Historia zbrodni, która wciąż się powtarza
Walka z wykorzystaniem dzieci jako żołnierzy ma swoje korzenie w międzynarodowym prawie humanitarnym. Choć Konwencja o Prawach Dziecka nakazuje państwom chronić najmłodszych, to dopiero Protokół fakultatywny z 2002 roku podniósł minimalny wiek rekrutacji we wszystkich konfliktach do 18 lat.
Data 12 lutego została wybrana nieprzypadkowo – to właśnie wtedy protokół wszedł w życie, utwierdzając międzynarodowe zobowiązanie do zakończenia rekrutacji dzieci do wojsk narodowych i grup zbrojnych.
Czerwony gest sprzeciwu
Dzień ten bywa również nazywany Red Hand Day – „Dniem Czerwonej Ręki”. Symbol czerwonej dłoni – odciśniętej lub namalowanej – jest znakiem protestu przeciwko wykorzystywaniu dzieci w wojnach i konfliktach. W wielu krajach organizowane są kampanie, wiece, wystawy i akcje edukacyjne, które mają uświadamiać społeczeństwo o tym problemie oraz mobilizować polityków do pilnej ochrony najmłodszych.
Setki tysięcy dzieci zamiast szkoły – karabiny
Dziś, mimo międzynarodowych zakazów, problem nie zniknął. Na świecie włączanie młodych ludzi w struktury militarne nadal ma miejsce – szczególnie w regionach dotkniętych konfliktami w Afryce, Azji czy na Bliskim Wschodzie. Według danych organizacji wspierających ten dzień, setki tysięcy dzieci nadal są rekrutowane przez siły zbrojne lub grupy zbrojne, pełniąc różne role, nie tylko bojowe, ale też pomocnicze, logistyczne czy wywiadowcze.
Sam protokół z 2002 roku został ratyfikowany już przez większość państw świata (ponad 159 krajów), co pokazuje globalną zgodę co do konieczności ochrony dzieci. Ale liczby mówią same za siebie: choć oficjalne zakazy istnieją, praktyka wciąż pozostawia wiele do życzenia – szczególnie w miejscach, gdzie rząd jest słaby, a konflikty brutalne.
Co zmienia Dzień Dzieci-Żołnierzy?
Ten dzień ma dwa cele:
- Zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację dzieci w konfliktach – chłopców i dziewczynek, którzy zamiast bawić się i uczyć, są wciągani w wojny, narażeni na przemoc, traumy, wykorzystanie seksualne i śmierć.
- Mobilizować społeczność międzynarodową do działania – od edukacji i profilaktyki po programy reintegracji i wsparcia dla byłych dzieci-żołnierzy, które potrzebują opieki psychologicznej, społecznej i ekonomicznej, aby odzyskać utracone dzieciństwo.
Organizacje takie jak UNICEF, biuro specjalnego przedstawiciela ONZ ds. dzieci i konfliktów zbrojnych czy niezależne koalicje globalne wykorzystują ten dzień do kampanii społecznych i politycznych, próbując przeciwdziałać tej brutalnej praktyce oraz wspierać reintegrację dzieci po ich uwolnieniu z sił zbrojnych.
Życie, nie broń
Międzynarodowy Dzień Dzieci-Żołnierzy to przypomnienie, że konflikt zbrojny odbiera dzieciństwo, edukację i poczucie bezpieczeństwa. Nawet jedna historia dziecka-żołnierza powinna być dla nas wszystkich wołaniem o zmianę: dzieci powinny nosić plecaki szkolne, bawić się z rówieśnikami i śnić o przyszłości – nie nosić mundurów i wiązać buty wojskowe.
Niech 12 lutego będzie dniem nie tylko pamięci, ale i działania – dla przyszłości, w której każde dziecko może po prostu… być dzieckiem.






























































Napisz komentarz
Komentarze