwie kobiety i ich dzieci – bez odpowiedzi. Jego zdaniem potwierdza to, że niektórzy „nie chcą myśleć o istnieniu tęczowych rodzin, bo to dla nich wygodne”.

Sobecki wyraził także obawę, że jeśli ustawa wejdzie w życie, politycy uznają umowy o wspólnym pożyciu za wystarczające i zaprzestaną prac nad rozwiązaniami, które mogłyby jeszcze bardziej rozszerzyć prawa osób w związkach nieheteronormatywnych – tym bardziej, że wiele ustępstw pojawiło się już podczas procedowania projektu ustawy o związkach partnerskich.

– Wykopano nas z urzędów stanu cywilnego, nie możemy liczyć na piękną ceremonię. Zamiast tego pójdziemy do notariusza, zapłacimy i podpiszemy umowę, jakbyśmy decydowali się na założenie wspólnego biznesu, a nie rodziny – skwitował.

Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu zastąpi opublikowany na stronach Rządowego Centrum Legislacji w październiku ubiegłego roku projekt ustawy o związkach partnerskich. Zakładał on wprowadzenie zmian w ponad 200 obowiązujących obecnie ustawach. Osoby, które zawarłyby związek partnerski – zarówno tej samej, jak i różnej płci – mogłyby przyjąć wspólne nazwisko, rozliczać się razem w urzędzie skarbowym, zyskałyby także prawo do informacji medycznej na swój temat, dziedziczenia po sobie i pochówku partnera lub partnerki. Projekt nie został jednak poddany pod głosowanie Rady Ministrów.

W czerwcu br. klub Lewicy złożył do Sejmu te projekty jako poselskie. Z kolei PSL przygotowało alternatywny projekt o statusie osoby najbliższej.

We wrześniu kwestia uregulowania związków partnerskich pojawiła się w wykazie priorytetów rządu.(PAP)

 


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku. Sto sześćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.14, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś Bernard, Jolanta, Nikifor, Wisława, Wit i Witold. A kalendarz? Jak zwykle nie jest tylko kartką z datą. To raczej stara taśma filmowa, na której obok siebie przesuwają się królowie, agenci, piłkarze, muzycy, politycy i ci wszyscy, którzy w różnych epokach próbowali zmienić bieg świata. Data dodania artykułu: 15.06.2026 13:00
15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

Gietrzwałd szykuje się na wielki jubileusz. Abp Józef Górzyński mówi o roku przygotowań, peregrynacji obrazu i nadziei na wizytę papieża Data dodania artykułu: 14.06.2026 11:35
Abp Górzyński zapowiada peregrynację obrazu i możliwą wizytę papieża

86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca 1940 roku Niemcy deportowali z więzienia w Tarnowie do KL Auschwitz 728 polskich więźniów politycznych. To oni stali się pierwszymi więźniami obozu, który początkowo utworzono przede wszystkim z myślą o represjonowaniu Polaków. W niedzielę, 14 czerwca 2026 roku, przypada 86. rocznica tamtego transportu oraz Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady. Data dodania artykułu: 14.06.2026 10:26
86 lat temu ruszył pierwszy transport Polaków do Auschwitz. 728 nazwisk, od których zaczęła się historia niemieckiego obozu

14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

14 czerwca w polskim kalendarzu łączy pamięć o pierwszym transporcie do Auschwitz, rocznicę pogromu w Białymstoku i powrót Juliusza Słowackiego na Wawel. To także dzień Hłaski, Barei i muzyki, która przypomina, że historia nigdy nie milknie. Data dodania artykułu: 14.06.2026 09:58
14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii

Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

Premier Donald Tusk poinformował, że we wtorek Komitet Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego zajmie się przygotowaniami do możliwej zwiększonej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Chodzi o miejsca, infrastrukturę, logistykę i finansowanie. Sprawa nabiera politycznej temperatury przed wizytą prezydenta Karola Nawrockiego w Waszyngtonie, gdzie jednym z kluczowych tematów ma być bezpieczeństwo Polski i stała obecność żołnierzy USA. Data dodania artykułu: 13.06.2026 12:01
Amerykańskie wojska w Polsce. Rząd szykuje infrastrukturę, logistykę i pieniądze przed rozmowami w Waszyngtonie

13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Sprawdziłem najważniejsze punkty. Jedna rzecz wymaga poprawki przed publikacją: Bronisław Baczko zmarł 29 sierpnia 2016 roku w Genewie, nie w 2026 roku. To warto poprawić, bo inaczej czytelnik od razu złapie tekst za gardło. Źródła potwierdzają też datę pierwszych polskich wyborów do Parlamentu Europejskiego — 13 czerwca 2004 r., 54 mandaty i bardzo niską frekwencję — oraz dzisiejszy kontekst Komisji Weneckiej i powrotu kolei do Łomży. Data dodania artykułu: 13.06.2026 09:15
13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory

Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Porodówki w Polsce znikają jedna po drugiej. Od początku roku osiem oddziałów zostało zamkniętych, a działalność kolejnych ośmiu zawieszono. Ministerstwo Zdrowia zapowiada nowe rozwiązania: ryczałtowe finansowanie małych porodówek w szczególnych regionach, a także wprowadzenie do systemu publicznego porodów domowych i Domów Narodzin. Problem w tym, że dla kobiet w ciąży mapa nie jest tabelą Excela. To droga, czas, stres, nocny telefon, skurcze i pytanie: czy zdążymy? Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:46
Porodówki znikają z mapy Polski. Ministerstwo Zdrowia ma dwa pomysły, ale kobietom potrzeba przede wszystkim bezpieczeństwa

Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Kraków znów staje przed politycznym rozdrożem. Miasto, które przez lata kojarzyło się z długim panowaniem Jacka Majchrowskiego, a później z trudnym zwycięstwem Aleksandra Miszalskiego, musi wybrać nowego prezydenta po skutecznym referendum odwoławczym. Politolog prof. Andrzej Piasecki z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie ocenia, że na razie wśród kandydatów brakuje postaci, która wyszłaby poza partyjne szyldy i wzbudziła zaufanie mieszkańców jako samorządowy profesjonalista. Data dodania artykułu: 12.06.2026 10:04
Kraków po referendum. Prof. Piasecki: Monika Piątkowska może nawet nie wejść do drugiej tury

Polecane

15 czerwca: od Wielkiej Karty Swobód po cyberwojny XXI wieku. Historia, muzyka i polityka jednego dnia Korekta rozkładu ŁKA. Co zmienia się dla pasażerów z Tomaszowa Mazowieckiego Tomaszów Mazowiecki zamknął Olimpiadę Młodzieży. Łódzkie z 25 medalami Puste łóżka, pełne koszty. Czy Tomaszowskie Centrum Zdrowia wymaga odważnej przebudowy? Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy 14 czerwca: pamięć Auschwitz, cień pogromu, Słowacki wraca na Wawel i muzyka, która gra mimo historii Panna na Niedźwiedziu stanęła w sercu Tomaszowa. Rawicz wrócił na plac jak bohater dawnej legendy Marty McFly i Doktor Brown powracają. Kultowy „Powrót do przyszłości II” znów na wielkim ekranie Farbiarska 9/11 po wielkiej zmianie. Budynek odzyskał dawny blask IMGW ostrzega przed burzami. Alert obejmuje także Tomaszów Mazowiecki 13 czerwca: od Smoleńska i Rokitnej po V1, Solidarność Walczącą i pierwsze eurowybory Święto Dobrych Rad. Dziś każdy może zostać ekspertem od cudzego życia
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Robert Frycz Treść komentarza: Czy wiadomo już gdzie Witczak "zrobił" MBA? 😂 Źródło komentarza: Auto, kilometrówki i biuro na papierze. Rozliczenie Adriana Witczaka pokazuje, gdzie płyną publiczne pieniądze Autor komentarza: RF Treść komentarza: Cieszę się ogromnie, czytając ten tekst. To naprawdę piękne uczucie widzieć, jak portal, który wspólnie z Mariuszem Tarnaskim zaczynałem wiele lat temu z myślą o tym, żeby dać mieszkańcom realny głos i być blisko ich spraw - nawet tych najmniejszych - tak daleko zaszedł. NaszTomaszow od początku budował właśnie taką przestrzeń: otwartą, reagującą na sygnały z osiedli, sołectw i codziennego życia miasta. Że dziś jest wskazywany jako jeden z prekursorów dziennikarstwa obywatelskiego w Tomaszowie i powiecie, to dla mnie wielka radość i powód do dumy. Dziękuję wszystkim, którzy przez te lata dokładali do tego swoją cegiełkę - redakcji, autorom, czytelnikom przesyłającym zdjęcia i informacje. To dzięki Wam ta idea żyje i ma sens. Trzymam mocno kciuki, żeby NaszTomaszow nadal był tym miejscem, gdzie obywatel naprawdę może zabrać głos. Z pozdrowieniami, Robert Frycz. Źródło komentarza: Gdy obywatel bierze głos. Dzień Dziennikarza Obywatelskiego. NaszTomaszow był tu pierwszy Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama