Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 11:26
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Laos (Luang Prabang, Oudom Xai, Luang Namtha) - Polska majówka w górach

W przerwie od klikania w Vang Vieng, sprawdzając prywatną skrzynkę i wrzucając nowe maile do folderów: "ważne" "odpowiem za kilka dni", "odpowiem za kilka tygodni", "kiedyś tam odpowiem" i, oczywiście, "spam", natrafiłem na noworoczne życzenia. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby adresatem maila nie była osoba o polskim nazwisku. W środku było coś takiego:

Siemanko!
Moze jestes gdzies w okolicach Vientene i chcialbys sie umowic na piwko i wymienic pare informacji albo po prostu pogadac w rodzimym jezyku. Łapaliśmy stopa przy tym samym lotnisku pare dni temu co Ty. Jest nas dwójka, Lublin i Stalowa Wola. Daj znac. [...]

 

No i jak tu nie odpisać od razu? Z Michałem i Dorotą umówiliśmy się w Vang Vieng. Akurat na styk powyrabiałem się z moimi zleceniami i mogliśmy sobie bez żadnych limitów czasowych usiąść przy plastikowych wiaderkach darmowej Lao Whiskey z lodem i coca-colą. Wielką zaletą Lao Whiskey jest jej cena - 10.000 kipów (ok. 1.3 usd) za 1-litrową, szklaną butelkę. "Szczerze mówiąc, wolę lać więcej whiskey bo jest tańsza niż cola", powiedział barman przerwacając mi do góry nogami wszystko czego się nauczyłem jak, jako nastolatek, sam stałem i za kontuarem i polewałem. Podstawową wadą tego ustrojstwa jest jednak smak, niczym nie różniący się od znanych na całym świecie Jaśków, Jacków i innych - Domestosów. Do tego, w połączeniu z colą, ta dziwna ciecz, tworzy taką mieszankę, że moje kubki smakowe tego po prostu nie tolerują. Równe dobrze, można by do tego Cifa dolać. Dlatego, sam, zdecydowałem się na zwykłe, pospolite piwo.


Jako, że Michał i Dorota również przemieszczają się za pomocą wyciągniętych w stronę słońca kciuków, uzgodniliśmy, że połapiemy sobie stopa razem. Następnego dnia bez żadnych łez w oku ani specjalnych sentymentów, wyjechaliśmy z Vang Vieng. Po kilku kilometrach marszu za rogatki złapaliśmy duże terenowe auto z Brytyjczykiem za kierownicą i, jakże mocno powiązaną ze specjalną ofertą lokalnych barów piosenką Rolling Stonesów "Brown Sugar" grającą w tle. Pan z miejsca zapytał czy byliśmy na tubingu. Ucieszył się słysząc "nie", kwitując, że to co się stało z tą niewielką niegdyś wsią przechodzi ludzkie pojęcie. Ogólnie, wydawał się być bardzo poruszony i zniesmaczony aktualnym obliczem Vang Vieng. Niestety, miłym towarzystwem ze wspólnymi tematami rozmów, nacieszyliśmy się jedynie przez kilka kilometrów.

 

Vang Vieng opuściliśmy z zimną krwią - bez żadnych sentymentów ani myśli typu "Kiedyś tu wrócę".

 

Zrobiliśmy sobie małe, kilkudziesięciominutowe wakacje na jednym ze skrzyżowań. Nie trzeba mieć nawet rąk by policzyć na palcach samochody, które nas minęły. W końcu, udało się nam zatrzymać furgonetkę z odkrytą paką. Po chwili, już czuliśmy wiatr we włosach i wilgotne, gorące górskie powietrze. A, że język i widoki skojarzyły mi się z naszymi, Polskimi, górami, wymyśliłem, że możnaby zacząć typową, autostopową majówkę. Co tam, że był 23 kwietnia. Ważne, że było ciepło, zielono, słonecznie i swojsko. Nawet droga przypominała nasze wojewódzkie szlaczki. Tyle, że polscy kierowcy są jacyś bardziej wyćwiczeni w slalomie. My, akurat, trafiliśmy na szofera, który chyba testował wytrzymałość zawieszenia. Do pełni swojskości brakowało mi tylko wędzonej jałowcowej ale, na szczęście, Dorota miała w plecaku czekoladowe ciasteczka Jack & Jill (wietnamska, połowę tańsza odpowiedź na Oreo z Krafta), które skutecznie zastąpiły mi braki w żołądku

 

Po dwóch godzinach, dojechaliśmy do jakiejś niewielkiej miejscowości. Majówkowym zwyczajem, Dorota i Michał podarowali kierowcy pocztówkę serwisu www.autostopik.pl (ja już wszystkie możliwe fanty porozdawałem). W podziękowaniu, uśmiechnięty Pan, chwycił za ich długopis i nasmarował 1.000.000. Okazało się, że tyle chciał za wymęczenie nas na górskich serpentynach i obicie naszych pośladków i kręgosłupów na wszystkich znajdujących się po drodzę dziurach. Dla porównania, klimatyzowany autobus kosztowałby ok. 50.000 kipów. Nie mając pewności czy napisana kwota była podana w kipach czy dolarach, potraktowaliśmy to jako przejaw poczucia humoru i ładnie podziękowaliśmy.

 

Trochę jak w Bieszczadach. Trochę jak w Górach Świętokrzyskich.

 

Wyszliśmy z miasteczka machając przechodzącym przez ulicę ślimakom. Nic innego nie chciało zostawić swojego śladu na podtopionym asfalcie "Zaczyna się - prawdziwy Laos", pomyślałem. Na szczęście, za kilkoma zawijasami była druga część tej samej wioski. Usłyszałem muzykę więc pomyślałem: "impreza, jedzenie....", JEDZENIE, wykrzyknąłem. "Wchodzimy?". Dorota i Michał nie mieli specjalnie wyjścia. Byliśmy zbyt głodni, a ja byłem zbyt ciekawy by zobaczyć co dzieje się za bramą czegoś co wyglądało na budynek lokalnych władz.


Trafiliśmy na ceremonię Baci z okazji Buddyjskiego Nowego Roku - eleganckie ubrania, nadgarstki udekorowane białymi nićmi, tańce, konkursy i okrągłe stoliki. Zostaliśmy zaproszeni do jednego z nich. Sympatyczna, dobrze zbudowana pani siedząca na przeciw nas, od razu chwyciła w zęby szyjkę dużej butelki piwa i przelała jej zawartość do wyczyszczonych na prędcę dłonią, "wspólnych" szklanek. Jedynym jedzeniem znajdującym się na stole, były niestety tylko podprażane motyle. Oczywiście bez toksycznych skrzydełek. Mało kaloryczne i odżywcze, ale zawsze był to jakiś tam zapychacz żeby nie pić piwa na pusty żołądek. Zresztą, i tak, byłem zbyt głodny żeby myśleć co jem i jaką to ma wartość kaloryczną, więc od niechcenia, chrupnąłem parę chitynowych kadłubków.


Kilkukrotnie, zaproszono nas też do tańca. Jeden z biesiadników, powiedział, że podczas tej ceremonii, zgodnie z lokalnym zwyczajem, jeśli osoba płci przeciwnej, składając obydwie dłonie i skinając lekko głowę, zaprasza nas na parkiet, nie wypada odmówić. Po kilku łykach rudego płynu, ja i Dorota, skorzystaliśmy z zaproszenia do kółeczka, w którym stąpając z nogi na nogę, próbowaliśmy podchwycić główny element tańca - charakterystyczne, nieco Absarowe wyginanie dłoni. Było bardzo azjatycko, czyli nieśmiało i powściągliwie. W odróżnieniu od zachodnich imprez, które mają czasem skłonność do przeradzania się w mniejsze lub większe orgietki, tutaj, nie było miejsca na żaden kontakt fizyczny.

 

Niestety, dwa tańce nie wystarczyły. Odmówienie zaproszenia równoznaczne jest z obrazą osoby zapraszającej. Nie ma miejsca na żadne "nie chce mi się", "później", "jestem zmęczony", ani nic podobnego. Sabaidee, ukłon i na parkiet marsz! A jak nie chcesz się bawić? Podszedł do nas sołtys wioski:

 

"To jest poważna ceremonia i lokalny zwyczaj. Wy go nie szanujecie. Powinniście już sobie iść."

 

Z jednej strony, zrobiło mi się przykro, że zostaliśmy wyrzuceni na bruk z imprezy. Z drugiej, czułem się nieco winny, że faktycznie, nieświadomie, popełniliśmy ogromne faux-pas. Przeszliśmy kilka zakrętów dalej i, ze względu na późną porę, zaczęliśmy rozglądać się za miejscem na kemping. Jednocześnie, staraliśmy się dojechać najdalej jak tylko mogliśmy. Zatrzymaliśmy kolejne auto dostawcze, którego kierowca, na otwartej pacę dowiózł nas do następnej wsi. Tam, dały nam znać o sobie nasze żołądki. Ja przynajmniej podjadłem sobie prażonych much, ale Dorota i Michał jechali na pusto. W jednej z jadłodalni, chcieli od nas ponad dolara za chińskie nudle z folii zalane wodą. Stosunek ceny do jakości nie wypadał najkorzystniej. Dlatego, zrezygnowaliśmy. Szliśmy dalej wzdłuż drogi, tym razem, rozglądając się za trzema rzeczami na raz - opowiednim gruntem pod budowę ruchomej, jednokondygnacyjnej nieruchomości, jedzeniem i autostopem. Mieliśmy ogromnego fuksa: w momencie, kiedy słońce zaczęło dotykać horyzontu, zatrzymała się Toyota Hillux. Pan jadący do Luang Prabang, zaprosił nas do środka, ale my, i tak władowaliśmy się na tył.

 

Prawie jak w kabriolecie.

 

 

 

 

Przez chwilę, zastanawiałem się czy znów nie popełniliśmy błędu. Niektórzy kierowcy zatrzymują się licząc na zysk, inni - na rozmowę, a jeszcze inni - widzą w obcokrajowcu, po prostu, małpkę. Jest jeszcze kwestia gościnności - z punktu widzenia Azjatów, jazda na pacę jest mniej prestiżowa niż jazda w kabinie, a ci, którzy traktują przyjezdnych jako gości, bardzo przesadnie starają się by stworzyć im na tę parę chwil prawdziwy raj na ziemi.


Rozterki przeszły mi kiedy nad naszymi sześcioma stopami opartymi o tylną klapę zobaczyłem przelatujące na tle rozgwieżdżonego nieba świetliki. Paka dobrze amortyzowanego Hilluxa była naszym najwygodniejszym i najdłuższym tego dnia środkiem transportu i idealnym miejscem na drzemkę.

 

Zostaliśmy wysadzeni w samym centrum Luang Prabang na uliczce z tanimi pensjonatami. Dorota i Michał byli bardzo zdziwieni, że pan kierowca nie chciał od nas pieniędzy. Zjedliśmy standardową zupkę o standardowej cenie 12.000 kipów ze świeżymi nudlami przygotowywanymi na miejscu i pokierowaliśmy się na jedną z plaż Mekongu do naszych przenośnych, 7-gwiazdkowych hoteli z łazienką z bardzo bieżącą wodą w standardzie.

 

Następnego dnia, pozwiedzaliśmy Luang Prabang, które jest takim laotańskim Krakowem i Częstochową w jednym. Eleganckie miasto to dawna stolica Laosu, jeszcze z czasów kiedy był on monarchią. Cały teren, wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. Dla wielu odwiedzających Laos liczne, nasycone kolorami rustykalnego brązu, zieleni, złota, czerwieni i liturgicznego szafranu, świątynie Luang Prabang są jedynym celem ich podróży.

 

Korzystając ze znajdującego się na miejscu posterunku wydziału imigracyjnego, poszedłem przedłużyć kończącą mi się wizę. Stempelek kosztował mnie 2 dolary za 1 dzień. W skomplikowanym wniosku trzeba było wpisać tylko podstawowe dane - reszta pól była tylko wynikiem azjatyckiego uwielbienia do biurokracji. Udało mi się też odebrać paszport tego samego dnia. Co prawda, do posterunku musiałem wracać cztery razy pytając czy stempelek już nasiąknął atramentem, ale zawsze było to lepsze niż siedzenie w niewielkim miasteczku, które można obejść w kilka godzin, przez dwa dni.

 

Dominującym kolorem w Luang Prabang jest zdecydowanie szafran.

 

Bardziej niż do historii, ciągnęło nas jednak w góry. Dlatego, po kolejnej luksusowo spędzonej nocy nad samym brzegiem rzeki i szybkiej przepierce ubrań, wyszliśmy spowrotem na hajłeja o, jakże szczęśliwym numerze - 13. Tam, mimo, bardzo dużego, w porównaniu z poprzednimi dniami, natężenia ruchu, nie zatrzymał się nikt, oprócz dwóch płatnych busików. Ze względu na ograniczony angielski kierowców, potrzebowaliśmy wsparcia finansowego. Michał poszedł zatem do znajdującego się naprzeciw banku by zapytać się jak po laotańsku powiedzieć "Nie mam pieniędzy". Pan w okienku, nie tylko zapisał nam poprawną wimowę przydatnego każdemu autostopowiczowi zwrotu "Bor mi ngen", ale dołączył do tego notkę po laotańsku, że chcemy zabrać się do Oudom Xai - byle jak, byle by na gapę. Po, w sumie, czterech godzinach stania w jednym miejscu, zatrzymał się kierowca tuk-tuka, który jechał w naszą stronę. Widząc notkę, nieco się zdziwił, jednak postanowił nam pomóc i zafundował nam kilkanaście minut bezpłatnej jazdy. Później, po następnej godzinie, kierowca pickupa, przewiózł nas pod pensjonat i napisał na kartcę "30.000". Do tej pory, nie mamy pojęcia czy chodziło mu o opłatę za przejazd czy za nocleg w pensjonacie. Podziękowaliśmy, przeszliśmy dalej i zdecydowaliśmy się rozbić na suchym polu ryżowym, które w nocy okazało się nie być takie spokojne jak tuż po zachodzie słońca. Nie wiadomo czy niestety, czy na szczęście, na tą imprezę, nie zostaliśmy już zaproszeni.

 

Bardziej niż do historii i elegancji Luang Prabang, ciągnęło nas w góry.

 

Nad ranem, praktycznie od razu, udało nam się zatrzymać dostawczaka, który dowiózł nas do najbrzydszego, wg. słynnego przewodnika miasta w Laosie. W praktycę, Oudom Xai, oprócz tego, że najbardziej rozpowszechnionym w nim językiem jest chiński, a na targu można kupić o połowe tańsze niż w normalnych sklepach, chińskie produkty żywnościowe, nie różni się niczym szczególnym od innych miast w tym kraju.

 

Poza dobrym jedzeniem zza północnej granicy, Oudom Xai, polubiliśmy za jeszcze jedną rzecz. Kawałek za rogatkami, udało nam się złapać luksusową Toyotę Highlander z charakterystycznymi, niebieskimi tablicami z ciekawie narysowanym krzaczkiem. Chińskie towarzystwo wracało z biznesowej wizyty w Laosie do Kunming w prowincji Yunnan. Panowie zdziwili się, że poprosiłem o podwózkę moim strasznie kulejącym chińskim. Ja zdziwiłem się, że jeszcze coś w tym języku pamiętam. Ze względu na ograniczony zasób słów, chcąc wyjść na w miarę inteligentnego człowieka, musiałem, oczywiście napomknąć, że "dzisiaj nie pada", co nadal jest najlepiej opanowanym przeze mnie chińskim zdaniem.

 

Kilkaset serpentyn i nieco ponad 100 kilometrów dalej, znaleźliśmy się nieopodal naszego celu na najbliższe kilka dni. Po odczekaniu aż opcja "wirowanie" w naszych głowach przestanie działać, złapaliśmy kolejną furgonetkę z odkrytą paką. Tym razem, kierowca na "bor mi ngen", pokręcił trochę nosem, ale po chwili, dodał żeby wsiadać. W końcu, dojechaliśmy do położonego w bardzo ciekawych okolicach Luang Namtha.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Ponad milion złotych w ciągu jednego roku – według danych zebranych przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska taki poziom wynagrodzenia osiągnęło w 2025 roku co najmniej 172 lekarzy. Rekordowa ujawniona kwota zbliżyła się do 3 mln zł. Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego ta dyskusja nie jest jednak opowieścią z odległych klinik w Lublinie, Koszalinie czy Gorzowie. NaszTomaszow.pl już kilka miesięcy temu ujawnił, że również w Tomaszowskim Centrum Zdrowia indywidualne kontrakty lekarskie przekraczały milion złotych rocznie. Najwyższy sięgał ponad 1,42 mln zł. Data dodania artykułu: Wczoraj, 16:48 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama