W biegu mężczyzn Żurek pojechał 34,098 s, co dało mu zwycięstwo przed Amerykaninem Jordanem Stolzem (34,260) oraz Estończykiem Martenem Liivem (34,294). Dla Polaka to tym cenniejszy rezultat, że Stolz w ostatnich miesiącach uchodził za jednego z najbardziej regularnych sprinterów świata. Media podkreślały też, że przejazd Żurka miał oznaczać rekord toru w Inzell.
W tej samej konkurencji dobrze wypadł Marek Kania, który z czasem 34,426 s był szósty, potwierdzając, że polska kadra sprinterska potrafi „wpychać się” do ścisłej czołówki nawet na dystansie, gdzie o kolejności decydują setne sekundy.
W rywalizacji kobiet obraz dnia był równie wymowny. Wygrała Holenderka Femke Kok (36,877), a tuż za nią uplasowała się Jutta Leerdam (37,223). Ziomek-Nogal była trzecia z wynikiem 37,225 – do srebra zabrakło jej zaledwie dwóch tysięcznych sekundy. W czołowej dziesiątce znalazły się również kolejne Polki: Andżelika Wójcik zajęła piąte miejsce (37,504), Martyna Baran była dziesiąta (38,068), a Karolina Bosiek trzynasta (38,222).
W Inzell startowano w ramach Pucharu Świata #5, zaplanowanego na 23–25 stycznia. Co istotne, na liście polskich akcentów pojawiło się też zwycięstwo Piotra Michalskiego w dywizji B na 500 m (34,591). To detal, który często umyka w pierwszych depeszach, a bywa ważny w kontekście budowania pozycji startowej i punktów w sezonie.
Forma Żurka nie jest przypadkiem ani „jednym strzałem”. W tym sezonie już wcześniej potrafił bardzo mocno naciskać Stolza – w Hamar obaj byli rozdzieleni zaledwie 0,001 s, a Amerykanin wygrał wówczas minimalnie. Z kolei Ziomek-Nogal przyjechała do Inzell z dodatkowym bagażem pewności po głośnych wynikach z początku stycznia – PAP informował m.in. o jej sukcesach na mistrzostwach Europy.
Piątkowe wyniki w Inzell pokazują więc coś więcej niż tylko medalową statystykę dnia. W sprincie, gdzie różnice bywają „na mrugnięcie powieką”, Polacy nie tylko dotrzymują kroku największym nazwiskom, ale w kluczowym momencie potrafią też przechylić szalę na swoją stronę.



































































Napisz komentarz
Komentarze