W czwartek nad ranem strażacy z OSP Ujazd zostali wezwani do groźnego pożaru budynku mieszkalnego. Zgłoszenie wpłynęło około godziny 4.00, a na miejsce zadysponowano dwa zastępy ochotników. Po dojeździe ratowników sytuacja była już bardzo poważna – jak relacjonują druhowie, cały obiekt stał w ogniu.
Pierwsze działania skoncentrowano na podaniu wody i ograniczeniu rozprzestrzeniania się pożaru. Strażacy rozwinęli dwie linie gaśnicze, jednocześnie wysyłając rotę w aparatach ochrony dróg oddechowych do przeszukania wnętrza budynku. W trakcie sprawdzania pomieszczeń ratownicy zlokalizowali zwierzęta – psa i kota – które znajdowały się w środku. Równolegle prowadzono zabezpieczenie mieszkańców oraz organizowano działania tak, aby nikt z osób przebywających w rejonie pożaru nie był narażony na niebezpieczeństwo.
Kolejne godziny to już żmudna, ale kluczowa faza dogaszania. Strażacy informują o przelewaniu nadpalonych elementów, rozbiórce spalonych fragmentów konstrukcji oraz ciągłej rotacji ratowników pracujących przy tych czynnościach. Tego typu działania są konieczne, by wyeliminować ukryte zarzewia ognia i zapobiec ponownemu rozgorzeniu pożaru.
Skala zniszczeń jest – jak podkreśla OSP Ujazd – bardzo duża. Najważniejsze jednak, że nikt z mieszkańców nie odniósł obrażeń.
W akcji uczestniczyły także dodatkowe siły i środki: samochody gaśnicze i specjalistyczne z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Tomaszowie Mazowieckim (m.in. GCBARt i GBARt MAN oraz SLOP), a także zastępy z OSP Przesiadłów (GBARt MAN i SLRt FORD).
OSP Ujazd opublikowała relację z działań w mediach społecznościowych, dziękując wszystkim zadysponowanym jednostkom za wsparcie przy jednej z najtrudniejszych interwencji ostatniego czasu.











































































Napisz komentarz
Komentarze