Prof. Katarzyna Kosińska-Kaczyńska z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego przypomina, że jedna trzecia kobiet na świecie choć raz doświadczyła przemocy seksualnej. To oznacza, że lekarz ginekolog — w gabinecie, poradni, szpitalnej izbie przyjęć — nie spotyka się z takim przypadkiem „wyjątkowo”. Spotyka się z rzeczywistością, która jest częścią codziennej medycyny. I właśnie dlatego powinien wiedzieć nie tylko, jak wykonać badanie, ale też jak nie skrzywdzić pacjentki po raz drugi.
Nie tylko badanie. Także sposób rozmowy
Ekspertka zwraca uwagę, że dla wielu kobiet ginekolog jest jedynym lekarzem, z którym mają regularny kontakt. To właśnie w takim gabinecie może paść pierwsze zdanie, które ofiara przemocy mówi komukolwiek. Może też nie paść żadne — jeśli lekarz nie stworzy przestrzeni bezpieczeństwa.
W przypadku kobiety po gwałcie lekarz musi przeprowadzić badanie, zabezpieczyć materiał dowodowy, poinformować o możliwych procedurach i pomocy. Ale równie ważne jest to, w jaki sposób mówi, pyta i reaguje. Jedno nieuważne zdanie potrafi zabrzmieć jak oskarżenie. Jedno ponaglenie — jak odebranie kontroli. Jedno lekceważące spojrzenie — jak powtórzenie przemocy innymi środkami.
W literaturze i kinie trauma często wraca obrazami: niedokończoną sceną, dźwiękiem za ścianą, pytaniem, które nie przestaje brzmieć. W gabinecie lekarskim nie ma miejsca na teatralność. Jest za to miejsce na profesjonalizm, spokój i elementarną uważność.
CMKP przygotowało szkolenie dla ginekologów
Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego przygotowało szkolenie pod tytułem „Rozpoznawanie i postępowanie w przypadku przemocy seksualnej wobec dziewczynek i kobiet w praktyce ginekologiczno-położniczej”. Kurs zaplanowano na 8 i 9 czerwca i ma być dostępny online.
Szkolenie skierowane jest do lekarzy ginekologów-położników — zarówno w trakcie specjalizacji, jak i po jej zakończeniu. Program obejmuje m.in. aspekty prawne związane z przyjmowaniem zgłoszeń i kontaktem z policją, procedury medyczne, badanie, zabezpieczenie materiału dowodowego oraz blok dotyczący komunikacji i wsparcia psychologicznego.
To ważne, bo — jak wskazuje prof. Kosińska-Kaczyńska — podczas studiów medycznych i specjalizacji lekarze w Polsce nie są systemowo przygotowywani do kompleksowego postępowania w takich sytuacjach. Tymczasem pacjentka po przemocy seksualnej nie przychodzi wyłącznie z obrażeniami. Przychodzi z doświadczeniem naruszenia granic, ciała, godności i poczucia bezpieczeństwa.
Prawo coraz wyraźniej mówi o zgodzie
W tle tej debaty jest także zmiana języka prawa. Zgwałcenie i wymuszenie czynności seksualnej reguluje art. 197 Kodeksu karnego. Obecne brzmienie przepisu akcentuje nie tylko przemoc, groźbę bezprawną czy podstęp, ale również działanie mimo braku zgody osoby pokrzywdzonej. To istotne przesunięcie: z pytania „czy ofiara stawiała opór?” na pytanie „czy była zgoda?”.
Za zgwałcenie grozi kara pozbawienia wolności. W praktyce jednak samo istnienie przepisu nie wystarczy. Potrzebne są procedury, dostępna pomoc, dobrze przygotowane służby i lekarze, którzy rozumieją, że pacjentka po przemocy nie jest „przypadkiem medycznym”, lecz osobą w kryzysie.
Wiele kobiet nie zgłasza przemocy
Prof. Kosińska-Kaczyńska podkreśla, że dane dotyczące przemocy są szacunkowe, bo wiele kobiet nigdy nie zgłasza tego, co je spotkało. Powody są bolesne i dobrze znane: strach przed przeciągającym się postępowaniem, obawa, że sprawa zakończy się bez konsekwencji dla sprawcy, wstyd przed rodziną, znajomymi, sąsiadami.
W małych i średnich miastach, także takich jak Tomaszów Mazowiecki, dochodzi do tego jeszcze jeden ciężar: poczucie, że „wszyscy się znają”. Że sprawa wyjdzie poza gabinet, komisariat, prokuraturę. Że ofiara stanie się tematem rozmów. Dlatego tak ważne jest, aby system działał dyskretnie, profesjonalnie i bez moralizowania.
Gdzie szukać pomocy?
Osoby doświadczające przemocy seksualnej lub przemocy domowej mogą szukać pomocy w instytucjach publicznych i organizacjach pozarządowych. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy dzwonić pod numer alarmowy 112.
Warto korzystać także z ogólnopolskich form wsparcia: telefonów zaufania, organizacji specjalizujących się w pomocy kobietom po przemocy, punktów nieodpłatnej pomocy prawnej oraz ośrodków interwencji kryzysowej. W powiecie tomaszowskim informacji o lokalnych formach wsparcia należy szukać m.in. przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie i instytucje zajmujące się przeciwdziałaniem przemocy domowej.
Najważniejsze zdanie, które powinno wybrzmieć mocniej niż wszystkie statystyki, jest proste: osoba po przemocy nie jest winna temu, co ją spotkało. Winę ponosi sprawca. Zadaniem lekarza, policjanta, prokuratora, psychologa i całego systemu jest nie dokładać ofierze kolejnego ciężaru.
Bo po przemocy seksualnej człowiek nie potrzebuje przesłuchania w tonie podejrzenia. Potrzebuje bezpieczeństwa. A dobrze przygotowany lekarz może być pierwszą osobą, która to bezpieczeństwo zacznie przywracać.



Komentarze