W Narodowym Centrum Kultury Filmowej w Łodzi kino Andrzeja Wajdy zostanie pokazane nie jak zamknięty pomnik z marmuru, lecz jak żywy organizm: pełen napięć, rozmów, inspiracji i artystycznych powidoków. Od 22 maja do 25 lipca w łódzkim EC1 odbędzie się przegląd „Andrzej Wajda. Notatki z rzeczy (nie)widzianych”, przygotowany z okazji Roku Andrzeja Wajdy.
Punktem wyjścia dla programu stały się wydane w 2024 roku „Notesy” Andrzeja Wajdy — osobiste zapiski reżysera, które pozwalają spojrzeć na jego twórczość od kulis: przez obrazy, skojarzenia, fascynacje, lektury, malarskie tropy i filmowe obsesje. Bo Wajda, zanim został Wajdą od „Kanału”, „Popiołu i diamentu”, „Człowieka z marmuru” czy „Katynia”, był człowiekiem obrazu. Myślał kadrem, światłem, twarzą aktora i historią, która nigdy nie była u niego dekoracją.
Dziewięć spotkań z Wajdą i światowym kinem
W ramach cyklu zaplanowano 9 pokazów filmowych, podczas których dzieła Andrzeja Wajdy zostaną zestawione z filmami twórców z Francji, Włoch, USA, Belgii, Niemiec i Japonii. Nie będzie to klasyczna retrospektywa, odhaczająca kolejne tytuły z podręcznika historii kina. Organizatorzy proponują raczej dialog — Wajda naprzeciw Godarda, Felliniego, Antonioniego, Akerman, Ruiza, Bonello czy Mizoguchiego.
Jak wyjaśniła podczas konferencji prasowej Monika Głowacka, zastępczyni dyrektora EC1 ds. NCKF, przegląd wpisuje twórczość reżysera w kontekst międzynarodowy i został przygotowany w oparciu o jego dzienniki. Publiczność zobaczy zarówno znane filmy, jak i tytuły mniej oczywiste, w tym „Biesy” czy „Piłat i inni”. Zostaną one pokazane obok dzieł światowych reżyserów, aby wydobyć to, co rezonowało z wyobraźnią Wajdy, ale też to, co mogło z jego kinem prowadzić spór.
W programie znalazły się między innymi: „Człowiek z marmuru”, „Popiół i diament”, „Danton”, „Katyń”, „Dyrygent” oraz „Niewinni czarodzieje”. Pokazom będą towarzyszyć spotkania z gośćmi, prelekcje i dyskusje, dzięki którym widzowie mają zobaczyć kino Wajdy z mniej oczywistej perspektywy.
Nie hagiografia, lecz rozmowa z mistrzem
Kurator przeglądu Tomasz Poborca podkreślał, że organizatorzy nie chcieli tworzyć prostej, uroczystej laurki. Nie chodzi o „Wajdę z brązu”, stojącego nieruchomo na cokole, lecz o artystę żywego, pełnego sprzeczności i wewnętrznych napięć.
Jak zaznaczył kurator, celem jest pokazanie Andrzeja Wajdy nie tylko jako reżysera filmowego, lecz także twórcy ukształtowanego przez malarstwo, teatr i kinofilskie fascynacje. W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają właśnie jego dzienniki, wydane przez Universitas i zredagowane przez Tadeusza Lubelskiego oraz Agnieszkę Morstin. Morstin będzie jedną z gościń przeglądu i opowie o pracy nad tym wyjątkowym wydawnictwem.
To ważny trop. Wajda zawsze prowadził rozmowę z polską historią, ale równocześnie z wielkim europejskim imaginarium. Jego filmy można czytać przez romantyzm, Wyspiańskiego, Matejkę, Dostojewskiego, ale też przez kino francuskie, włoski modernizm czy japońską wrażliwość na gest i milczenie. W tym sensie „Notesy” Andrzeja Wajdy są jak mapa podziemnych korytarzy prowadzących do jego filmów.
Na inaugurację „Człowiek z marmuru” i spotkanie z Jerzym Radziwiłowiczem
Przegląd rozpocznie się 22 maja pokazem filmu „Człowiek z marmuru” w sali Odeon NCKF. Seansowi będzie towarzyszyć spotkanie z Jerzym Radziwiłowiczem, jednym z najważniejszych aktorów polskiego kina i teatru.
Jego obecność ma szczególny wymiar. Radziwiłowicz wystąpił zarówno w filmie Wajdy, jak i w zestawionej z nim „Pasji” Jean-Luca Godarda. Dzięki temu rozmowa może dotknąć nie tylko samego „Człowieka z marmuru”, ale także doświadczenia pracy z dwoma wielkimi reżyserami: polskim i francuskim, którzy w zupełnie różny sposób pytali o sztukę, politykę, obraz i odpowiedzialność twórcy.
„Człowiek z marmuru” pozostaje jednym z najważniejszych polskich filmów o mechanizmach propagandy, pamięci i rozliczania historii. To kino, które rozbija oficjalną opowieść, jak Agnieszka rozbija zastygły mit Mateusza Birkuta. Wajda nie robił tu filmu wygodnego. Robił film potrzebny.
Soboty z Wajdą w NCKF
Kolejną częścią obchodów będą Soboty z Wajdą, które rozpoczną się w Narodowym Centrum Kultury Filmowej 23 maja. Będą to oprowadzania po wystawie Kino Polonia, opowiadającej historię polskiej kinematografii.
Data nie jest przypadkowa. Andrzej Wajda urodził się właśnie w sobotę, w 1926 roku. Jak zapowiedziała Monika Głowacka, rytm spotkań będą wyznaczały również szczególne daty związane z premierami jego filmów oraz wydarzeniami istotnymi dla jego twórczości. Podczas najbliższej soboty szczególna uwaga zostanie poświęcona filmowi „Popiół i diament”, którego akcja rozgrywa się właśnie w maju.
Ten film do dziś działa jak rana, której polskie kino nigdy do końca nie zabliźniło. Maciek Chełmicki w ciemnych okularach, z papierosem i białym koniem historii gdzieś w tle, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków naszej kultury filmowej.
Szkoła Filmowa w Łodzi partnerem Roku Wajdy
Partnerem całorocznych obchodów Roku Wajdy jest Szkoła Filmowa w Łodzi. Również 22 maja, od godziny 11, w hali filmowej przy ul. Targowej 61/63 odbędzie się sesja poświęcona twórczości reżysera.
Jak poinformowała Katarzyna Mąka-Malatyńska, prorektor ds. nauki i twórczości artystycznej, spotkanie rozpocznie wykład prof. Krzysztofa Kornackiego, wybitnego filmoznawcy i specjalisty od twórczości Wajdy, autora książki poświęconej „Popiołowi i diamentowi”.
Następnie zaplanowano spotkanie ze współtwórcami filmów Wajdy: Krystyną Jandą i Jerzym Radziwiłowiczem, a także z przedstawicielami łódzkiej Filmówki — rektor Milenią Fiedler i dziekanem Wydziału Operatorskiego Pawłem Edelmanem.
„Filmów nie robi się dla siebie”
Sesja w Szkole Filmowej odbędzie się pod hasłem „Filmów nie robi się dla siebie” — zaczerpniętym z wypowiedzi Andrzeja Wajdy. To zdanie mogłoby być kluczem do całej jego twórczości. Wajda przez sześć dekad tworzył kino różnorodne artystycznie i tematycznie, ale stale zakorzenione w pytaniu o wspólnotę, pamięć i odpowiedzialność.
Organizatorzy chcą rozmawiać o tym, czy takie kino jest dziś jeszcze potrzebne. Czy kino zaangażowane społecznie i politycznie pomaga artyście, czy mu przeszkadza? Czy film może zmieniać rzeczywistość? Czy współczesny widz chce jeszcze kina, które nie tylko opowiada historię, ale także stawia go pod ścianą?
To pytania ważne nie tylko dla krytyków i studentów filmoznawstwa. Także dla każdego, kto pamięta, że kino bywało kiedyś miejscem sporu o Polskę, a nie tylko ucieczką od codzienności.
Łódź jako naturalne miejsce rozmowy o Wajdzie
Nieprzypadkowo te wydarzenia odbywają się właśnie w Łodzi. Łódź filmowa, z legendą Szkoły Filmowej, ulicą Targową, halami zdjęciowymi i pamięcią pokoleń twórców, jest jednym z najważniejszych miejsc na mapie polskiego kina. To tutaj historia filmu nie jest muzealnym eksponatem, lecz czymś, co wciąż pulsuje pod brukiem miasta.
Przegląd „Andrzej Wajda. Notatki z rzeczy (nie)widzianych” może stać się więc nie tylko hołdem dla mistrza, ale również próbą ponownego przeczytania jego kina. Nie jak zamkniętego rozdziału, lecz jak książki pełnej podkreśleń, dopisków i pytań zapisanych na marginesie.
Bo Wajda, nawet kiedy opowiadał o przeszłości, zawsze pytał o teraźniejszość.
Frazy kluczowe wyróżnione w tekście: Andrzej Wajda, Narodowe Centrum Kultury Filmowej w Łodzi, Rok Andrzeja Wajdy, Notesy Andrzeja Wajdy, Andrzej Wajda. Notatki z rzeczy (nie)widzianych, Szkoła Filmowa w Łodzi, Człowiek z marmuru, Popiół i diament, Łódź filmowa, kino Wajdy.
































































Komentarze