Aktualna kwota aukcji przekroczyła już 32 tysiące złotych, a licytacja potrwa do 1 czerwca. Emocji nie brakuje, bo stawką jest nie tylko wyjątkowa sportowa pamiątka, ale również historia człowieka, który związał swoją karierę i życie z Polską.
Medal olimpijski zamiast do gabloty trafił na aukcję
Po zdobyciu srebra na igrzyskach olimpijskich Semirunnij zapowiadał, że medal przekaże do Areny Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim, gdzie na co dzień trenuje i przygotowuje się do startów. Ostatecznie jednak podjął inną decyzję.
Pod koniec kwietnia dołączył do internetowej akcji organizowanej przez youtubera Łatwogang, którego inicjatywa ma pomóc dzieciom walczącym z nowotworami.
– „Polska dała mi ogromne wsparcie. Chciałbym się odwdzięczyć i dać coś od siebie” – mówił sportowiec, tłumacząc swoją decyzję.
To gest, który wywołał duże poruszenie nie tylko w środowisku sportowym. Medal olimpijski dla większości zawodników jest najcenniejszym symbolem kariery — dowodem lat wyrzeczeń, treningów i walki o miejsce w historii sportu. Semirunnij postanowił jednak wykorzystać go inaczej: jako realną pomoc dla potrzebujących.
Rosjanin, który wybrał Polskę
Historia Władimira Semirunnija jest wyjątkowa również z innego powodu. Pochodzący z Rosji zawodnik od początku otwarcie sprzeciwiał się rosyjskiej agresji na Ukrainę. We wrześniu 2023 roku opuścił ojczyznę, a swoją sportową przyszłość związał z Polską.
Początkowo startował w zawodach międzynarodowych na podstawie polskiej licencji sportowej, a 26 sierpnia 2025 roku oficjalnie otrzymał obywatelstwo polskie. Szybko nauczył się również słów Mazurka Dąbrowskiego, co wielu kibiców odebrało jako symboliczny znak przywiązania do nowych barw.
W środowisku sportowym Semirunnij stał się przykładem zawodnika, który nie bał się odciąć od polityki Kremla i rozpocząć wszystkiego od nowa.
Tomaszów Mazowiecki stał się jego sportowym domem
Choć reprezentuje dziś Polskę na największych światowych arenach, ważnym miejscem w jego karierze pozostaje Tomaszów Mazowiecki. To właśnie w tamtejszej Arenie Lodowej przygotowuje się do startów i rozwija swoją sportową formę.
Dla lokalnych kibiców stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych sportowców związanych z miastem. Jego sukcesy sprawiły, że o Tomaszowie zaczęto mówić również w kontekście światowego łyżwiarstwa szybkiego.
Sportowe sukcesy Semirunnija
23-letni panczenista ma już na swoim koncie imponujące osiągnięcia. Oprócz srebrnego medalu olimpijskiego na 10 000 metrów, zdobył także:
- srebrny medal mistrzostw świata 2025 na 10 000 metrów,
- brązowy medal mistrzostw świata 2025 na 5000 metrów,
- brąz mistrzostw świata 2026 w wieloboju,
- złoty medal mistrzostw Europy 2026 na 5000 metrów,
- oraz srebro mistrzostw Europy 2026 na dystansie 1500 metrów.
Eksperci podkreślają, że Semirunnij należy dziś do ścisłej światowej czołówki długodystansowych panczenistów.
Polscy olimpijczycy już wcześniej pomagali medalami
Semirunnij nie jest pierwszym sportowcem, który zdecydował się przekazać olimpijskie trofeum na cel charytatywny. W historii polskiego sportu podobne gesty wywoływały ogromne emocje.
W 2004 roku Otylia Jędrzejczak przeznaczyła na aukcję swój złoty medal olimpijski zdobyty w Atenach. Dochód wsparł Klinikę Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu. Medal osiągnął wtedy wartość ponad 257 tysięcy złotych.
Z kolei po igrzyskach w Tokio swój srebrny medal wylicytowała także Maria Andrejczyk, pomagając w sfinansowaniu operacji serca małego Miłosza. Ostatecznie zwycięzca aukcji zwrócił medal sportsmence, przekazując pieniądze na leczenie dziecka.
Dziś do tego grona dołącza także Władimir Semirunnij. I choć medal olimpijski zwykle trafia do gabloty, tym razem może stać się czymś znacznie ważniejszym — nadzieją dla dzieci walczących z chorobą.


































































Napisz komentarz
Komentarze