Porzucone na leśnej drodze
Zdarza się, że ludzka podłość i bezmyślność doprowadza mnie do przysłowiowej „szewskiej” pasji. To, że osobnicy sami siebie określający dumnym określeniem homo sapiens potrafią wyczyniać sobie nawzajem najróżniejsze świństwa i świństewka nie jest żadną nowością. Miewam nawet wrażenie, ze wiele osób, niegdyś wrażliwych, z czasem zaczyna się przyzwyczajać i asymilować z otoczeniem, które nierzadko było wcześniej przez nich kontestowane. Ja mimo przeszło 40 lat mojego życia wciąż tego nie potrafię. Tak jak nie potrafię pogodzić się tym, że człowiek może traktować zwierzęta w sposób uwłaczający jakby nie było ludzkiej godności. Czy „człowiek to brzmi dumnie” w odniesieniu do typa, który wywozi do lasu parkę bezradnych szczeniaczków, by je tam porzucić? Osobiście mam wątpliwości.
13.09.2011 02:15
8
Komentarze