Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 21 lipca 2026 19:49
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Piątek, 5 czerwca 2026 roku. Sto pięćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wstało dziś o 4.18, zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą Bonifacy, Igor, Jakub, Ferdynand i Waleria. To dzień, w którym historia idzie przez Polskę szerokim traktem: od średniowiecznego Krakowa, przez wojny, okupację i powroty emigrantów, aż po współczesną Europę, która znowu spogląda ku Bałkanom jak na mapę pełną nierozwiązanych pytań.

Kraków: miasto, które dostało swój rytm

769 lat temu, 5 czerwca 1257 roku, Kraków otrzymał prawa miejskie na mocy dokumentu lokacyjnego wydanego przez księcia Bolesława Wstydliwego. Nie był to zwykły pergamin z pieczęcią. To był akt narodzin miasta w nowoczesnym, jak na XIII wiek, sensie: z prawem, samorządem, rynkiem, ulicami i gospodarczą logiką, która do dziś daje się odczytać w układzie starego Krakowa.

Lokacja na prawie magdeburskim była czymś więcej niż administracyjnym gestem. To był średniowieczny odpowiednik wielkiej reformy ustrojowej. Miasto otrzymywało organizm: rynek jako serce, ulice jako arterie, samorząd jako głowę i handel jako oddech. Kto spaceruje dziś po krakowskim Rynku, ten nie chodzi tylko po bruku. Chodzi po decyzji sprzed prawie ośmiu wieków.

Dla nas, mieszkańców miast średnich i mniejszych, także Tomaszowa Mazowieckiego, ta rocznica ma dodatkowy sens. Każde miasto żyje dzięki swojej wspólnocie, prawu lokalnemu, radzie, urzędowi, rynkowi spraw i codziennemu krzątaniu. Od średniowiecznych lokacji po współczesną ustawę o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 roku ciągnie się ta sama myśl: mieszkańcy nie są tylko publicznością historii. Są jej współautorami.

Gdy ziemia przemówiła pod Wawelem

583 lata temu, 5 czerwca 1443 roku, wydarzyło się najsilniejsze znane trzęsienie ziemi w historii ziem polskich. W Krakowie zawaliło się sklepienie kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty. Kroniki takich chwil nie opisują językiem statystyk. Tam zawsze słychać huk kamienia, trzask belek, strach ludzi, którzy nagle odkrywają, że nawet mury świątyń nie są wieczne.

Dla Polski, która rzadko myśli o sobie jako o kraju sejsmicznych katastrof, to wydarzenie brzmi niemal jak apokaliptyczna scena z filmu. A jednak historia zna takie momenty: ziemia pęka, sklepienia lecą w dół, a człowiek zostaje sam ze swoją kruchością. Krakowski Kazimierz, Wawel, kościoły i kamienice stają się wówczas nie tylko zabytkami, ale świadkami lęku.

Warszawskie muzeum przemysłu, czyli nauka przed katastrofą wieku XX

151 lat temu, w 1875 roku, przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie otwarto Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Placówka gromadziła eksponaty, prowadziła działalność edukacyjną i naukową, popularyzowała wiedzę techniczną oraz rolniczą. Była jednym z tych miejsc, w których nowoczesność zaczynała mówić po polsku — mimo zaborów, bez własnego państwa, ale z uporem społeczeństwa, które wiedziało, że edukacja jest cichą formą niepodległości.

Muzeum wraz ze zbiorami zostało zniszczone we wrześniu 1939 roku. W tym jednym zdaniu mieści się dramat całego pokolenia: gromadzić, uczyć, budować, a potem patrzeć, jak wojna obraca dorobek w popiół. Warszawa znała tę lekcję aż za dobrze.

Budionny przełamuje front

106 lat temu, w 1920 roku, podczas wojny polsko-bolszewickiej oddziały 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego przerwały front polski. Był to jeden z momentów, w których wojna przestawała być mapą w sztabie, a stawała się rozpędzoną kawalerią, kurzem na drogach i dramatycznym pytaniem o granice dopiero odrodzonego państwa.

Rok 1920 nie był tylko wojną o terytorium. Był starciem dwóch wizji Europy. Po jednej stronie państwo, które dopiero składało się po zaborach jak rozbita porcelana. Po drugiej rewolucyjna fala, która chciała nieść swój ogień dalej na Zachód. W takich chwilach historia nie chodzi w kapciach. Wpada do domu z hukiem.

Jan Dąbski i cena traktatu ryskiego

95 lat temu, 5 czerwca 1931 roku, zmarł Jan Dąbski — polityk ruchu ludowego, działacz PSL „Piast”, założyciel i prezes Stronnictwa Chłopskiego, wicemarszałek Sejmu. Jako przewodniczący polskiej delegacji podpisał traktat ryski, kończący wojnę polsko-bolszewicką.

Traktat ryski do dziś budzi dyskusje historyków. Był pokojem po wielkiej wojnie, ale też dokumentem, który przeciął losy ludzi, rodzin, wspólnot i narodów na wschodnich rubieżach. Dąbski należał do polityków, którzy działali w epoce, gdy każde zdanie traktatu miało wagę granitu. W polityce czasem nie ma czystych zwycięstw. Są tylko decyzje, z którymi potem trzeba żyć.

Barbara Brylska: polska twarz kina, którą pokochał Wschód

85 lat temu, w Skotnikach koło Łęczycy, urodziła się Barbara Brylska. Dla polskich widzów to Kama z „Faraona” i Krzysia z „Pana Wołodyjowskiego”. Dla milionów widzów za wschodnią granicą — niezapomniana bohaterka filmu „Ironia losu”, aktorka, której twarz stała się częścią świątecznego rytuału w wielu domach.

Brylska należy do tego rzadkiego grona artystek, które przekroczyły granice języka. Kino czasem robi to, czego nie potrafią dyplomacje: przenosi emocję z jednego kraju do drugiego, zostawia obraz, spojrzenie, głos. I nagle aktorka z Polski staje się kimś bliskim dla ludzi, którzy nigdy nie byli nad Wisłą.

Ślub pod lufami gestapo

83 lata temu, w 1943 roku, w kościele św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w Warszawie gestapo aresztowało 89 osób uczestniczących w ceremonii ślubnej. Wśród zatrzymanych byli nowożeńcy oraz członkowie oddziału dyspozycyjnego Kedywu Komendy Głównej AK „Osa-Kosa”.

Ta historia ma w sobie grozę sceny, której nie wymyśliłby żaden scenarzysta wojennego dramatu: kościół, ślub, przysięga, ludzie ubrani odświętnie — i nagle wejście okupacyjnej przemocy. Miłość i terror w jednym kadrze. Warszawa okupacyjna była właśnie taka: pod płaszczem codzienności biło serce konspiracji, a za drzwiami mogła czekać śmierć.

Miłosz wraca po trzydziestu latach

45 lat temu, w 1981 roku, do Polski po 30 latach nieobecności przyjechał Czesław Miłosz. Rok wcześniej otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Jego powrót miał wymiar symboliczny: oto poeta emigracji, autor „Zniewolonego umysłu”, człowiek, który opisywał mechanizmy ideologicznego uwodzenia, wracał do kraju rozgrzanego „Solidarnością”.

Miłosz nie był poetą łatwego pocieszenia. Bardziej przypominał surowego świadka, który nie pozwala zamienić historii w pocztówkę. Jego obecność w Polsce roku 1981 była jak głos z innego brzegu: ostrzeżenie, pamięć i nadzieja wypowiedziane jednym tonem.

Pawlak desygnowany na premiera

34 lata temu, w 1992 roku, Waldemar Pawlak został desygnowany na urząd premiera RP. Był to czas politycznej młodości III Rzeczypospolitej — gwałtowny, pełen napięć, krótkich rządów, ostrych sporów i budowania instytucji niemal w biegu.

Dla dzisiejszych czytelników może to brzmieć jak odległy serial polityczny z czasów, gdy telefony komórkowe były luksusem, a debaty sejmowe miały ciężar świeżo odzyskanej suwerenności. Ale właśnie wtedy kształtowały się mechanizmy państwa, które znamy dzisiaj: partie, koalicje, konflikty, kompromisy i cały ten demokratyczny teatr, czasem męczący, ale wciąż lepszy niż milczenie narzucone przez władzę bez kontroli.

Jan Paweł II i najdłuższa pielgrzymka do ojczyzny

27 lat temu, 5 czerwca 1999 roku, rozpoczęła się siódma pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Papież odwiedził wtedy 23 miejscowości: od Gdańska i Sopotu, przez Toruń, Ełk, Warszawę, Sandomierz i Zamość, po Kraków, Wadowice, Gliwice i Częstochowę.

Dla regionu łódzkiego szczególne znaczenie miała obecność papieża w Łowiczu, tak blisko Tomaszowa Mazowieckiego, że wielu mieszkańców środkowej Polski mogło czuć tę pielgrzymkę nie jako wydarzenie z telewizora, ale jako coś dziejącego się po sąsiedzku. Rok 1999 był też czasem wejścia Polski do NATO i wielkiego porządkowania miejsca kraju w nowej Europie. Papieska podróż splatała więc religię, pamięć i politykę w jeden wielki narodowy kadr.

Muzyczne kalendarium: od Orbisona do Pink Floyd, od U2 do McCartneya

5 czerwca w muzyce brzmi jak playlista z radia, które nie zna granic gatunków. W 1950 roku w Okocimiu urodził się Jan Hnatowicz, gitarzysta i kompozytor związany między innymi z Wolną Grupą Bukowina, zespołem Pod Budą, Stanisławem Sojką i Martyną Jakubowicz. To artysta z tego nurtu, w którym gitara nie służy do hałasu, lecz do opowiadania historii przy stole, przy ognisku, na małej scenie.

W 1961 roku Roy Orbison zdobył pierwsze miejsce na amerykańskiej liście przebojów utworem „Running Scared”. Orbison śpiewał tak, jakby każda piosenka była małą operą o złamanym sercu. Kilka lat później, w 1965 roku, ścieżka dźwiękowa do filmu „The Sound of Music” rozpoczęła panowanie na brytyjskiej liście albumów. Ten musicalowy świat Alp, melodii i rodzinnej opowieści stał się jednym z najtrwalszych mitów popkultury.

W 1971 roku Paul McCartney z albumem „Ram” wszedł na pierwsze miejsce listy w Wielkiej Brytanii. Cztery lata później The Rolling Stones otrzymali pieniądze za album wydany w Związku Radzieckim — rzecz wcześniej niemal niewyobrażalną dla zachodniego wykonawcy. A tego samego dnia 1975 roku w studiu Abbey Road wydarzyła się jedna z najbardziej przejmujących scen w historii rocka: podczas nagrań „Wish You Were Here” pojawił się Syd Barrett, dawny członek Pink Floyd. Był tak odmieniony, że koledzy ledwo go poznali. Razem wysłuchali „Shine On You Crazy Diamond”, utworu napisanego właśnie z myślą o nim. Potem Barrett wyszedł i już nigdy więcej nie spotkał się z zespołem.

W 1983 roku U2 zagrało legendarny koncert w Red Rocks. Deszcz, skały, czerwone światło i Bono z białą flagą — obraz niemal biblijny, jakby rock spotkał się z kazaniem proroka. W 1988 roku Pet Shop Boys po raz pierwszy wystąpili na żywo przed publicznością, podczas koncertu przeciwko dyskryminującej ustawie Section 28. Pop także potrafił być polityczny — elegancko, syntetycznie, z refrenem ostrym jak neon.

5 czerwca to także data śmierci Conwaya Twitty’ego, ślubu Mariah Carey z Tommym Mottolą, sporu o płytę Janet Jackson w Singapurze oraz premiery albumu Paula McCartneya „Memory Almost Full”. Historia muzyki pokazuje tu pełną skalę: od country przez rock progresywny, od popu po politykę obyczajową.

Dziś: Tusk w Czarnogórze, Europa rozmawia z Bałkanami

Dziś premier Donald Tusk udaje się do Czarnogóry, gdzie bierze udział w szczycie UE–Bałkany Zachodnie w Tivacie. Tematy są ciężkie jak kamień na mapie: rozszerzenie Unii Europejskiej, stopniowa integracja gospodarcza regionu ze wspólnym rynkiem, bezpieczeństwo, cyberzagrożenia i dezinformacja.

Bałkany Zachodnie od lat stoją w europejskiej poczekalni. Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Kosowo, Macedonia Północna i Serbia słyszą z Brukseli obietnice, ale droga do członkostwa jest długa, kręta i pełna politycznych min. Dziś, w cieniu wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz rywalizacji o wpływy w Europie Południowo-Wschodniej, rozszerzenie UE nie jest już tylko technokratycznym ćwiczeniem z rozdziałów negocjacyjnych. To kwestia geopolityki, bezpieczeństwa i tego, czy Europa potrafi mówić jednym głosem także wtedy, gdy historia nie podaje jej łatwych nut.

Szczyt prowadzi przewodniczący Rady Europejskiej António Costa, gospodarzem jest prezydent Czarnogóry Jakov Milatović, a w spotkaniu uczestniczą również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Spotkania tego formatu odbywają się regularnie od 2018 roku, ale dziś mają szczególny ciężar: Europa próbuje zamknąć drzwi przed destabilizacją, zanim ktoś inny otworzy je kopniakiem.

Sprawiedliwość, rodzicielstwo i granice prawa w UE

Dziś trwa również drugi dzień posiedzenia Rady UE ds. wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Ministrowie sprawiedliwości zajmują się między innymi projektem rozporządzenia dotyczącym uznawania rodzicielstwa w sprawach transgranicznych. W praktyce chodzi o to, aby prawa dziecka i więzi rodzinne nie znikały po przekroczeniu granicy państwa członkowskiego.

To temat delikatny, bo dotyka nie tylko prawa rodzinnego, ale także sporów światopoglądowych, kompetencji Unii Europejskiej i konstytucyjnych porządków państw członkowskich. Na stole jest również program „Sprawiedliwość” na lata 2028–2034, współpraca sądowa, szkolenia kadr wymiaru sprawiedliwości, niezależność sądów, działalność Prokuratury Europejskiej oraz ściganie przestępstw popełnionych w związku z wojną Rosji przeciwko Ukrainie.

W języku urzędowym brzmi to sucho. W życiu obywatela oznacza jednak bardzo konkretne pytania: czy sąd w jednym kraju będzie rozumiał sytuację rodzinną uznaną w drugim? Czy ofiary przestępstw wojennych doczekają się sprawiedliwości? Czy europejskie państwa będą umiały chronić niezależność sądów nie tylko w deklaracjach, lecz także w praktyce?

Edukacja przyszłości: dyplom czy umiejętności?

W Sofii minister edukacji Barbara Nowacka bierze udział w Forum Młodzieży w Bułgarii, między innymi w panelu „Degrees or Skills? What Will Matter in 2035?”. Pytanie jest trafione w samo serce współczesnej szkoły. Co będzie ważniejsze: dyplom, certyfikat, papier z pieczątką — czy umiejętność uczenia się, współpracy, korzystania z technologii i krytycznego myślenia?

Dla lokalnych społeczności, także dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego, to nie jest abstrakcja. Rynek pracy zmienia się szybciej niż szkolne podręczniki. Przemysł, usługi, administracja, kultura, media lokalne — wszędzie potrzebni są ludzie, którzy potrafią łączyć kompetencje techniczne z wyobraźnią. Szkoła przyszłości nie może być muzeum kredy i dzwonka. Musi być warsztatem, biblioteką, laboratorium i sceną jednocześnie.

5 czerwca: dzień pergaminu, pękniętej ziemi i otwartych granic

Dzisiejsze kalendarium łączy sprawy pozornie odległe. Krakowski akt lokacyjny mówi o narodzinach miejskiej wspólnoty. Trzęsienie ziemi z 1443 roku przypomina, że nawet kamienne sklepienia mają swoje granice. Wojna 1920 roku i traktat ryski pokazują cenę państwowości. Ślub przerwany przez gestapo mówi o okupacyjnym terrorze. Miłosz wracający do Polski przypomina, że literatura bywa paszportem mocniejszym niż dokument z urzędu. A dzisiejszy szczyt w Tivacie pokazuje, że Europa wciąż pisze własny akt lokacyjny — tym razem nie dla jednego miasta, lecz dla całego kontynentu.

Historia nie jest zamkniętą księgą. To raczej stara płyta winylowa: czasem trzeszczy, czasem przeskakuje, ale gdy igła trafi we właściwe miejsce, słychać z niej głos, którego nie wolno zlekceważyć.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

Dziś jest czwartek, 16 lipca, sto dziewięćdziesiąty siódmy dzień 2026 roku. Słońce wzeszło o godz. 4.32, a zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą dziś między innymi Maria, Marika, Bartłomiej, Andrzej, Stefan, Benedykt, Walenty i Walentyn. Data dodania artykułu: 16.07.2026 08:22
16 lipca w historii. Od Henryka Sławika i Grzegorza Przemyka po Coldplay, Cream i wielkie pytania o polski wymiar sprawiedliwości

15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Dziś jest środa, 15 lipca – sto dziewięćdziesiąty szósty dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 169 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.30, a zajdzie o 20.51. Imieniny obchodzą dziś: Henryk, Włodzimierz, Dawid, Roksana, Anna, Daniel, Ignacy oraz Włodzimir. Data dodania artykułu: 15.07.2026 07:53
15 lipca w kraju i na świecie. Grunwald, „Rota”, epidemia ospy i muzyka, która zmieniała epoki

Polecane

Skuter wywrócił się na Zalewie Sulejowskim. Policyjni wodniacy ruszyli z pomocą Utalentowany robotnik z Tomaszowa trafił do szkoły malarskiej w Warszawie 76 800 zł dla lekarza. Reforma czy polityka wielkich liczb? Gmina Ujazd podpisała umowę na budowę nowej strażnicy dla OSP Ujazd Młodzi twórcy znów na scenie. Druga odsłona Letniej Sceny Młodych już w piątek „Wejście smoka” wraca na wielki ekran. Bruce Lee ponownie w kinie Helios Koniec lekarskiej „akordówki”? Tusk zapowiada zmiany. W tomaszowskim szpitalu taki system już działa Jakie parapety wewnętrzne wybrać w Warszawie do nowoczesnego domu Planowane wyłączenia prądu w Tomaszowie i regionie. Sprawdź daty i miejscowości 1 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim. Obchody 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Z pewnością jesteś byłym ormowcem, albo byłeś SB-ekiem. Takie typy, jak ty, uwielbiają ścigać i karać wszystkich dookoła. Bardzo pasujesz, cwaniaczku za dychę, do tego społecznego i samorządowego niedorozwoja, pokazanego na zdjęciu powyżej. Źródło komentarza: Polowanie na „niebieskie karty”. Radny Kucharski chce uszczelniać system kosztem osób z niepełnosprawnościami Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Debili nie sieją. Sami się rodzą. Źródło komentarza: Radny zamówił dwanaście lat papierów. Za urzędniczy maraton zapłacą mieszkańcy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Patryk słowik z Kanału Zero, oprócz tego, co napisał, powinien jeszcze doradzić temu posłowi pilną wizytę (lub wg zeszytu KO) i intensywne leczenie u dobrego specjalisty w zakresie psychiatrii. PS. Takich przypadków w KO do takiego leczenia jest w tej KO znacznie więcej. Źródło komentarza: Poseł obiecuje leczenie. Szpital odsyła pacjentkę. NFZ potwierdza: pieniądze się skończyły Autor komentarza: jackTM Treść komentarza: Zacznę od tego że owszem popieram każdą działalność promującą sport wśród dzieci, ale dlaczego nazwa klubu ma być dzieciom wpajana na piknikach ( uczą się "fair play" czy wpajane jest im kibicowanie jednej drużynie?). Z tego co od lat widzę, to kibicowanie w Polsce ma coraz mniej ze sportem, a więcej z bandytką i obawiam się że najmłodsi już tym mogą "nasiąkać" właśnie w czasie takich imprez. Nie można nazwać takiej imprezy nie wiem, np. "Wszyscy kopiemy piłkę"?. P.S Czy kibice innych drużyn z dziećmi będą mile widziani? Źródło komentarza: Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Mój dodatkowy wpis do wpisu poprzedniego. Najpierw cytat z materiału powyżej. "Koncepcję przejęcia lub konsolidacji TCZ z łódzką placówką forsują przede wszystkim parlamentarzysta Koalicji Obywatelskiej oraz radni KO w Radzie Powiatu Tomaszowskiego. Wsparcie dla rozpoczęcia tego procesu płynie również ze strony części radnych Prawa i Sprawiedliwości." Dla przygłupów, którzy szykują zacytowany powyżej numer, proponuję reklamę pewnego leku, zamieszczoną na tym portalu powyżej: łatwa ulga na zaparcia. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uniwersyteckie CKD w Łodzi, które przestaje przyjmować chorych, bo nie ma kasy i TCZ w Tomaszowie, to (w przenośni) takich dwóch braci, z których każdy nie ma jednej nogi i obydwaj chodzą o kulach. W takiej sytuacji ktoś debilowaty (w tym wypadku ryży donek i tomaszowski, parlamentarny głupek poseł) mówi im: trzymajcie się razem i wtedy razem będziecie chodzili bez kul. Źródło komentarza: CKD wstrzymuje przyjęcia pacjentów onkologicznych. Czy to ten szpital ma gwarantować Tomaszowowi „większą dostępność” leczenia?
Reklama
Reklama
Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skarpetki zdrowotne frotte ze srebrem

Skład:bawełna 80%, Prolen® Siltex ze srebrem 17%, Lycra® 3% Wielkości:35-37, 38-40, 41-43, 44-46, 47-49 (oprócz koloru białego i szarego)        (według ZN-JJW-P-005)Konstrukcja:Skarpetki nieuciskające Medic Deo® Silver to komfortowe skarpetki zdrowotne wykonane z naturalnej przędzy bawełnianej z dodatkiem jonów srebra. Skarpety ze srebrem Medic Deo® Silver mogą dzięki temu służyć jako naturalne wsparcie w profilaktyce i leczeniu różnych schorzeń stóp i nóg!Specjalna konstrukcja cholewki i niewielka domieszka nowoczesnego włókna Lycra® w całym wyrobie powodują idealne bezuciskowe przyleganie do nóg i maksymalną elastyczność - nietamowanie przepływu krwi i komfort nawet dla opuchniętych nóg.Dzięki działaniu przędzy z jonami srebra, wzmocnionemu apreturą antybakteryjną i antygrzybiczną Sanitized®, skarpetki hamują rozwój mikrobów i zapobiegają jednocześnie przykremu zapachowi podczas użytkowania. Miejsca stóp narażone na otarcia i urazy są chronione przez miękką trójwarstwową dzianinę frotte. Opaska elastyczna na śródstopiu zapobiega przesuwaniu się skarpetki na nodze.Skarpetki nadają się znakomicie do aktywności fizycznej. Do produkcji skarpetek jest używana czysta bawełna - naturalna przędza najwyższej jakości.SKARPETKI ZAREJESTROWANE JAKO WYRÓB MEDYCZNYZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama