„Niewątpliwie w ostatnich latach jest coraz więcej reakcji alergicznych po antybiotykach u dzieci. Potwierdzam takie zjawisko ze swojego doświadczenia zawodowego. Nie można powiedzieć, że to rośnie z dnia na dzień czy masowo, ale rośnie” — powiedział PAP dr Sutkowski.
Wskazał, że przede wszystkim trzeba ogromnego rozsądku na wszystkich etapach leczenia. Wiosna jest sezonem różnego rodzaju alergii, więc konieczne jest rozróżnienie takiej reakcji po lekach od np. alergii pokarmowej, pokrzywki, zaostrzenia astmy oskrzelowej.
„Antybiotyki w Polsce są bardzo często podawane. Co tu dużo mówić — wydaje się, że zbyt często. Mamy skłonności do wypisywania antybiotyków, a pacjenci — czy rodzice młodych pacjentów — do nalegania na antybiotykoterapię. To nadużywanie antybiotyków jest prostą drogą do rozwoju alergii w populacji, ale także do obniżenia skuteczności antybiotyków, bo bakterie się na nie uodparniają” — ocenił dr Sutkowski.
Jako przykład substancji stosunkowo często wywołującej reakcję alergiczną wskazał amoksycylinę.
„To antybiotyk bardzo pierwotny, o szerokim zastosowaniu. To pochodna penicyliny. To także antybiotyk najbardziej charakterystyczny, jeżeli chodzi o alergię na antybiotyk, ale to antybiotyk pierwszego rzutu, bo w miarę bezpieczny. Penicylina jest bardzo pierwotnym antybiotykiem, skutecznym. Jeżeli ktoś jednak jest uczulony na amoksycylinę, to stosunkowo często występuje też alergia krzyżowa na cefalosporyny pierwszej czy drugiej generacji” — wyjaśnił ekspert.
Rodzic obserwując u dziecka objawy alergii na lek, czy też podejrzenie takiej reakcji, powinien skonsultować się z lekarzem. To on zadecyduje, czy antybiotyk odstawić, tak aby nie zaszkodzić w leczeniu choroby.
„Wysypka swędząca — nawet na całym ciele — to przykry, nieprzyjemny, ale z medycznego punktu widzenia niegroźny epizod. Zdarzały się jednak i ciężkie reakcje nadwrażliwości, reakcje anafilaktyczne — także po doustnym podaniu takich leków. Dlatego w karcie pacjenta po wystąpieniu takiej reakcji konieczne jest jej odnotowanie i zaprzestanie stosowania antybiotyków z danej grupy” — powiedział dr Sutkowski.
W jego ocenie, aby nie pogarszać sytuacji, trzeba — wzorem Skandynawii — prowadzić politykę ochrony antybiotyków.
„Najpierw dobra diagnostyka oparta o testowanie. Tak, aby nie podawać antybiotyków na wirusy. Trzeba bowiem chronić tę zdobycz medycyny. Ona jest dla nas konieczna, żeby walczyć z różnego rodzaju, często bardzo groźnymi bakteriami. Musimy jednak korzystać z tego narzędzia umiejętnie. Tak, aby pacjentowi pomóc, a nie zaszkodzić. W przypadku nadużywania antybiotyków reakcji alergicznych będzie coraz więcej, ale też skuteczność tej formy leczenia będzie spadała. Wówczas trzeba sięgać po antybiotyki z innej półki, które też mają swoje skutki uboczne. Jak wszystko. Coraz trudniej będzie też antybiotyki dobierać, bo wcale nie jest tak, że łatwo jest stworzyć nowe antybiotyki” — podsumował ekspert.




Napisz komentarz
Komentarze