Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 5 czerwca 2026 13:52
Reklama

5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Piątek, 5 czerwca 2026 roku. Sto pięćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wstało dziś o 4.18, zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą Bonifacy, Igor, Jakub, Ferdynand i Waleria. To dzień, w którym historia idzie przez Polskę szerokim traktem: od średniowiecznego Krakowa, przez wojny, okupację i powroty emigrantów, aż po współczesną Europę, która znowu spogląda ku Bałkanom jak na mapę pełną nierozwiązanych pytań.

Kraków: miasto, które dostało swój rytm

769 lat temu, 5 czerwca 1257 roku, Kraków otrzymał prawa miejskie na mocy dokumentu lokacyjnego wydanego przez księcia Bolesława Wstydliwego. Nie był to zwykły pergamin z pieczęcią. To był akt narodzin miasta w nowoczesnym, jak na XIII wiek, sensie: z prawem, samorządem, rynkiem, ulicami i gospodarczą logiką, która do dziś daje się odczytać w układzie starego Krakowa.

Lokacja na prawie magdeburskim była czymś więcej niż administracyjnym gestem. To był średniowieczny odpowiednik wielkiej reformy ustrojowej. Miasto otrzymywało organizm: rynek jako serce, ulice jako arterie, samorząd jako głowę i handel jako oddech. Kto spaceruje dziś po krakowskim Rynku, ten nie chodzi tylko po bruku. Chodzi po decyzji sprzed prawie ośmiu wieków.

Dla nas, mieszkańców miast średnich i mniejszych, także Tomaszowa Mazowieckiego, ta rocznica ma dodatkowy sens. Każde miasto żyje dzięki swojej wspólnocie, prawu lokalnemu, radzie, urzędowi, rynkowi spraw i codziennemu krzątaniu. Od średniowiecznych lokacji po współczesną ustawę o samorządzie gminnym z 8 marca 1990 roku ciągnie się ta sama myśl: mieszkańcy nie są tylko publicznością historii. Są jej współautorami.

Gdy ziemia przemówiła pod Wawelem

583 lata temu, 5 czerwca 1443 roku, wydarzyło się najsilniejsze znane trzęsienie ziemi w historii ziem polskich. W Krakowie zawaliło się sklepienie kościoła św. Katarzyny Aleksandryjskiej i św. Małgorzaty. Kroniki takich chwil nie opisują językiem statystyk. Tam zawsze słychać huk kamienia, trzask belek, strach ludzi, którzy nagle odkrywają, że nawet mury świątyń nie są wieczne.

Dla Polski, która rzadko myśli o sobie jako o kraju sejsmicznych katastrof, to wydarzenie brzmi niemal jak apokaliptyczna scena z filmu. A jednak historia zna takie momenty: ziemia pęka, sklepienia lecą w dół, a człowiek zostaje sam ze swoją kruchością. Krakowski Kazimierz, Wawel, kościoły i kamienice stają się wówczas nie tylko zabytkami, ale świadkami lęku.

Warszawskie muzeum przemysłu, czyli nauka przed katastrofą wieku XX

151 lat temu, w 1875 roku, przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie otwarto Muzeum Przemysłu i Rolnictwa. Placówka gromadziła eksponaty, prowadziła działalność edukacyjną i naukową, popularyzowała wiedzę techniczną oraz rolniczą. Była jednym z tych miejsc, w których nowoczesność zaczynała mówić po polsku — mimo zaborów, bez własnego państwa, ale z uporem społeczeństwa, które wiedziało, że edukacja jest cichą formą niepodległości.

Muzeum wraz ze zbiorami zostało zniszczone we wrześniu 1939 roku. W tym jednym zdaniu mieści się dramat całego pokolenia: gromadzić, uczyć, budować, a potem patrzeć, jak wojna obraca dorobek w popiół. Warszawa znała tę lekcję aż za dobrze.

Budionny przełamuje front

106 lat temu, w 1920 roku, podczas wojny polsko-bolszewickiej oddziały 1. Armii Konnej Siemiona Budionnego przerwały front polski. Był to jeden z momentów, w których wojna przestawała być mapą w sztabie, a stawała się rozpędzoną kawalerią, kurzem na drogach i dramatycznym pytaniem o granice dopiero odrodzonego państwa.

Rok 1920 nie był tylko wojną o terytorium. Był starciem dwóch wizji Europy. Po jednej stronie państwo, które dopiero składało się po zaborach jak rozbita porcelana. Po drugiej rewolucyjna fala, która chciała nieść swój ogień dalej na Zachód. W takich chwilach historia nie chodzi w kapciach. Wpada do domu z hukiem.

Jan Dąbski i cena traktatu ryskiego

95 lat temu, 5 czerwca 1931 roku, zmarł Jan Dąbski — polityk ruchu ludowego, działacz PSL „Piast”, założyciel i prezes Stronnictwa Chłopskiego, wicemarszałek Sejmu. Jako przewodniczący polskiej delegacji podpisał traktat ryski, kończący wojnę polsko-bolszewicką.

Traktat ryski do dziś budzi dyskusje historyków. Był pokojem po wielkiej wojnie, ale też dokumentem, który przeciął losy ludzi, rodzin, wspólnot i narodów na wschodnich rubieżach. Dąbski należał do polityków, którzy działali w epoce, gdy każde zdanie traktatu miało wagę granitu. W polityce czasem nie ma czystych zwycięstw. Są tylko decyzje, z którymi potem trzeba żyć.

Barbara Brylska: polska twarz kina, którą pokochał Wschód

85 lat temu, w Skotnikach koło Łęczycy, urodziła się Barbara Brylska. Dla polskich widzów to Kama z „Faraona” i Krzysia z „Pana Wołodyjowskiego”. Dla milionów widzów za wschodnią granicą — niezapomniana bohaterka filmu „Ironia losu”, aktorka, której twarz stała się częścią świątecznego rytuału w wielu domach.

Brylska należy do tego rzadkiego grona artystek, które przekroczyły granice języka. Kino czasem robi to, czego nie potrafią dyplomacje: przenosi emocję z jednego kraju do drugiego, zostawia obraz, spojrzenie, głos. I nagle aktorka z Polski staje się kimś bliskim dla ludzi, którzy nigdy nie byli nad Wisłą.

Ślub pod lufami gestapo

83 lata temu, w 1943 roku, w kościele św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w Warszawie gestapo aresztowało 89 osób uczestniczących w ceremonii ślubnej. Wśród zatrzymanych byli nowożeńcy oraz członkowie oddziału dyspozycyjnego Kedywu Komendy Głównej AK „Osa-Kosa”.

Ta historia ma w sobie grozę sceny, której nie wymyśliłby żaden scenarzysta wojennego dramatu: kościół, ślub, przysięga, ludzie ubrani odświętnie — i nagle wejście okupacyjnej przemocy. Miłość i terror w jednym kadrze. Warszawa okupacyjna była właśnie taka: pod płaszczem codzienności biło serce konspiracji, a za drzwiami mogła czekać śmierć.

Miłosz wraca po trzydziestu latach

45 lat temu, w 1981 roku, do Polski po 30 latach nieobecności przyjechał Czesław Miłosz. Rok wcześniej otrzymał Literacką Nagrodę Nobla. Jego powrót miał wymiar symboliczny: oto poeta emigracji, autor „Zniewolonego umysłu”, człowiek, który opisywał mechanizmy ideologicznego uwodzenia, wracał do kraju rozgrzanego „Solidarnością”.

Miłosz nie był poetą łatwego pocieszenia. Bardziej przypominał surowego świadka, który nie pozwala zamienić historii w pocztówkę. Jego obecność w Polsce roku 1981 była jak głos z innego brzegu: ostrzeżenie, pamięć i nadzieja wypowiedziane jednym tonem.

Pawlak desygnowany na premiera

34 lata temu, w 1992 roku, Waldemar Pawlak został desygnowany na urząd premiera RP. Był to czas politycznej młodości III Rzeczypospolitej — gwałtowny, pełen napięć, krótkich rządów, ostrych sporów i budowania instytucji niemal w biegu.

Dla dzisiejszych czytelników może to brzmieć jak odległy serial polityczny z czasów, gdy telefony komórkowe były luksusem, a debaty sejmowe miały ciężar świeżo odzyskanej suwerenności. Ale właśnie wtedy kształtowały się mechanizmy państwa, które znamy dzisiaj: partie, koalicje, konflikty, kompromisy i cały ten demokratyczny teatr, czasem męczący, ale wciąż lepszy niż milczenie narzucone przez władzę bez kontroli.

Jan Paweł II i najdłuższa pielgrzymka do ojczyzny

27 lat temu, 5 czerwca 1999 roku, rozpoczęła się siódma pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Papież odwiedził wtedy 23 miejscowości: od Gdańska i Sopotu, przez Toruń, Ełk, Warszawę, Sandomierz i Zamość, po Kraków, Wadowice, Gliwice i Częstochowę.

Dla regionu łódzkiego szczególne znaczenie miała obecność papieża w Łowiczu, tak blisko Tomaszowa Mazowieckiego, że wielu mieszkańców środkowej Polski mogło czuć tę pielgrzymkę nie jako wydarzenie z telewizora, ale jako coś dziejącego się po sąsiedzku. Rok 1999 był też czasem wejścia Polski do NATO i wielkiego porządkowania miejsca kraju w nowej Europie. Papieska podróż splatała więc religię, pamięć i politykę w jeden wielki narodowy kadr.

Muzyczne kalendarium: od Orbisona do Pink Floyd, od U2 do McCartneya

5 czerwca w muzyce brzmi jak playlista z radia, które nie zna granic gatunków. W 1950 roku w Okocimiu urodził się Jan Hnatowicz, gitarzysta i kompozytor związany między innymi z Wolną Grupą Bukowina, zespołem Pod Budą, Stanisławem Sojką i Martyną Jakubowicz. To artysta z tego nurtu, w którym gitara nie służy do hałasu, lecz do opowiadania historii przy stole, przy ognisku, na małej scenie.

W 1961 roku Roy Orbison zdobył pierwsze miejsce na amerykańskiej liście przebojów utworem „Running Scared”. Orbison śpiewał tak, jakby każda piosenka była małą operą o złamanym sercu. Kilka lat później, w 1965 roku, ścieżka dźwiękowa do filmu „The Sound of Music” rozpoczęła panowanie na brytyjskiej liście albumów. Ten musicalowy świat Alp, melodii i rodzinnej opowieści stał się jednym z najtrwalszych mitów popkultury.

W 1971 roku Paul McCartney z albumem „Ram” wszedł na pierwsze miejsce listy w Wielkiej Brytanii. Cztery lata później The Rolling Stones otrzymali pieniądze za album wydany w Związku Radzieckim — rzecz wcześniej niemal niewyobrażalną dla zachodniego wykonawcy. A tego samego dnia 1975 roku w studiu Abbey Road wydarzyła się jedna z najbardziej przejmujących scen w historii rocka: podczas nagrań „Wish You Were Here” pojawił się Syd Barrett, dawny członek Pink Floyd. Był tak odmieniony, że koledzy ledwo go poznali. Razem wysłuchali „Shine On You Crazy Diamond”, utworu napisanego właśnie z myślą o nim. Potem Barrett wyszedł i już nigdy więcej nie spotkał się z zespołem.

W 1983 roku U2 zagrało legendarny koncert w Red Rocks. Deszcz, skały, czerwone światło i Bono z białą flagą — obraz niemal biblijny, jakby rock spotkał się z kazaniem proroka. W 1988 roku Pet Shop Boys po raz pierwszy wystąpili na żywo przed publicznością, podczas koncertu przeciwko dyskryminującej ustawie Section 28. Pop także potrafił być polityczny — elegancko, syntetycznie, z refrenem ostrym jak neon.

5 czerwca to także data śmierci Conwaya Twitty’ego, ślubu Mariah Carey z Tommym Mottolą, sporu o płytę Janet Jackson w Singapurze oraz premiery albumu Paula McCartneya „Memory Almost Full”. Historia muzyki pokazuje tu pełną skalę: od country przez rock progresywny, od popu po politykę obyczajową.

Dziś: Tusk w Czarnogórze, Europa rozmawia z Bałkanami

Dziś premier Donald Tusk udaje się do Czarnogóry, gdzie bierze udział w szczycie UE–Bałkany Zachodnie w Tivacie. Tematy są ciężkie jak kamień na mapie: rozszerzenie Unii Europejskiej, stopniowa integracja gospodarcza regionu ze wspólnym rynkiem, bezpieczeństwo, cyberzagrożenia i dezinformacja.

Bałkany Zachodnie od lat stoją w europejskiej poczekalni. Albania, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra, Kosowo, Macedonia Północna i Serbia słyszą z Brukseli obietnice, ale droga do członkostwa jest długa, kręta i pełna politycznych min. Dziś, w cieniu wojny Rosji przeciwko Ukrainie oraz rywalizacji o wpływy w Europie Południowo-Wschodniej, rozszerzenie UE nie jest już tylko technokratycznym ćwiczeniem z rozdziałów negocjacyjnych. To kwestia geopolityki, bezpieczeństwa i tego, czy Europa potrafi mówić jednym głosem także wtedy, gdy historia nie podaje jej łatwych nut.

Szczyt prowadzi przewodniczący Rady Europejskiej António Costa, gospodarzem jest prezydent Czarnogóry Jakov Milatović, a w spotkaniu uczestniczą również przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas. Spotkania tego formatu odbywają się regularnie od 2018 roku, ale dziś mają szczególny ciężar: Europa próbuje zamknąć drzwi przed destabilizacją, zanim ktoś inny otworzy je kopniakiem.

Sprawiedliwość, rodzicielstwo i granice prawa w UE

Dziś trwa również drugi dzień posiedzenia Rady UE ds. wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Ministrowie sprawiedliwości zajmują się między innymi projektem rozporządzenia dotyczącym uznawania rodzicielstwa w sprawach transgranicznych. W praktyce chodzi o to, aby prawa dziecka i więzi rodzinne nie znikały po przekroczeniu granicy państwa członkowskiego.

To temat delikatny, bo dotyka nie tylko prawa rodzinnego, ale także sporów światopoglądowych, kompetencji Unii Europejskiej i konstytucyjnych porządków państw członkowskich. Na stole jest również program „Sprawiedliwość” na lata 2028–2034, współpraca sądowa, szkolenia kadr wymiaru sprawiedliwości, niezależność sądów, działalność Prokuratury Europejskiej oraz ściganie przestępstw popełnionych w związku z wojną Rosji przeciwko Ukrainie.

W języku urzędowym brzmi to sucho. W życiu obywatela oznacza jednak bardzo konkretne pytania: czy sąd w jednym kraju będzie rozumiał sytuację rodzinną uznaną w drugim? Czy ofiary przestępstw wojennych doczekają się sprawiedliwości? Czy europejskie państwa będą umiały chronić niezależność sądów nie tylko w deklaracjach, lecz także w praktyce?

Edukacja przyszłości: dyplom czy umiejętności?

W Sofii minister edukacji Barbara Nowacka bierze udział w Forum Młodzieży w Bułgarii, między innymi w panelu „Degrees or Skills? What Will Matter in 2035?”. Pytanie jest trafione w samo serce współczesnej szkoły. Co będzie ważniejsze: dyplom, certyfikat, papier z pieczątką — czy umiejętność uczenia się, współpracy, korzystania z technologii i krytycznego myślenia?

Dla lokalnych społeczności, także dla Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu tomaszowskiego, to nie jest abstrakcja. Rynek pracy zmienia się szybciej niż szkolne podręczniki. Przemysł, usługi, administracja, kultura, media lokalne — wszędzie potrzebni są ludzie, którzy potrafią łączyć kompetencje techniczne z wyobraźnią. Szkoła przyszłości nie może być muzeum kredy i dzwonka. Musi być warsztatem, biblioteką, laboratorium i sceną jednocześnie.

5 czerwca: dzień pergaminu, pękniętej ziemi i otwartych granic

Dzisiejsze kalendarium łączy sprawy pozornie odległe. Krakowski akt lokacyjny mówi o narodzinach miejskiej wspólnoty. Trzęsienie ziemi z 1443 roku przypomina, że nawet kamienne sklepienia mają swoje granice. Wojna 1920 roku i traktat ryski pokazują cenę państwowości. Ślub przerwany przez gestapo mówi o okupacyjnym terrorze. Miłosz wracający do Polski przypomina, że literatura bywa paszportem mocniejszym niż dokument z urzędu. A dzisiejszy szczyt w Tivacie pokazuje, że Europa wciąż pisze własny akt lokacyjny — tym razem nie dla jednego miasta, lecz dla całego kontynentu.

Historia nie jest zamkniętą księgą. To raczej stara płyta winylowa: czasem trzeszczy, czasem przeskakuje, ale gdy igła trafi we właściwe miejsce, słychać z niej głos, którego nie wolno zlekceważyć.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Piątek, 5 czerwca 2026 roku. Sto pięćdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wstało dziś o 4.18, zajdzie o 20.50. Imieniny obchodzą Bonifacy, Igor, Jakub, Ferdynand i Waleria. To dzień, w którym historia idzie przez Polskę szerokim traktem: od średniowiecznego Krakowa, przez wojny, okupację i powroty emigrantów, aż po współczesną Europę, która znowu spogląda ku Bałkanom jak na mapę pełną nierozwiązanych pytań. Data dodania artykułu: 05.06.2026 11:45
5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany

Ekspert o typach osobowości: mamy w sobie mieszankę różnych cech, ale jeden wzorzec dominuje (wywiad)

Większość z nas stanowi mieszankę różnych cech, choć zwykle jeden wzorzec pozostaje dominujący i to on w największym stopniu wpływa na nasze decyzje, emocje i relacje – powiedział PAP Marcin Cząba, współautor książki o dziewięciu typach osobowości. Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:30
Ekspert o typach osobowości: mamy w sobie mieszankę różnych cech, ale jeden wzorzec dominuje (wywiad)

Sondaż IBRiS dla Polsat News: KO - 29,3 proc.; PiS - 23,7 proc.; Konfederacja - 13,4 proc.

Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w najbliższą niedzielę, KO mogłaby liczyć na 29,3 proc. głosów, a PiS na 23,7 proc. - wynika z sondażu IBRiS dla Polsat News. Kolejne miejsce zajęła Konfederacja z wynikiem 13,4 proc. oraz Lewica (8,1 proc.). Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:20
Sondaż IBRiS dla Polsat News: KO - 29,3 proc.; PiS - 23,7 proc.; Konfederacja - 13,4 proc.

Ekspert: podczas IV pielgrzymki do Polski Jan Paweł II czuł się w ojczyźnie jak persona non grata

Mija 35. rocznica IV pielgrzymki Jana Pawła II do Polski poświęconej Dekalogowi. Była to jedyna wizyta w ojczyźnie, podczas której poczuł się jak persona non grata - powiedział PAP Ignacy Masny, historyk z Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie. Data dodania artykułu: 04.06.2026 14:09
Ekspert: podczas IV pielgrzymki do Polski Jan Paweł II czuł się w ojczyźnie jak persona non grata

Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Polacy pozytywnie oceniają wydarzenia z czerwca 1989 r., ale pamięć o nich pozostaje słabo zakorzeniona rytualnie i emocjonalnie – ocenił w rozmowie z PAP Antoni Głowacki z Narodowego Centrum Kultury. Jego zdaniem 4 czerwca łatwo staje się dziś pretekstem do bieżącego sporu politycznego. Data dodania artykułu: 04.06.2026 13:08
Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad)

Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

Polska 4 czerwca 1989 roku nie przypominała kraju gotowego do świętowania. Była raczej jak człowiek po długiej chorobie: wychudzona kryzysem, zmęczona kolejkami, reglamentacją, propagandą i strachem, ale wciąż z upartym błyskiem w oczach. W mieszkaniach pachniało nie rewolucją, lecz codziennym trudem. Na klatkach schodowych mówiło się półgłosem. W sklepach nadal brakowało więcej niż było. W telewizji wciąż pobrzmiewał język władzy, która przez dekady uczyła obywateli, że państwo należy do partii, a wybory są rytuałem potwierdzania tego, co już wcześniej zapisano w gabinetach. Data dodania artykułu: 04.06.2026 11:32
Czerwona kartka dla komunistów. 4 czerwca 1989 roku Polska wybrała wolność

4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Dziś jest czwartek, 4 czerwca, sto pięćdziesiąty piąty dzień roku. Słońce wstało o godz. 4.19, zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą: Franciszek, Karol, Dacjan, Kwiryn i Kwiryna. Data dodania artykułu: 04.06.2026 10:39
4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej

Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje liderem majowego rankingu zaufania do osób publicznych. Tak wynika z najnowszego sondażu IBRiS przeprowadzonego dla Onetu. Za głową państwa uplasowali się Radosław Sikorski i Donald Tusk. Badanie pokazuje jednak coś więcej niż tylko kolejność na podium. To polityczny termometr kraju, w którym zaufanie coraz częściej miesza się z nieufnością, a każdy punkt procentowy przypomina ruch tektoniczny pod sceną publiczną. Data dodania artykułu: 03.06.2026 19:38
Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania. Sikorski wraca na drugie miejsce, Tusk spada na trzecią pozycję
Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia”

Aktywność dla zdrowia i ważny celZapraszamy na Charytatywny Bieg i Marsz Nordic Walking „Z Miłości dla Zdrowia” w Tomaszowie Mazowieckim. To wydarzenie skierowane jest do wszystkich – zarówno osób aktywnych fizycznie, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę ze zdrowym stylem życia.Organizatorzy podkreślają, że to nie tylko sportowa rywalizacja, ale przede wszystkim wyraz troski o zdrowie, życie oraz promocja profilaktyki onkologicznej i wczesnego wykrywania nowotworów. Podczas wydarzenia będzie można skorzystać również z bezpłatnych badań profilaktycznych oraz konsultacji ze specjalistami.Program wydarzeniaRejestracja uczestników i wydawanie numerów startowych odbędą się w godzinach 08:30–10:00. Oficjalne otwarcie zaplanowano na 09:45.Start biegu rekreacyjnego na 1,5 km przewidziano na 10:00, biegu głównego na 5 km na 10:40, a marszu Nordic Walking na 10:45. Po zakończeniu rywalizacji odbędzie się dekoracja zwycięzców, a o 13:00 zakończy się festyn.Nagrody i udziałKażdy uczestnik otrzyma pamiątkowy medal. Najlepsi zawodnicy w biegu głównym oraz marszu Nordic Walking zostaną nagrodzeni w klasyfikacjach open i wiekowych. Organizatorzy przewidzieli nagrody rzeczowe oraz puchary dla zwycięzców.Do udziału zaproszone są całe rodziny, grupy przyjaciół i wszyscy, którym bliska jest idea zdrowego stylu życia oraz wspierania profilaktyki zdrowotnej. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.06.2026

Polecane

Pogoda 5–6 czerwca: front nad Polską, burze nad regionem 5 czerwca: Kraków dostaje miejskie serce, ziemia drży pod Wawelem, Miłosz wraca do Polski, a Europa patrzy na Bałkany Młodzi piłkarze z Tomaszowa wrócili z pucharem. Football Campus drugi w międzynarodowym turnieju w Choczewie Ekspert: 4 czerwca bardziej dzieli politycznie niż historycznie (wywiad) 4 czerwca: od Władysława Hermana po Moniuszkę, od wolności 1989 roku po tenisowy sen Mai Chwalińskiej Święto 25 Brygady Kawalerii Powietrznej. Tomaszów oddał hołd żołnierzom, którzy służbę rozumieją dosłownie SAFE, czyli obrona, która schodzi z wielkiej polityki do zakładów pracy Mały Niewiadów, wielka piłka. Stalówka 2012/13 awansowała do CLJ U-15 Wojewoda wzywa Radę Powiatu do wygaszenia mandatu Pauliny Sochy. Spór o pracę w TCZ, konflikt interesów i przepisy antykorupcyjne „Niewypowiedziane” Marty Osińskiej. Książka z Powiatu Tomaszowskiego, która przypomina, że pamięć zaczyna się w rodzinie Kask nie jest już sugestią. Od 3 czerwca nowe przepisy dla młodych rowerzystów i użytkowników e-hulajnóg 5000 zł nagrody za pomoc w ustaleniu sprawcy zniszczenia Małych Grot. Nad Pilicą runął fragment lokalnej pamięci
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama