Alergia nie pyta już o metrykę
Przez lata alergia była traktowana jak choroba młodszych pokoleń — niemal jak znak cywilizacyjnego przyspieszenia, życia w mieście, szkolnych inhalatorów, reklam leków na katar sienny i majowych komunikatów o pyleniu. Dziś ten obraz trzeba poprawić grubą kreską. Specjaliści ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Zabrzu podkreślają, że coraz więcej pacjentów w wieku senioralnym zgłasza objawy alergii, choć wcześniej przez całe życie nie miało podobnych problemów.
U osób po 60. roku życia lekarze obserwują m.in. alergiczny nieżyt nosa, astmę alergiczną oraz ciężkie reakcje na jad owadów błonkoskrzydłych, czyli pszczół, os, szerszeni czy trzmieli. W praktyce oznacza to, że uporczywy katar, kaszel, świszczący oddech albo duszność u seniora nie powinny być automatycznie tłumaczone „wiekiem”, „przeziębieniem” czy „słabszymi płucami”.
To szczególnie ważne, bo alergia u osoby starszej potrafi być diagnostyczną łamigłówką. Seniorzy często przyjmują kilka leków, mają choroby serca, nadciśnienie, POChP, cukrzycę albo inne schorzenia przewlekłe. Objawy mogą się nakładać, zacierać, maskować. A wtedy łatwo przeoczyć moment, w którym zwykłe „kichanie od trawy” staje się problemem wymagającym leczenia.
Skala jest ogromna: nawet 40 procent Polaków z objawami alergii
Według danych przywoływanych przez Europejską Akademię Alergologii i Immunologii Klinicznej na choroby alergiczne może cierpieć nawet 150 mln Europejczyków. Sama EAACI określa się jako główne europejskie źródło eksperckiej wiedzy w zakresie alergii i immunologii klinicznej.
W Polsce punktem odniesienia pozostają badania ECAP, czyli Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce. Jak przypomina Medycyna Praktyczna, w zależności od regionu i płci cechy alergii deklaruje nawet do 40 proc. Polaków, a choroby alergiczne częściej dotyczą mieszkańców miast. Badanie ECAP objęło blisko 23 tys. osób w dziewięciu regionach Polski i było pierwszym tak dużym projektem dotyczącym epidemiologii alergii w naszym kraju.
To ważne także lokalnie. Tomaszów Mazowiecki i okolice nie są przecież wyspą poza mapą cywilizacyjnych zmian. Mamy typowe dla miast problemy z jakością powietrza, mamy ruch samochodowy, sezonowe pylenie, tereny zielone, ogródki działkowe, lasy, łąki, a jednocześnie coraz starszą populację. Alergia nie zatrzymuje się przy tablicy z nazwą miejscowości.
Miasto, klimat i pyłki. Dlaczego alergii jest więcej?
Lekarze wskazują, że wzrost liczby zachorowań nie wynika wyłącznie z genów. Coraz większe znaczenie mają czynniki środowiskowe: urbanizacja, zanieczyszczenie powietrza, zmiany klimatyczne i dłuższa ekspozycja na alergeny. W uproszczeniu: organizm przez lata spotyka się z drażniącymi bodźcami, aż w pewnym momencie układ odpornościowy zaczyna reagować tak, jakby walczył z niebezpiecznym przeciwnikiem.
Wiosna i początek lata są dla alergików okresem szczególnie trudnym. Kalendarze pylenia pokazują, że pyłki roślin są obecne w powietrzu przez dużą część roku, a najwyższe stężenia wielu alergenów przypadają między lutym a październikiem. W przypadku traw, na które uczulonych jest wielu alergików, największe pylenie przypada zwykle na czerwiec i początek lipca.
Dla starszego mieszkańca Tomaszowa, który rano wychodzi na działkę, spaceruje nad Pilicą, pracuje w ogrodzie albo po prostu idzie po zakupy, objawy mogą wyglądać niewinnie: łzawienie oczu, wodnisty katar, kichanie, drapanie w gardle. Problem zaczyna się wtedy, gdy dochodzi kaszel, duszność, ucisk w klatce piersiowej albo gwałtowna reakcja po użądleniu.
Odczulanie także dla seniorów
Prof. Andrzej Bożek ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego zwrócił uwagę, że w ostatnich dwóch dekadach rośnie liczba starszych pacjentów z objawami alergii. Część z nich pierwszy raz w życiu doświadcza alergicznego nieżytu nosa czy reakcji na pyłki dopiero po 60. roku życia.
Zdaniem specjalistów ważnym elementem leczenia może być immunoterapia alergenowa, czyli popularnie mówiąc odczulanie. To metoda leczenia przyczynowego, a nie wyłącznie objawowego. Polskie Towarzystwo Alergologiczne również wskazuje, że immunoterapia alergenowa pozostaje jedyną metodą leczenia przyczynowego alergii, choć w Polsce nadal nie jest wykorzystywana w pełni.
Z informacji przekazanych przez naukowców wynika, że u seniorów efekty takiej terapii mogą być porównywalne do efektów obserwowanych u młodszych pacjentów. Co istotne, leczenie może ograniczać potrzebę stałego sięgania po leki objawowe. O kwalifikacji zawsze powinien jednak decydować lekarz, szczególnie gdy pacjent ma choroby przewlekłe i przyjmuje wiele preparatów.
Najgroźniejszy scenariusz: anafilaksja po użądleniu
Szczególną uwagę lekarze zwracają na anafilaksję, czyli ciężką reakcję ogólnoustrojową, która może doprowadzić do wstrząsu i bezpośredniego zagrożenia życia. Najczęściej kojarzymy ją z pokarmami albo lekami, ale u seniorów poważnym problemem mogą być także reakcje po użądleniu przez pszczołę lub osę.
Medycyna Praktyczna przypomina, że wstrząs anafilaktyczny jest szybko rozwijającą się, zagrażającą życiu reakcją nadwrażliwości, a podstawą leczenia jest jak najszybsze podanie adrenaliny w przednio-boczną powierzchnię uda.
To nie jest detal z podręcznika. To wiedza, która może przesądzić o czyimś życiu na działce, przy pasiece, na cmentarzu, w ogrodzie, podczas rodzinnego grilla albo spaceru. Osoby po przebytych ciężkich reakcjach alergicznych powinny skonsultować z lekarzem, czy powinny mieć przy sobie adrenalinę w autowstrzykiwaczu. W części przypadków zalecane może być posiadanie nawet dwóch dawek.
Na co powinni zwrócić uwagę seniorzy i ich bliscy?
Nie każdy katar jest alergią, ale nie każdy katar u seniora jest też „zwykłym katarem”. Do lekarza warto zgłosić się zwłaszcza wtedy, gdy objawy powtarzają się sezonowo, nasilają po wyjściu na zewnątrz, kontakcie z kurzem, trawą, zwierzętami albo po użądleniu owada. Niepokojące są również duszności, świszczący oddech, ucisk w klatce piersiowej, nagłe osłabienie, obrzęk warg, języka, twarzy lub gardła.
W rodzinach warto skończyć z lekceważącym zdaniem: „Babcia tak już ma” albo „Dziadek zawsze kaszle w czerwcu”. Medycyna zna wiele historii, w których przełom zaczynał się od potraktowania objawu poważnie. Jak w dobrym reportażu Hanny Krall — najważniejsze bywa to, co z pozoru mieści się w jednym prostym zdaniu.
Lokalny kontekst: sezon pylenia trwa, a seniorów przybywa
Dla Tomaszowa Mazowieckiego, powiatu tomaszowskiego i sąsiednich miejscowości temat ma wymiar bardzo praktyczny. Seniorzy są aktywni: chodzą na działki, opiekują się wnukami, korzystają z parków, lasów, terenów nadpilicznych, ogródków i przydomowych sadów. To dobrze. Ruch i kontakt z naturą są potrzebne. Ale natura, jak u Mickiewicza, bywa piękna i nieobojętna — pachnie, kwitnie, pyli, a czasem żądli.
Dlatego przy nawracających objawach nie warto ratować się przypadkowymi lekami z domowej apteczki. Lepiej zapytać lekarza rodzinnego o dalszą diagnostykę, ewentualnie konsultację alergologiczną. Szczególnie wtedy, gdy alergia utrudnia sen, oddychanie, codzienne funkcjonowanie albo współistnieje z chorobami serca i układu oddechowego.
Puenta
Alergia przestała być chorobą młodych. Stała się chorobą naszych czasów — miejską, środowiskową, klimatyczną i coraz częściej senioralną. Nie jest już tylko majowym katarem z reklamy. Może być cichym przeciwnikiem osoby starszej, która przez całe życie nie znała słowa „alergen”, a dziś nagle musi nauczyć się nowego języka własnego organizmu.
I właśnie dlatego warto o tym mówić teraz — zanim kolejny katar, kaszel albo użądlenie zostaną zlekceważone.


























































Komentarze