Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 22 sierpnia 2026 03:53
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Roszczeniowi... czyli jacy - konfliktowanie przez biurokratyzowanie

Pani Aneta jest opiekunką prawną chłopca chorego na afazję. Po raz pierwszy spotkaliśmy się jesienią ubiegłego roku. Zwracała mi uwagę na fakt, że w Tomaszowie nie ma prowadzonych rzetelnych zajęć rehabilitacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych. W tym wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Rodzice stukają od drzwi do drzwi. Odsyłani są od placówki do placówki. Ostatecznie zmuszeni są do poszukiwania pomocy poza granicami Tomaszowa Mazowieckiego.

Wczesne wspomaganie rozwoju jest to zespół wielokierunkowych oddziaływań skierowanych na dziecko, co do którego zdiagnozowano lub podejrzewa się nieprawidłowości rozwojowe. Polega ono na pobudzaniu psychoruchowego i społecznego rozwoju dziecka od chwili wykrycia niepełnosprawności do czasu podjęcia nauki w szkole. Zakres tego oddziaływania może być bardzo różny, w zależności od zdiagnozowanych przez specjalistów deficytów rozwojowych. Może ono obejmować: psychomotorykę, sferę komunikacji, mowy i języka, funkcjonowanie zmysłów dziecka, itd. O problemach z organizacją zajęć pisałem w kwietniu ubiegłego roku.

 

- Nauczyciele zatrudnieni w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez Gminę – Miasto Tomaszów Mazowiecki realizują zalecenia zawarte w orzeczeniach o potrzebie kształcenia specjalnego i opiniach wydanych przez Poradnię Psychologiczno – Pedagogiczną (PPP). Uczniowi objętemu orzeczeniem specjalnym na podstawie orzeczenia PPP – dostosowuje się odpowiedni program wychowania przedszkolnego i programu nauczania do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości psychofizycznych dziecka/ucznia. Dostosowanie następuje na podstawie opracowanego dla dziecka/ucznia indywidualnego programu edukacyjno – terapeutycznego uwzględniającego zalecenia zawarte w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego - wyjaśniała nam wówczas dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta w Tomaszowie Mazowieckim, Halina Szczucińska

 

Skoro jednak jest tak dobrze, to dlaczego rodzice wożą swoje dzieci do innych miast, by pracować z tamtejszymi specjalistami. Potrzeby w tym zakresie istnieją. Świadczy o tym chociażby kolejka do Przedszkola Integracyjnego "Wyspa Szkrabów", gdzie zajęcia dla dzieci są realizowane.

 

- Nic się w tym zakresie nie zmieniło. Musiałam specjalnie zrobić prawo jazdy, by mieć możliwość wozić dziecko do specjalisty do Piotrkowa do poradni "Tęczowej" - opowiada pani Aneta, twierdząc, że nie to jest obecnie jej największym problemem. W jej odczuciu, dziecko, którym się opiekuje jest dyskryminowane przez dyrektorkę przedszkola, do którego uczęszcza. Ale dyskryminowani czują się przede wszystkim sami rodzice. Pojawiają się ostre słowa.

 

- Kuba nie mówi. Oczywistym było, że po osiągnięciu wieku szkolnego zostanie odroczony i pozostanie w przedszkolu. Nie dostaliśmy wniosku o przyjęcie do przedszkola. Dowiedzieliśmy się, że miejsce dla Kuby jest ale w przedszkolu numer 20. Jaki sens było przenosić dziecko na ostatni rok do nowej placówki?  Poza tym to  w tym przedszkolu ma swoją siostrę. Usłyszeliśmy, że znajdzie się też miejsce i dla niej  - opowiada mama chłopca.

 

Mama skarży się na zły kontakt z dyrektorką przedszkola. Twierdzi, że zamyka się przed nią w gabinecie i za każdym razem odsyła do dyrektora całego Zespołu Szkolno Przedszkolnego, Sławomira Żegoty. Dyrektor przy każdej rozmowie rozkładał ręce mówiąc, że jest bezsilny i nic nie może w tej sprawie zrobić. Pojawia się też zarzut braku empatii.

 

Pani Aneta dodaje, że dyrektorka posługuje się nauczycielkami niczym tarczą. Coś w tym chyba jest, bo na spotkanie ze mną poza samą dyrektorką przyszły aż cztery panie, pod których opieką dziecko przebywa bądź przebywało. Dyrektorka nalegała wręcz by przy naszej rozmowie wszystkie panie były obecne.

 

Zapytane o źródło konfliktu między dyrekcją przedszkola, a opiekunami panie twierdzą, że nie jest to do nich pytanie. Właściwie trudno nawet odmówić im racji, bo konflikt nie dotyczy ich, ale dyrektorki przedszkola.

 

Za to młoda terapeutka na niemal każde z zadanych pytań odpowiada niemal tą samą formułką, że jako terapeuci pracują zgodnie z przepisami i etyką zawodową, która ich obowiązuje. Po chwili znowu pada ta sama odpowiedź, że nie jest to pytanie, które powinno być kierowane do personelu i dyrekcji przedszkola.

 

Nikt nie jest natomiast w stanie odpowiedzieć na pytanie: co takiego się stało, że przez trzy lata, kiedy dziecko uczęszczało do przedszkola konfliktów żadnych nie było, a pojawiły się one w ostatnim roku.  Kiedy pytanie pada, zalega wymowna cisza.

 

We wrześniu ubiegłego roku, wraz z początkiem nowego roku szkolnego, rodzice zaprowadzili dziecko ponownie do przedszkola. Skończyło się nieprzyjemnie. Według ich relacji dyrektorka groziła, że zadzwoni na Policję i przekaże dziecko do policyjnej izby dziecka. Po co? Tego nikt nie wie. Chłopiec miał rzekomo przebywać w placówce nielegalnie.

 

 Dyrektorka twierdzi, że nie było mowy o żadnej Policji. Wyjaśnia natomiast, że rodzice nie dopełnili wszystkich formalności związanych z pozostawieniem dziecka w przedszkolu, że w jej mniemaniu dokumenty dorobiono po czasie (w kolejnej rozmowie ze mną dyrektorka wyparła się, że nic takiego mi nie mówiła), a 7-latek powinien zostać objęty obowiązkiem szkolnym. Zagadnięty z kolei dyrektor Sławomir Żegota potwierdza, że straszenie Policją jednak było. Wychodzi na to, że ktoś tu, delikatnie mówiąc, rozmija się z prawdą. Dyrektorka stwierdza, że za słowa dyrektora Żegoty nie chce odpowiadać.

 

- Od początku nie widziałem problemu w tym, aby dziecko zostało w naszym przedszkolu. Dla mnie najważniejsze jest dobro dziecka. Skoro rodzice chcą dziecko zostawić, bo się w tym miejscu czuje bezpiecznie, to po co je za wszelką cenę wypychać. To ci rodzice są na prawie. Przychodzimy do pracy dla tych dzieci. Przynajmniej ja tak uważam -  twierdzi Sławomir Żegota.

 

Pani Aneta, słysząc o niedopełnieniu formalności wyjmuje z teczki pismo z kwietnia ub. roku z prośbą o pozostawienie dziecka w przedszkolu na kolejny rok szkolny. Do pisma podpięta jest odpowiedź, w której sugeruje się przeniesienie dziecka do innego przedszkola. Twierdzi, że złożyła też pismo dotyczące odroczenia z macierzystej szkoły chłopca. Pismo jednak zniknęło. - Przecież oboje dzieci było normalnie wpisanych na listę. Zostawiając Kubę tak jak zawsze tę listę podpisywałam. Nie mieliśmy pojęcia, że jest jakiś problem, że czegoś brakuje. Jak mogliśmy załatwiać dokumenty po fakcie, skoro mają datę z kwietnia poprzedniego roku - mówi nieco podenerwowana.

 

Tu znowu zaprzecza dyrektorka. Twierdzi, że żadnej listy, a tym bardziej podpisów na niej nie było.

 

Konflikt rodziców z dyrekcją przedszkola narastał przez cały rok szkolny. Swój moment kulminacyjny miał w chwili, kiedy Przedszkole wystawiało opinię o dziecku na potrzeby Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, czyli w kwietniu tego roku.

 

Zdaniem rodziców opinia stanowi zemstę, ponieważ poza informacją o dziecku zawiera także niepochlebne komentarze dotyczący opiekunów. Czytamy w nim, że opiekunowi prawni tylko pozornie interesują się sytuacją dziecka w przedszkolu, a współpraca między nimi, a nauczycielami jest trudna i ogranicza się do tego, że opiekunowie mówią tylko to, co oni chcą, jakie mają wymagania i żądania - często mijające się z dobrem dziecka. Podważają oddziaływania pedagogiczne specjalistów, jakby zależało im na utrzymaniu niepełnosprawności dziecka.

 

Zapytani o ten fragment nauczyciele twierdzą, że opiekunowie ani razu od początku roku szkolnego nie zadali im pytania o postępy i zachowanie dziecka. Ponoć rozmów rodzic - nauczyciel nie było. Problem w tym, że opinie i stwierdzania wygłaszane przez te same osoby rozmijają i nawzajem sobie zaprzeczają. Z  jednej strony wskazuje się na brak zainteresowania postępami chłopca, z drugiej opowiada o tym, że rodzice przychodzą także w czasie zajęć i proszą by im różne rzeczy tłumaczyć, i przeszkadzają w ten sposób w pracy nauczycielom. W tym samym zdaniu mówi się, że informacje są na bieżąco przekazywane i że rodzice dzieckiem się nie interesują. Doszło do tak kuriozalnych sytuacji, że nauczyciele i rodzice sporządzają notatki ze spotkań.

 

Na jakiej podstawie pracownicy przedszkola twierdzą, że opiekunom zależy na utrzymaniu niepełnosprawności dziecka? Pytanie jest tym bardziej ważne, że schorzenie, jakie dotknęło małego Kubę zrobiło z niego osobę niepełnosprawną już na całe życie. Warto podkreślić, że wszystkie terapie w jego przypadku mają na celu jedynie zmniejszenie objawów, bo w pełne wyeliminowanie niepełnosprawności nikt nie wierzy.

 

Odpowiedzi na to pytanie nie udało się uzyskać. Dyrektorka zasłoniła się w tym przypadku ochroną danych osobowych.

 

Co ciekawe ochrona danych osobowych i wrażliwych nie stanęła na przeszkodzie by wtajemniczać w sprawę osoby całkowicie postronne. Kiedy zainteresowałem się tematem otrzymałem maila. Przyznam, że dawno nic mnie tak nie zaskoczyło.

 

Witam, w związku z dziwnymi doniesieniami nt pani Dyrektor oraz pań Przedszkolanek z przedszkola nr 2 w Tomaszowie Mazowieckim, chciałabym poinformować, że jestem zaskoczona pomówieniami na ich temat oraz placówki. Nigdy nie miało miejsca jakiekolwiek uchybienie z ich strony w stosunku do mojego dziecka, ani nie słyszałam o czymś podobnym w przypadku innych dzieci. Zawsze można liczyć na pomoc, rzetelność i uprzejmość z ich strony. Jestem matką dwójki dzieci i mam pogląd na pracę innych placówek. Przedszkole jest przyjazne zarówno dla dzieci jak i rodziców. Oferuje bardzo dobre warunki wychowawcze, pomimo tak małej placówki. Szkoda, że prywatne problemy opiekunów jednego z dzieci są przenoszone w taki sposób na działalność i dobrą opinię przedszkola"

 

Podobne komentarze pojawiły się w przypadku stwierdzenia, że rodzice nie cieszą się z postępów dziecka. Nauczyciele twierdzą, że opinie wydawane są na podstawie obserwacji. Ile więc czasu trzeba z kimś spędzić, by w kategoryczny sposób stwierdzić, że się z czegoś cieszy bądź nie. 

 

 Kolejny akapit mówi o roszczeniowej postawie opiekunów. Pod opinią podpisała się wychowawczyni chłopca oraz nauczyciel wspomagający. Opinię pokazaliśmy jednemu z tomaszowskich psychologów. Jego komentarz był krótki: absolutny brak profesjonalizmu. Zwraca też uwagę na emocjonalny ton fragmentu dotyczącego opiekunów. - Jest to po prostu nie do przyjęcia. Jak można mówić z jednej strony o roszczeniowości, a z drugiej o pozorności zainteresowania chłopcem. To się po prostu kupy nie trzyma. Na jakiej podstawie można stwierdzić czy ktoś się z czegoś cieszy, czy też nie. Wychowawca chciałby obserwować jakiego rodzaju reakcje? Rodzice mają śpiewać, podskakiwać, machać rękoma? - mówi w rozmowie z portalem.

 

Jak nauczyciele wyjaśniają znaczenie słowa roszczeniowy? Terapeutka dziecka stwierdziła, że tego terminu nie trzeba nikomu wyjaśniać. Dyrektorka dodała, że nauczycielki skoro takiego słowa użyły to zapewne znają jego znaczenie. Jakie więc ono jest? Otóż okazuje się, że postawa roszczeniowa polega na tym, że rodzic wysuwa jakieś swoje życzenia i oczekuje, że zostaną one spełnione. Czy zna ktoś wobec tego rodzica, który zgodnie z ta definicją nie byłby roszczeniowy? Pracownicy przedszkola takie osoby znają.

 

- Opiekuję się Kubą od dziecka. W życiu bym mu krzywdy nie pozwoliła zrobić. A tu panie z przedszkola próbują zepsuć mi opinię. Opinia z poprzedniego roku jest bardzo dobra i nagle zrobiła się zła. Nam się wydaje, że panie zostały nakłonione do tego, by taką opinię o nas napisać -  mówi rozżalona pani Aneta.

 

 

W opinii czytamy również, że opiekunowie kwestionują działania terapeutyczne podejmowane w przedszkolu. Oni sami temu nie zaprzeczają, ale też specjalnie nie krytykują. Podkreślają, że w czasie wizyty w Kuratorium, gdzie pojechali się poskarżyć powiedziano im, że dokument o nazwie IPET został źle sporządzony. Ich zdaniem sporządzono go metodą "kopiuj-wklej". Pojawia się nawet konieczność nauki języka... kaszubskiego. Chwalą prace z przedszkolną logopedą, ale zaznaczają też, że postępy jakie dziecko robi nie są tylko zasługą pracy, jaką wykonuje w przedszkolu. Pretensje jakie się pojawiają dotyczą tego, że nauczyciele pracują z dzieckiem wtedy, kiedy inne dzieci idą na podwórko się bawić. Wywołuje to u chłopca frustracje.

 

Dyrektor Sławomir Żegota, który kieruje całym Zespołem Szkolno Przedszkolnym twierdzi, że opinii wystawionej przez pracowników przedszkola nie znał. Co prawda podpisał pismo przewodnie, do którego  została ona załączona, ale treści nikt mu nie pokazał. Przeczytał ją dopiero w ostatnich dniach i nie ukrywa, że jest zaskoczony jej treścią, bo rodziców chłopca zna i ma o nich zupełnie inne zdanie. Pismo jakie podpisał miało charakter bardzo ogólny.

 

Dyrektorka Przedszkola twierdzi natomiast, że Sławomir Żegota był we wszystko wprowadzany i to on odpowiada za funkcjonowanie całego Zespołu Szkolno Przedszkolnego. Faktycznie, pod żadnym z pism w tej konkretnej sprawie nie figuruje nigdzie podpis dyrektorki. Są nauczycielki, terapeutki, ale samej dyrektor nie ma. Powodem miała być długotrwała choroba i zwolnienie, na którym przebywała.

 

Sprawa trafiła do Kuratorium Oświaty. Przeprowadzono nawet kontrolę, która nic nie wykazała. Nauczycielki i dyrektorka chętnie się na nią powołują.  O samej kontroli natomiast nie posiada żadnych informacji organ prowadzący przedszkole, czyli Urząd Miasta.

 

Brak reakcji ze strony organu nadzorującego powoduje kolejne rozgoryczenie - Najpierw otrzymaliśmy pismo, że wydłużają termin rozpatrzenia naszej skargi. Nawet nie odniesiono się do faktu, że byliśmy straszeni Policją. Skarga naszym zdaniem wcale nie została rozpatrzona.

 

Rodzicom trudno się dziwić, a podobne kontrole, w których jedni urzędnicy kontrolują innych, w przeważającej większości przypadków kończą się podobnie. Wystarczy prześledzić efekty skarg składanych przez obywateli na funkcjonowanie tego czy innego urzędnika, a jakie są rozpatrywane przez radnych. Jeśli nie ma na tyle rażących zaniedbań, że istnieje zagrożenie postawienia zarzutów prokuratorskich najczęściej kończy się na drobnych zaleceniach, mających jedynie uwiarygodnić rzetelność przeprowadzonej kontroli. 

 

Kiedy opinia na temat dziecka i rodziców trafiła do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, zaproponowano spotkanie konfrontacyjne, w którym mieli wziąć udział pracownicy przedszkola. Pani Aneta twierdzi, że w wyznaczonym dniu na spotkaniu się nie stawili pod pozorem wycieczki, która nawiasem mówiąc, była kolejnego dnia.

 

Co myślą o sprawie pracownicy PCPR, pod których opieką dziecko przebywa od kilku lat?

 

- Jeżeli chodzi o nas, czyli o PCPR, to współpraca z opiekunami dziecka wygląda prawidłowo. Nie mam większych zarzutów, chociaż to być może niewłaściwe słowo. Wydaje nam się, że chłopiec jest obciążony nadmierną ilością zajęć: logopedycznych, psychologicznych i innych. Tłumaczymy, że wiele zadań można wykonywać w formie zabawy z dzieckiem w domu. Niekoniecznie trzeba chodzić do wielu różnych specjalistów. Wydaje nam się, że pani Aneta tak bardzo kocha to dziecko, mimo że nie jest jego rodzoną matką, że nie chce pogodzić się z jego upośledzeniem. Jeśli jednak chodzi o całokształt, to nie możemy jej zarzucić czegokolwiek. Dziecko jest bardzo zadbane i czyste. Regularnie przychodzi do naszej pani psycholog. Mama stawia się do nas na każde nasze wezwanie - twierdzą pracownicy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i przyznają, że wiedzą o konflikcie między rodzicami, a dyrekcją przedszkola.

 

Relacje między pracownikami PCPR, a opiekunami małego Kuby opierają się na rozmowach i na tym, że Centrum stara się pomagać w rozwiązywaniu bieżących problemów, jakie się pojawiają. Jest to tym bardziej potrzebne, że nadopiekuńczość pani Anety może mieć swoje źródło w fakcie, że ona też jest wychowanką pieczy zastępczej. Pracownicy podkreślają, że kobieta przyjmuje ich uwagi i stara się realizować.

 

Pracownicy PCPR mówią wprost, że ich zdaniem sformułowanie o tym, że nauczyciele nie spotykają się ze strony opiekunki dziecka z zainteresowaniem jego postępami, jest nieprawdziwe i krzywdzące.

 

Problem teoretycznie za miesiąc rozwiąże się sam. Skończy się rok szkolny i dziecko trafi w inne miejsce. Tylko, że mamy do czynienia z oficjalnym dokumentem, który kiedyś przez kogoś  może być w sposób podły zostać wykorzystany.

 

****

 

Jaka jest moja ocena tej sytuacji? Moim zdaniem problem z małym Kubą pojawił się wtedy, kiedy rodzice uzyskali orzeczenie o konieczności wprowadzenia tzw. WWR, czyli Wczesnego Wspomagania Rozwoju. Orzeczenie, które wydano w moim odczuciu zbyt późno spowodowało konieczność prowadzenia z dzieckiem konkretnych zajęć z konkretnymi specjalistami. W tym przypadku specjaliści tacy zatrudniani są w przedszkolu numer 20. Dlatego próbowano na przekór rodzicom przenieść chłopca właśnie tam. Kiedy stawili opór pojawił się konflikt, który przez cały rok szkolny narastał.

 

Zabrakło zrozumienia ze strony nie tylko dyrekcji przedszkola, ale również władz miasta, ponieważ to one zapewniają możliwość korzystania z WWR dla dzieci. Ktoś uparł się, że nie ma potrzeby by dla dziecka, które trzy lata uczęszczało do tego samego przedszkola, czuło się bezpiecznie i dobrze, zatrudnić na godzinę lub dwie w tygodniu terapeuty. Zabrakło ludzkiego podejścia.

 

Zamiast niego pojawiła się biurokratyczna machina, która wciągnęła w bezduszny sposób wszystkich. Mając kontakt z nauczycielkami i dyrektorką, również nie miałem wrażenia, by były one w stanie wykazać się zrozumieniem. Szkoda, bo mamy do czynienia z żywymi ludźmi i chorym dzieckiem. Zamiast dialogu, mamy znane z radzieckich kreskówek o wilku i zającu "nu, pogadi". Rodzice w tym starciu są zdecydowanie słabszym podmiotem.

 

****

 

Jeśli chcecie abyśmy zajęli się też Waszym problemem, skontaktujcie się z nami. [email protected] 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ww 23.01.2020 12:51
Widzę tu jakiś stary i słabo odgrzany kotlet. Prowokujące zagrywki.

wkurzony rodzic 22.01.2020 23:24
To wina prezydenta miasta, że w takim dużym ponad 70tysięcznym mieście DLA DZIECI NIE MA: chirurga, okulisty, ortopedy, nie wiem, kogo jeszcze, ale faktycznie - w PPP czekałam kiedys PÓL ROKU na termin badania syna w celu wyznaczenia mu decyzji PPP o potrzeiwe wczesnego wspomagania rozwoju. Córka z kolei - z winy cięć godzin specjalistów w PPP i budżetu przez STAROSTWO- na terapię biofeedback czekała około 3 lata w kolejce! Dzis z nią jechałam do Matki Polki tylko na usg brzucha z podejrzeniem wyrostka, dziecko z gorączką ponad 38!!! ZA TO ODPOWIADA LOKALNA WŁADZA i MINISTERSTWO ZDROWIA! Synek miał 10 miesięcy, gdy wylal na siebie gorącą herbatę - na SORZE nawet nie sprawdzili domowego opatrunku, kazali jechac do ŁODZI, nie ważne, czy rodzic w ogóle MA CZYM! To jest 21 wiek???!!!

gość 05.06.2018 18:17
Cieszę się, że ktoś wreszcie zajął się tą sprawą.I nie chodzi mi tu tak naprawdę o konflikt rodzic-dyrektor, ewentualnie nauczycielki. Uważam, że rodzic i dziecko zawsze powinni być na pierwszym miejscu. Gdy dziecku dzieje się krzywda, nie dziwmy się, że rodzic staje w jego obronie i robi wszystko, aby sprawę doprowadzić do końca. To nie są roszczeniowi rodzice. Znam ich, wiem jak bardzo dobro dziecka leży im na sercu. Problem tkwi gdzie indziej. Wicedyrektorami w przedszkolach zostały nauczycielki, które w żaden sposób nie były przygotowane do pełnienia tej funkcji, do zarządzania ludźmi. To nauczycielki, które dorwawszy się do "władzy" chcą pokazać jakie są mądre i ważne, wreszcie mogą rządzić. Nie liczą się z ludźmi. Pani w tym przedszkolu też do tej władzy się dostała i rządzi, nie patrząc jaką krzywdę robi innym. Nieważne są dzieci, rodzice, zastraszony personel. Ona jest na górze, ma poparcie. Ucieszeni są tylko pracownicy przedszkola, z którego odeszła. Mogli odetchnąć, że pozbyli się takiej osoby ze swojego grona... W wielu przedszkolach jest podobnie, tylko nikt nie ma odwagi tego głośno powiedzieć. Boimy się my rodzice, boi się personel. A może wreszcie jest ten czas, aby o tym mówić? Przestać się bać i walczyć o swoje?

Gość 2 06.06.2018 10:50
Ale bzdury Pani wypisuje. Widzę że ktoś tu wogule nie ma pojęcia i bardzo negatywnie do Pani wicedyrektor jest nastawiona.

ama 03.06.2018 22:19
Nasuwa mi się pytanie: Jak w tych czasach być dobrym nauczycielem ? Nie reagują - są źli bo stała się tragedia w domu a nikt nic nie zrobił. Reagują to też źli bo rodzice są urażeni. Trochę refleksji i zdrowego rozsądku. Wszystkim wolno wszystko a nauczycielom nie wolno nic, bo... świat przewrócony do góry nogami... Moim zdaniem artykuł nieobiektywny. Jednych się cytuje innych nie...

123 03.06.2018 21:51
Ciekaw jestem ile jest prawdy w tym artykule. Ciekawe ile z tego okazałoby się kłamstwem lub lekkim "naciągnięciem prawdy" jeżeli swoją wersję artykułu przedstawiliby ci których pan "Redaktor" opisał.

tomaszowianka 03.06.2018 15:55
Jak łatwo popsuć komuś opinię i jak łatwo kogoś oczernić. Taka niedobra ta pani dyrektor, także niedobre to przedszkole, a od kilkunastu lat brak miejsc w tej placówce. Prawda , że zmieniła się pani dyrektor, reszta kadry bez zmian. Chociaż Jej dobrze nie znamy, to przekonaliśmy się, że ma ogromne serce dla niepełnosprawnych i nie tylko. Zorganizowała akcję charytatywną dla naszej córki. To przedszkole zbiera także cały czas nakrętki na jej rehabilitację. Na dziecko z niepełnosprawnością mamy tylko 153,00 zł. z MOPS-u (i kogo mamy za to winić, że tylko tyle ?). Nie tak jak na dziecko z niepełnosprawnością w rodzinie zastępczej. W tym roku nawet nie dostaliśmy dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego (brak środków), i w tym przypadku kogo winić ?. Dziękujemy, że jesteście i pomagacie: kadra Przedszkola nr 2 z panią dyrektor. Szanujmy takich ludzi, bo jest ich w Tomaszowie niewiele. Pozdrawiamy.

Kulfon 03.06.2018 13:14
Panie redaktorze przesadził Pan życzyłbym wszystkim nauczycielom szczególnie dyrektorom w tomaszowskich szkołach tyle empatii co ma dyrektor Żegota.

31.05.2018 19:23
Jak ta dyrektor się zowie? Coś znajdę na pnidę, pewnie z PiS! Anonimus zawsze górą!

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Dziś w kraju i na świecie – piątek, 21 sierpnia

Dziś jest piątek, 233. dzień roku. Wschód słońca o godz. 5.26, zachód o godz. 19.51. Imieniny obchodzą: Paulina, Wiktoria, Anastazy, Bernard, Franciszek i Maksymilian. Data dodania artykułu: 21.08.2026 06:42
Dziś w kraju i na świecie – piątek, 21 sierpnia

20 sierpnia. Od Krzywoustego i Prusa po PAST-ę i czołgi w Pradze. Dziś także wielki wieczór polskich klubów

Czwartek, 20 sierpnia 2026 roku, prowadzi nas przez niemal tysiąc lat historii. Od narodzin Bolesława Krzywoustego, przez Bolesława Prusa i Brata Alberta, dramat Zagłady, powstańczą Warszawę i czołgi tłumiące Praską Wiosnę, aż po współczesną debatę o bezpieczeństwie Polski. Wieczorem historia ustąpi miejsca futbolowi – aż cztery polskie drużyny będą walczyły o europejskie puchary. Data dodania artykułu: 20.08.2026 06:49
20 sierpnia. Od Krzywoustego i Prusa po PAST-ę i czołgi w Pradze. Dziś także wielki wieczór polskich klubów

Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

Podatkowa zapowiedź, która może zostawić więcej pieniędzy w kieszeniach części pracujących Polaków. Kolejna podwyżka maksymalnych cen paliw. Więcej samolotów NATO nad Polską. Nowy zwrot w śledztwie dotyczącym wysadzenia Nord Stream, tragedia polskich pielgrzymów na Węgrzech i zwycięstwo Igi Świątek. Środa, 19 sierpnia, przyniosła wiadomości z gatunku tych, które jednego dnia prowadzą od domowego portfela aż po wielką geopolitykę. Data dodania artykułu: 19.08.2026 23:33
Środa w kraju i na świecie. Podatki, droższe paliwo, samoloty NATO i wielka wygrana Świątek

19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

19 sierpnia w historii Polski zadziwiająco często pojawia się w chwilach przełomu. Tego dnia wybierano króla, rozpoczynało się powstanie, rodził się legendarny prezydent Warszawy, a Tadeusz Mazowiecki otrzymywał misję stworzenia rządu, który stał się symbolem końca pewnej epoki. Ale 19 sierpnia ma też swoją muzykę: od Ginger Bakera i Iana Gillana, przez Queen i Deep Purple, po Pet Shop Boys i Björk. Data dodania artykułu: 19.08.2026 07:07
19 sierpnia: królowie, powstańcy, Starzyński i Mazowiecki. Dzień, w którym historia zmieniała kierunek

Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

19 sierpnia nie jest świętem łatwego optymizmu. Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej przypomina o ludziach, którzy jadą tam, skąd inni uciekają. Z wodą, lekarstwami i żywnością. Czasem tylko z apteczką i telefonem satelitarnym. Coraz częściej płacą za to życiem. Data dodania artykułu: 18.08.2026 07:37
Światowy Dzień Pomocy Humanitarnej. Pamięć o tych, którzy niosą ratunek tam, gdzie trwa wojna

18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

Wtorek, 18 sierpnia, jest 230. dniem 2026 roku. Słońce wschodzi o godz. 5.38, a zachodzi o 19.55. Imieniny obchodzą dziś Bogusław, Bronisław, Helena i Ilona. Data dodania artykułu: 18.08.2026 06:55
18 sierpnia. Od Stachury i Jarockiej po Otylię. W tle Zagłada, Sierpień ’80 i miliardy za szczepionki

17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

17 sierpnia to jedna z tych dat, w których polska historia układa się w opowieść niemal filmową. Jest w niej średniowieczna wyprawa Bolesława Chrobrego, narodziny przyszłego pogromcy Turków spod Wiednia, dramat Wojciecha Korfantego, wojenne losy gwiazdy przedwojennego kina, drewniany krzyż ustawiony przez robotników Stoczni Gdańskiej i polityczne negocjacje, które w 1989 roku otworzyły drogę Tadeuszowi Mazowieckiemu do objęcia stanowiska premiera. Data dodania artykułu: 17.08.2026 05:32
17 sierpnia. Od Sobieskiego i Korfantego po Sierpień ’80. Dzień, w którym historia przyspieszała

Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Nie tylko bieda, kryzys czy życiowe dramaty wystawiają człowieka na próbę. Równie trudne może być dobre wykorzystanie wolności, bezpieczeństwa i materialnego dobrobytu – mówił w niedzielę, 16 sierpnia, w Piekarach Śląskich abp Zbigniew Zieliński. Metropolita poznański podczas Pielgrzymki Kobiet i Dziewcząt mówił również o zmęczeniu współczesnych kobiet, samotności, rodzinie i świecie, w którym coraz więcej czasu poświęcamy obserwowaniu życia innych, a coraz mniej ludziom stojącym tuż obok. Data dodania artykułu: 16.08.2026 20:22
Abp Zieliński w Piekarach: nie tylko trudne czasy są próbą. Trzeba umieć dobrze przeżyć także dobrobyt

Polecane

Od Mościckiego do Nawrockiego. Czy prezydent wróci do Spały na 100-lecie dożynek?

Od Mościckiego do Nawrockiego. Czy prezydent wróci do Spały na 100-lecie dożynek?

Spała znowu będzie pełna wieńców, zapachu chleba, ludowych strojów i muzyki. Nie będzie jednak gospodarza, z którym przez dziesięciolecia kojarzono tutejsze święto plonów. 13 września w miejscowości odbędą się Dożynki Polskie organizowane pod auspicjami Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Tymczasem tego samego dnia kilkaset kilometrów dalej, w Tryńczy na Podkarpaciu, odbędą się Dożynki Prezydenckie. Spała musi więc jeszcze poczekać na powrót prezydenta. Być może tylko rok. W 2027 roku minie bowiem dokładnie sto lat od chwili, gdy Ignacy Mościcki uczynił tę niewielką miejscowość nad Pilicą sceną państwowego święta polskiej wsi. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 00:02
Niewiadów rośnie na zbrojeniowe centrum regionu. Amunicja, drony i głowice bojowe. Tu powstaje przemysł przyszłości

Niewiadów rośnie na zbrojeniowe centrum regionu. Amunicja, drony i głowice bojowe. Tu powstaje przemysł przyszłości

Jeszcze kilka lat temu nazwę Niewiadów wielu mieszkańcom regionu łatwiej było skojarzyć z legendarnymi przyczepami kempingowymi niż z wielką zbrojeniówką. Dzisiaj sytuacja zmienia się bardzo szybko. Fabryka amunicji wielkokalibrowej, produkcja głowic bojowych, współpraca z europejskim gigantem KNDS, projekty dotyczące min, a teraz Centrum Uzbrajania Dronów – kolejne inwestycje zaczynają układać się w znacznie większą całość. Niewiadów może ponownie stać się jednym z ważnych punktów polskiego przemysłu obronnego. Dla powiatu tomaszowskiego oznacza to nie tylko nowe technologie, lecz także potencjalne miejsca pracy, zamówienia dla lokalnych przedsiębiorców i zupełnie nowe wyzwanie dla tomaszowskich szkół technicznych. Data dodania artykułu: Wczoraj, 10:42
Zabarykadował się i groził eksplozją gazu. Prokuratura ujawnia szczegóły dramatycznej akcji w Tomaszowie 130 km/h przy limicie 70. Kierowca stracił prawo jazdy na trzy miesiące Pierwszy taniec bez stresu. W Tomaszowie można przygotować go z profesjonalistą Pętla PCK czasowo wyłączona. Zmiany dla pasażerów linii MZK nr 6 Od Mościckiego do Nawrockiego. Czy prezydent wróci do Spały na 100-lecie dożynek? Tomaszów uczci 87. rocznicę wybuchu wojny i obrony miasta Chcesz zabezpieczyć zwierzęta i rośliny? Skorzystaj z siatek! Co zrobić z kredytami po utracie pracy? Porady doradztwa finansowego. Lechia złapała wiatr w żagle. W niedzielę przy Nowowiejskiej mecz z rezerwami ŁKS Jak odnaleźć się w pracy zdalnej – porady dla nowicjuszy Niewiadów rośnie na zbrojeniowe centrum regionu. Amunicja, drony i głowice bojowe. Tu powstaje przemysł przyszłości Lato naciska hamulec. Burze, deszcz i mocne ochłodzenie w Tomaszowie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama