Eliminacje: walka o punkty i przepustkę dalej
Eliminacje do Mistrzostw Polski w stylach IDO (m.in. disco dance, freestyle, acro, jazz) to dla klubów nie tylko start „o puchar”, ale przede wszystkim zbieranie punktów i budowanie pozycji w cyklu prowadzącym do najważniejszej imprezy sezonu. Polska Federacja Tańca publikuje regulaminy oraz klasyfikacje generalne eliminacji, które pokazują, jak szeroki jest system kwalifikacji i jak ważna jest regularność startów.
W Godzianowie frekwencja i poziom – jak co roku na dużych eliminacjach – oznaczały jedno: żeby stanąć na podium, trzeba było zatańczyć na maksimum, bo różnice między miejscami bywają minimalne.
Aster: „największa miłość to taniec”
Tomaszowska ekipa podsumowała występ w swoim stylu: „bank z medalami rozbity”, a walentynkowa data tylko podkręciła atmosferę. Z opublikowanej listy wyników wynika, że Aster zgarnął wiele zwycięstw w solach, duetach i małych grupach – i to w kilku różnych stylach, co zawsze robi wrażenie, bo pokazuje nie jedną mocną specjalizację, a szerokie wyszkolenie.
Nie trzeba wymieniać całej tabeli, żeby zobaczyć skalę sukcesu. Wystarczy spojrzeć na kilka mocnych akcentów:
- Pola Krykwińska dołożyła kolejne świetne starty w młodzikach (w tym zwycięstwa w kategoriach disco i freestyle).
- Aleksandra Spała-Kaniewska regularnie pojawia się w czołówce w kilku konkurencjach i – sądząc po wynikach – także tym razem „zebrała” serię miejsc medalowych.
- Bardzo dobrze wypadły też duety i małe grupy, co zwykle jest najlepszym dowodem na to, że klub „ciągnie” nie tylko indywidualnościami, ale i zespołową jakością.
Dlaczego to ważne dla Tomaszowa?
Takie eliminacje mają duży ciężar sportowy, bo:
- budują ranking i przepustkę do dalszej rywalizacji,
- pokazują, że w Tomaszowie rośnie mocna szkoła tańca sportowego,
- dają młodym zawodniczkom i zawodnikom bezcenne obycie turniejowe – stres, scena, sędziowie, presja wyniku.
A skoro wśród startów są też turnieje towarzyszące (np. „No Stress” czy improwizacje), to dochodzi jeszcze jedna rzecz: umiejętność odnalezienia się w mniej „wyuczonych”, bardziej spontanicznych formułach, które potrafią zaskoczyć nawet bardzo dobrze przygotowanych.
Co dalej?
Po takim „walentynkowym łupie” apetyt rośnie naturalnie. Teraz kluczowe będzie utrzymanie formy w kolejnych startach cyklu – bo w eliminacjach liczy się nie tylko pojedynczy błysk, ale powtarzalność. Aster udowodnił, że potrafi jedno i drugie.




























































Napisz komentarz
Komentarze