W pierwszym półfinale najlepszy okazał się Kanadyjczyk Antoine Gellinas-Beaulieu, który pewnie wywalczył awans do finału.
Semirunnij, który w Mediolanie sięgnął wcześniej po srebrny medal na dystansie 10 000 metrów, nie specjalizuje się w mass starcie. Do tej konkurencji wrócił po kilkuletniej przerwie – ostatni raz rywalizował w niej cztery lata temu.
Jeszcze przed startem Polak zwracał uwagę na specyfikę toru i konieczność dobrania odpowiedniej taktyki.
– Nie wiem, jak to zrobić najlepiej. Ten tor nie jest bardzo szeroki, łuki będą mocne, prawie jak w short tracku. Będę ustalał taktykę z trenerem i przyjaciółmi, którzy często jeździli mass starty – mówił przed półfinałem.
Mass start to konkurencja wymagająca nie tylko wytrzymałości, ale i sprytu taktycznego, umiejętności jazdy w grupie oraz odpowiedniego momentu ataku. W rywalizacji bierze udział jednocześnie kilkunastu zawodników, a tempo i przepychanki na wirażach często przypominają zmagania short trackowe.
Choć tym razem nie udało się awansować do finału, dla Semirunnija najważniejszym osiągnięciem igrzysk pozostaje olimpijskie srebro na 10 km – historyczny wynik potwierdzający jego miejsce w światowej czołówce długich dystansów.




























































Napisz komentarz
Komentarze