Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 lipca 2026 13:54
Reklama
Reklama

Nie mogłabym spać spokojnie

Od kilku dni głośna jest sprawa nieprawidłowości, do jakich rzekomo ma dochodzić w jednym z rodzinnych domów dziecka na terenie powiatu tomaszowskiego. Problem nagłośniła i równocześnie zawiadomiła prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa pani Agnieszka Pleban, która z placówki adoptowała dwójkę dzieci. Kobiecie, jak sama podkreśla, nie chodzi o to, że została oszukana. Porusza ją krzywda dzieci. Zachęcamy do lektury krótkiej rozmowy, jaką przeprowadziliśmy przedwczoraj.

 

Jak pani wraz z mężem trafiliście do Tomaszowa Mazowieckiego? Mieszkacie przecież na stałe w Żyrardowie.

Do Tomaszowa zostaliśmy zaproszeni przez Ośrodek Adopcyjny w Otwocku. Zaproponowano nam adopcję dzieci pochodzących z Rodzinnego Domu Dziecka w powiecie tomaszowskim.

 

Czyli można powiedzieć, że Tomaszów przyszedł do Was razem z dziećmi. W jaki sposób trafiają one do ośrodków, czy na listy dzieci do adopcji.

Zgłasza je dyrektor RDR, który wypełnia też stosowne dokumenty. Na podstawie tych dokumentów zbiera się komisja i ustala, że dzieci z daną opinią mogą trafić do konkretnej rodziny, która zadeklarowała chęć adopcji. Rodziny są typowane przez ośrodki adopcyjne i nie ma tak, że każdy może sobie dziecko wybrać.

 

Do Was wytypowano właśnie dzieci z Tomaszowa.

Tak, ponieważ miały one bardzo dobrą opinię. Miały być miłe, sympatyczne i posłuszne, nie wchodzące w konflikty z rówieśnikami, obowiązkowe, nie przyjmujące leków i nie zaburzone, zdrowe dzieci. Wszystko to było wpisane do opinii wystawionej przez RDR.

 

Przyjeżdżacie do Tomaszowa i co dalej?

Dają nam jedno spotkanie i po tym jednym spotkaniu trzeba podjąć decyzję o adopcji.

 

Ile czasu trwa takie spotkanie?

Byliśmy na nim około półtorej godziny. Na początek rozmowa z panią, która odpowiada na pytania. Ja zadaję cztery pytania. Czy dzieci notorycznie kłamią? Czy dzieci notorycznie kradną? Czy były zaburzenia seksualne? Czy były próby samobójcze. Otrzymuję odpowiedź, że żadne z tych patologicznych zachowań nie miało miejsca. Po czym, już po adopcji odkrywam, że wszystkie one miały jednak miejsce.

 

Nic nie wzbudzało pani podejrzeń w czasie tego pierwszego spotkania?

Nie wzbudzało, bo po czasie okazało się, że dzieciom podawano leki uspokajające. Dzieci nie chorowały na epilepsję a otrzymywały leki przeciwpadaczkowe.

 

Skąd pani to wie?

Dowiedziałam się od pani dyrektor domu dziecka.

 

W jaki sposób się pani dowiedziała?

Kiedy już podpisaliśmy dokumenty adopcyjne, dziewczyna zaczęła się zachowywać w sposób bardzo agresywny, niczym  zwierzę. Zatelefonowałem więc, stojąc po gabinetem psychologa i zapytałam pani dyrektor, czy to się wcześniej zdarzało i jak sobie w takiej sytuacji radzono. Usłyszałam, że takie zachowania zdarzały się wcześniej i że dziecku podawano określony lek.

 

Co to znaczy, że dziecko zachowywało się jak zwierzę?

Wyrywało sobie włosy z głowy, drapało się paznokciami, krzyczało i piszczało. Działo się tak przez wiele godzin dziennie. Dziewczynka szantażowała nas, że się zabije. Udaliśmy się więc do psychologa.

 

Czego to były więc objawy? Odstawienia leków psychotropowych?

Możemy tak sądzić. Musi na ten temat wypowiedzieć się ekspert, ktoś kto się na tych lekach dobrze zna. Ja znam to tylko z opinii lekarzy, z którymi rozmawialiśmy.

 

Ile czasu Państwo spędzili z tymi dziećmi?

Osiem miesięcy.

 

Co działo się w tym czasie?

Wszystkie te cztery rzeczy, o których mówiłam wcześniej. Do tego były szantaże. Była mowa o bracie, że mamy go oddać, bo jak nie to dziewczyna nie będzie grzeczna. W pewnym momencie stwierdziła, że ona już nie chce u nas być, że nie chce być w takim miejscu, bo ona kocha kraść, kłamać i robić te wszystkie złe rzeczy. Na przykład opowiadała mi, że zaczepiała mężczyzn. Zaczęliśmy dostrzegać różne zaburzenia. Bratu mówiła, że może się utopić. Widzieliśmy, że dzikiej się coś bardzo złego.

 

Podjęliście decyzję, by dzieci oddać

Tak, zdecydowaliśmy dzieci umieścić w ośrodku i rozwiązać umowę adopcyjną. Przy okazji sami popadliśmy w depresję. Rodzeństwo trafiło do Pogotowia Opiekuńczego a następnie do Wioski dziecięcej, skąd po 9 dniach dziewczynkę skierowano na leczenie psychiatryczne. Stwierdzono, że stanowi zagrożenie dla własnego życia i dla osób, z którymi ma kontakt.

 

Ale takie zachowania nie biorą się przecież znikąd?

Na ten temat musi wypowiedzieć się specjalista. Na dzień dzisiejszy wiemy, że zdiagnozowano zaburzenia wychowawcze, emocjonalne, więzi, Do tego dochodziły elementy psychomorficzne FAZ.

 

A co to takiego?

To są elementy dotyczące kształtowania się wyglądu.

 

Jak do tego doszliście?

Kiedy rozpoczęliśmy proces unieważnienia adopcji zaczęliśmy też poszukiwać osób, które cokolwiek wiedzą o tych dzieciach. Nie znaliśmy wychowawców, ponieważ nigdy nas do nich nie dopuszczono. Wynajęliśmy więc detektywa, który odnalazł nam pierwszą wychowawczynię, później kolejną i w ten sposób odkryliśmy straszną prawdę.

 

Jaka to prawda?

Taka, że dzieci były bardzo zaburzone, że wszyscy o tym wiedzieli i że dostały fałszywą opinię. Pytałam, dlaczego takie dzieci trafiły do adopcji? Dowiedziałam się, że w tym miejscu dzieją się te wszystkie rzeczy, o których dzisiaj mówimy, a więc między innymi bicie. Co ciekawe to była jedyna dwójka dzieci, która się żaliła. Kiedy dziewczynka poskarżyła się w sklepie, że jest bita, pani dyrektor powiedziała jej, że zamierza ją oddać do adopcji i tak zrobiła.

 

Wynika z tego, że dzieci trafiły do Was wyniku ich wewnętrznego protestu, wobec tego, co spotykało je w Rodzinnym Domu Dziecka.

Ja tak nie uważam. Myślę, że dzieci zostały zmanipulowane. Miały wytłumaczone co mają ro0bić i jak się zachowywać a później mówiły, że one nie będą tego robić, bo już nie chcą, bo już im się znudziło.

 

A co to za dziwna historia jest z tym spadkiem?

Dzieci pytały nas średnio raz w tygodniu o to, kto odziedziczy po nas spadek, kiedy umrzemy a ponieważ dopuściły się rozkręcenia pieca centralnego ogrzewania, zaczęliśmy się zwyczajnie bać.

 

Ma pani świadomość, że spotka się pani z zarzutem traktowania dzieci w sposób przedmiotowy. Ktoś może powiedzieć, że wzięliście sobie z mężem dzieci, a kiedy Wam się znudziły albo stwierdziliście, że nie sprostacie wyzwaniom rodzicielstwa, postanowiliście je oddać, jak ludzie oddają niechciane psiaki do schroniska?

Rozumiem to, o czym pan mówi, ale jest jeden zasadniczy problem. Ludzie, którzy dzieci adoptują, powinni być poinformowani o ich stanie zdrowia. Ja dostałam fałszywe informację, a wyraźnie mówiłam, że zaburzonych dzieci nie mogą do nas trafić, ponieważ my wiemy, że nie będziemy potrafili sobie z nimi poradzić. Gdyby to były dzieci potrafiące funkcjonować w rodzinie, to byśmy po prostu z nimi byli. Zaburzenia były na tyle poważne, że widzieliśmy, że nie damy sobie z nimi rady. Przypomnę, że nie potrafiła sobie z nimi poradzić także wioska dziecięca, która zatrudnia odpowiednich specjalistów. W ciągu 9 dni umieścili dziewczynkę w szpitalu psychiatrycznym i zlecili biegłemu przebadanie jej. To znaczy, że moje obawy były zasadne.

 

Jednak, na ostatniej Sesji Rady Powiatu, dyrektor Więckowski twierdził, że u podstaw Waszej skargi leżą być może z jednej strony sprawa o unieważnienie adopcji, a z drugiej jakaś sprawa cywilna, którą ma jedna z wychowawczyń, która z placówki odeszła i także zawiadamiała powiat o nieprawidłowościach.  

My żadnego konfliktu nie mamy. Sprawa, o której pan mówi już się zakończyła zgodnie z naszymi oczekiwaniami. To po pierwsze. Po drugie, chcemy tylko prawdy, ponieważ każdy niezależnie od tego, czy mu się adopcja udała, czy też nie, gdyby odkrył, że dyrektor rodzinnego domu dziecka znęca się nad dziećmi, to nie mógłby obok tego przejść obojętnie. Ponieważ ja wiem, że takie rzeczy są mówione, dlatego, jak pan widzi osobiście się tutaj pofatygowałam, żeby zadać kłam temu, co na nasz temat się mówi. I będę na wszystkie sprawy i wezwania przyjeżdżać. Nie mogłabym spać spokojnie ze świadomością, że ja o tym usłyszałam, że Ileś osób mi to potwierdziło a ja niż z tym nie zrobiłam.  

 

Czytajcie także: Bite, terroryzowane, przywiązywane do drzewa

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

12.06.2014 11:45
Jeśli ktoś podejmuje się prowadzenia rodzinnego domu dziecka musi się liczyć że do takiego domu trafią dzieci trudne i po przejściach. Pieniądze jakie państwo łozy na takie dzieci są bardzo intratne a tym samym są łakomym kąskiem dla ludzi którzy nie mają odpowiedniego przygotowania. Dlatego dochodzi do nadużyć i przemocy a brak należytej kontroli ze strony państwa utwierdza tylko tych ludzi że kosztem dzieci można się dorobić. Mam nadzieję że ta sprawa wstrząśnie mocno starostwem i pewne tyłki pospadają ze stołków.

ultras 10.06.2014 01:40
Podnoszony aspekt leczenia się psychiatrycznie nie ma tu żadnego związku. Leczyć się psychiatrycznie można z wielu powodów i na wiele chorób, a osoba korzystająca z takiego leczenia nie jest pozbawiana praw do końca życia. W tym prawa, że może mieć lub nie mieć racji.

07 zgłoś się 09.06.2014 15:41
Sorry ale jakoś argumenty: xyz, tsaa, do mnie nie trafiają. Rozumiem że jesteście(jesteś) osobami zainteresowanymi i próbujecie się wybielić oraz tok rozmowy przestawić na inny tor. To jest żałosne! Jak byście byli uczciwi to nie było by sprawy a tak strach zagląda do oczu.

xyz 09.06.2014 15:03
a czy jest już wyrok skazujący ten dom że można mówić o karach ? prawda może być taka że to są brednie wymyślone , skoro dziewczyna która to złożyła leczyła się wcześniej psychiatrycznie i stwarzała problemy więc czemu teraz nie mogłaby tego sobie wymyśleć ? poczekajmy do zamknięcia wyroku i wtedy osądzajmy bo może być tak że wcale dyrektor domu dziecka nie jest winien i jesli to brednie to osoba ktora zlozyla zawiadomienie będzie musiała spore odszkodowanie zapłacić

por.Borewicz 09.06.2014 01:33
tsaa-odnoszę wrażenie że na siłę próbujesz zmienić temat. Dlaczego ci na tym tak zależy? Adopcja została rozwiązana i to nie jest przedmiotem sprawy. Proponuję ci jeszcze raz przeczytać artykuł bo widać czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją najmocniejszą stroną. Tu należy się zastanowić jak zamknąć ten dom i ukarać WSZYSTKICH winnych zaniedbań i znęcania.

tsaa 07.06.2014 21:45
Dom Dziecka pomaga na tyle ile może.. Ale po co oskarżenia że dzieci bite/katowane??? Ludzie zrozumcie ,że dziecko nie jest rzeczą! Ono cierpi jak oddaje się z rąk do rąk.. Czemu Ci ludzie oddali a nie zastosowali pomocy? Czemu nie walczyli by dzieci odzyskały radość z życia? This jak byś się poczuł oddawany z rąk do rąk ? Jakbyś był mały i miał takie a nie inne problemy i rodzice zamiast Ci pomóc i walczyć o Ciebie po prostu oddali ? Polepszyło by Ci się? z pewnością nie.. Mają problemy dzieciaki bo przeżyły więcej niż Nam się tylko wydaje.. Gdyby miały miłość, opiekę i pomoc to wyszłyby z tego. Oddając je przeżywają kolejny cios który wpływa tak ,że one nie czują się lepiej a wręcz przeciwnie wpływa na psychikę która już przeszła dużo a przysparza kolejnych cierpień.. This postaw się na miejscu tych dzieciaków a dopiero się wypowiadaj..

ktoś 07.06.2014 11:06
Z chorym psychicznie nie każdy sobie poradzi. Kto się osobiście nie spotkał będzie krytykować, że oddali. Inna sprawa czy wierzyć takiemu psychicznemu dziecku (że było wcześniej bite).

tsaa 07.06.2014 10:07
A wszystko nakręciła Pani po prawej. brawa brawa.. Ludzie myślą ,że jak dzieci z rodzin patologicznych co przeszły w życiu dużo od razu zaakceptują nową rodzinę ? Trzeba miłości i wyrozumiałości oraz SZCZEGÓLNEJ troski.. A Pani co zaadoptowała po prostu poszła na łatwiznę i oddała.. Kolejna krzywda dla dzieci ,że idą z "rąk do rąk". I jak one mają się czuć ? Jak porzucony pies ,który jest fajny dopóki się nie znudzi.. Ludzie na miłość boską jak można tak robić?

This 07.06.2014 10:40
Dziwi mnie że poruszasz temat samej adopcji , a nie widzisz problemu z wychowaniem tych dzieci w samym ośrodku ... Dzięki Bogu że ta rodzina chociaż próbuje adopcji . Z tego co wiem żeby adoptować dziecko trzeba paru lat , spotkań i papierkowej roboty żeby "przeskanować" daną rodzinę która ubiega się o adopcje , więc to nie byli źli ludzie tylko nie poradzili sobie z problemem . Dom dziecka w którym są te dzieci jest zobowiązany pomagać i rozwijać tych ludzi . P.S. Przemoc w domach dziecka to norma w tych czasach .Znam osobę adoptowaną która jest już dorosła i opowiadała mi o tym ...

Opinie

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

Dziś jest wtorek, 21 lipca, dwieście drugi dzień 2026 roku. Do końca roku pozostały 163 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.38, a zajdzie o godz. 20.45. Imieniny obchodzą Andrzej, Benedykt, Daniel, Ignacy, Jan, Julia i Wiktor. Data dodania artykułu: 21.07.2026 09:18
Dziś w kraju i na świecie. 21 lipca – Hemingway, Armstrong i „The Wall” w Berlinie

CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Prezydent Karol Nawrocki pozostaje w lipcu liderem rankingu zaufania do polityków, ufa mu 55 proc. badanych - wynika z sondażu CBOS. Najwięcej - po 6 pkt proc. - stracili w tym miesiącu premier Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Premierowi ufa 32 proc., prezydentowi stolicy - 34 proc. Data dodania artykułu: 20.07.2026 14:06
CBOS: Karol Nawrocki liderem rankingu zaufania; spadki Tuska i Trzaskowskiego

Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś jest poniedziałek, 201. dzień roku. Do jego końca pozostały 164 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.37, a zajdzie o godz. 20.46. Imieniny obchodzą: Czesław, Czesława, Hieronim, Małgorzata, Leon, Leona, Ludwika i Remigiusz. Data dodania artykułu: 20.07.2026 08:13
Dziś w kraju i na świecie. Od „Mazurka Dąbrowskiego” po lądowanie człowieka na Księżycu

Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

Dziś jest niedziela, 19 lipca – dwusetny dzień 2026 roku. Do jego końca pozostało 165 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.35, a zajdzie o godz. 20.47. Imieniny obchodzą dziś Wincenty, Marcin, Teodor i Ambroży. Data dodania artykułu: 19.07.2026 14:15
Dziś w kraju i na świecie. Niedziela, 19 lipca

17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Piątek, 17 lipca, jest 198. dniem 2026 roku. Do jego końca pozostaje 167 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.33, a zajdzie o godz. 20.49. Imieniny obchodzą dziś: Aneta, Konstancja, Marcelina, Jadwiga, Andrzej, Bogdan, Feliks oraz Leon. Data dodania artykułu: 17.07.2026 11:22
17 lipca w historii. Od Brunona Jasieńskiego i Wojciecha Kilara po GPS, „Misia” i „Żółtą łódź podwodną”

Polecane

Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa.

Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa.

Ostatnia sesja Rady Powiatu to był wielogodzinny lincz na mnie i mojej rodzinie. Skandaliczne pomówienia, wygłaszane w tonie sensacyjnej narracji. Słyszeliście ile już firma mojej rodziny zarobiła na szpitalu? To Wam odpowiem… całe 0 zł. Twój Sklep Medyczny nie prowadzi żadnych interesów ze szpitalem. Dwa lata tropienia nas (przecież główna księgowa Socha sama mi przyznawała, że nic znaleźć nie mogła) i.. zero. Dostajemy pieniądze z powiatu? Nie. Pacjenci otrzymują środki z PEFRON. Sklep medyczny, w którym pracuje, zaciąga kredyty obrotowe, żeby móc na spokojnie czekać na środki od klientów, które trafiają do nich. Dzięki temu nie muszą tygodniami czekać np. na pieluchy. Okazuje się, że według radnych takich jak Kucharski, Goska i Mordaka – to źle. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:57 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
"Zabijcie ich wszystkich!"

"Zabijcie ich wszystkich!"

Wczoraj moją uwagę zwróciły dwa wpisy na FB dokonane przez tę samą osobę. Autor często komentuje lokalne wydarzenia, najczęściej takie związane z tomaszowskim szpitalem, bo sam jest jego pracownikiem. W pierwszym wpisie komentuje próby zastraszania go i obelgi pod adresem jego rodziny, w drugim pisze, że postanowił zaprzestać publikowania jakichkolwiek komentarzy. Co się takiego stało? Otóż dwa dni wcześniej „ośmielił się” pochwalić wypowiedź na temat sprzedaży szpitala, jaką miał w czasie sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego Piotr Kagankiewicz. No i okazało się, że pochwała rzeczowej i profesjonalnej opinii wywołała furię radnych (jak się domyślam, Koalicji Obywatelskiej). Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:13 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 4
Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi

Mariusz Węgrzynowski przez lata był przedstawiany jako nauczyciel i katecheta, osoba wierząca manifestująca przy każdej okazji swoje związki z Kościołem. Pielgrzymki służbowym autem do Częstochowy, comiesięczne zawierzenia i okrzyki na sesjach: ja Pana w kościele nie widuję. Jak by to bywanie na mszach świadczyć miało o jakości samorządowca. Dziś wiadomo, że były Starosta nie posiada ważnej misji kanonicznej, a więc kościelnego skierowania niezbędnego do nauczania religii. Czy do jej utraty przyczynił się śp. ksiądz Grad? Tak twierdzą inni katecheci z sanktuarium Św. Antoniego. Data dodania artykułu: Wczoraj, 07:30 Liczba komentarzy: 4 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Polityczny lincz. Czas odpowiedzieć na wszystkie kłamstwa. Bezpłatna grupa wsparcia dla pacjentów onkologicznych i ich rodzin "Zabijcie ich wszystkich!" Lechia Tomaszów zaprezentuje drużynę przed nowym sezonem. Spotkanie z kibicami w Parku Solidarność Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Dzień Samotnych 2026. 27 lipca przypomina o problemie, który widać także lokalnie Bezpłatne konsultacje o bonach rozwojowych w Tomaszowie Mazowieckim Mariusz Węgrzynowski bez ważnej misji kanonicznej. Kuria milczy o powodach decyzji, pytania o nauczanie religii bez odpowiedzi Remis na otwarcie. Widzew i Motor dali kibicom mecz pełen zwrotów akcji Tomaszów sprzed stu lat. Miasto, które budowało szkoły, mosty i własną przyszłość Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu Lechia zdała próbę generalną. Zielono-czerwoni pokonali Spartakusa Daleszyce
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Na zdjęciu powyżej widać czterech społecznych i samorządowych (jeden parlamentarny), totalnych szkodników. Gęby tych pajaców zawsze mnie wkur...ą. Wkur....a mnie również to, że to towarzystwo spod ciemnej gwiazdy bezkarnie sobie hasa, a zarówno wyborcy jak i większość radnych na to im pozwala. Instytucjom i spółkom samorządowym się nie dziwię, bo tam siedzi większość tzw. "swoich", posadzonych przez tych społecznych szkodników. Natomiast pozostali radny?! Co wy, ku..a odwalacie?! Przecież, podobno, jesteście przedstawicielami swoich wyborców - baranie łby!!! Zapomnieliście o tym - totalne cymbały?! I z czystym sumieniem chodzicie spokojnie spać ?! Źródło komentarza: "Zabijcie ich wszystkich!" Autor komentarza: Krasnal Treść komentarza: Ile w takim ,,Byndkowie" dyrektor wyciągnie? Jakieś fajne pieniążki czy raczej dodatek do innych składowych tego gwiazdora? Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Krypto Treść komentarza: Kiedy wreście skończą się te przetargi pisowskie nasz wójt przyjmuje do pracy wszystkich spadochroniarzy PIS i jest z tego bardzo dumny a jakie daje wynagrodzenia teraz mieszkańców Będkowa będzie leczył wójt z wicestarostą tomaszowski czy wójt Będkowa powiadomił o takiej sytuacji Narodowy Fundusz Zdrowiae Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: xxx Treść komentarza: Więcej specjalistów spod ręki byłego starosty. Zresztą wójt też z jego stajni :) A jaki jest kuń każdy widzi ;) Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Nie wstawiam Ci minusa na czerwonym, bo jesteś dla mnie powietrzem. Nie stać Ciebie na nic więcej? Takiego bąka może puścić każdy głupek. Źródło komentarza: Wielki rozłam w PiS i małe wojny w Tomaszowie. Jedni budują mosty, inni potrzebują wrogów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ostatnie zdanie tego materiału powyżej brzmi: "Mieszkańcy Będkowa nie potrzebują kolejnej politycznej opowieści. Potrzebują lekarza." Jednak dobrze, że taka opowieść polityczna w odniesieniu tylko do jednej gminy została przedstawiona. Podobna, ale bardzo dużą i szeroka opowieść polityczna w dalszym ciągu jest przekazywana w ogólnopolskich, niezależnych mediach o Szpitalu Południowym w Warszawie i o tego typu zdarzeniach w innych częściach Polski. Takie opowieści, to jest świetna lekcja dla tzw. elektoratu wyborczego. Jest tylko jeden problem: czy ten elektorat wyborczy wyciągnie z tej lekcji jakiekolwiek wnioski. Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama