Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 28 kwietnia 2026 15:19
Reklama

Subiektywna historia rock'n'rolla w Tomaszowie Mazowieckim cz. 6 - Wojtek „Szymon” Szymański

Kolejny odcinek "Subiektywnej historii rock'n'roll'a w Tomaszowie Mazowieckim" Antoniego Malewskiego. Tym razem opowieść o Wojciechu Szymańskim, kamienicy rodziny Bartke i atmosferze, jaką można było poczuć w naszym mieście ponad pół wieku temu.

 

Cała dotychczasowa, moja wiedza o rock’n’rollu, osłuchanie, mówiąc kolokwialnie, była jak maleńki pryszcz na moim ciele, i pozostałby tej wielkości, gdybym nie poznał o trzy lata ode mnie  starszego, wtedy mocno zaprawionego w rock’rollu, Wojtka Szymańskiego. Obecnie, od ponad trzydziestu lat mieszkańca Nowego Jorku. Przez przyjaciół, bliskich i znajomych został nazwany Szymonem i takim pseudonimem będę na łamach mojej Historii operował. Wojtek był przystojnym, wysokim, bardzo wysportowanym chłopakiem, gdy go poznałem uprawiał kolarstwo w KS „Pilca”, wcześniej grywał w piłkę ręczną. Dzisiaj, kiedy przyszedł czas na retrospektywną analizę swojego życie, rozliczam się wewnętrznie z sytuacjami, miejscami, rock’n’rollowymi wydarzeniami z przeszłości, mogę odpowiedzialnie powiedzieć, że Bóg  zesłał, nie tylko mnie ale i mojemu miastu, Wojtka Szymona. To on mając potężna bazę płytową, jak na czasy totalnej walki z tym muzycznym stylem, stał się dla młodych fanów, miłośników tej muzyki znaczącą, powiedziałbym nawet historyczną, postacią w mieście.

 

Wojtek "Szymon "mieszkał z wychowującą go blisko osiemdziesięcioletnią babcią, w centrum miasta przy Placu Kościuszki 17 (dom rodziny Bartke osadników niemieckich, którzy w XIX wieku przybyli do Polski, by tworzyć podwaliny przemysłu włókienniczego między innymi w naszym mieście), dzisiaj dom styczny z budynkiem byłego Sądu (kaminica rodziny Knothe - Centrum Wolontariatu), w którym mieści się sklep z materiałami papierniczymi, Jarkpol.

 

Mama Wojtka wywodziła się z wielkiego, rodzinnego klanu (Knothe, Patzer, Hancke, Bartke) osadników przybyłych z Niemiec (ojciec Szymona był Tomaszowianinem). Rodzice byli z sobą rozwiedzeni, mieszkali w innych miejscowościach, stąd opieka i wychowanie chłopaka spadło na babcię, panią Sophię Patzer. Rozwód rodziców, jeśli tak się mogę wyrazić, dla dorastającego Wojtka był ekonomicznie wygodny. Wikt i opierunek zagwarantowany miał u babci. Kieszonkowe jakie wpływały do jego skarbonki, od obojga rodziców, było wystarczająco duże o czym mogły świadczyć jego modne i częste zmiany w ubieraniu się (zawsze był najmodniejszym i najlepiej ubranym chłopakiem w Tomaszowie, miał pierwszy w mieście jeansy Levis Strauss), a co najważniejsze dla nas, rockmanów, to … większość "many" przeznaczał na rock’n’rollowe płyty.

 

Muzyczny, domowy arsenał Szymona był jak na warunki mieszkańca środkowej Polski, wystarczająco bogaty, z tendencją wzrostową, bo Wojtka było zawsze stać na zakup wychodzących na Zachodzie płytowych nowości, bez względu na ceny, które ze zrozumiałych względów, były bardzo wysokie. Longplay będący na topie kosztował np. Blue Hawaii Elvisa Presleya, 500/700 złotych (oczywiście czarnorynkowo), a zarobki młodego stażysty wynosiły 800, nie przekraczając 1000 złotych. Wojtek nie palił papierosów, nie nadużywał alkoholu czy innych używek, więc oszczędzając kieszonkowe, mógł sobie pozwolić na realizowanie swoich zamiłowań. Jego największa pasją, bardzo sprawnego fizycznie młodzieńca, jak wcześniej wspomniałem, był zawsze sport (kolarstwo szosowe i piłka ręczna) oraz rock’n’roll.   

 

Jak poznałem Wojtka Szymona? Wakacje w 1960 roku były dla mnie bardzo ważne, na dziedzińcu mojej posesji (Warszawska 101) często po treningach czy wyścigach, zjawiała się grupa kolarzy, w której byli moi koledzy z podwórka, bracia Piotrek i Dzidek Migała, nieżyjący Mirek Górecki, Wojtek Pecyna (były, nieżyjący milicjant ze Spały), Grzesiek Kaczmarek, Zbyszek Hajduk, Heniek Rode (zmarł 2012) i jego kolega z klasy maturalnej w I LO, Wojtek Szymański. Ponieważ na naszym podwórku znajdowało się kowadło, imadło ślusarskie, różne zestawy kluczy, śrubokrętów i młotków stąd nasi kolarze po każdej, rowerowej wyprawie przyjeżdżali tu, by zrobić przegląd swoich maszyn, usunąć powstałe usterki, regulować przerzutki, naciągać szprychy, regulować wysokość siodła, kierownika czyli przygotować rower do następnej eskapady.

 

 

 

 

Najlepszym bezwzględnie kolarzem z tej grupy, był Szymon. Miałem okazję kilkakrotnie uczestniczyć w takich wyścigach. Podzielę się wiedzą z jednego z nich, który toczył się  wokół małych miejscowości Piotrkowa Trybunalskiego i Bełchatowa, z metą na ulicy w centrum  Piotrkowa. Na trasie wyścigu przemieszczałem się wraz z jadącymi w peletonie kolarzami, wozem technicznym. Był to skrzyniowy Star. Obserwując ich zmagania, na kilka kilometrów przed metą (3/4 km), jadący peleton był rozczłonkowany. Siedmioosobowa grupa prowadząca w wyścigu miała kilkaset metrów przewagi nad drugą, kilkunastoosobową grupą kolarzy w której znajdował się Szymon.

 

Ustawiliśmy się na linii mety, pod dość stromą górką przy byłej kawiarni Mozaika na dawnej ulicy Bolesława Bieruta, vis a vis kościoła. Kiedy ukazała się siedmioosobowa, prowadząca grupa kolarzy miała przewagę około 100 metrów nad goniącym ich, samotnym kolarzem. Do mety zostało około 300 metrów pod stromą górę. Samotny, goniący kolarz w oczach dochodził prowadzącą czołówkę, kolejno ich wymijał. Kiedy znaleźli się na linii mety, goniący samotnik znalazł się tuż, tuż kilka metrów, nie więcej jak 2/3 metry na miejscu trzecim, za zwycięzcą. Tym samotnym, goniącym kolarzem okazał się Wojtek Szymon. Brakowało z 10/15 metrów by wygrał ten wyścig.

 

W kompleksie mojej posesji znajdującej się w narożniku ulic Warszawska/Zawadzka mieściły się cztery domy (dzisiaj nie istnieją), których mieszkańcy korzystali ze studni z wodą pitną, mieszczącą się na wspólnym  podwórku. Dzieci czy młodzież z tych domów, w widłach w/w ulic, miały tu swoją bazę na różne zabawy (w chowanego, berka, w klasy czy w popularną wśród chłopców - klipę), gry w piłkę (dwa ognie, w ręczną, siatkówkę czy w nożną). Pewnego lipcowego dnia kiedy chłopcy przeglądali swoje maszyny, po wodę do studni udała się nasza sąsiadka, moja rówieśniczka, piękna Aleksandra Ola Herman.

 

Gdy ujrzał ją Szymon i spojrzał się na nią, nagle, coś między nimi zaiskrzyło, jak to się mówi, - zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Wojtek Szymon szybko podbiegł do studni, wyręczając Olę, napełnił wiadro wodą i udał się z nim, obok idącej Oli, na drugą stronę ulicy, na Zawadzką 2/4, gdzie dziewczyna mieszkała. Od tego momentu Wojtek bardzo często przyjeżdżał na nasze podwórze, nie zawsze były to wizyty związane z przeglądem roweru a raczej za sprawą co raz mocniej bijącego serca. Oleńka, mimo swojej urody, była dość skomplikowaną i dziwną dziewczyną. W relacjach, chłopak dziewczyna, była dziką,  jak to by się dzisiaj powiedziało. Wychowywana na sposób tradycyjny, trzymana przez rodziców krótko, w wielkiej dyscyplinie, dlatego Szymon często przeżywał ciężkie katusze. 

 

Dla mnie był to bardzo ważny moment w ich życiu. Nigdy do naszego spotkania nie doszło by, gdyby Wojtek Szymon zdał maturę. Na szczęście tak się nie stało. Można gdybać jak potoczyłoby się moje życie, gdyby Wojtkowi za pierwszym razem udało i dostałby się na studia? Ktoś nad tym jednak czuwał. Jako ekstern maturę ukończył w następnym, 1961 roku. Choć była między nami różnica trzech lat (ja miałem 15 on 18), była to wówczas przepaść wiekowa, jednak Wojtek pierwszy zbliżył się do mnie. Posłużyłem mu jako forpoczta w relacjach z Olą. Umawiałem ich na randki, informacje przekazywałem metodą ustną, działającą w obie strony. W nagrodę za tę współpracę, Wojtek zaprosił mnie do swojego mieszkania, do domu przy Placu Kościuszki 17, mówiąc, - Tolek chciałem zaprosić Cię na rock’n’rollową ucztę do mojego domu. Zapewne nie będziesz żałował tego, że dotarłeś do mnie. Przekonasz się o tym sam. Nie odmówiłem, miałem już świadomość, że niebawem znajdę się w mecce nie tylko tomaszowskiego ale myślę, że polskiego rock’n’rolla. Jednego nie przewidzieliśmy wówczas, i on i ja, że nasza przyjaźń będzie trwać do dzisiaj, choć przez wody Oceanu Atlantyckiego dzieli nas tysiące mil.

 

Od redakcji

 

Publikowane przez nas od jakiegoś czasu wspomnienia pana Antoniego Malewskiego to nie tylko jego subiektywne odczuwanie muzyki, która swoją popularność zaczęła zyskiwać prawie 60 lat temu ale także (a może przede wszystkim) prezentacja Tomaszowa Mazowieckiego, jakiego większość z nas nie pamięta i jakiego nie zna. To prawdziwa podróż muzycznym wehikułem czasu.  Być może ktoś z Państwa chciałby podzielić się z nami podobnymi wspomnieniami, z przyjemnością pokażemy w ten sposób inne oblicze Tomaszowa, miasta, które niegdyś tętniło życiem.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Antek Malewski 19.01.2013 14:45
Na tych załączonych FOTO, jest Wojtek "Szymon" jako General Diector hiszpańskiej firmy lotniczej AIREURO, której stanowisko to piastował do 11 września 2001 roku to jest do zamachu na WTC. Na trzecim FOTO jako długowłosy "Szymon" jest ze swoim kuzynem z Warszawy na tle PUB-u w Londynie, na początku lat 70-tych tu pracował, przed wyjazdem do Nowego Jorku.

Urodzony w Tomaszowie Mazowieckim 05.01.2013 15:36
Tak jest: to był (jest) Wojtek. Tolek, dzięki.

Opinie

Reklama

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

To miał być rynek przyszłości – wolny, zdecentralizowany, odporny na błędy systemów bankowych. Tymczasem coraz częściej przypomina Dziki Zachód, gdzie szybciej niż technologia rozwija się ryzyko.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:08
Kryptowaluty bez kontroli? Ekspert bije na alarm: „ten rynek trzeba natychmiast ucywilizować”

Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

W najbliższy czwartek Sejm ma się zająć wnioskami o wotum nieufności wobec minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski oraz wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Ich odwołania domaga się m.in. PiS. Szefowych MKiŚ i MZ broni premier Donald Tusk.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:46
Sejm zajmie się wnioskami o wotum nieufności wobec szefowych resortów klimatu oraz zdrowia

Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Była noc z 25 na 26 kwietnia 1986 roku. Cicha, spokojna, jak tysiące innych w radzieckiej rzeczywistości, gdzie system miał być nieomylny, a technologia – niezawodna. Kilka minut po pierwszej w nocy w elektrowni jądrowej w Czarnobylu wydarzyło się jednak coś, co rozbiło tę iluzję w pył. Dosłownie.Data dodania artykułu: 26.04.2026 17:39
Czarnobyl. Katastrofa, która obiegła Ziemię – 40 lat od wybuchu

Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

Niedziela, 26 kwietnia, to 116. dzień roku. Słońce wzeszło o 5:18, zajdzie o 19:50. Imieniny obchodzą m.in. Marzena, Aureliusz, Dominik, Grzegorz, Mariusz, Piotr i Ryszard. To dzień, który niesie w sobie ciężar historii i rytm, który – jak dobra muzyka – wraca, rezonuje i nie pozwala o sobie zapomnieć.Data dodania artykułu: 26.04.2026 11:39
Dziś w kraju i na świecie – niedziela, 26 kwietnia

25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością

Sobota, 115. dzień roku. Słońce wstaje wcześnie – o 5:20, jakby chciało przypomnieć, że wiosna nie zna lenistwa. Zachód o 19:48 zamyka dzień długi i gęsty od znaczeń. Imieniny obchodzą dziś m.in. Jarosław, Marek, Franciszka i Stefan – imiona, które jak echo powracają w polskiej historii.Data dodania artykułu: 25.04.2026 08:19
25 kwietnia – dzień, w którym historia oddycha teraźniejszością
Reklama

Polecane

CBA i Policja w Starostwie! Miliony z Erasmusa pod lupą śledczych – sprawą zajmuje się OLAFSzpital szuka nowego prezesa. Konkurs w TCZ ma być otwarty i transparentnyBrąz z Gostynia. Młody zawodnik Pilicy Tomaszów na podium Mistrzostw PolskiAmbicja i talent drogą do sukcesuKorytarzowa koalicja. PiS z KO zerwali sesję, bo zabrakło im głosów na powrót Węgrzynowskiego?Lechia Tomaszów Mazowiecki z reprezentantami Polski U22. Klub potwierdza siłę szkoleniaChór Artis Gaudium świętuje 10-lecie. Jubileuszowy koncert w MCK TkaczŻołnierze 25 Brygady ćwiczą w Drawsku. Trwa intensywne szkolenie inżynieryjno-bojoweBrzegi Pilicy znów oddychają. Wspólna akcja sprzątania w Tomaszowie MazowieckimŻołnierze i weterani uczą młodzież, jak reagować na zagrożenia, dezinformację i kryzysyInowłódz wprowadza Kartę Mieszkańca. Nowy program dla rozliczających PIT w gminieUstawa „wrzuci” tysiące mieszkań na rynek?
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Mam nadzieję, że to tylko wymóg ustawowy.Treść komentarza: Poznawszy niestety już trochę mentalność i poziom intelektualny podtomaszowskich tomaszowian, to lepiej by uwag było jak najmniej. W sprawach wykraczających poza otoczenie własnej działki to tym bardziej. Bo to są pomysły typu: ścieżki rowerowe w pierwszej kolejności do kilkunastoosobowych wsi, bez potencjału przemysłowego, ale nawet i turystycznego. Oprócz budowy potem zawsze jakieś stałe koszty sa. Choćby odśniezanie. Plus jak zwykle gadżeciarnia - do niedawna były to tablice informacyjne z wyświetlaczani na wzór tej przy informacji turystycznej na placu Kościuszki w Tomaszowie, która działała kilka miesięcy, a przez ponad 10 lat coś z niej tylko burczy (czyli prąd pobiera). Lepiej już nic nie zgłaszajcie, niech zostaną przekopiowane nawet jeden do jednego rozwiązania z mądrzejszych społeczności z obważanka dużych miast.Źródło komentarza: Ruszą konsultacje planu ogólnego gminy Tomaszów Mazowiecki. Mieszkańcy będą mogli zgłaszać uwagiAutor komentarza: TMTreść komentarza: A kogo mieli wybrać tęczowego Rafała co się z pedofilem z Targówka fotografował?Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: TomMazTreść komentarza: W języku polski imiona piszemy z dużej litery! Trochę szacunku!Źródło komentarza: Dyscyplinarka dla marzanny Popławskiej. Dyrektorka uciekła na L4. W tle zarzuty naruszenia nietykalności cielesnejAutor komentarza: AdiksTreść komentarza: Kilkanaście mln zł w rundzie wydanej na transfery i podnieta, że bramkami udało się uciec że spadkowej. W ,,normalnej" firmie zarząd, menadżerowie od transferów do zwolnienia. Kurde ale muszą ,,doić" sponsora.Źródło komentarza: Widzew jeszcze żyje. Wieczór, który przywrócił nadzieję przy PiłsudskiegoAutor komentarza: Ewa SzlakTreść komentarza: No cóż gość jest z pokolenia lewicy, która nie zna słowa empatia, kultura, wyczucie.Źródło komentarza: Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej i język pogardy. Tak wygląda polityczna mizoginia po tomaszowskuAutor komentarza: MisierwiczTreść komentarza: Co z tego, że na zwolnieniu. On tam był prywatnie :-)Źródło komentarza: Zwolnienie lekarskie i partyjny wiec. Czy radnym wolno więcej?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama