Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 28 września 2026 20:57
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Indonezja (Sumatra, Padang) - Nareszcie w świecie Avatara

W 2009 roku, amerykańscy psychiatrzy zanotowali nagły wzrost liczby klientów. Nowe zaburzenie nazwano depresją post-avatarową. Nie ma się co dziwić jak przez trzy bite godziny, widzowie na wielkich ekranach kinowych oglądali piękny, przesycony kolorami świat, a później musieli wrócić do zimowej szarówki. Psychiatrzy, stojąc po stronie koncernów farmaceutycznych, zaczęli oczywiście szprycować pacjentów chemikaliami. A przecież wystarczyło wystawić zwolnienie i przepisać bilet..... np. do Indonezji.

 

CEL: GDZIE WIATR PONIESIE.

 

Po co wysyłałem zapytania o kanapę akurat do Padang, które średnio na jeża było mi po drodze? Na to pytanie nie potrafiłem dać jednoznacznej odpowiedzi. Włączyłem na couchsurfingu wyszukiwanie według mapy, po której palcem pojechałem na zachodnie wybrzeżę Sumatry.

 

Szczerze mówiąc, nie wiedziałem czego się tym razem spodziewać. Żeby się kolejny raz nie rozczarować, wolałem nie robić sobie wielkich nadzieji. Tym razem, jednak, wiatr pokierował mnie do Indonezji znanej z pocztówek i zdjęć z podróży poślubnych, których zazdroszczą wszystkie koleżanki. Poza widokami, czekali na mnie nadzwyczaj gościnni ludzie i rzecz, której zawsze chciałem spróbować - surfing.

 

W INDONEZJI WSZYSTKO GRUPOWO - NAWET AUTOSTOP.

 

Po śniadaniu i randce z Równikiem, którego pomnik obejrzałem sobie z każdej strony, wróciłem do Bukittingi. Ze złapaniem transportu nie było problemu - najpierw prywatne auto. 50.000 rupii. Co? Za 50 kilometrów? Nie, to wysiadaj. To papa. Później bus. Tidak ada dui (nie mam pieniędzy) - pomocnik kierowcy nawołujący pasażerów nie ukrywał, że nie rozumie. Wytłumaczyłem w połowie indonezyjskim, w połowie angielskim co to jest autostop i co robię. Zabrali mnie bez problemu do miasta i odstawili na obwodnicę w miejsce, z którego dzień wcześniej jechałem do Bonjol.

 

Dostałem karniaka w postaci 15 minut w oślej ławie. Dokładniej, musiałem schować się pod daszek przez ulewę. Nic, że w regionie, w którym byłem panuje obecnie pora sucha. W górach zawsze występuje specyficzny mikroklimat i gwałtowne deszcze są bardzo nieprzewidywalne. Do tego, na wysokości 930 metrów, dało o sobie znać rześkie powietrze - musiałem założyć kurtkę i sobie popląsać. Kiedy słońce zdjęło wreszcie gęsty, ciężki, ciemny makijaż, wyszedłem znów na poboczę. Niemalże od razu zatrzymał się kierowca małej ciężarówki. Padang? Dowiozę Cię najdalej jak mogę. Wyjechaliśmy na pustą, krętą drogę w całkiem przyzwoitym stanie, ale.... To alternatywna trasa. Nie korkuje się tak jak (tzw.) hajłej. Fajnie - tylko jak mam tutaj wysiadać, to kto mnie weźmie dalej - tu ani jednego konia mechanicznego, prócz nas nie ma, pomyślałem.

 

Nie było, jednak, tak tragicznie. Kierowca dowiózł mnie do właściwej drogi. Znów kciuk do góry i znów doświadczenie indonezyjskiego ducha społecznego. Wokół mnie zebrała się grupka ludzi. Zatrzymamy Ci autobus. Nie mam pieniędzy. To zapłacimy. Nie dziękuję, naprawdę nie trzeba. Znów musiałem tłumaczyć co robię. Łapałem stopa, praktycznie otoczony ok. 20-ma osobami.  Właścicielka przydrożnej knajpki przyniosła mi wodę. Nie, no kto normalny zatrzyma się takiej ekipie? Czarna furgonetka. Nie musiałem nawet mówić ani słowa - dziewczyna, która wcześniej dała mi butelkę air minum była szybsza. Kierowca - żołnierz, zapraszając mnie do środka chciał mi wręczyć banknot 100.000 rupii. Ciężko było się wykręcić, ale w końcu się udało. Za to, zostałem bezpiecznie dowieziony do samego Padang. Na pewno nie chcesz pieniędzy? Na pewno - mam tutaj znajomego. Masz telefon? No właśnie - tutaj jest problem [odezwał się brak pracy domowej]. Muszę skorzystać z internetu. Wie Pan gdzie jest kafejka? Żołnierz wysadził mnie w centrum miasta pod drzwiami do jednego z lokali opatrzonych szyldem "War Net". W Indonezji, przeważnie, z kafejek korzysta się po to by grać w Counter-Strike'a. Jak w innych krajach Azji - nihil novi ;-). Ja wszedłem szybciutko na couchsurfing, spisałem numer telefonu, zadzwoniłem i po chwili, na pomarańczowej Vespie z lat 1960-tych, pod kafejką znalazł się Emil.

 

Czekolady? Też dobra na depresję. Do tego zdrowa bo, w praktycę jest przetworem owocowo-mleczno-warzywnym.

 


 

 

 

CZŁOWIEK CZY MAŁPA? KTO WYŻEJ NA DRABINIE EWOLUCJI?

 

Odpowiedź na pytanie brzmi: "Teoretycznie człowiek, praktycznie małpa".

 

Spodziewałem się, że będziesz jutro. Wybacz bałagan. Nie ma problemu. Faktycznie - pokoik, w którym spędziłem następne kilka dni był ciasny i zagracony. Ale i tak, spędzaliśmy w nim tylko noce. Mało tego, Emil odstąpił mi łóżko samemu przenosząc się na podłogę. Kolejny przykład muzułmańskiej gościny.

 

Reszta czasu schodziła nam nie w samym mieście, a w jego bliskich okolicach. Do Indonezji nie przyjeżdża się oglądać miast - w nich panuje chaos, rozgardiasz i bałagan. Indonezja to natura. Bardzo bogata natura. Na początku, wycieczka nad rzekę. Sceneria - poczułem się jak niebieski ludek. Miałem ochotę zapomnieć o grawitacji i sobie popląsać. To co, idziemy pływać? Jasne. Po kąpieli kawa w jednej z knajpek i..... Chcesz iść do lasu? Tak, tak, tak, tak - las - jak małpka. To musimy wrócić się do ścieżki. Eeeee tam, ścieżka jest dla dziewczynek, odpowiedziałem nieświadomy tego co nas czeka. To wygląda jak wejście. Weszliśmy pod stromą górkę pomiędzy paprotkami - miejsce wyglądało trochę jak ciasna furtka. Gdzie my w ogóle idziemy? Nie mam pojęcia - myślałem, że Ty wiesz. Może poszukamy Raflezji? Dobry pomysł. Emil. Co? Nie masz może jakiegoś noża? Tu się nie da przejść. Mam maczetę, ale może wrócimy na tą ścieżkę? Nie ma mowy, ja chcę jak te ludki z Avatara. OK, trzymaj.

 

Zacząłem wycinać znajdujące się przede mną gałęzie. To, do czego nie chciało mi się schylać, wyrównywałem przydeptując nogami. Miejscami, podłoga się ruszała, ale wyszedłem z założenia, że nie ma się czego bać. Do dżungli trzeba założyć odpowiedni strój. Taaaaaa..... a co to, bankiet jakiś jest? Małpki przecież chodzą boso a, podobno, jestem nieco wyżej w szczeblu ewolucji niż taki orangutan czy szympans. Okazało się, że wcale nie. O ile potrafię dodać dwa do dwóch, o tyle, w zadaniach praktycznych to małpy górują. Słowem - w teorii, może i człowiek jest lepszy, ale w praktycę, małpa zawsze będzie szybsza, sprawniejsza, zwinniejsza i bardziej przebiegła. Kiedy zaczęło się robić coraz ciemniej, zrezygnowaliśmy.

 

Kurde - łażenie po pustyni mam jakoś we krwi ale po dżungli nie potrafię łazić nawet jak leniwiec.

 

Przez kilka godzin, przeszliśmy ok. kilometr. Największego kwiata na świecie oczywiście nie znaleźliśmy. Za to, kiedy zrobiliśmy w tył zwrot..... w miejscu, w którym wcześniej była zielona ściana mieliśmy przed sobą ładną, kształtną, trochę ciasnawą, ale za to łatwą do przejścia, czystą i schludną ścieżkę. Zejście na dół poszło już nam o wiele sprawniej. Byłem dumny ze swojego nowoodkrytego talentu. Jak kiedyś wrócę do Polski zajmę się budowaniem autostrad..... takich z prawdziwego zdarzenia jak w Chinach, które nie robią się dziurawe po lekkiej ulewie czy 2 miesiącach śniegu.

 

Widzisz Emil, małpy są jednak lepsze od nas. Trzeba było nam iść ścieżką. Nie, błędem było chyba to, że nie mieliśmy celu - mogliśmy iść na górę. Chcesz to wezmę Cię na górę. Ale teraz słońce już zachodzi. W mgnieniu oka, po krótkim lawirowaniu między jeżdżącymi wszędzie gdzie się da samochodami, skuterami, rowerami, tuk-tukami i innymi dziwnymi pojazdami, znaleźliśmy się w najwyżej położonym miejscu w Padang by obejrzeć tropikalny zachód słońca. Tropikalny, czyli nie jakiś ładniejszy czy brzydszy, ale jak na porę roku obowiązującą obecnie na półkuli północnej, nieco wczesny. O ile u nas, między majem a sierpniem, można cieszyć się dniem do późnych godzin nocnych, w okolicach równika - nie ważne czy lato czy zima, ciemno już się robi w okolicach godziny 18.

 

RAJ!

 

Pantai Air Manis czyli plaża słodkiej woda..... nie wiem kto wymyślił tą nazwę.

 

Następne dni to główna atrakcja Padang - plaża. Możemy jechać do Mentawai, ale to będzie Cię kosztować miliony rupii. A jakaś alternatywa? Pantai Air Manis. Po dwóch godzinach wleczenia się malutkimi busikami, które w Europie nie dostałyby homologacji nawet na wózek sklepowy, dotarliśmy do najpiękniejszej plaży jaką w życiu widziałem. Tak sobie właśnie wyobrażałem Indonezję - nareszcie błękitne morze, drobny piasek i powyginane palmy kokosowe.

 

Tak sobie właśnie wyobrażałem Indonezję..... brakuje jeszcze tych dziewczyn owiniętych w pareo i trzymających przy uchu wielką muszlę.... ale to może na Bali.

 

Kawiarenka Andiego - lokalny spot surfingowy, w którym wynajem deski na cały dzień kosztuje 20.000 rupii (2 dolary). Chwilę po wstępnej, orgazmicznej ekscytacji samą okolicą i cieplutką wodą, byliśmy już w morzu. Od czego by tu zacząć? Fale są, ale jak się na nich jeździ? Przez pierwsze 3 godziny uczyłem się utrzymywać równowagę pływając w pozycji leżącej i siadając na desce. O ile pływanie i siedzenie mi wychodziło, o tyle ilekroć na niej próbowałem stanąć to ją zatapiałem. Wreszcie - dołączyli do nas surferzy z prawdziwego zdarzenia. Popatrzmy. Aaaaaaaaa! Nie wiedziałem, że to tak szybko idzie. Już wiem jak!

 

Najpierw podpłynięcie poza miejsce, w którym fala się łamie, później wyczekanie czegoś wysokiego, w końcu zrównanie się, nabranie prędkości i - na dwoje babka wróżyła - albo trafi nam się na tyle silna sztuka, że nas podniesie i poniesie do przodu, albo i nie. Ok. Teraz tylko jak tu stanąć? Za każdym razem się przewracałem. Raz, nawet fala była tak mocna, że mnie przekoziołkowała pod wodą. Jeden z surferów powiedział: pierwszy raz? No tak. Za małą deskę masz. Na tej się nie da? Da się, ale to wyższa szkoła jazdy. Weź na początek coś większego.

 

Wróciłem do kafejki Andiego. Największa deska - odpada - wygląda jak kajak.... zresztą, za ciężka; nie chce mi się tego tachać do wody. Wybrałem coś pośredniego. Różnica wyczuwalna od razu. Siedząc na niej, w oczekiwaniu na falę, nie musiałem już huśtać się na boki żeby nie spaść. Wstawanie? No cóż - po trzech godzinach spędzonych wcześniej w wodzie, siła już nie ta sama, ale determinacja została. Pierwsza próba. Aaaaaaaaaaaaaaa.... udało mi się na chwilę stanąć, po czym spadłem. Może z 3 sekundy się utrzymałem włączając w to modlitewne przyklęknięcie.

 

Później już wychodziło coraz lepiej. Następnego dnia znów wróciłem. Przez dwa dni, nauczyłem się jak złapać falę i stanąć na descę. Skręcać dalej nie umiałem. Ktoś mi przyrównał surfing do snowboardu. Nie, nie, nie - na snowboardzie jeździ się po stoku, który się nie rusza. Poza tym nie ma problemów z utratą równowagi bo, na dobrą sprawę, nie przerwacając się można dotknąć tyłkiem śniegu. Surfing wymaga nieco więcej zaangażowania, ale..... co tam wiedza teoretyczna? To nie sport, w którym popełnienie błędu grozi ciężkimi obrażeniami. To jedna z tych umiejętności, którą trzeba ćwiczyć do tego stopnia, że stanie się tak automatyczna jak chodzenie.

 

 

 

MAGNETYCZNY DODATEK DO GARDEROBY.


Każdy szanujący się butik powinien sprzedawać deski surfingowe na półcę z akcesoriami. Dlaczego? Podczas moich dwóch wizyt na plaży Pantai Air Manis, ilekroć wchodziłem i wychodziłem z wody, wszystkie mijające mnie osoby, wszystkich dwóch płci (w Indonezji, rozróżnia się tylko dwie płci), chciały robić sobie ze mną zdjęcia. To typowa reakcja na obcokrajowca - chciał wytłumaczyć mi Emil. Stary, to nie to - to deska. Zobacz - jechaliśmy tutaj godzinę z przesiadką w centrum miasta, 15 minut szliśmy plażą do kawiarni Andiego. To nie reakcja na obcokrajowca. To reakcja na deskę. To jest to. Magnes na baby.... i facetów, ale mniejsza! Zakładasz fajne ciuchy..... albo jakiekolwiek ciuchy, ważne że bierzesz deskę, idziesz na dicho, bankiet, do kasyna, teatru, opery czy choćby na plażę i jesteś gość. Król imprezy, lokalny guru.  

 

Zapraszamy też  http://www.facebook.com/singlenomad


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

Dowiedz się, jak dobrać najlepszy system ostrzenia noży, uwzględniając różne technologie, budżet oraz praktyczność użytkowania, aby zapewnić długowieczność i ostrość Twoim nożom. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:58
Jak wybrać idealny system ostrzenia noży dla swoich potrzeb

VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

VeloBank został sponsorem głównym polskiej premiery najnowszego filmu w reżyserii Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”. Produkcja już przed premierą na prestiżowym Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto (TIFF) przyciągnęła uwagę widzów i mediów. 21 września film otworzył 51. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, a na ekrany polskich kin trafi w styczniu 2027 r. Dla VeloBanku, który wspiera artystów m.in. poprzez program stypendialny VeloTalent, to kolejny ważny projekt i następny krok w budowaniu marki banku jako mecenasa kultury. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:39
VeloBank sponsorem głównym polskiej premiery filmu Jana Holoubka „Dziki Dziki Wschód”

Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Oświetlenie w zakładzie produkcyjnym wpływa na komfort pracowników, bezpieczeństwo, dokładność wykonywanych czynności i koszty eksploatacji. Dobrze dobrane oprawy LED powinny zapewniać właściwe natężenie światła, ograniczać olśnienie i równomiernie doświetlać przestrzeń. Znaczenie ma wysokość hali, rodzaj pracy, zapylenie, wilgotność oraz czas działania instalacji. Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:29
Jak dobrać oświetlenie LED w zakładzie produkcyjnym?

Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Polskie firmy zyskują dostęp do nowego, preferencyjnego źródła finansowania inwestycji w cyfryzację, automatyzację, robotyzację oraz zieloną transformację. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) rozpoczyna program z pięcioma Partnerami Finansującymi, uruchamiając tym samym pierwszą pulę 500 mln zł na pożyczki z warunkową dotacją na spłatę części kapitału. Łączna wartość środków europejskich przeznaczonych na instrument wynosi 792 mln zł w ramach Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG). Data dodania artykułu: 28.09.2026 15:22
Blisko 800 mln zł w programie na cyfrową i zieloną transformację. PARP uruchamia Fundusz Pożyczkowy dla firm

Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

Finansowanie sportu, dostępna infrastruktura, sprawne zarządzanie i aktywność najmłodszych - te zagadnienia znalazły się w centrum uwagi podczas IV Europejskiego Forum Regionalnego Sportu. 24 września w Arenie Legionowo spotkali się przedstawiciele samorządów, administracji publicznej, klubów, organizacji społecznych, biznesu i środowiska dyplomatycznego. Ważnym wątkiem rozmów była rola rodziców w zachęcaniu dzieci i młodzieży do regularnej aktywności fizycznej. Data dodania artykułu: 28.09.2026 11:46
Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: 28.09.2026 08:07
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

Historia 27 września zaczyna się od szczęku mieczy pod Płowcami, później prowadzi przez Rzym, Meksyk i Egipt, by w 1939 roku zejść do konspiracyjnych mieszkań oblężonej Warszawy. Tego dnia rodziła się Służba Zwycięstwu Polski, zalążek niezwykłego państwa działającego bez własnych urzędów, ale z wojskiem, sądami, szkołami i administracją. Co wydarzyło się 27 września? To także dzień, w którym Champollion pokazał światu klucz do egipskich hieroglifów, ruszyła kolej zwiastująca transportową rewolucję, ukazała się „Silent Spring”, a Chiny wykonały pierwszy własny spacer kosmiczny. W naszym regionie data prowadzi prosto do tomaszowskiej konspiracji, wywiadu w Spale i ludzi, którzy prowadzili swoją wojnę kilka kilometrów od niemieckiego sztabu. Data dodania artykułu: 27.09.2026 09:59
27 września w historii. Łokietek pod Płowcami, narodziny Polskiego Państwa Podziemnego i dzień, w którym przemówiły hieroglify

173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP

Sobota, 26 września 2026 roku, zaczęła się nad Ukrainą od charakterystycznego buczenia silników dronów. Rosja wysłała jednej nocy aż 173 bezzałogowce, w tym ponad 50 szybkich maszyn odrzutowych. Ukraińska obrona twierdzi, że zestrzeliła lub zakłóciła 134 z nich, ale trafienia odnotowano w 19 miejscach. W Kijowie znaleziono ciała czterech osób w pobliżu i wewnątrz budynku biurowego objętego pożarem. Kilka tysięcy kilometrów dalej dyplomacja również ugrzęzła: Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu siedmiu dni w zamian za zniesienie amerykańskiej blokady i sankcji na ropę, lecz – według „Wall Street Journal” – Donald Trump plan odrzucił. Polska ma z kolei własny dyplomatyczny dylemat, bo na grudniowy szczyt G20 w Miami zaproszono równocześnie Karola Nawrockiego i Władimira Putina. W Łódzkiem sobota wyglądała chwilami jak kadr z filmu wojennego: amerykański AH-64D Apache wylądował na Starym Rynku w Łowiczu przed inauguracją 2. Brygady Rakiet. A w naszym powiecie historię odmierzano dziś zupełnie innym zegarem. Spała została kolejową stolicą Polski, świętując stulecie PKP. Data dodania artykułu: 26.09.2026 23:44
173 rosyjskie drony nad Ukrainą. Trump odrzuca plan dla Ormuzu. Apache wylądował w Łowiczu, a Spała świętowała 100 lat PKP
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze

Tego rodzaju inwestycje są wyznacznikiem naszego człowieczeństwa. Witko po raz kolejny przenosi nasze miasto o całą epokę w przód. To kolejna prospołeczna inicjatywa Prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego. Poprzednie, jak hospicjum, kaplica na miejskim cmentarzu, parki, dedykowane były ludziom. Tym razem przyszła kolej na zwierzęta. Marcin Witko i jego drużyna obiecywali w kampanii nowe schronisko i słowa dotrzymali. Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi rozpoczęło działalność w nowej siedzibie. Inwestycja warta 16,6 mln zł ma zapewnić lepsze warunki psom i kotom, a przeprowadzka zwierząt stała się wydarzeniem, do którego mogli dołączyć także mieszkańcy. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 19:37
28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków

28 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia niemal nie zostawia miejsca na oddech. W 1066 roku Wilhelm Zdobywca wysiada na angielskim brzegu i rozpoczyna marsz ku Hastings. W 1928 roku Alexander Fleming zauważa coś niezwykłego na szalce z bakteriami i otwiera drogę do penicyliny. Jedenaście lat później Warszawa, po tygodniach walki, podpisuje kapitulację, a tego samego dnia w Moskwie III Rzesza i Związek Sowiecki przypieczętowują kolejny podział Polski. Co wydarzyło się 28 września? To także tragedia promu „Estonia”, 33-dniowy pontyfikat Jana Pawła I, koncert Metalliki w rozpadającym się ZSRR i sportowa historia, która dzisiaj dopisze następny rozdział w meczu Szwecja–Polska. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:07
Nowe Centrum Opieki nad Zwierzętami Bezdomnymi otwarte. Psy przeszły tam w wyjątkowym spacerze Pielęgnacja psów rasowych – Kosmetyki totobi Jak budować silny sport lokalny? IV Europejskie Forum Regionalnego Sportu za nami Przewlekły stan zapalny może latami zmieniać serce. Badanie niemal pół miliona osób Będków znów pójdzie do urn. Radna zrzekła się mandatu, będą kolejne wybory uzupełniające Bakterie grupy coli w wodociągu Wiaderno. Woda znów jest zdatna do picia, ale co właściwie się wydarzyło? Mostu już nie będzie. Między Brzustowem a Inowłodzem powstanie przepust, mieszkańców czeka długi objazd 28 września w historii. Warszawa kapituluje, Stalin i Hitler dzielą Polskę, Fleming otwiera erę antybiotyków Tomaszów pytał RIO, czy może płacić za śmieci z innych pieniędzy. Dlaczego? Paweł Olejnik pokieruje oddziałem Nowej Nadziei w Tomaszowie Mazowieckim Pięć ofert i znów bez wykonawcy. Co dalej z salą gimnastyczną w Inowłodzu? Po uwagach mieszkańców inwestor uzupełnił raport. Co dalej z fermą w Twardej?
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: atm Treść komentarza: Hipokryzja do sześcianu. Najpierw towarzysze z PiS upolitycznili wszystkie możliwe instytucje i urzędy a teraz grupa obrażonych na Prezesa próbuje nam wmówić, że będą z tym walczyć. Źródło komentarza: Tomaszów Mazowiecki. Morawiecki: naszym celem jest sprawiedliwy podział podatków, cyfryzacja i odpartyjnienie samorządów Autor komentarza: Rodzic Treść komentarza: Ta pani oszukuje te biedne niepełnosprawne dzieci i rodziców. Najlepsza jest w kłamaniu i manipulacji za to powinna dostać nagrode. Źródło komentarza: Pracownica zarzuca mobbing i dyskryminację. Skargą na dyrektor SOSW zajmą się radni Autor komentarza: Ford Tramp Treść komentarza: Niech wmurują więcej słupków z łańcuchami (wyższych i gęściej), wtedy bendzie bespiecznie :-)) Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W nawiązaniu do mojego pytania z mojego poprzedniego wpisu. Na początek cytat z materiału powyżej: "Gmina wskazuje aż kilka pozycji rozporządzenia Rady Ministrów o przedsięwzięciach mogących znacząco oddziaływać na środowisko: § 3 ust. 1 pkt 80, pkt 37 lit. c, pkt 30 lit. c oraz § 3 ust. 2 pkt 2." I następny cytat z tego materiału powyżej: "Dokumentacja znajduje się w Referacie Ochrony Środowiska Urzędu Gminy Tomaszów Mazowiecki przy ul. Mościckiego 4. Strony postępowania mogą przeglądać akta, wypowiadać się o zgromadzonym materiale i składać wnioski. Co stoi na przeszkodzie, opublikować dokumenty w BIP, aby osoby zainteresowane mogły się z nimi zapoznać on-line? " Podtytuł materiału powyżej brzmi: Oczyszczalnia i myjnia. Ale dla kogo? No właśnie. To, co dzieje się w tej sprawie, to plucie w twarz zwykłym mieszkańcom kilku wsi w Gminie Tomaszów Mazowiecki. To totalne ściemnianie sprawy. Przyszły/przyszli użytkownicy tego środowiskowego strupa na dupie oraz zasyfiali urzędnicy idą ręka w rękę, bo wiedzą, co szykują dla mieszkańców kilku wsi i że z rzek Moszczanki i Wolbórki zrobią totalne ścieki. Pytanie jest takie: co na taką ściemę radni: Gminy wiejskiej Tomaszów Mazowiecki, Gminy miejskiej Tomaszów Mazowiecki, sołtysi poszczególnych wsi w gminie Tomaszów Mazowiecki. Przecież bierzecie kasę publiczną, czyli nasze podatki i za tę kasę powinniście działać w imieniu mieszkańców, a nie cichociemnych inwestorów. To, co ?! teraz ludzie mają się ustawiać w kolejce do gminnych urzędasów po to aby zajrzeć do specjalistycznej dokumentacji oczyszczalni i czytać niezrozumiałe dla nich rzeczy?! I powtarzam swoje pytanie: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować? Autor komentarza: tom Treść komentarza: Nie ma co się czepiać drogi i robić kierowcom utrudnienia. Trzeba wziąć się za złych kierowców i na zawsze eliminować ich z prawa bycia kierowcą. Są jeszcze fotoradary a nie tłuczenie aut po progach... Źródło komentarza: Śmierć na pasach i urzędnicze „niedasię”. Czy ulica Panfil doczeka się bezpiecznych rozwiązań? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Parę minut temu próbowałem wstawić swój wpis, ale został zablokowany. Teraz napiszę krótko: kto w tej sprawie kręci lody? Źródło komentarza: Przemysłowa oczyszczalnia i myjnia pod Tomaszowem. Dla jakiego zakładu mają pracować?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama