Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 12:51
Reklama

Piłkarz Wielunia chce pieniądze od RKS Lechia

Zapraszamy do zapoznania się z artykułem, który opublikował portal lodzkifutbol.pl

Tegoroczne Walentynki 24-letni bramkarz WKS Wieluń Rafał Kotecki zapamięta do końca życia. W 61. minucie sparingowego spotkania z Lechią Tomaszów Mazowiecki doznał straszliwej kontuzji. Kontuzji, która może uniemożliwić mu grę w piłkę do końca życia. To jednak nie koniec problemów zawodnika.

 

Okazuje się, że nie może on liczyć na pomoc tych, którzy powinni być w tej sytuacji jego największym wsparciem. Mowa o klubowych działaczach. Ale po kolei…

 

Pechowe Walentynki

W Tomaszowie Mazowieckim 14 lutego doszło do sparingowego spotkania dwóch trzecioligowych drużyn z naszego województwa. Miejscowa Lechia gra z WKS Wieluń. Wielunianie prowadzą do przerwy 1:0 po trafieniu Pawła Baraniaka. W przerwie dochodzi do zmiany w bramce gości. Konrada Przybylskiego zastępuje Rafał Kotecki. 24-letni golkiper w przerwie między rundami szukał nowego klubu, ale ostatecznie zdecydował się zostać w Wieluniu. To dla niego drugi sparing w okresie przygotowawczym. Jest 61. minuta meczu. Kotecki wychodzi do piłki, łapie ją i nagle niespodziewanie wpada w niego rozpędzony Dawid Stańdo. Kolanem uderza w głowę bramkarza. – Poczułem straszliwie mocne uderzenie, twarz wykręciła mi się w drugą stronę. Nie mogłem otworzyć oka, a jak udało mi się je otworzyć to widziałem podwójnie. Od razu poprosiłem o karetkę. Wiedziałem, że to coś bardzo groźnego – relacjonuje bramkarz. Karetka dojechała po 10 minutach i zabrała Koteckiego do szpitala. – To była jedna z najgorszych podróży w moim życiu. Byłem półprzytomny z bólu, plułem kawałkami pokruszonych zębów, bałem się o swoją przyszłość. W takich chwilach człowiekowi do głowy przychodzą różne myśli – mówi Kotecki.

 

 

Samotność w szpitalu

Z kontuzjowanym zawodnikiem do szpitala nie pojechał nikt z klubowych działaczy. – Do karetki wsiadłem w sportowym stroju. Do szpitala nie pojechał ze mną ani prezes, ani trener. Pojawili się dopiero po zakończonym meczu. Zapytali lekarza o to co mi się stało, zostawili torbę sportową i…pojechali. Zostawili mnie samego w obcym mieście. Ja byłem tak oszołomiony, że zapomniałem numeru do swojej narzeczonej. Udało mi się zadzwonić do ojca. Powiedziałem mu tylko, że stała się tragedia i jestem w szpitalu. Tato zadzwonił do prezesa, który powiedział mu, że na pewno nie zostanę bez pomocy. Obiecał, że oddzwoni do niego. Do dzisiaj nie zadzwonił – opowiada Kotecki.

 


Kontuzjowany bramkarz czekał w Tomaszowie kilka godzin na karetkę, która przewiozła go do szpitala im. Barlickiego w Łodzi. – Miałem szczęście, że trafiłem na bardzo przyjaznych sanitariuszy. Jeden z nich, któremu chcę dziś serdecznie podziękować, opiekował się mną po przywiezieniu do łódzkiego szpitala. Chodził ze mną od pokoju do pokoju, załatwiał wszelkie potrzebne dokumenty. Sam nie dałbym rady. Dowiedziałem się od okulistki, że z lewym okiem jest bardzo źle i jeśli nie dostanę szybko sterydów to mogę stracić w nim wzrok. Pierwszy termin operacji wyznaczono mi na 20 lutego. W szoku chciałem wyjść ze szpitala i przyjechać za kilka dni, ale mi to odradzono ze względu na obrażenia, których doznałem – mówi bramkarz.

 

A te są przerażające. Kotecki doznał:

  • – wieloodłamowego złamania ścian przedniej, bocznej górnej i tylnej zatoki szczękowej lewej z przemieszczeniem odłamów do wewnątrz,
  • – wieloodłamowego złamania kości jarzmowej lewej, bocznej i dolnej ściany oczodołu lewego,
  • – złamania skrzydła większego kości klinowej po stronie lewej,

 

Operacja i walka o przetrwanie

Operację zmasakrowanej twarzy Rafała Koteckiego udało się przyśpieszyć i ostatecznie miała ona miejsce w łódzkim szpitalu im. Barlickiego 17 lutego. Dwa dni później do kontuzjowanego zawodnika zadzwonił prezes. – Przez sześć dni żaden z działaczy nie zapytał o to jak się czuję i co dalej ze mną będzie. Nikt nie zapytał czy czegoś potrzebuję. Później z niedowierzaniem przeczytałem medialną wypowiedź prezesa klubu, który przekazał informację o tym, że czuję się dobrze i dopisuje mi humor. Trafił mnie wtedy szlag. Jak mogłem czuć się dobrze z 14 śrubami w twarzy i dwoma tytanowymi płytkami. Jak mógł mi dopisywać humor skoro ledwie co widziałem na lewe oko? Trener Marek Przybył też wypowiedział się w mediach przed sezonem, że jego zawodnicy mieli jakieś tam drobne urazy. Ale okazało się, że to dopiero początek moich perypetii z ludźmi, od których tak naprawdę powinienem uzyskać pomoc. Przecież ja swoje zdrowie zostawiłem na boisku. Reprezentowałem wtedy klub – Wieluński Klub Sportowy, który gra w III lidze – mówi zrozpaczony Kotecki.

 

Zdaniem bramkarza WKS Wieluń nie zachowuje się fair w stosunku do niego i zalega mu pieniądze. – Przede wszystkim jest kwestia sporna ze stypendium. Umawialiśmy się na pewną kwotę przed rozpoczęciem rundy. Tymczasem prezes nie chce nawet o tym słyszeć. Co więcej od marca WKS jeszcze obciął mi stypendium przelewając na konto 1000 złotych. Jako jedyny nie dostałem od klubu żadnych pieniędzy na Święta. Dzwoniłem do prezesa w Wielką Sobotę, ale nie odbierał ode mnie telefonu. Jeśli chodzi o odszkodowanie to dostanę pewnie śmieszne pieniądze gdyż WKS objęty jest grupowym ubezpieczeniem w najniższej chyba możliwej kwocie. Musiałbym jeść chyba tynk ze ściany gdyby nie pomoc moich rodziców oraz rodziców narzeczonej. Sama rehabilitacja sporo kosztuje. Do tego dochodzą przeróżnego rodzaju maści oraz leki. Mało tego – czeka mnie w czerwcu operacja na oko. Widzę bowiem podwójnie i nie chce mi to przejść. Po operacji lekarze dopiero zdecydują czy będę mógł wrócić na boisko. Przez kilka miesięcy po zabiegu nie będę mógł nic podnieść, nie mówiąc już o jakimkolwiek wysiłku fizycznym. Wpadłem w depresję, chodzę do psychologa. Dobrze, że mam wsparcie najbliższych mi osób bo inaczej nie wiem co by było. Można powiedzieć, że zawalił mi się świat – dodaje.

 

 

Klub będzie szukał kompromisu

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z prezesem klubu Bartoszem Szymickim, którego poprosiliśmy o odniesienie się do tego co przekazał nam zawodnik. – To nie jest do końca prawda co powiedział Rafał. Nie porozumieliśmy się przed rozpoczęciem rundy wiosennej co do wysokości zaproponowanego przez niego stypendium. On szukał w przerwie zimowej klubu i wrócił do nas w lutym. Poinformowaliśmy go wtedy, że będzie drugim bramkarzem. Co do obniżenia stypendium to każdy z chłopaków u nas wie, że jeśli jest kontuzjowany i pauzuje to dostaje 80 procent pieniędzy. Musieliśmy przecież w miejsce Rafała ściągnąć trzeciego bramkarza, który nie gra za darmo. U nas się nie przelewa. Sytuacja finansowa WKS jest trudna. My na temat pomocy dla Rafała wielokrotnie rozmawialiśmy z członkami zarządu. Pieniędzy przed świętami nie dostał gdyż wcześniej wysłaliśmy mu na konto część zaległości. Są zawodnicy, którzy od października nie dostali pieniędzy bo taka jest u nas sytuacja w klubie. W Wielką Sobotę rzeczywiście nie odbierałem telefonu, mieliśmy wolny weekend, a telefon leżał w klubowej szafce. Chcemy się spotkać z zawodnikiem i mam nadzieję, że osiągniemy kompromis. Do tego spotkania ma dojść 18 kwietnia. Wiem w jakiej sytuacji się znalazł, ale naprawdę z pustego to i Salomon nie naleje. Postaramy się pomóc na tyle ile możemy. Przed sezonem zawsze mówimy chłopakom aby ubezpieczali się indywidualnie bo nas jako amatorskiego klubu nie stać na wysokie polisy. Płacimy ubezpieczenie takie, na jakie nas stać – powiedział Szymicki.

 

Lechia: Faul bez cienia złośliwości

Rafał Kotecki wynajął Kancelarię Adwokacką, która wysłała do Lechii Tomaszów pismo o zadośćuczynienie dla swojego klienta za poniesiony uszczerbek na zdrowiu. Działacze tomaszowskiego klubu współczują bramkarzowi, ale nie zamierzają płacić ani złotówki. – Na to pismo odpowiedział nasz prawnik – mówi Adam Król, dyrektor Lechii Tomaszów.
Był to faul bez cienia złośliwości. Dawid chciał przeskoczyć interweniującego bramkarza, ale nie zdążył i zahaczył go kolanem. Taka sytuacja zdarza się jedna na tysiąc i niestety zdarzyła się u nas – dodaje Król.
Nic do zarzucenia nie ma również sobie Dawid Stańdo. - Jakiekolwiek podejrzenia, że mogłem zrobić to specjalnie nie mają żadnych podstaw. Przecież nikt nie zrobiłby czegoś takiego swojemu przeciwnikowi. Ubolewam nad tym, czuję się fatalnie i przeżywam to zdarzenie. Po całym zajściu byłem cały czas z Rafałem, przykładałem mu śnieg na kontuzjowane miejsce, krzyczałem aby wezwać karetkę. Jest mi przykro, ale w futbolu niestety czasami tak się dzieje. Wszyscy ryzykujemy swoim zdrowiem – mówi napastnik Lechii.

 


Skontaktowaliśmy się również z Tomaszem Krawczykiem, doświadczonym arbitrem piłkarskim, który feralnego dnia był asystentem sędziego głównego.
Nie było to specjalne zagranie. Bramkarz wyszedł do piłki, a napastnik Lechii był zasłonięty. Próbował przeskoczyć rywala, ale niestety już nie zdążył. Przykre zdarzenie i groźna kontuzja – powiedział Krawczyk.

 

 

Ambitny bramkarz się nie poddaje

Mimo straszliwych obrażeń rodem z bokserskiego ringu Rafał Kotecki się nie poddaje i już myśli o powrocie na boisko. – Nie po to tyle trenowałem aby teraz się poddać i powiedzieć pas. Co nas nie zabije to nas wzmocni. Wiem, że nie wszystko zależy teraz ode mnie. Wierzę jednak, że czerwcowa operacja się uda i będę mógł jeszcze zagrać na boisku. To nie może się tak skończyć. Chcę jeszcze włożyć bramkarską bluzę - mówi golkiper.

 


Na pytanie czy wróci do WKS Wieluń ambitny bramkarz odpowiada z zadumą, że raczej nie…

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

obiektywny 17.04.2015 09:49
Mogę się nie znać, ale w tym przypadku należałoby się chyba odszkodowanie od sprawcy wypadku z polisy OC . To jeden z najbardziej kontuzjogennych sportów, więc albo ma się kasę w kieszeni na odszkodowanie albo na składkę do ubezpieczyciela. Na stokach narciarskich również to tak działa. Walący płaci walniętemu i kropka.

Rks 16.04.2015 02:06
To nie jest piłkarz Rks Lechii. Jasne, ze współczujemy. To Wieluń powinien dbać o swojego piłkarza. Mamy swoich problemów co nie miara.

wojtek 15.04.2015 15:03
Sponsorów chyba ma Lechia wiec nie przesadzajmy ze nie dało by się jakiejś kwoty uzbierać dla poszkodowanego bramkarza ALE WIADOMO WYGODNIEJ UMYĆ RĘCE I OLAĆ TEMAT! ZOSTAWIŁ SERCE NA BOIKU A WSZYSCY MAJA NA NIEGO MÓWIĄC ŁADNIE *WYRĄBANE...przykre to jest . TRZYMAJ Się !

kopacz 15.04.2015 14:23
Co niejako nie oznacza, że nasz klub nie mógłby przy wsparciu sponsora wspomóc jakąś kwotą czyż nie?

kibic 15.04.2015 13:03
Ta sytacja jest bardzo przykra.Byłem na tym sparimgu i rzeczywiście nie było to celowe. Szkoda ze piłkarz nie ma wspracia w klubie ale roszczenia wobec Lechii....zdają się byc nieuzasadnione. Rafał trzymaj się i wracaj szybko do zdrowia.

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

Szpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagi
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama