Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 13 października 2026 16:09
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Roszczeniowi... czyli jacy - konfliktowanie przez biurokratyzowanie

Pani Aneta jest opiekunką prawną chłopca chorego na afazję. Po raz pierwszy spotkaliśmy się jesienią ubiegłego roku. Zwracała mi uwagę na fakt, że w Tomaszowie nie ma prowadzonych rzetelnych zajęć rehabilitacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych. W tym wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Rodzice stukają od drzwi do drzwi. Odsyłani są od placówki do placówki. Ostatecznie zmuszeni są do poszukiwania pomocy poza granicami Tomaszowa Mazowieckiego.

Wczesne wspomaganie rozwoju jest to zespół wielokierunkowych oddziaływań skierowanych na dziecko, co do którego zdiagnozowano lub podejrzewa się nieprawidłowości rozwojowe. Polega ono na pobudzaniu psychoruchowego i społecznego rozwoju dziecka od chwili wykrycia niepełnosprawności do czasu podjęcia nauki w szkole. Zakres tego oddziaływania może być bardzo różny, w zależności od zdiagnozowanych przez specjalistów deficytów rozwojowych. Może ono obejmować: psychomotorykę, sferę komunikacji, mowy i języka, funkcjonowanie zmysłów dziecka, itd. O problemach z organizacją zajęć pisałem w kwietniu ubiegłego roku.

 

- Nauczyciele zatrudnieni w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez Gminę – Miasto Tomaszów Mazowiecki realizują zalecenia zawarte w orzeczeniach o potrzebie kształcenia specjalnego i opiniach wydanych przez Poradnię Psychologiczno – Pedagogiczną (PPP). Uczniowi objętemu orzeczeniem specjalnym na podstawie orzeczenia PPP – dostosowuje się odpowiedni program wychowania przedszkolnego i programu nauczania do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych dziecka/ucznia. Dostosowanie następuje na podstawie opracowanego dla dziecka/ucznia indywidualnego programu edukacyjno – terapeutycznego uwzględniającego zalecenia zawarte w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego - wyjaśniała nam wówczas dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim, Halina Szczucińska

 

Skoro jednak jest tak dobrze, to dlaczego rodzice wożą swoje dzieci do innych miast, by pracować z tamtejszymi specjalistami. Potrzeby w tym zakresie istnieją. Świadczy o tym chociażby kolejka do Przedszkola Integracyjnego "Wyspa Szkrabów", gdzie zajęcia dla dzieci są realizowane.

 

- Nic się w tym zakresie nie zmieniło. Musiałam specjalnie zrobić prawo jazdy, by mieć możliwość wozić dziecko do specjalisty do Piotrkowa do poradni "Tęczowej" - opowiada pani Aneta, twierdząc, że nie to jest obecnie jej największym problemem. W jej odczuciu, dziecko, którym się opiekuje jest dyskryminowane przez dyrektorkę przedszkola, do którego uczęszcza. Ale dyskryminowani czują się przede wszystkim sami rodzice. Pojawiają się ostre słowa.

 

- Kuba nie mówi. Oczywistym było, że po osiągnięciu wieku szkolnego zostanie odroczony i pozostanie w przedszkolu. Nie dostaliśmy wniosku o przyjęcie do przedszkola. Dowiedzieliśmy się, że miejsce dla Kuby jest ale w przedszkolu numer 20. Jaki sens było przenosić dziecko na ostatni rok do nowej placówki?  Poza tym to  w tym przedszkolu ma swoją siostrę. Usłyszeliśmy, że znajdzie się też miejsce i dla niej  - opowiada mama chłopca.

 

Mama skarży się na zły kontakt z dyrektorką przedszkola. Twierdzi, że zamyka się przed nią w gabinecie i za każdym razem odsyła do dyrektora całego Zespołu Szkolno Przedszkolnego, Sławomira Żegoty. Dyrektor przy każdej rozmowie rozkładał ręce mówiąc, że jest bezsilny i nic nie może w tej sprawie zrobić. Pojawia się też zarzut braku empatii.

 

Pani Aneta dodaje, że dyrektorka posługuje się nauczycielkami niczym tarczą. Coś w tym chyba jest, bo na spotkanie ze mną poza samą dyrektorką przyszły aż cztery panie, pod których opieką dziecko przebywa bądź przebywało. Dyrektorka nalegała wręcz by przy naszej rozmowie wszystkie panie były obecne.

 

Zapytane o źródło konfliktu między dyrekcją przedszkola, a opiekunami panie twierdzą, że nie jest to do nich pytanie. Właściwie trudno nawet odmówić im racji, bo konflikt nie dotyczy ich, ale dyrektorki przedszkola.

 

Za to młoda terapeutka na niemal każde z zadanych pytań odpowiada niemal tą samą formułką, że jako terapeuci pracują zgodnie z przepisami i etyką zawodową, która ich obowiązuje. Po chwili znowu pada ta sama odpowiedź, że nie jest to pytanie, które powinno być kierowane do personelu i dyrekcji przedszkola.

 

Nikt nie jest natomiast w stanie odpowiedzieć na pytanie: co takiego się stało, że przez trzy lata, kiedy dziecko uczęszczało do przedszkola konfliktów żadnych nie było, a pojawiły się one w ostatnim roku.  Kiedy pytanie pada, zalega wymowna cisza.

 

We wrześniu ubiegłego roku, wraz z początkiem nowego roku szkolnego, rodzice zaprowadzili dziecko ponownie do przedszkola. Skończyło się nieprzyjemnie. Według ich relacji dyrektorka groziła, że zadzwoni na Policję i przekaże dziecko do policyjnej izby dziecka. Po co? Tego nikt nie wie. Chłopiec miał rzekomo przebywać w placówce nielegalnie.

 

 Dyrektorka twierdzi, że nie było mowy o żadnej Policji. Wyjaśnia natomiast, że rodzice nie dopełnili wszystkich formalności związanych z pozostawieniem dziecka w przedszkolu, że w jej mniemaniu dokumenty dorobiono po czasie (w kolejnej rozmowie ze mną dyrektorka wyparła się, że nic takiego mi nie mówiła), a 7-latek powinien zostać objęty obowiązkiem szkolnym. Zagadnięty z kolei dyrektor Sławomir Żegota potwierdza, że straszenie Policją jednak było. Wychodzi na to, że ktoś tu, delikatnie mówiąc, rozmija się z prawdą. Dyrektorka stwierdza, że za słowa dyrektora Żegoty nie chce odpowiadać.

 

- Od początku nie widziałem problemu w tym, aby dziecko zostało w naszym przedszkolu. Dla mnie najważniejsze jest dobro dziecka. Skoro rodzice chcą dziecko zostawić, bo się w tym miejscu czuje bezpiecznie, to po co je za wszelką cenę wypychać. To ci rodzice są na prawie. Przychodzimy do pracy dla tych dzieci. Przynajmniej ja tak uważam -  twierdzi Sławomir Żegota.

 

Pani Aneta, słysząc o niedopełnieniu formalności wyjmuje z teczki pismo z kwietnia ub. roku z prośbą o pozostawienie dziecka w przedszkolu na kolejny rok szkolny. Do pisma podpięta jest odpowiedź, w której sugeruje się przeniesienie dziecka do innego przedszkola. Twierdzi, że złożyła też pismo dotyczące odroczenia z macierzystej szkoły chłopca. Pismo jednak zniknęło. - Przecież oboje dzieci było normalnie wpisanych na listę. Zostawiając Kubę tak jak zawsze tę listę podpisywałam. Nie mieliśmy pojęcia, że jest jakiś problem, że czegoś brakuje. Jak mogliśmy załatwiać dokumenty po fakcie, skoro mają datę z kwietnia poprzedniego roku - mówi nieco podenerwowana.

 

Tu znowu zaprzecza dyrektorka. Twierdzi, że żadnej listy, a tym bardziej podpisów na niej nie było.

 

Konflikt rodziców z dyrekcją przedszkola narastał przez cały rok szkolny. Swój moment kulminacyjny miał w chwili, kiedy Przedszkole wystawiało opinię o dziecku na potrzeby Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, czyli w kwietniu tego roku.

 

Zdaniem rodziców opinia stanowi zemstę, ponieważ poza informacją o dziecku zawiera także niepochlebne komentarze dotyczący opiekunów. Czytamy w nim, że opiekunowi prawni tylko pozornie interesują się sytuacją dziecka w przedszkolu, a współpraca między nimi, a nauczycielami jest trudna i ogranicza się do tego, że opiekunowie mówią tylko to, co oni chcą, jakie mają wymagania i żądania - często mijające się z dobrem dziecka. Podważają oddziaływania pedagogiczne specjalistów, jakby zależało im na utrzymaniu niepełnosprawności dziecka.

 

Zapytani o ten fragment nauczyciele twierdzą, że opiekunowie ani razu od początku roku szkolnego nie zadali im pytania o postępy i zachowanie dziecka. Ponoć rozmów rodzic - nauczyciel nie było. Problem w tym, że opinie i stwierdzania wygłaszane przez te same osoby rozmijają i nawzajem sobie zaprzeczają. Z  jednej strony wskazuje się na brak zainteresowania postępami chłopca, z drugiej opowiada o tym, że rodzice przychodzą także w czasie zajęć i proszą by im różne rzeczy tłumaczyć, i przeszkadzają w ten sposób w pracy nauczycielom. W tym samym zdaniu mówi się, że informacje są na bieżąco przekazywane i że rodzice dzieckiem się nie interesują. Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że nauczyciele i rodzice sporządzają notatki ze spotkań.

 

Na jakiej podstawie pracownicy przedszkola twierdzą, że opiekunom zależy na utrzymaniu niepełnosprawności dziecka? Pytanie jest tym bardziej ważne, że schorzenie, jakie dotknęło małego Kubę zrobiło z niego osobę niepełnosprawną już na całe życie. Warto podkreślić, że wszystkie terapie w jego przypadku mają na celu jedynie zmniejszenie objawów, bo w pełne wyeliminowanie niepełnosprawności nikt nie wierzy.

 

Odpowiedzi na to pytanie nie udało się uzyskać. Dyrektorka zasłoniła się w tym przypadku ochroną danych osobowych.

 

Co ciekawe ochrona danych osobowych i wrażliwych nie stanęła na przeszkodzie by wtajemniczać w sprawę osoby całkowicie postronne. Kiedy zainteresowałem się tematem otrzymałem maila. Przyznam, że dawno nic mnie tak nie zaskoczyło.

 

Witam, w związku z dziwnymi doniesieniami nt pani Dyrektor oraz pań Przedszkolanek z przedszkola nr 2 w Tomaszowie Mazowieckim, chciałabym poinformować, że jestem zaskoczona pomówieniami na ich temat oraz placówki. Nigdy nie miało miejsca jakiekolwiek uchybienie z ich strony w stosunku do mojego dziecka, ani nie słyszałam o czymś podobnym w przypadku innych dzieci. Zawsze można liczyć na pomoc, rzetelność i uprzejmość z ich strony. Jestem matką dwójki dzieci i mam pogląd na pracę innych placówek. Przedszkole jest przyjazne zarówno dla dzieci jak i rodziców. Oferuje bardzo dobre warunki wychowawcze, pomimo tak małej placówki. Szkoda, że prywatne problemy opiekunów jednego z dzieci są przenoszone w taki sposób na działalność i dobrą opinię przedszkola"

 

Podobne komentarze pojawiły się w przypadku stwierdzenia, że rodzice nie cieszą się z postępów dziecka. Nauczyciele twierdzą, że opinie wydawane są na podstawie obserwacji. Ile więc czasu trzeba z kimś spędzić, by w kategoryczny sposób stwierdzić, że się z czegoś cieszy bądź nie. 

 

 Kolejny akapit mówi o roszczeniowej postawie opiekunów. Pod opinią podpisała się wychowawczyni chłopca oraz nauczyciel wspomagający. Opinię pokazaliśmy jednemu z tomaszowskich psychologów. Jego komentarz był krótki: absolutny brak profesjonalizmu. Zwraca też uwagę na emocjonalny ton fragmentu dotyczącego opiekunów. - Jest to po prostu nie do przyjęcia. Jak można mówić z jednej strony o roszczeniowości, a z drugiej o pozorności zainteresowania chłopcem. To się po prostu kupy nie trzyma. Na jakiej podstawie można stwierdzić czy ktoś się z czegoś cieszy, czy też nie. Wychowawca chciałby obserwować jakiego rodzaju reakcje? Rodzice mają śpiewać, podskakiwać, machać rękoma? - mówi w rozmowie z portalem.

 

Jak nauczyciele wyjaśniają znaczenie słowa roszczeniowy? Terapeutka dziecka stwierdziła, że tego terminu nie trzeba nikomu wyjaśniać. Dyrektorka dodała, że nauczycielki skoro takiego słowa użyły to zapewne znają jego znaczenie. Jakie więc ono jest? Otóż okazuje się, że postawa roszczeniowa polega na tym, że rodzic wysuwa jakieś swoje życzenia i oczekuje, że zostaną one spełnione. Czy zna ktoś wobec tego rodzica, który zgodnie z ta definicją nie byłby roszczeniowy? Pracownicy przedszkola takie osoby znają.

 

- Opiekuję się Kubą od dziecka. W życiu bym mu krzywdy nie pozwoliła zrobić. A tu panie z przedszkola próbują zepsuć mi opinię. Opinia z poprzedniego roku jest bardzo dobra i nagle zrobiła się zła. Nam się wydaje, że panie zostały nakłonione do tego, by taką opinię o nas napisać -  mówi rozżalona pani Aneta.

 

 

W opinii czytamy również, że opiekunowie kwestionują działania terapeutyczne podejmowane w przedszkolu. Oni sami temu nie zaprzeczają, ale też specjalnie nie krytykują. Podkreślają, że w czasie wizyty w Kuratorium, gdzie pojechali się poskarżyć powiedziano im, że dokument o nazwie IPET został źle sporządzony. Ich zdaniem sporządzono go metodą "kopiuj-wklej". Pojawia się nawet konieczność nauki języka... kaszubskiego. Chwalą prace z przedszkolną logopedą, ale zaznaczają też, że postępy jakie dziecko robi nie są tylko zasługą pracy, jaką wykonuje w przedszkolu. Pretensje jakie się pojawiają dotyczą tego, że nauczyciele pracują z dzieckiem wtedy, kiedy inne dzieci idą na podwórko się bawić. Wywołuje to u chłopca frustracje.

 

Dyrektor Sławomir Żegota, który kieruje całym Zespołem Szkolno Przedszkolnym twierdzi, że opinii wystawionej przez pracowników przedszkola nie znał. Co prawda podpisał pismo przewodnie, do którego  została ona załączona, ale treści nikt mu nie pokazał. Przeczytał ją dopiero w ostatnich dniach i nie ukrywa, że jest zaskoczony jej treścią, bo rodziców chłopca zna i ma o nich zupełnie inne zdanie. Pismo jakie podpisał miało charakter bardzo ogólny.

 

Dyrektorka Przedszkola twierdzi natomiast, że Sławomir Żegota był we wszystko wprowadzany i to on odpowiada za funkcjonowanie całego Zespołu Szkolno Przedszkolnego. Faktycznie, pod żadnym z pism w tej konkretnej sprawie nie figuruje nigdzie podpis dyrektorki. Są nauczycielki, terapeutki, ale samej dyrektor nie ma. Powodem miała być długotrwała choroba i zwolnienie, na którym przebywała.

 

Sprawa trafiła do Kuratorium Oświaty. Przeprowadzono nawet kontrolę, która nic nie wykazała. Nauczycielki i dyrektorka chętnie się na nią powołują.  O samej kontroli natomiast nie posiada żadnych informacji organ prowadzący przedszkole, czyli Urząd Miasta.

 

Brak reakcji ze strony organu nadzorującego powoduje kolejne rozgoryczenie - Najpierw otrzymaliśmy pismo, że wydłużają termin rozpatrzenia naszej skargi. Nawet nie odniesiono się do faktu, że byliśmy straszeni Policją. Skarga naszym zdaniem wcale nie została rozpatrzona.

 

Rodzicom trudno się dziwić, a podobne kontrole, w których jedni urzędnicy kontrolują innych, w przeważającej większości przypadków kończą się podobnie. Wystarczy prześledzić efekty skarg składanych przez obywateli na funkcjonowanie tego czy innego urzędnika, a jakie są rozpatrywane przez radnych. Jeśli nie ma na tyle rażących zaniedbań, że istnieje zagrożenie postawienia zarzutów prokuratorskich najczęściej kończy się na drobnych zaleceniach, mających jedynie uwiarygodnić rzetelność przeprowadzonej kontroli. 

 

Kiedy opinia na temat dziecka i rodziców trafiła do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, zaproponowano spotkanie konfrontacyjne, w którym mieli wziąć udział pracownicy przedszkola. Pani Aneta twierdzi, że w wyznaczonym dniu na spotkaniu się nie stawili pod pozorem wycieczki, która nawiasem mówiąc, była kolejnego dnia.

 

Co myślą o sprawie pracownicy PCPR, pod których opieką dziecko przebywa od kilku lat?

 

- Jeżeli chodzi o nas, czyli o PCPR, to współpraca z opiekunami dziecka wygląda prawidłowo. Nie mam większych zarzutów, chociaż to być może niewłaściwe słowo. Wydaje nam się, że chłopiec jest obciążony nadmierną ilością zajęć: logopedycznych, psychologicznych i innych. Tłumaczymy, że wiele zadań można wykonywać w formie zabawy z dzieckiem w domu. Niekoniecznie trzeba chodzić do wielu różnych specjalistów. Wydaje nam się, że pani Aneta tak bardzo kocha to dziecko, mimo że nie jest jego rodzoną matką, że nie chce pogodzić się z jego upośledzeniem. Jeśli jednak chodzi o całokształt, to nie możemy jej zarzucić czegokolwiek. Dziecko jest bardzo zadbane i czyste. Regularnie przychodzi do naszej pani psycholog. Mama stawia się do nas na każde nasze wezwanie - twierdzą pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i przyznają, że wiedzą o konflikcie między rodzicami, a dyrekcją przedszkola.

 

Relacje między pracownikami PCPR, a opiekunami małego Kuby opierają się na rozmowach i na tym, że Centrum stara się pomagać w rozwiązywaniu bieżących problemów, jakie się pojawiają. Jest to tym bardziej potrzebne, że nadopiekuńczość pani Anety może mieć swoje źródło w fakcie, że ona też jest wychowanką pieczy zastępczej. Pracownicy podkreślają, że kobieta przyjmuje ich uwagi i stara się realizować.

 

Pracownicy PCPR mówią wprost, że ich zdaniem sformułowanie o tym, że nauczyciele nie spotykają się ze strony opiekunki dziecka z zainteresowaniem jego postępami, jest nieprawdziwe i krzywdzące.

 

Problem teoretycznie za miesiąc rozwiąże się sam. Skończy się rok szkolny i dziecko trafi w inne miejsce. Tylko, że mamy do czynienia z oficjalnym dokumentem, który kiedyś przez kogoś  może być w sposób podły zostać wykorzystany.

 

****

 

Jaka jest moja ocena tej sytuacji? Moim zdaniem problem z małym Kubą pojawił się wtedy, kiedy rodzice uzyskali orzeczenie o konieczności wprowadzenia tzw. WWR, czyli Wczesnego Wspomagania Rozwoju. Orzeczenie, które wydano w moim odczuciu zbyt późno spowodowało konieczność prowadzenia z dzieckiem konkretnych zajęć z konkretnymi specjalistami. W tym przypadku specjaliści tacy zatrudniani są w przedszkolu numer 20. Dlatego próbowano na przekór rodzicom przenieść chłopca właśnie tam. Kiedy stawili opór pojawił się konflikt, który przez cały rok szkolny narastał.

 

Zabrakło zrozumienia ze strony nie tylko dyrekcji przedszkola, ale również władz miasta, ponieważ to one zapewniają możliwość korzystania z WWR dla dzieci. Ktoś uparł się, że nie ma potrzeby by dla dziecka, które trzy lata uczęszczało do tego samego przedszkola, czuło się bezpiecznie i dobrze, zatrudnić na godzinę lub dwie w tygodniu terapeuty. Zabrakło ludzkiego podejścia.

 

Zamiast niego pojawiła się biurokratyczna machina, która wciągnęła w bezduszny sposób wszystkich. Mając kontakt z nauczycielkami i dyrektorką, również nie miałem wrażenia, by były one w stanie wykazać się zrozumieniem. Szkoda, bo mamy do czynienia z żywymi ludźmi i chorym dzieckiem. Zamiast dialogu, mamy znane z radzieckich kreskówek o wilku i zającu "nu, pogadi". Rodzice w tym starciu są zdecydowanie słabszym podmiotem.

 

****

 

Jeśli chcecie abyśmy zajęli się też Waszym problemem, skontaktujcie się z nami. [email protected] 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ww 23.01.2020 12:51
Widzę tu jakiś stary i słabo odgrzany kotlet. Prowokujące zagrywki.

wkurzony rodzic 22.01.2020 23:24
To wina prezydenta miasta, że w takim dużym ponad 70tysięcznym mieście DLA DZIECI NIE MA: chirurga, okulisty, ortopedy, nie wiem, kogo jeszcze, ale faktycznie - w PPP czekałam kiedys PÓL ROKU na termin badania syna w celu wyznaczenia mu decyzji PPP o potrzeiwe wczesnego wspomagania rozwoju. Córka z kolei - z winy cięć godzin specjalistów w PPP i budżetu przez STAROSTWO- na terapię biofeedback czekała około 3 lata w kolejce! Dzis z nią jechałam do Matki Polki tylko na usg brzucha z podejrzeniem wyrostka, dziecko z gorączką ponad 38!!! ZA TO ODPOWIADA LOKALNA WŁADZA i MINISTERSTWO ZDROWIA! Synek miał 10 miesięcy, gdy wylal na siebie gorącą herbatę - na SORZE nawet nie sprawdzili domowego opatrunku, kazali jechac do ŁODZI, nie ważne, czy rodzic w ogóle MA CZYM! To jest 21 wiek???!!!

gość 05.06.2018 18:17
Cieszę się, że ktoś wreszcie zajął się tą sprawą.I nie chodzi mi tu tak naprawdę o konflikt rodzic-dyrektor, ewentualnie nauczycielki. Uważam, że rodzic i dziecko zawsze powinni być na pierwszym miejscu. Gdy dziecku dzieje się krzywda, nie dziwmy się, że rodzic staje w jego obronie i robi wszystko, aby sprawę doprowadzić do końca. To nie są roszczeniowi rodzice. Znam ich, wiem jak bardzo dobro dziecka leży im na sercu. Problem tkwi gdzie indziej. Wicedyrektorami w przedszkolach zostały nauczycielki, które w żaden sposób nie były przygotowane do pełnienia tej funkcji, do zarządzania ludźmi. To nauczycielki, które dorwawszy się do "władzy" chcą pokazać jakie są mądre i ważne, wreszcie mogą rządzić. Nie liczą się z ludźmi. Pani w tym przedszkolu też do tej władzy się dostała i rządzi, nie patrząc jaką krzywdę robi innym. Nieważne są dzieci, rodzice, zastraszony personel. Ona jest na górze, ma poparcie. Ucieszeni są tylko pracownicy przedszkola, z którego odeszła. Mogli odetchnąć, że pozbyli się takiej osoby ze swojego grona... W wielu przedszkolach jest podobnie, tylko nikt nie ma odwagi tego głośno powiedzieć. Boimy się my rodzice, boi się personel. A może wreszcie jest ten czas, aby o tym mówić? Przestać się bać i walczyć o swoje?

Gość 2 06.06.2018 10:50
Ale bzdury Pani wypisuje. Widzę że ktoś tu wogule nie ma pojęcia i bardzo negatywnie do Pani wicedyrektor jest nastawiona.

ama 03.06.2018 22:19
Nasuwa mi się pytanie: Jak w tych czasach być dobrym nauczycielem ? Nie reagują - są źli bo stała się tragedia w domu a nikt nic nie zrobił. Reagują to też źli bo rodzice są urażeni. Trochę refleksji i zdrowego rozsądku. Wszystkim wolno wszystko a nauczycielom nie wolno nic, bo... świat przewrócony do góry nogami... Moim zdaniem artykuł nieobiektywny. Jednych się cytuje innych nie...

123 03.06.2018 21:51
Ciekaw jestem ile jest prawdy w tym artykule. Ciekawe ile z tego okazałoby się kłamstwem lub lekkim "naciągnięciem prawdy" jeżeli swoją wersję artykułu przedstawiliby ci których pan "Redaktor" opisał.

tomaszowianka 03.06.2018 15:55
Jak łatwo popsuć komuś opinię i jak łatwo kogoś oczernić. Taka niedobra ta pani dyrektor, także niedobre to przedszkole, a od kilkunastu lat brak miejsc w tej placówce. Prawda , że zmieniła się pani dyrektor, reszta kadry bez zmian. Chociaż Jej dobrze nie znamy, to przekonaliśmy się, że ma ogromne serce dla niepełnosprawnych i nie tylko. Zorganizowała akcję charytatywną dla naszej córki. To przedszkole zbiera także cały czas nakrętki na jej rehabilitację. Na dziecko z niepełnosprawnością mamy tylko 153,00 zł. z MOPS-u (i kogo mamy za to winić, że tylko tyle ?). Nie tak jak na dziecko z niepełnosprawnością w rodzinie zastępczej. W tym roku nawet nie dostaliśmy dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego (brak środków), i w tym przypadku kogo winić ?. Dziękujemy, że jesteście i pomagacie: kadra Przedszkola nr 2 z panią dyrektor. Szanujmy takich ludzi, bo jest ich w Tomaszowie niewiele. Pozdrawiamy.

Kulfon 03.06.2018 13:14
Panie redaktorze przesadził Pan życzyłbym wszystkim nauczycielom szczególnie dyrektorom w tomaszowskich szkołach tyle empatii co ma dyrektor Żegota.

31.05.2018 19:23
Jak ta dyrektor się zowie? Coś znajdę na pnidę, pewnie z PiS! Anonimus zawsze górą!

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

13 października w historii. Stanęło 50 tomaszowskich zakładów, SB zabiła robotnika, a Dylan dostał Nobla

Historia nie zawsze zaczyna się od wielkich bitew i decyzji królów. Czasami wystarczy pusta półka sklepowa, niezrealizowana kartka na mięso i robotnicy, którzy postanawiają powiedzieć „dość”. 13 października 1981 roku w Tomaszowie Mazowieckim zatrzymano pracę w 50 zakładach, zmuszając komunistyczne władze do rozmów. Rok później w Nowej Hucie funkcjonariusz SB śmiertelnie postrzelił 20-letniego Bogdana Włosika. Tego samego dnia w innych epokach aresztowano templariuszy, zmieniano polityczną mapę Europy, ratowano górników spod ziemi i przyznano literackiego Nobla Bobowi Dylanowi. Co wydarzyło się 13 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 13 października pokazuje, jak blisko siebie potrafią znaleźć się odwaga, tragedia, wielka polityka, literatura i muzyka. Data dodania artykułu: 13.10.2026 08:24
13 października w historii. Stanęło 50 tomaszowskich zakładów, SB zabiła robotnika, a Dylan dostał Nobla

135 zatrzymanych, NATO ostrzega przed Rosją. Prawie 1,9 mln zł dla szkół w Tomaszowie i powiecie

Poniedziałek, 12 października 2026 roku, przyniósł nowe informacje o bezpieczeństwie polskich szkół. Liczba zatrzymanych wzrosła do 135, a placówek oświatowych pilnuje około 20 tysięcy policjantów. W Warszawie najwyższy dowódca wojskowy NATO zapewnił, że Sojusz jest przygotowany do obrony przed rosyjskim atakiem. Ukraina i Rosja nadal spierają się o rzekomy rozejm energetyczny, a Unia Europejska rozszerzyła sankcje. Tymczasem mamy ważną wiadomość lokalną: trzy projekty edukacyjne z Tomaszowa Mazowieckiego i powiatu otrzymały łącznie ponad 1,87 mln zł unijnego dofinansowania. Łódzkie uruchamia również nowe pieniądze na schrony i bezpieczeństwo szpitali. Od wtorku zdrożeje benzyna, a w gminie Tomaszów odbędzie się nadzwyczajna sesja dotycząca finansów. Data dodania artykułu: 12.10.2026 23:59
135 zatrzymanych, NATO ostrzega przed Rosją. Prawie 1,9 mln zł dla szkół w Tomaszowie i powiecie

KO i PiS rosną, koalicjanci toną. Najnowszy sondaż CBOS pokazuje polityczną rewolucję. Kto znalazłby się poza Sejmem?

Koalicja Obywatelska umacnia się na pozycji lidera, Prawo i Sprawiedliwość odzyskuje część utraconego poparcia, a mniejsze ugrupowania coraz wyraźniej zbliżają się do politycznej przepaści. Najnowszy sondaż CBOS, opublikowany 12 października 2026 roku, przynosi obraz Sejmu, w którym mogłyby znaleźć się zaledwie cztery ugrupowania. Największy problem mają jednak nie liderzy partyjnych rankingów, lecz ich potencjalni koalicjanci. Bo wygrać wybory to jedno. Zdobyć większość pozwalającą rządzić – zupełnie co innego. Data dodania artykułu: 12.10.2026 18:21
KO i PiS rosną, koalicjanci toną. Najnowszy sondaż CBOS pokazuje polityczną rewolucję. Kto znalazłby się poza Sejmem?

12 października w historii. Kolumb zmienia świat, w Rydze milkną działa, a Tomaszów odzyskuje Kościuszkę

Historia potrafi być przewrotna. 12 października 1492 roku Krzysztof Kolumb dotarł do wybrzeży Ameryki, rozpoczynając epokę, która odmieniła losy całych kontynentów. Ponad cztery stulecia później polscy i sowieccy negocjatorzy podpisywali w Rydze porozumienie mające zakończyć wojnę. Tego samego dnia, ale w 1940 roku, niemieccy okupanci ogłosili utworzenie getta warszawskiego. Z kolei w Tomaszowie Mazowieckim 12 października 1947 roku ponownie odsłonięto pomnik Tadeusza Kościuszki, uratowany przed zniszczeniem przez pracowników miejskiej betoniarni. Co wydarzyło się 12 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 12 października prowadzi również przez muzykę U2, wielkie osiągnięcia sportowe i historię przemysłowego Tomaszowa, którego krajobraz właśnie przechodzi kolejną zmianę. Data dodania artykułu: 12.10.2026 07:41
12 października w historii. Kolumb zmienia świat, w Rydze milkną działa, a Tomaszów odzyskuje Kościuszkę

11 października w historii. Pułaski umiera za wolność Ameryki, Polska pokonuje Niemcy, a Lennon śpiewa o pokoju

Jednego dnia można stracić życie w walce o cudzą niepodległość, rozpocząć rozmowy mające powstrzymać nuklearną zagładę i wydać piosenkę, która stanie się hymnem pokoju. 11 października zmarł Kazimierz Pułaski, polski bohater amerykańskiej rewolucji. W Auschwitz Niemcy rozstrzelali członków obozowego ruchu oporu, a Ronald Reagan i Michaił Gorbaczow spotkali się po latach zimnowojennej konfrontacji. Dla polskich kibiców to również data historycznego zwycięstwa nad Niemcami, dla miłośników muzyki — rocznica premiery „Imagine” Johna Lennona i debiutu zespołu Korn. Co wydarzyło się 11 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 11 października prowadzi od pól bitewnych XVIII wieku aż do współczesnego Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie historia spotyka się z kulturą i sportem. Data dodania artykułu: 11.10.2026 08:21
11 października w historii. Pułaski umiera za wolność Ameryki, Polska pokonuje Niemcy, a Lennon śpiewa o pokoju

Wieczorny przegląd: trzeci atak w polskiej szkole, 20 zabitych w Zaporożu. Diesel przekroczył 8 zł

Sobota, 10 października 2026 roku, przyniosła kolejny wstrząs związany z bezpieczeństwem szkół. W warszawskiej placówce policealnej kobieta zraniła trzy osoby – to trzeci taki atak w Polsce w ciągu kilku dni. Policja podsumowała szeroką operację: sprawdzono już blisko 50 tys. placówek, zatrzymano 76 osób, a od poniedziałku patrole wracają do szkół i mają pozostać tam do odwołania. Jeszcze tragiczniejsze wiadomości przyszły z Ukrainy: wieczorny bilans rosyjskiego nalotu na Zaporoże wzrósł do 20 zabitych, w tym trojga dzieci. Świat dyskutuje jednocześnie o gwałtownym zwrocie Waszyngtonu i umowie na rosyjski olej napędowy, podczas gdy w Polsce od dziś maksymalna cena diesla wynosi już 8,06 zł za litr. Lokalnie dzień miał zupełnie inną twarz: Spała żyła Hubertusem, Arena Lodowa rozpoczęła sezon, a w niedzielę pojawią się pierwsze ograniczenia przy kominie dawnej fabryki Piescha. Data dodania artykułu: 10.10.2026 22:23
Wieczorny przegląd: trzeci atak w polskiej szkole, 20 zabitych w Zaporożu. Diesel przekroczył 8 zł

10 października w historii. Klęska Kościuszki, triumf Igi Świątek i muzyczna rewolucja Radiohead

Są daty, w których historia pokazuje dwa zupełnie odmienne oblicza. 10 października 1794 roku pod Maciejowicami upadała nadzieja na ocalenie niepodległej Rzeczypospolitej, a Tadeusz Kościuszko trafiał do rosyjskiej niewoli. Ponad dwa stulecia później dziewiętnastoletnia Iga Świątek wygrywała Roland Garros, otwierając nowy rozdział polskiego sportu. Tego dnia kobiety organizowały się do walki o prawa wyborcze, świat próbował ograniczać zagrożenie nuklearne, a King Crimson i Radiohead zmieniały zasady rządzące muzyką. Co wydarzyło się 10 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 10 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego, gdzie 200-letnia historia parafii spotka się dzisiaj z muzyką, kulturą i sportowymi emocjami. Data dodania artykułu: 10.10.2026 07:47
10 października w historii. Klęska Kościuszki, triumf Igi Świątek i muzyczna rewolucja Radiohead

9 października w historii. Wilno, skazana Warszawa i Nobel dla Miłosza

Historia 9 października biegnie od pierwszych polskich słów odbitych czcionką do miasta, które okupant postanowił zetrzeć z powierzchni ziemi. Tego dnia oddziały gen. Lucjana Żeligowskiego zajęły Wilno, Heinrich Himmler przekazał rozkaz doszczętnego zniszczenia Warszawy, a nazwisko Czesława Miłosza — wcześniej usuwane przez cenzurę z oficjalnego obiegu — rozbrzmiało w komunikacie Akademii Szwedzkiej. Na ulicach Lipska tłum przełamywał strach przed władzą NRD, a w Pakistanie kula miała uciszyć nastoletnią Malalę. Co wydarzyło się 9 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 9 października pokazuje, że słowo, pamięć i odwaga potrafią przetrwać zarówno przemoc, jak i urzędowe próby wymazania człowieka z historii. Data dodania artykułu: 09.10.2026 07:46
9 października w historii. Wilno, skazana Warszawa i Nobel dla Miłosza
Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach

Mistrzostwa Polski na Dystansach w Arenie Lodowej22–25 października 2026 r. | Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiPrzez cztery dni Tomaszów Mazowiecki będzie jednym z najważniejszych punktów na mapie polskiego łyżwiarstwa szybkiego. W Arenie Lodowej odbędą się Mistrzostwa Polski na Dystansach, podczas których o medale krajowego czempionatu rywalizować będą czołowi polscy panczeniści.Na tomaszowskim torze zobaczymy specjalistów od sprintu, średnich i długich dystansów. Dla miejscowej publiczności szczególnie interesujące będą starty zawodników związanych z KS Pilica Tomaszów Mazowiecki, którego reprezentanci znajdują się w kadrach narodowych.Październikowe mistrzostwa będą jednocześnie jednym z pierwszych mocnych akcentów sezonu 2026/2027 w Arenie Lodowej. W kolejnych miesiącach obiekt będzie gospodarzem następnych zawodów krajowych, od Pucharów Polski po imprezy juniorskie i młodzieżowe.Termin: 22–25 października 2026 r.Miejsce: Arena Lodowa, Tomaszów MazowieckiOrganizator: Polski Związek Łyżwiarstwa SzybkiegoGospodarz: Tomaszowskie Centrum SportuProgram godzinowy: zostanie ogłoszony przez organizatoraBilety: szczegóły nie zostały jeszcze podane⛸️ Cztery dni szybkiego lodu, walki o medale i reprezentantów Polski na tomaszowskim torze. To propozycja nie tylko dla fanów panczenów, ale również dla tych, którzy chcą zobaczyć sport na najwyższym krajowym poziomie. Data rozpoczęcia wydarzenia: 22.10.2026

Polecane

13 października w historii. Stanęło 50 tomaszowskich zakładów, SB zabiła robotnika, a Dylan dostał Nobla

13 października w historii. Stanęło 50 tomaszowskich zakładów, SB zabiła robotnika, a Dylan dostał Nobla

Historia nie zawsze zaczyna się od wielkich bitew i decyzji królów. Czasami wystarczy pusta półka sklepowa, niezrealizowana kartka na mięso i robotnicy, którzy postanawiają powiedzieć „dość”. 13 października 1981 roku w Tomaszowie Mazowieckim zatrzymano pracę w 50 zakładach, zmuszając komunistyczne władze do rozmów. Rok później w Nowej Hucie funkcjonariusz SB śmiertelnie postrzelił 20-letniego Bogdana Włosika. Tego samego dnia w innych epokach aresztowano templariuszy, zmieniano polityczną mapę Europy, ratowano górników spod ziemi i przyznano literackiego Nobla Bobowi Dylanowi. Co wydarzyło się 13 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 13 października pokazuje, jak blisko siebie potrafią znaleźć się odwaga, tragedia, wielka polityka, literatura i muzyka. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:24
Borki między biznesem a wojskiem. Powiat chce wydzierżawić teren za 70 groszy od metra. Co z planami szpitala polowego?

Borki między biznesem a wojskiem. Powiat chce wydzierżawić teren za 70 groszy od metra. Co z planami szpitala polowego?

Kiedyś były symbolem wakacyjnego wypoczynku nad Zalewem Sulejowskim. Później stały się pomnikiem samorządowej niemocy, niszczejącym przez lata na oczach mieszkańców. W czerwcu 2025 roku pojawił się pomysł wykorzystania części dawnych Borek na potrzeby wojska, między innymi do zabezpieczenia transportu medycznego i ewakuacji na wypadek konfliktu zbrojnego. Teraz Zarząd Powiatu Tomaszowskiego zamierza wydzierżawić fragment tego samego kompleksu pod gastronomię i działalność rozrywkową. Bez przetargu, na trzy lata, za 70 groszy netto od metra kwadratowego miesięcznie. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 06:58 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Psychiatra: kryzys narasta powoli, dziecku można udzielić wsparcia na czas Koniec wspólnego węzła ciepłowniczego przy Zamenhofa. ZGC planuje przebudowę sieci dla siedmiu bloków Kanalizacja przejdzie pod rzeką. Ujazd szykuje przebudowę sieci, a dotychczasowa przepompownia zniknie 200 milionów i coraz dalszy horyzont. Zalew Sulejowski miał być gotowy w 2029 roku. Teraz dopiero wtedy mają ruszyć prace Recepta pod wpływem marketingu? Naukowcy przeanalizowali 93 badania. Wyniki niepokoją pacjentów 18 mln zł na zdrowie pracowników. Firmy z powiatu tomaszowskiego mogą dostać nawet 90 proc. wsparcia Prawie 40 mln zł na schronienia, szpitale i awaryjne zasilanie. Czy Tomaszów wykorzysta nowy program? Tomaszów i Rokiciny bez 3,65 mln zł unijnego wsparcia. Dlaczego odrzucono projekty gospodarki odpadami? Masz cukrzycę, nadciśnienie lub chorą tarczycę? Sprawdź, czy możesz oddawać krew. Eksperci wyjaśniają Blisko 1,9 mln zł dla trzech szkół w powiecie tomaszowskim. Kto skorzysta z unijnych pieniędzy? 13 października w historii. Stanęło 50 tomaszowskich zakładów, SB zabiła robotnika, a Dylan dostał Nobla Borki między biznesem a wojskiem. Powiat chce wydzierżawić teren za 70 groszy od metra. Co z planami szpitala polowego?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Rada stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariusza Strzępka. Radny mówi o zemście za odwołanie starosty

Rada stwierdziła wygaśnięcie mandatu Mariusza Strzępka. Radny mówi o zemście za odwołanie starosty

Rada Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim podjęła 6 października uchwałę o stwierdzeniu wygaśnięcia mandatu Mariusza Strzępka. Sam radny uważa, że decyzja nie ma wystarczających podstaw faktycznych i prawnych, a jej rzeczywistym tłem jest konflikt polityczny oraz odwet za udział w odwołaniu Mariusza Węgrzynowskiego z funkcji starosty. Jedno jest pewne: uchwała Rady nie zamyka sprawy. Kodeks wyborczy przewiduje drogę sądową, a ostateczne rozstrzygnięcie może należeć do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica

Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Emeryt Treść komentarza: Paliwa w górę to wszytko podrożeje. Chude portfele opustoszeją. A miało być tak dobrze, zapewniali analitycy w tv. Źródło komentarza: We wtorek maksymalne ceny paliw: benzyna 95 - 7,06 zł za litr, diesel - 7,95 zł Autor komentarza: SA Treść komentarza: Wtedy najważniejsza droga. Po 80 roku kiedy były strajki ,brakowało roboty, kolej stanęła, dało się przy niej zarobić Źródło komentarza: Gierkówka ma 50 lat. Droga, która miała prowadzić Polskę w przyszłość, stała się symbolem epoki Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: Tak na trenera Miśka !!! Źródło komentarza: Dwa sety wygrane, zwycięstwo stracone. Lechia przegrała siatkarski thriller. W środę derby ze Spałą Autor komentarza: Kaśka Treść komentarza: Zamiatanie pod dywan, a potem lament. Źródło komentarza: Nagrania, których nikt nie chce słuchać. Polityczne skandale i tomaszowska tajemnica Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Dopisek: chodzi o ujęcie wody podziemnej w Białobrzegach, które zaopatruje w wodę Białobrzegi i Ludwików. Źródło komentarza: Nowa studnia głębinowa dla Tomaszowa. Miasto chce sięgnąć po kolejne zasoby wody Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Wydajność studni nr S-3 wynosi 125 m3/h i ta wydajność już wiele lat temu została zatwierdzona jako wydajność eksploatacyjna dla ujęcia wody podziemnej, składającego i się z dwóch studni: S-3 i S-4. Też, przed wielu laty został wykonany odwiert studzienny S-5, jednak ten odwiert nie był udokumentowany i istniał jako odwiert bezużyteczny. Taki "goły" odwiert studzienny staje się studnią gdy jest wyposażony w obudowę studzienną i w pompę głębinową. Teraz, widocznie zaszła potrzeba, aby ten odwiert udokumentować, obudować, wyposażyć w pompę i podłączyć do instalacji wodociągowej na terenie ujęcia wody. Wychodzi na to, że odwiert został udokumentowany pod względem geologicznym, ale jego kompletne, w/w wyposażenie i włączenie do eksploatacji może nastąpić dopiero po uzyskaniu przez ZWiK stosownych pozwoleń wodno-prawnych w Wodach P:olskich. Źródło komentarza: Nowa studnia głębinowa dla Tomaszowa. Miasto chce sięgnąć po kolejne zasoby wody
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama