Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 14 marca 2026 10:03
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Nuda z małymi urozmaiceniami

Kilku znajomych, ostatnio pytało się mnie, kiedy wracam do Europy. Po pierwsze, jestem zbyt leniwy - Europa jest za daleko by wyznaczać sobie aż tak odległy cel. Po drugie, nie lubię powrotów. Zawsze wydaje mi się, że jazda drugi i raz tą samą drogą nieodzownie wiąże się z nudą.

Wychodząc z mieszkania Basi, cały czas wydawało mi się, że czeka mnie nieciekawy dzień. Tak na prawdę, nie chciałem nigdzie jechać. Znaczy się, chciałem, ale niekoniecznie tą samą drogą. Sęk w tym, że w Kambodży nie ma zbyt wielu dróg i chcąc jeździć autostopem, trzeba bardzo często wrócić do punktu, w którym się już było.

 

Po aklimatyzacji w Phnom Penh, odwiedzeniu bazy wojskowej i "zaliczeniu" głównej atrakcji kraju, miałem zamiar uciec w miejsce mniej uczęszczane przez białych amatorów krótkich spodenek i skarpetek w sandałach. Chciałem udać się na odległą północ kraju. Żeby to zrobić, musiałem, jednak, znów odhaczyć drogę krajową numer 6

 

Problem w tym, jak ją znaleźć. "Jak Ty możesz stopem jeździć z taką orientacją?", zwrócił mi uwagę Wiesiek kiedy próbowałem go przekonać, że dom naszej wspólnej znajomej znajduje się dokładnie w odwrotnym kierunku niż faktycznie. Wiedziałem, że muszę iść albo w lewo, albo w prawo, zawrócić lub iść prosto. Do tego, dochodziły jeszcze boczne uliczki skręcające pod dziwnymi kątami i w ten sposób, idąc sobie spokojnie po nieutwardzonej, osiedlowej uliczcę, o drogę pytałem dyżurujących wczesnym rankiem sklepikarzy.

 

- Tam, prosto idź. Chcesz? Mogę Cię podrzucić. Powiedział jeden z kierowców tuktuków.
- Dziękuję za wskazówkę, ale pójdę pieszo

 

Po 5 minutach marszu, dojechał do mnie tuktuk. W środku, ten sam kierowca rzucił "Wskakuj, podwiozę Cię za darmo - i tak tam jadę bo zaczynam właśnie pracę". Dzięki temu zafundowałem sobie burżuazyjne kilka kilometrów z samego rana i to bez wyciągania kciuka. Tuktuki, zawsze kojarzyły mi się z jakimś luksusem. Z przodu motor, z tyłu karetka z wygodnymi siedziskami. Siedzi się w cieniu. Słowem - jeśli chciałbym wziąć skromną taksówkę, rozejrzałbym się za mototaksiarzem.

 

Tuktuk zawsze kojarzył mi się z czymś luksusowym. Taka przytwierdzona do motorku karoca bardzo efekciarsko wygląda.

 

Przez chwilę, zastanawiałem się czy nie zostać w Siem Reap lub czy nie zawrócić i nie pojechać, od razu, do Tajlandii. Moje wątpliwości rozwiał znajomy głos. Albo liczące nieco ponad 100.000 mieszkańców Siem Reap jest takie małe, albo mam szczęście do spotykania znajomych zupełnie przez przypadek w różnych miejscach.

 

- Sophan? Zapytałem zdziwiony.
- Gdzie idziesz?
- Do Kampong Thum
- Na piechotę?
- Nie, stopem
- Jadłeś śniadanie?
- No, coś tam jadłem, odpowiedziałem bez przekonania bo, jakoś tak mam, że nawet kiedy jestem przepełniony i ktoś zacznie mówić o jedzeniu, od razu zapominam, że w ogóle, kiedykolwiek, coś jadłem.
- Siadaj.

 

Po raz kolejny, spotkałem Sophana. Po raz kolejny, wybierał się na wycieczkę....

 

Po filiżancę kawy i misce ryżu z warzywami, jajkiem i, oczywiście, Khmerskim sosem chilli,  łączącym w sobie wszystkie możliwe smaki, Sophan zaproponował żebym odwiedził jego rodzinę. Nie wspomniał tylko stopnia pokrewieństwa. Po kilku minutach jazdy, jakimiś bocznymi szlaczkami, znaleźliśmy się w głównej izbie jednej z drewnianych, chatek z nieco dziurawą podłogą. W środku, choć biednie, widziałem radość kipiącą z najmłodszych członków rodziny bawiących się starymi, chińskimi, zabawkami.

 

Tradycyjne khmerskie domy, wbrew pozorom, kipią od bardzo przemyślanych rozwiązań. Niestety, w porze suchej, podatne są na pożary.

 

 

Kobiety, w leniwy sposób przygotowały nam, jak dla mnie, trzecie śniadanie. Posiłek pojawił się z zaskoczenia. Muszę przyznać, że urządzenie kuchni na zewnątrz to genialne rozwiązanie. Umieszczę je sobie na liście, pod tytułem "wystrój mojego przyszłego domu". Człowiek ani nie robi się głodny czując zapachy z sąsiedniego pomieszczenia, ani nie przechodzi mu apetyt widząc jakie składniki były użyte podczas gotowania.

 

Poza tym, nie trzeba słuchać plotkujących w kuchni przedstawicielek płci kulinarnej. Po wychwaleniu talentu jednej z kuzynek Sophana, przejechaliśmy do sąsiedniej wsi odwiedzić kolejne domostwo - tym razem już tylko na herbatę. Co chwila, ktoś się przyłączał, zagadywał i odłączał. Później, doszło jeszcze kilka przystanków, w którym sytuacja wyglądała bardzo podobnie. Wczesnym popołudniem, czułem się zbyt pełny by połknąć coś jeszcze. Sophan wyciągnął z bagażnika piwo. Pozostali domownicy włączyli głośno muzykę. Niektórzy, zaczęli sobie tańczyć. Mnie, przy takiej temperaturze piwo się zbytnio nie widziało, ale niespodziewana impreza w środku dnia była miłym zaskoczeniem. Kolejny punkt dla Khmerów - za spontaniczność.
 

 

Kuchnia na zewnątrz ma same plusy.

 

Wieczorem, wróciliśmy do domu mojego znajomego, któremu po przygodach z bazą wojskową i niespodziankach w stylu przekroczenia granicy tajskiej na zielono, w pełni mogłem już zaufać. Dlatego, bez żadnych zahamowań, przyjąłem propozycję noclegu. Przez cały dzień, zrobiłem może z 5 kilometrów w moim kierunku. Reszta to były rozjazdy na boki, ale za to nie było nudno.

 

Następnego ranka, znów wszyscy wstali w okolicach wschodu słońca. Nie mogłem być gorszy. Po śniadaniu, Sophan poprosił swojego brata by odwiózł mnie na główną trasę. Vissa chciał koniecznie zobaczyć jak wygląda łapanie stopa. Długo mój "one-man show" nie trwał. Prawie od razu po zeskoczeniu ze skuterka, zatrzymał się kierowca ciężarówki. Nie jechał zbyt daleko, ale wyświadczył mi wielką przysługę wręczając mi butelkę wody i wywożąc mnie kilka kilometrów od miasta. Na kramiku znajdującym się na rozdrożu, kupiłem jeszcze jedną butelkę mineralki. Za kolejne miejsce machania wypatrzyłem sobie skrawek cienia, który rzucał kabel biegnący z jednej strony jezdni na drugą. Już wiem, po co sadzi się drzewa przy drogach, których nigdy nie lubiłem - zwłaszcza na skrzyżowaniach. Po wizycie w Kambodży można, z łatwością i pełnym przekonaniem dołączyć do jednej z tych sekt, które, w pełni świadome konsekwencji, przywiązują się do drzew i głośno sprzeciwiają ich wycince.

 

Po kilku minutach, zatrzymał się zatłoczony pickup. Zająłem, chyba ostatnie, miejsce siadając w taki sposób, że miałem cichą nadzieję, że kierowca nie będzie musiał gwałtownie hamować. Za to wiatr we włosach porównywalny był z jazdą kabrioletem po słonecznym bulwarze Saint Tropez. Na szczęście, poza drobnymi wybojami, obyło się bez otarć o rozgrzany i rozmiękczony asfalt. W jednym z mniejszych miasteczek, w połowie drogi młody mnich o imieniu Bin zapytał się czy chcę jechać do niego do domu. "Czemu nie?", odpowiedziałem.

 

Chwilę później, zostaliśmy dowiezieni przez mototaksówkarza do malutkiej, drewnianej chatki na palach. Mnich poczęstował mnie drugim śniadaniem, herbatą i gotowanym mlekiem. Zaproponował również nocleg, ale ze względu na wczesną porę, odmówiłem. Przedstawiając mnie kolejnym krewnym, którzy do nas dołączali, rzucił:

 

- Wiesz, nie lubię być mnichem
- Dlaczego?
- Bo dziewczyn nie można zarywać

 

W istocie, buddyjscy mnisi nie mogą kobiecie choćby na powitanie podać dłoni podać. Nawet gdy kobieta chce przekazać mnichowi podarunek, musi położyć go na podłożu - najlepiej, jeśli jest to specjalnie do tego przeznaczona mata lub choćby kawałek szaty mnicha.

 

Celibat to nie jedyne ograniczenie. Teoretycznie, mnisi, powinni prowadzić najbardziej ascetyczny tryb życia jak jest to możliwe.... choć, od czasu do czasu można pozwolić sobie na małe odskocznie.

 

Po rozstaniu z Binem, trafił mi się kolejny odkryty przejazd. Złapałem ciężarówkę przewożącą meble. Miejsce dla mnie znalazło się, oczywiście na pacę. Nogi utopiły mi się pomiędzy krzesłami a zadek gdzieś pomiędzy dnem szafy a jedną z półek. Tym razem, czułem się jak w solarium z mocnym nawiewem. Do końca mojego powrotu - skrzyżowania z drogą, na którą chciałem wjechać by dostać się do północnej prowincji Ratanakiri, wlekliśmy się powoli do późnego popołudnia. Na rozwidleniu, jeden z kierowców, którego zatrzymałem zapytał czy na pewno chcę jechać do Preah Vihear.

 

- No tak, bo stamtąd najbliża droga do Ratanakiri
- To jest skrót, ale na 100% chcesz tamtędy jechać?
- No tak. A coś jest z tą drogą nie tak?
- Jeśli chcesz spać gdzieś kilka dni w środku dżungli to jest ok. Tam nie ma w ogóle ruchu.

 

Później, kierowca przedstawił mi jakby wyglądała hipotetyczna sytuacja gdybym utknął gdzieś w martwym punkcie po środku trasy i gdyby zaczęło mi się, przy tym, spieszyć. Z kosztorysu, który mi podał wynikało, że taniej byłoby wynająć mały samolot. Wymyśliłem, że złapie coś do pobliskiego Kampong Thum.

 

Po kilku odrzuconych propozycjach mototaksówkarzy zatrzymał się kierowca skutera, który zaproponował odstawienie mnie do miasta za darmo. Zagadałem o logo na jego koszulcę. W ten sposób, po kilku minutach rozmowy, znaleźliśmy się w.... placówcę Czerwonego Krzyża. Dostałem butelkę wody, pomogłem załadować jakieś pakunki do ciężarówki i przeszliśmy do biura.

 

- Przyjmujecie wolontariuszy? Zapytałem
- Tak, teraz pomagamy mieszkańcom jednej z wiosek, w której spaliło się trzydzieści domów. Zaopatrujemy ich w wodę, jedzenie i pomagamy odbudować straty.
- Czyli przyjmujecie wolontariuszy?
- Tak, jasne, że przyjmujemy. Współpracujemy też z kilkoma szkołami i obcokrajowcy są zawsze mile widziani.
- A wracając do tej wioski.... napomnkąłem
- Wolalbym żebyś uczył angielskiego. Tam jest ciężka praca, w pełnym palącym słońcu, dużo chorób, w tym duże zagrożenie malarią i dengą, zbyt ciężko.
- Ale to nie jest problem.
- No nie, ale zbyt duża odpowiedzialność - jeśli by Ci się coś stało..... choć, zobaczysz szkołę.

 

Dab, przewiózł mnie do, na oko, bardzo dobrze wyposażonej szkoły językowej i wprowadził na lekcję, którą musiałem przeprowadzić z marszu.

 

- Jeśli chcesz, mógłbyś tutaj uczyć. Powiedział po godzinie.
- Myślałem by zrobić w Kambodży choć krótki wolontariat, ale gdyby to było coś innego niż nauczanie....

 

Dab zawiózł mnie spowrotem do placówki Czerwonego Krzyża i zaproponował nocleg na miejscu, na który, oczywiście się zgodziłem.


Następnego dnia, myśląc, którędy by tu przejechać do Ratanakiri, zmieniłem na szybko plan. Zadzwoniłem do Raynolda - Niemca, którego wcześniej poznałem na jednej z imprez w Phnom Penh. Poprosiłem o podanie adresu misji, w której pracuje jako wolontariusz. Po wyjściu na główną drogę, zatrzymałem ciężarówkę, która jechała do samej stolicy. Z centrum miasta, po jakimś czasie, udało mi się wymanewrować do położonej niedaleko wsi, Trapeang Sala. Zatrzymałem się u Misjonarzy Miłości, w placówcę zajmującej się młodzieżą wykluczoną ze społeczeństwa - albo przez upośledzenie umysłowe lub fizyczne, albo przez pozytywny wynik testów na HIV.
 

Zmieniając na szybko plan przejazdu, zamiast na północ, wylądowałem spowrotem w okolicach Phnom Penh, na katolickiej misji u Misjonarzy Miłości.

 

Ponad dwa dni zajęło mi pokonanie takiej samej trasy, która wcześniej kosztowała mnie pół dnia. Z drugiej strony, mimo, że zaliczyłem krótki powrót, ani przez chwilę nie było nudno.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

question 03.12.2017 20:15
Jak zwykle bardzo ciekawie

Opinie

Reklama

14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

14 marca to 73. dzień roku. Sprawdź najważniejsze wydarzenia historyczne, kalendarium muzyczne oraz aktualne wiadomości z Polski i ze świata.Data dodania artykułu: 14.03.2026 08:17
14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecie

Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

Sejm rozpoczął prace nad projektem zmian w Kodeksie karnym, który zakłada znaczące podniesienie kar za seksualne nadużycie zależności. Nowelizacja przygotowana przez posłów PiS przewiduje nawet do 20 lat więzienia dla sprawców wykorzystujących swoją pozycję wobec podwładnych, uczniów, pacjentów czy osób pozostających w trudnej sytuacji życiowej.Data dodania artykułu: 13.03.2026 17:31
Nawet 20 lat więzienia. Sejm chce zaostrzyć kary za seksualne nadużycie zależności

NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył ponad 200 tys. zł kary na Centralny Szpital Kliniczny Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Kontrola wykazała naruszenie praw pacjentki w ciąży z poważną wadą płodu, m.in. w zakresie dostępu do informacji i sposobu prowadzenia leczenia. Sprawa wywołała szeroką dyskusję o standardach opieki nad pacjentkami w łódzkich szpitalach.Data dodania artykułu: 13.03.2026 16:23
NFZ ukarał szpital w Łodzi. Ponad 200 tys. zł kary za naruszenie praw pacjentki

Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Decyzja papieża o powołaniu kard. Konrada Krajewskiego na metropolitę łódzkiego może okazać się ważnym momentem dla Kościoła w Polsce, ale także dla wiernych z regionu łódzkiego. Wielu z nich zastanawia się dziś, czy Kościół w Polsce będzie bardziej skupiony na sporach publicznych i polityce, czy raczej na codziennych problemach ludzi.Data dodania artykułu: 13.03.2026 15:15
Czy Kościół będzie bliżej ludzi? Kard. Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim

Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

Gdyby wybory parlamentarne w Polsce odbyły się w najbliższych dniach, wygrałaby je Koalicja Obywatelska z poparciem 34,5 proc. – wynika z najnowszego sondażu Opinia24 dla „Faktów” TVN i TVN24. Oznacza to wzrost poparcia o 0,3 punktu procentowego w porównaniu z badaniem z 5 marca.Data dodania artykułu: 13.03.2026 09:10
Sondaż Opinia24: liderem Koalicja Obywatelska, spadek poparcia dla Konfederacji

13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Najważniejsze wydarzenia dnia w Polsce i na świecie. Dziś nadzwyczajne posiedzenie rządu po decyzji prezydenta w sprawie programu SAFE, Sejm wybierze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, a na świecie trwa konflikt Izrael–Iran. W Paryżu spotkają się Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenski.Data dodania artykułu: 13.03.2026 08:46
13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie

Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 Sebastian M. nie przyznał się przed sądem do zarzucanych mu czynów. Podczas rozprawy podkreślał, że nie czuje się winny śmierci trzech osób, a z kraju wyjechał, ponieważ był przekonany o swojej niewinności.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:48
Sebastian M. przed sądem: „nie przyznaję się”. Proces ws. tragicznego wypadku na A1

Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację

Kard. Konrad Krajewski został mianowany przez papieża Leona XIV arcybiskupem metropolitą łódzkim — nominację ogłosiła w czwartek Nuncjatura Apostolska. Łodzianin i były papieski jałmużnik wraca z Watykanu, by zastąpić kard. Grzegorza Rysia i wnieść doświadczenie dla dobra archidiecezji.Data dodania artykułu: 12.03.2026 22:34
Kard. Konrad Krajewski arcybiskupem metropolitą łódzkim. Papież Leon XIV ogłosił nominację
Reklama
Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

Otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026 w Bogusławicach

W dniach 10–12 kwietnia 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędzie się otwarcie letniego sezonu jeździeckiego 2026. Wydarzeniu towarzyszyć będą zawody ogólnopolskie, regionalne oraz towarzyskie w skokach przez przeszkody, które co roku przyciągają do Bogusławic zawodników oraz miłośników jeździectwa z całej Polski.To jedna z pierwszych dużych imprez jeździeckich sezonu w tej części kraju, dlatego na starcie spodziewani są zarówno doświadczeni zawodnicy, jak i młodzi jeźdźcy rozpoczynający rywalizację w nowym sezonie.Tradycja i sportowa rywalizacjaStado Ogierów w Bogusławicach od lat jest ważnym miejscem na mapie polskiego jeździectwa. Organizowane tu zawody w skokach przez przeszkody cieszą się dużym zainteresowaniem zarówno zawodników, jak i publiczności. Rywalizacja odbywa się na profesjonalnie przygotowanym parkurze, a uczestnicy startują w różnych konkursach – od klas dla początkujących po bardziej wymagające przejazdy dla doświadczonych jeźdźców.Zawody ogólnopolskie pozwalają zdobywać cenne punkty rankingowe, natomiast konkursy regionalne i towarzyskie są okazją do sprawdzenia formy koni i zawodników przed kolejnymi startami w sezonie.Atrakcje dla kibiców i całych rodzinOrganizatorzy zadbali nie tylko o sportowe emocje, ale również o bogatą ofertę dla odwiedzających. Przez cały czas trwania zawodów działać będzie duży bar gastronomiczny, w którym serwowane będą m.in.:domowe posiłkipizza i zapiekankiprzekąski i napojedesery lodoweDodatkowo dostępna będzie strefa Grill Bar z potrawami z grilla oraz Food Truck, w którym będzie można spróbować m.in. lodów świderków, waty cukrowej, popcornu i gofrów.Niedzielna strefa rekreacyjna dla dzieciSzczególnie atrakcyjnie zapowiada się niedziela, kiedy na terenie obiektu powstanie nowa strefa rekreacyjna dla dzieci. Najmłodsi będą mogli skorzystać z wielu atrakcji, w tym:placu zabawdmuchanego zamku i zjeżdżalnidmuchanego toru przeszkódprofesjonalnego pola do minigolfaanimacji i oprowadzania na kucykuZaplanowano także trening hobby horse, przejażdżki bryczką, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, a także mini zoo z karmieniem kucyków oraz spotkanie z alpakami.Zaproszenie dla zawodników i kibicówOrganizatorzy zapraszają zawodników do zgłaszania udziału w konkursach, a wszystkich miłośników koni i aktywnego wypoczynku – do odwiedzenia Bogusławic. Trzy dni zawodów to nie tylko sportowa rywalizacja na wysokim poziomie, ale także okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu w rodzinnej atmosferze.Otwarcie sezonu w Bogusławicach tradycyjnie zapowiada początek intensywnego roku dla polskiego jeździectwa i jest świetną okazją, by z bliska zobaczyć emocjonujące skoki przez przeszkody oraz piękno sportowej rywalizacji koni i jeźdźców.Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.04.2026

Polecane

Liga Mistrzów w kinie Helios Tomaszów. Manchester City, Real Madryt i Barcelona na wielkim ekranie14 marca 2026 – kalendarium wydarzeń w Polsce i na świecieObdarci z faktów30-latek zatrzymany z narkotykami. Policja zabezpieczyła prawie 50 gramów klofedronuGdy budzi się ziemia… budzą się też dawne tradycjeOlimpijczycy z Tomaszowa nagrodzeni przez województwo. Spotkanie z panczenistami na Arenie LodowejSeniorzy z Tomaszowa i Lubochni wśród wybranych gmin w Łódzkiem. Czeka ich bogaty program wydarzeńNagrodzony Złotą Palmą film w Kinie Konesera. Poruszająca historia zemstyTomaszów znów stanie się sceną. Ruszają XIX Tomaszowskie TeatraliaSemirunnij gwiazdą mistrzostw Polski. Wielkie ściganie w Arenie Lodowej w TomaszowieWicelider przyjeżdża do Tomaszowa. Lechia przed trudnym wyzwaniem13 marca – kalendarium dnia. Polityka w Polsce, wojna Izrael–Iran, wydarzenia na świecie
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AnimatorTreść komentarza: Chyba niewiele?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchówAutor komentarza: mTreść komentarza: Informacje zostały zawarte w książce biograficznej "Żołnierze powstania 1863 - 1864 i legioniści z powiatu tomaszowskiego".Źródło komentarza: Legioniści z Tomaszowa Mazowieckiego.Autor komentarza: KarolTreść komentarza: Trudno zająć w tej sprawie jednoznaczne stanowisko, bo to tak jak w starym porzekadle każdy ma racje tylko, że swoją. I widać to jak na dłoni, że część dysydentów chce tu coś ugrać politycznie kosztem mieszkańców. Są i tacy, którzy się cieszyli zarówno z jednego wariantu jak i z każdego innego. Trudno tu również winić Ministra Klimczka, który musi działać w ramach obowiązujących przepisów (odnośnie do możliwości uzyskania decyzji środowiskowej). Warto sobie jednak czasami zadać ważne pytanie komu i czemu ta droga ma służyć i jakie efekty przynieść. Bo to co jest najtańsze nie zawsze przy tak dużych inwestycjach mających służyć dziesiątki lat jest zawsze najkorzystniejsze! Czy ktoś policzył, jakie korzyści ta droga ma przynieść w perspektywie jej życia terenom i mieszkańcom wokół niej, czy tez może szkody, czy tylko patrzymy tu i teraz, że będzie drożej! A może warto spojrzeć kompleksowo na ten projekt jako pewien bodziec do rozwoju terenów wokół, zarówno pod kątem przebiegu, ilości zjazdów, etc. W innym przypadku może się okazać, że budowa takiej drogi będzie kolejnym bodźcem do omijania Tomaszowa i gmin przyległych, a nie do końca chyba o to chodzi! W mojej ocenie warto to przeanalizować nawet kosztem odciągnięcia budowy o pewien czas. A hasło TKN jest po prostu głupie. Głupie dlatego, że gdyby nie Klimczak wielu inwestycji w Tomaszowie by nie było. Tomaszów jak nigdy ma dwóch posłów w koalicji rządzącej i powinien to wykorzystać do granic możliwości!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: pppTreść komentarza: Jak nie mogą się pogodzić, to niech zrobią przez środek miasta, będzie wilk syty i owca cała :PŹródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: hejTreść komentarza: Oby szła południowym!Źródło komentarza: Plan budowy S12 w Sejmie; nie ma zgody co do obejścia Tomaszowa MazowieckiegoAutor komentarza: JediTreść komentarza: A TTBS ,to co robi w tej sprawie ?Źródło komentarza: Dofinansowanie na wymianę kopciuchów
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama