Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 5 września 2026 09:58
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Ekspert: radiofarmaceutyki działają jak koń trojański przeciw nowotworom (wywiad)

Nowoczesne radiofarmaceutyki potrafią tropić chore komórki, świecić w organizmie niczym biologiczny GPS albo niszczyć nowotwór z dokładnością do kilku komórek. O przyszłości medycyny nuklearnej, aktynie-225 i „inteligentnych lekach” opowiada dr inż. Rafał Walczak z warszawskiego Instytutu Chemii i Techniki Jądrowej.

Maj został ogłoszony przez Polskie Towarzystwo Medycyny Nuklearnej (PTMN) Miesiącem Medycyny Nuklearnej. Ta ogólnopolska inicjatywa ma na celu upowszechnienie wiedzy o wykorzystaniu radiofarmaceutyków w ratowaniu zdrowia i życia pacjentów. W ramach tegorocznych obchodów szczególny nacisk położono na edukację pacjentów oraz rozwój teranostyki – nowoczesnego podejścia łączącego diagnostykę z celowaną terapią izotopową.

Polska Agencja Prasowa: Radiofarmaceutyki bywają nazywane „inteligentnymi lekami” albo „koniem trojańskim” medycyny. Jak właściwie działają?

Dr inż. Rafał Walczak, Instytut Chemii i Techniki Jądrowej, Centrum Radiochemii i Chemii Jądrowej w Warszawie: Bardzo trafne porównanie. W radiochemii często mówi się o idei „magicznego pocisku”. Chodzi o to, żeby związek promieniotwórczy przeszedł przez organizm możliwie niezauważony, nie uszkadzając zdrowych tkanek, dotarł dokładnie do celu – czyli na przykład komórek nowotworowych, wykonał swoją pracę, a następnie został wydalony z organizmu. To brzmi trochę jak science fiction, ale dziś jest już codziennością medycyny nuklearnej.

Radiofarmaceutyki możemy podzielić na kilka grup. Najprostsze wykorzystują naturalne powinowactwo pierwiastków do konkretnych organów. Na przykład radioaktywny jod bardzo chętnie trafia do tarczycy, bo tarczyca po prostu „lubi” jod. Z kolei radioaktywny rad zachowuje się podobnie do wapnia i odkłada się w kościach.

Druga grupa działa bardziej ogólnie. Tu najlepszym przykładem jest fluorodeoksyglukoza, czyli słynne [18F]FDG, używane w badaniach PET. To analog glukozy – cukru, który nasze komórki wykorzystują jako paliwo. Komórki nowotworowe rosną bardzo szybko, więc są energetycznymi żarłokami. Pochłaniają ogromne ilości glukozy, a razem z nią radiofarmaceutyk. Można powiedzieć, że rak sam zaprasza do środka śledczego identyfikującego zmianę nowotworową.

PAP: Czyli nowotwór sam daje się oszukać?

R.W.: Dokładnie tak. Problem polega tylko na tym, że nowotwór nie jest jedyną tkanką zużywającą dużo energii. Nasz mózg też jest potężnym konsumentem cukru. Dlatego przed badaniem PET pacjent musi być wyciszony i spokojny. Im intensywniej myślimy, stresujemy się albo rozwiązujemy problemy, tym więcej radiofarmaceutyku może trafić do mózgu.

PAP: A państwo zajmują się już bardziej zaawansowanymi radiofarmaceutykami?

R.W.: Tak, przede wszystkim radiofarmaceutykami celowanymi. To już bardzo precyzyjne konstrukcje biologiczno-chemiczne. Jako wektory do przenoszenia radioizotopów wykorzystujemy białka, peptydy albo fragmenty przeciwciał, które potrafią rozpoznawać konkretne receptory obecne na komórkach nowotworowych. Te receptory często albo w ogóle nie występują w zdrowych tkankach, albo występują tam w minimalnej ilości, natomiast na komórkach nowotworowych są wręcz „nadprodukowane”. Do takiego biologicznego „adresu” dołączamy radionuklid i wysyłamy go do organizmu. To trochę jak nadanie paczki kurierem z bardzo dokładnym kodem pocztowym.

PAP: Radiofarmaceutyki kojarzą się głównie z onkologią, ale zastosowań jest więcej.

R.W.: Zdecydowanie. Onkologia jest dziś najważniejszym obszarem, ale nie jedynym. Istnieją radiofarmaceutyki stosowane w diagnostyce choroby Alzheimera, w badaniu pracy mózgu, w kardiologii czy diagnostyce stanów zapalnych. W jednym z naszych projektów pracowaliśmy nad radiofarmaceutykiem do diagnostyki zespołu stopy cukrzycowej. Do antybiotyku dołączaliśmy radionuklid diagnostyczny. Taki związek kumulował się w miejscach stanu zapalnego i martwicy. Dzięki temu lekarze mogli bardzo precyzyjnie określić, gdzie kończy się tkanka martwa, a zaczyna zdrowa. A to ma ogromne znaczenie przy planowaniu amputacji – czasem różnica kilku centymetrów decyduje o sprawności pacjenta.

PAP: Jak właściwie wygląda diagnostyka przy użyciu radiofarmaceutyków? Jak organizm „świeci” lekarzom?

R.W.: W diagnostyce używamy radionuklidów emitujących promieniowanie gamma albo beta plus, czyli pozytony, które w wyniku anihilacji z elektronami zamieniają się na promieniowanie gamma. To promieniowanie jest wystarczająco przenikliwe, żeby wydostać się z organizmu. Pacjentowi podaje się radiofarmaceutyk, a następnie specjalne kamery gamma albo tomografy PET rejestrują, gdzie ten związek się zgromadził. Komputer zamienia to później w dwu- lub trójwymiarowy obraz. Można powiedzieć, że radiofarmaceutyk działa trochę jak biologiczny GPS.

Rolą lekarza jest potem odróżnienie naturalnego rozmieszczenia związku w organizmie od miejsc patologicznych. Jeśli radiofarmaceutyk pojawia się tam, gdzie teoretycznie nie powinien – to sygnał alarmowy.

PAP: W ten sposób można też diagnozować Alzheimera?

R.W.: Tak. W mózgu pewne obszary powinny być aktywne podczas określonych procesów. Jeśli widzimy, że dany obszar nie wychwytuje radiofarmaceutyku albo robi to znacznie słabiej niż powinien, może to oznaczać zaburzenia funkcjonowania tej części mózgu.

PAP: A serce?

R.W.: W kardiologii stosowano między innymi radioaktywny tal-201. Łączy się on z czerwonymi krwinkami i trafia do mięśnia sercowego. Zdrowe fragmenty serca wychwytują go prawidłowo, natomiast uszkodzone – na przykład po zawale – już nie. Dzięki temu można zobaczyć, które obszary serca działają prawidłowo, a które zostały uszkodzone.

PAP: Jak wygląda produkcja radiofarmaceutyków? To rzeczywiście laboratoria rodem z filmu science fiction?

R.W.: Jest pani blisko prawdy. Produkcja odbywa się w tzw. komorach gorących. To specjalne stanowiska osłonięte grubymi warstwami ołowiu i szkła ołowiowego. Operator jest oddzielony od materiału promieniotwórczego i pracuje przy pomocy manipulatorów albo automatycznych syntezerów. Wszystko po to, żeby ograniczyć dawkę promieniowania. Wygląda to trochę jak połączenie laboratorium chemicznego, sejfu bankowego i kokpitu statku kosmicznego.

PAP: A potem zaczyna się wyścig z czasem.

R.W.: Zgadza się. Niektóre radionuklidy rozpadają się bardzo szybko. Fluor-18 używany w PET ma czas półtrwania około dwóch godzin. To oznacza, że po tym czasie połowa aktywności znika. Dlatego cały proces musi działać błyskawicznie: synteza, kontrola jakości, transport do szpitala, podanie pacjentowi. Czasem radiofarmaceutyki jadą specjalnym transportem samochodowym, czasem lecą samolotem. Radiochemicy i logistycy żyją trochę według zegara atomowego.

PAP: Pacjenci nie boją się słowa „promieniowanie”?

R.W.: Oczywiście część osób ma obawy, ale pacjenci są bardzo dokładnie informowani o przebiegu procedury i ryzyku. Poza tym trzeba pamiętać, że mówimy o medycynie stosowanej wtedy, gdy korzyści zdecydowanie przewyższają ryzyko.

Po podaniu radiofarmaceutyku pacjent przez pewien czas może go wydalać z organizmu. Dlatego czasem przebywa w izolacji, a ścieki, nawet woda spod prysznica czy pościel są odpowiednio magazynowane do czasu rozpadu radionuklidu. To brzmi groźnie, ale wszystko odbywa się według bardzo rygorystycznych procedur bezpieczeństwa.

PAP: Dużo mówi się dziś o emiterach alfa, zwłaszcza aktynie-225. Dlaczego są tak obiecujące?

R.W.: Promieniowanie alfa niesie ogromną energię, ale ma bardzo krótki zasięg – rzędu kilku komórek. To jego największa zaleta. Jeśli taki radionuklid trafi dokładnie do nowotworu, może bardzo skutecznie niszczyć komórki rakowe, jednocześnie oszczędzając zdrowe tkanki wokół. Aktyn-225 jest jednym z najbardziej obiecujących radionuklidów terapeutycznych i mam okazję z nim pracować.

PAP: Czy to już era medycyny personalizowanej?

R.W.: W dużym stopniu tak. Dla różnych nowotworów potrzebujemy różnych wektorów biologicznych. Inaczej „adresujemy” raka prostaty, inaczej nowotwory neuroendokrynne, a jeszcze inaczej przerzuty do kości. Do tego dawkę promieniowania dobiera się indywidualnie do pacjenta – między innymi do masy ciała i stanu organizmu. Nie istnieje jeden uniwersalny lek na raka. Każdy nowotwór to trochę inny przeciwnik.

PAP: W państwa środowisku funkcjonuje zaskakujące określenie: „dojenie krowy”.

R.W.: Tak, i wbrew pozorom nie ma to nic wspólnego z rolnictwem. „Krową” nazywamy generator radionuklidowy. W takim generatorze znajduje się radionuklid „matka”, który rozpada się do radionuklidu „córki”. My za pomocą odpowiednich roztworów „wydoimy” właśnie tę córkę – czyli potrzebny nam radionuklid do syntezy radiofarmaceutyku. To bardzo obrazowy termin i przyznam, że wyjątkowo dobrze się przyjął.

PAP: Polska jest samowystarczalna izotopowo?

R.W.: W dużym stopniu tak. Polska jest bardzo ważnym graczem na rynku radioizotopów dzięki reaktorowi badawczemu Maria w Świerku. Produkujemy wiele radionuklidów wykorzystywanych nie tylko w kraju, ale też eksportowanych za granicę. Mamy również centra cyklotronowe produkujące fluor-18 do diagnostyki PET.

Oczywiście nie wszystkie radionuklidy jesteśmy w stanie wytwarzać sami, ale pod względem medycyny nuklearnej Polska naprawdę ma się czym pochwalić.

PAP: A jaka jest przyszłość radiofarmaceutyków?

R.W.: Duże nadzieje wiążemy z emiterami elektronów Augera. To promieniowanie o ekstremalnie krótkim zasięgu – praktycznie działające w obrębie pojedynczej komórki. Jeśli taki radionuklid trafi do jądra komórkowego, może bardzo skutecznie uszkadzać DNA nowotworu przy minimalnym wpływie na otoczenie.

Naszym wielkim marzeniem jest też stworzenie idealnego wektora – cząsteczki, która trafiałaby wyłącznie do chorej tkanki i nie była zatrzymywana przez naturalne filtry organizmu, takie jak wątroba, nerki czy śledziona. I choć prawdopodobnie nigdy nie będzie jednego uniwersalnego leku na wszystkie nowotwory, to z roku na rok jesteśmy coraz bliżej terapii naprawdę precyzyjnych.

Rozmawiała Mira Suchodolska (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

Koalicja Obywatelska zdecydowanie prowadzi w najnowszym sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu”. Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 33,34 proc. badanych. Prawo i Sprawiedliwość uzyskałoby 22,23 proc., a Konfederacja 13,54 proc. Samo pierwsze miejsce nie oznacza jednak, że obecny obóz rządzący miałby prostą drogę do utrzymania władzy. Data dodania artykułu: 04.09.2026 11:04
KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: 04.09.2026 10:00
4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego

4 września potrafi zmieścić w jednej kartce kalendarza półtora tysiąca lat historii. W 476 roku z tronu zniknął ostatni cesarz zachodniorzymski i podręczniki postawiły umowną kropkę po starożytności. W 1809 roku urodził się Juliusz Słowacki – poeta, którego za życia porównania z Mickiewiczem raczej nie uszczęśliwiały, a po śmierci Piłsudski kazał zanieść na Wawel „bo królom był równy”. We wrześniu 1939 roku ta data zapisała się krwią: Wehrmacht mordował cywilów w Częstochowie i Sieradzu, a kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa Luftwaffe zamieniła Sulejów w morze gruzów. Muzycznie 4 września należy dziś do Beyoncé i Marka Ronsona. Sportowo – do Vuelty, Monzy i US Open. A w Tomaszowie Mazowieckim piątek będzie miał dwa bardzo różne oblicza: stare banery trafią pod maszyny do szycia, a po południu siatkarze wyjdą na parkiet, by uczcić Wiesława Gawłowskiego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:00
5 września przypada Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. To okazja, by spojrzeć na siłę lokalnej pomocy Ponad 3,2 kilometra nowej drogi dla pieszych przy DK12. Podpisano umowę Nowy wóz dla OSP w Lubochni. Inwestycja za ponad 1,55 mln zł zakończona Ponad milion złotych na magazyn obrony cywilnej w Kolonii Zawada Plica i Wolbórka jako zielony kręgosłup miasta. Stary pomysł wraca w nowej interpelacji Lechia podejmie KS CK Troszyn. Czeka ją trudny mecz z beniaminkiem III ligi, który przeszedł kadrową rewolucję Powiat zakończył rozbudowę drogi do Krzemienicy. Inwestycja za ponad 8,2 mln zł KO wygrywa sondaż. PiS ponad 11 punktów z tyłu, ale układ sił jest znacznie bardziej skomplikowany Polacy żyją w social mediach. Młodzi są tam najczęściej, ale to starsi chętniej wierzą temu, co widzą Silny wiatr uderzy w Tomaszów. IMGW ostrzega, porywy do 85 km/h 4 września. Upadek Rzymu, Słowacki, bomby nad Sulejowem i 45. urodziny Beyoncé. Tomaszów gra dla Gawłowskiego Ogólnopolskie Święto Dożynkowe w Spale. 25 tysięcy mieszkańców wsi z całego kraju u Prezydenta Rzeczypospolitej
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Park wyremontowano, uporzadkowano i otwarto w 20 rocznice istnienia PRL. W pracach porzadkiwych udzial brali tomaszowianie, po pracy, w wolnych chwilach, uczniowie po lekcjacj. Otwarcie parku bylo wielkom swietem. Fontanna, muszla, male zoo, staw z labedziami, park jordanowski dla najmlodszych, uporzdkowane alejki, Schmidt. To bylo cos. Duma tomaszowiakow, radosc dzieciakow. To bylo cos. Ale solidarnie uporzadkowany park XX lecia noszacy obecnie nazwe Park Solidarnosci chyba powinien otrzymac trzecia nazwe. Ale co ja tam wiem. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Co ma Solidarnosc do parku? Nic. Co ma park do Solidarnosci? Nic. I co mi zrobicie ? Nic. Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Klozetowa Treść komentarza: A może po prostu "Muszla"? Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: m Treść komentarza: Taka też była nazwa parku "NASZ CZYN DLA DZIECI XX LAT PRL" Źródło komentarza: „Nikt nikogo o nic nie pytał”. Po decyzji radnych spór o nazwę parku przeniósł się do internetu Autor komentarza: Gość Treść komentarza: Te psy ciągle uciekają i biegają po lesie gdzie przebywają dzieci , niektórzy nie powinni mieć zwierząt Źródło komentarza: „Nożownika nie było”? Prokuratura stawia zarzuty. Pijany i agresywny kryminalista jednak na wolności Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: I jeden i drugi, to mniej więcej ta sama liga "noblistów" prymitywu. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama