W połowie kwietnia zaczęły obowiązywać przepisy, które wprost wskazują, że osoba przebywająca na zwolnieniu lekarskim może stracić prawo do zasiłku chorobowego za cały okres L4, jeśli w czasie orzeczonej niezdolności do pracy będzie wykonywać pracę zarobkową albo podejmować aktywność sprzeczną z celem zwolnienia.
Jak wyjaśnia ekspert, zasadnicza zmiana polega przede wszystkim na większej przejrzystości. Dla prawników zajmujących się tą tematyką nowe regulacje nie są niczym zaskakującym, bo w dużej mierze powtarzają sposób interpretowania przepisów, który już wcześniej ukształtowały sądy. Teraz jednak mają być po prostu bardziej czytelne dla osób, które same próbują zrozumieć ustawę i swoje obowiązki podczas choroby.
Jednym z tematów, które dotąd budziły wątpliwości, była kwestia drobnych, sporadycznych czynności wykonywanych podczas zwolnienia. Chodziło na przykład o sytuacje, w których ktoś podpisywał pojedynczy dokument czy fakturę. Nowe przepisy wyraźnie wskazują, że czynności incydentalne, podejmowane z powodu ważnych okoliczności, nie są traktowane jako praca zarobkowa – pod warunkiem jednak, że nie wynikają z polecenia pracodawcy.
W ocenie dr. Lasockiego nie zmienia to istoty systemu. Zmienia raczej sposób jego opisania. To, co wcześniej wymagało znajomości orzeczeń sądowych, teraz zostało wpisane wprost do ustawy.
Ekspert zwraca uwagę, że podobnie należy patrzeć na aktywność niezgodną z celem zwolnienia. Kluczowe pytanie brzmi: czy to, co robi osoba na L4, może utrudnić leczenie albo wydłużyć jej nieobecność w pracy? Jeśli tak, pojawia się ryzyko utraty świadczenia. Znaczenie mają również zalecenia lekarza. Jeżeli pacjent ma wyraźnie zalecone leżenie i odpoczynek, a postępuje inaczej, trudno mówić o przestrzeganiu celu zwolnienia.
Także w sprawie wyjazdów podczas L4 – jak zaznacza ekspert – nowe przepisy nie przynoszą zasadniczego przewrotu. Już wcześniej obowiązywała zasada, że zwolnienia nie można wykorzystywać w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem. Sama podróż nie musi jeszcze oznaczać naruszenia prawa, ale wszystko zależy od konkretnej sytuacji i charakteru choroby. Inaczej oceniany będzie spokojny spacer przy złamanej ręce, a inaczej daleki wyjazd z ciężkimi bagażami, który może pogorszyć stan zdrowia lub opóźnić powrót do pracy.
Dr Lasocki podkreśla, że każda taka sprawa nadal będzie oceniana indywidualnie. To oznacza, że nie ma jednego prostego wzoru dla wszystkich przypadków. Ostateczna ocena zależy od okoliczności, rodzaju schorzenia, zaleceń lekarskich i tego, czy dana aktywność rzeczywiście mogła wpłynąć na proces leczenia.
Jednocześnie ekspert zwraca uwagę na zmianę, która zacznie obowiązywać dopiero od początku 2027 roku i może mieć znacznie większe praktyczne znaczenie niż obecne doprecyzowania. Chodzi o możliwość korzystania ze zwolnienia lekarskiego tylko w odniesieniu do jednej pracy, przy jednoczesnym wykonywaniu innej – jeśli jej charakter na to pozwala. W praktyce oznacza to, że osoba zatrudniona w kilku miejscach nie będzie automatycznie wyłączana z każdej aktywności zawodowej tylko dlatego, że jednej z nich chwilowo nie może wykonywać.
Zdaniem dr. Lasockiego to rozwiązanie racjonalne i potrzebne. Do tej pory system działał w sposób mało elastyczny – jeśli pracownik nie mógł wykonywać jednej pracy, często musiał być na zwolnieniu także w drugiej, nawet gdy stan zdrowia pozwalał mu tam normalnie pracować. W efekcie państwo niepotrzebnie wypłacało świadczenia, a pracodawcy tracili pracownika, który mógłby wykonywać część swoich obowiązków.
Zgodnie z nową definicją praca zarobkowa to każda czynność wykonywana w celu osiągnięcia zarobku, niezależnie od podstawy prawnej zatrudnienia. Wyjątek stanowią wspomniane już czynności incydentalne, wymuszone istotnymi okolicznościami. Z kolei aktywność niezgodna z celem zwolnienia to każde działanie, które utrudnia leczenie albo wydłuża rekonwalescencję. Nie zalicza się do niej zwykłych czynności życia codziennego ani sporadycznych działań podejmowanych w ważnych sprawach.
W praktyce oznacza to jedno: nowe przepisy nie tyle zaostrzają reguły gry, ile porządkują je i nazywają po imieniu. Dla ubezpieczonych najważniejsze pozostaje to samo co wcześniej – podczas L4 trzeba zachowywać się tak, by nie przedłużać choroby i nie dawać podstaw do uznania, że zwolnienie było wykorzystywane niezgodnie z jego celem.































































Napisz komentarz
Komentarze