Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 06:05
Reklama
Reklama

Wietnam (Sajgon) - Wietnam w pigułce

Po kawowej ekstazie w wietnamskiej ojczyźnie tego napoju, przyszedł czas pokierować się trochę bardziej na południe kraju. Miałem do wyboru - cofnąć się do drogi numer 1 lub skorzystać z zaznaczonej na mojej mapie szerszą linią i kolorem różowym 14-stki, w magiczny sposób przechodzącej później w "trzynastkę".

 

Jakoś tak, w mój wyjazdowy poranek, średnio byłem zmotywowany do ruszania moich czterech liter w jakąkolwiek stronę. Dlatego kontakt z kimkolwiek na couchsurfingu zostawiłem sobie do czasu porannej kawy. Pozostała mi tylko mała rozkminka polegająca na określeniu daty przyjazdu. Na dojazd do najbardziej ruchliwego i zatłoczonego miasta, Ho Chi Minh, zwanego dawniej, oraz obecnie w potoczny sposób, Sajgonem, dałem sobie trzy dni.

 

Kiedy wychodziłem na drogę, jak to w Wietnamie, nie wiedziałem, czego się mogłem spodziewać. Mimo mżawki, nie musiałem jednak czekać długo by zatrzymać pierwszy transport. Po wyciągnięciu tabliczki z nazwą Buon Ma Thuot, zatrzymał się busik. Kierowca, widząc mój dopisek "za darmo", tylko się uśmiechnął i zaprosił mnie do środka. Tu czekało mnie bardzo miłe zaskoczenie - trzech, spośród pięciu pasażerów mówiło po angielsku.

 

Po zwycięstwie północy nad południem, miasto Sajgon zostało nazwane imieniem prezydenta Ho Chi Minha.

 

W miłej atmosferze dojechałem do mało urzekającej stolicy prowincji Dak Lak. Dawniej, była to niewielka wioska. Ale sprzyjające produkcji kawy warunki, sprawiły, że dzięki rozwojowi przemysłu i handlu, miasto napompowało się do takich rozmiarów, że, obecnie, ma ono ponad 300.000 mieszkańców. W samym Buon Ma Thuot, odwiedzający nie znajdą nic dla siebie - chyba, że lubią oglądać domki, fabryki, ulice i ruch. Dlatego też, jeszcze tego samego dnia, stwierdziłem, że pojadę dalej. Wychodząc na właściwą drogę, znów złapałem busika i znów trafiła mi się podobna sytuacja - nie tylko kierowca nie chciał pieniędzy, ale również, biletowy poczęstował mnie dwoma krosancikami i butelką chłodzonej, zielonej herbaty. Dobry start busikowego dnia.

 

Wyjeżdżając z miasta, nie dało się niezauważyć, że wyjechaliśmy również z daklakowego mikroklimatu. Znów znalazłem się w słonecznej, gorącej i suchej, w zimie, części Wietnamu. Przed wyjazdem, zastanawiałem się co oznacza specyficzny kolor i grubość linii, którą pociągnięta była droga, którą sobie obrałem. Zaraz za granicą z bardzo mało zurbanizowaną prowincją Dak Nong, sprawiającą wrażenie jeszcze bardziej wyluzowanej i naturalnej niż Dak Lak, okazało się, że moja wrodzona nieśmiałość, przez którą nie poprosiłem nikogo o pomoc w tłumaczeniu legendy, znalazłem się na trasie szybkiego ruchu, która była dopiero w budowie. Myślałem, że serce wietnamskiej kawy będzie miało znacznie lepsze tętnice. Niestety, te istniejące były nie tylko zapchane pomarańczowym i czerwonym, cholesterolem, ale również, znajdowały się w trakcie operacji wstawiania bypassów. Za to widoki plemiennych osad znajdujących się tuż pod granicą z Kambodżą i świecące słońce, rekompensowałły wszystko.

 

Droga, która wyglądała na mapie jak autostrada, okazała się być dopiero w budowie.

 

Wczesnym wieczorem, dojechałem na rogatki Gia Nghia. Musiałem się zatrzymać, chociażby dlatego, że powoli zachodziło słońce. Pierwszy hotel, który znalazłem okazał się być strzałem w dziesiątkę. Do wejścia zachęcił mnie ogromny napis WiFi, a do zostania w nim - cena.

 

Po zameldowaniu się, wyszedłem rozejrzeć się, gdzie się w ogóle znalazłem. W okolicy, oprócz kilku lasów sosnowych, było dość mało ciekawie. Swoje kroki pokierowałem więc na rynek by kupić kilka owoców przypominających przywołujących obrazy z Avatara.

 

Kolejna sprzeczność - targ może i nie wygląda zbyt czysto, ale pachnie kwiatami i świeżymi owocami.

 

 

Następnego dnia po śniadaniu złożonym, tym razem, z samej kawy i skondensowanego mleka podanych w jednej filiancę, wróciłem spowrotem na główną "trasę". Miałem dużo szczęścia bo od razu zatrzymała się terenowa Toyota. W środku siedziała rodzina. Kierowca, choć sprawiał wrażenie jakby bardzo mu się spieszyło, po drodzę do oddalonego o ok. 150 kilometrów Dong Xoai, robił dużo przystanków. A to na toaletę, a to na podziwianie widoków, a to na.... drzemkę w hamaku. W południowym Wietnamie, w wielu wioskach, w prowizorycznie, ale również egzotycznie, wyglądających kawiarniach można wybrać pomiędzy krzesełkiem a zaczepionym o pale, na których spoczywa uplecione z liści palmowych zadaszenie, hamakiem. Druga opcja jest bardzo wygodna szczególnie w rejonach znajdujących się daleko od morza, przy pogodzie, w której nie ma ani jednego, najmniejszego, podmuchu wiatru.

 

 

W południowym Wietnamie, w przydrożnych kawiarniach można wybrać pomiędzy krzesełkiem a hamakiem.

 

Dojazd do Dong Xoai, zajął nam blisko 5 godzin, ale było jeszcze wcześnie - wystarczająco wcześnie by dostać się bliżej Sajgonu.

- Gdzie idziesz? Usłyszałem za plecami, człeptając sobie wzdłuż drogi
- A tak, sobie idę, odpowiedziałem myśląc, że to mototaksówkarz
- A gdzie?
- No tam... przed siebie
- Chcesz, to Cię podrzucę, wskakuj
- Nie, dziękuję
- Ale gdzie idziesz?
- Do Sajgonu
- No to Cię zawiozę w dobre miejsce, to nie jest dobre miejsce.


Okazało się, że kierowca skuterka, nie tylko nie był mototaksówkarzem, ale jeszcze przewiózł mnie kolejne 50 kilometrów. Mało tego, miejsce w którym mnie wysadził było idealne. Wyboista droga, nagle zamieniła się w dwupasmową, równiutką nawierzchnię. Do tego, od razu, gdy wyciągnąłem kciuka, zatrzymał się busik.


- Chodź weźmiemy Cię. Gdzie jedziesz? zapytała jedna z pań.
- Do Sajgonu
- My nie do Sajgonu, ale podrzucimy Cię kawałek. 


Wszyscy w busie mówili po angielsku. Wydawało mi się to naturalne, biorąc pod uwagę to, że znajdowaliśmy się w pobliżu najbardziej amerykańskiego niegdyś miasta Wietnamu.

- Wiesz, za nami jedzie taki busik, który jedzie do Sajgonu. - powiedziała pani po odłożeniu słuchawki

Po chwili, przesiadłem się do drugiego busa. Imprezowe towarzystwo w środku, składało się z pracowników jednej z międzynarodowych firm importujących maszyny rolnicze, a obydwa busiki, należały właśnie do przedsiębiorstwa.

 

Do nieoficjalnej stolicy Wietnamu, dojechałem więc zatem jeden dzień wcześniej niż przypuszczałem. Po wyjściu z busa, odszukałem kawiarnię z Wifi, otworzyłem pocztę i zauważyłem, że na moją skrzynkę trafiły dwie akceptacje z couchsurfingu. Widząc profil Ankura z Indii, nie miałem wątpliwości do kogo się odezwać. Pozostała tylko kwestia próby wproszenia się o jeden dzień wcześniej, która została rozwiana od razu po wykonaniu telefonu. Przez kolejne dni, moja, jak najbardziej dobra opinia o Hindusach, nie zmieniła się ani trochę. Choć, ze względu na jego napięty grafik godzin w agencji reklamowej, w której pracuje Ankur, nie mieliśmy dla siebie wiele czasu i Ho Chi Minh, przyszło mi zwiedzać samemu, wszystko zostało zrekompensowane przez kuchenne eksperymenty w postaci dań hinduskich, włoskich i... nijakich, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po prostu, losowo łączyliśmy w całość składniki które mięliśmy pod ręką. Wszystko dlatego, że Ankurowi, popsuła się lodówka, a w tropikalnym klimacie, nic nie może zbyt długo stać w temperaturze pokojowej, dlatego, musięliśmy ją jak najszybciej opróżnić.

 

Już pierwszego dnia, patrząc na szerokie bulwary i drapacze chmur po jednej stronie rzeki oddzielającej dzielnicę pierwszą od czwartej, miałem wrażenie, że znalazłem się zupełnie gdzie indziej. Z kolei, prowizoryczne, blaszane domki ustawione po drugiej stronie i ciemne, ciasne uliczki, sprowadzały mnie spowrotem na ziemie. Sajgon to Wietnam w pigułce - esencja Wietnamskich kontrastów, kilka poziomów życia w jednym miejscu.

 

Sajgon to nowoczesność, klasyka i naturalność w jednym.

 

 

 

Obok niewiadomoilegwiazdkowych hoteli, znajdują się niewielkie pensjonaty oferujące dość przyzwoity standard za ułamek ceny. Podział społeczeństwa pod względem stylu życia, można śmiało przyrównać do kast. To miasto jest miejscem, w którym jedni muszą przeżyć dzień za dwa dolary, inni ledwo mieszczą się w budżecie ponad 200 dolarów. Mimo wszystko, i jedni, i drudzy, żyją obok siebie. Najlepsze jest to, że nikt na tę sytuację specjalnie nie narzeka. Nawet ci biedni są przyjaźnie nastawieni, choć zdarza się oczywiście przestępczość uliczna na niewielką skalę, jak i nadużycia pod względem "wyceny" możliwości finansowych klienta. 

 

Różnice społeczne w Sajgonie zauważalne są na każdym kroku. Mimo to, wszyscy są przyjaźnie do siebie nastawieni i nikt nie narzeka.

 

Każdy zwolennik miejskiego trybu życia, znajdzie tutaj coś dla siebie - są restauracje oferujące jedzenie z całego Świata, są pchle targi, są kasyna, salony masażu i "masażu", kasyna, spa i "spa", itp.  Z drugiej strony, osoby odwiedzające Sajgon turystycznie mogą być jednak rozczarowane. To jest miejsce, w którym robi się biznes, i to bardzo duży biznes. Globalizacja, szybko rozwijający się rynek, wysoka produkcja kraju i niskie koszty utrzymania, oraz, brzydko, ale prostolinijnie, określając, "siły roboczej" (Wietnamczycy zarabiają wiele mniej niż ekspatrianci zatrudnieni na tych samych lub podobnych stanowiskach), sprzyjają inwestycjom w Wietnamie, a Sajgon, jako największe miasto tego kraju przyciąga i klientów i kapitał. Zakupoholikom spodoba się rynek Benh Thanh, który ja jednak osobiście odradzam. To jest miejsce typowo turystyczne, więc ceny są też typowo turystyczne - niby o niższe niż w krajach zachodnich, ale nie pokrywają się z cenami Wietnamskimi.

 

Rynek Ben Thanh jest warty odwiedzenia, ale nie dla zakupów. To najstarszy targ w Ho Chi Minh.

 

Do tego, oferta tego targowiska, ukierunkowana jest na klientów szukających suwenirów, a nie tych, którzy chcą zaopatrzyć się w bardziej oryginalne produkty. Żeby zrobić bardziej autentyczne zakupy, polecam odejść nieco od ścisłego centrum i poszwędać się po tematycznych targowiskach w bocznych uliczkach. W Sajgonie, da się znaleźć rzeczy niedostępne w innych miejscach. Można również być mile zaskoczonym znajdując manufakturkę obuwia i za niecałe 10 dolarów, stać się właścicielem pary skórzanych butów robionych na naszych oczach. Ho Chi Minh jest również dobrym miejscem na zakup garniturów. Nigdy nie widziałem tyle krawców na tak niewielkiej powierzchni. Tutaj, za 50-100 dolarów, można kupić ubranie szyte na idealną miarę. Kapryśnym pod względem materiałowym, przyjdzie oczywiście wyłożyć więcej, ale i tak, biorąc pod uwagę rynek zachodni będzie to cena akceptowalna. Usatysfakcjonowani będą również amatorzy zdrowej żywności. Owoce południa są najlepsze w całym Wietnamie; łącznie z kokosami. Próbowałem kokosów z północy i sok był strasznie kwaśny i mętny. Orzechy dostępne w Sajgonie i okolicach mają słotki sok i delikatny aromat wiórków. Słowem - jeśli kogoś stać na lot do Ho Chi Minh, jest to idealne miejsce nie tylko na wakacje, ale i na zbiorcze zakupy na zapas.

 

Coś dla amatorów zdrowej żywności - kokosy na południu Wietnamu są najlepsze w całym kraju.

 

 

 

Ciekawa i bogata oferta muzeów i parków, może z początku przytłaczać, ale, z jednej strony, ile można szwędać się po parku, a z drugiej, każde muzeum jest urządzone również pod daną grupę odbiorców. Jeśli nie interesuje się, np. kostką brukową, nie pójdę do muzeum kostek. Dlatego, z miejsc typowo turystycznych, dla siebie wybrałem na, jak się okazało, dołującą wycieczkę do muzeum wojny wietnamskiej.
Dzięki bardzo ewokatywnym zdjęciom i dużej liczbie informacji w języku angielskim, była to dla mnie pouczająca i, zarazem, bardzo dołująca wizyta. Na szczęście, pomysł, przyszedł mi do głowy dopiero pod sam koniec mojego pierwszego dnia w Sajgonie.

 

 

Muzea, parki, kawiarnie? A może - katedra Notre Damme?


Jak dla mnie, najlepsze w rozrywkowej ofercie zatłoczonego Ho Chi Minh to bezpłatne pokazy tańca współczesnego, które można podziwiać zajmując jakiekolwiek dogodne miejsce na większości skrzyżowań przy większości głównych ulic. Nie ma w tym tańcu melodii, nie ma ustalonych kroków, nie ma ćwiczonych do perfekcji układów. Nie ma też znaczenia, czy tańczy się w parach czy solo. Zamiast podkładu muzycznego jest nierównomierne wycie wysokoobrotowych dwusuwów i stukoty dwusuwów, a chaotyczny, nierównomierny, takt wyznacza kakofonia klaksonów. Mimo wszystko, dosiadający skuterów Wietnamczycy, wydają się mieć doskonałe poczucie równowagi, zasad, które pozornie nie istnieją, oraz kreatywnością w wymyślaniu niezliczonej ilości spektakularnych figur wzbogacających, jakże szary krok podstawowy. Nie zamierający ani na chwilę ruch uliczny Sajgonu z towarzyszącymi mu głośnymi dźwiękami to spektakl, który może nie tylko hipnotyzować, ale i wciągać na długie godziny.
 

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to cóż - podobnie jak w większości miejsc odwiedzanych przez turystów, przyjezdni powinni zachować szczególną ostrożność. Motozłodzieje są bowiem czujni. Już pierwszego wieczoru, chwilę po rozgoszczeniu się w mieszkaniu Ankura, mieszkająca z nim Niemka, Marie, ostrzegała mnie bym trzymał torbę z aparatem po stronie zatłoczonego chodnika. Powiedziała mi o koleżance, której torebka miała tak mocny pasek, że dziewczyna została wciągnięta do ruchu ulicznego i skończyła z poważnymi obrażeniami.

 

Biorąc pod uwagę skuterki, które nadjeżdżają w każdym czasie, z każdej strony, trzeba uważać na motozłodzieji.

 

Mając to szczęście, że w Iranie, w podobny sposób straciłem telefon komórkowy, oraz słysząc ostrzeżenia, że w Ho Chi Minh dzieją się podobne rzeczy, byłem bardziej wyczulony. Może dlatego, kiedy pokazywałem jednemu z "mototaksówkarzy", który jeździł za mną przez kilka ulic, przesłany mi przez Ankura smsem adres miejsca, w którym miałem do niego dołączyć podczas sobotniej imprezy, dziwny sposób trzymania przez mojego rozmówcę ręki na manetce w momencie gdy próbował przybliżyć wzrok do małych literek na wyświetlaczu, sprawił, że wyczułem sytuację. Nie myliłem się. Kiedy mocno chwycił mój telefon i zaczął gwałtownie ruszać, w porę złapałem go za nadgarstek i odepchnąłem w taki sposób, że wylądował  na boku w bezpiecznej odległości ode mnie. Nie mając ochoty na spalanie kalorii na nic pozytywnego do życia nie wnoszącą bójkę, przeszedłem w miarę szybkim krokiem kilka przecznic i wziąłem mototaksówkę stojącą w pobliżu policjanta kierującego ruchem. Następnego dnia, robiąc zdjęcia na ruchliwej ulicy, podbiegł do mnie funkcjonariusz policji turystycznej i gestem pokazał by obwiązać sobie pasek wokół nadgarstka.

 

Cyklosy, to obok nieopuszczających nas na krok ulicznych sprzedawców, jedna z wizytówek Ho Chi Minh

 

W bliskich okolicach Sajgonu, znajdują się pamiętające wojnę, ciasne podziemne tunele Cu Chi i słynący ze spokojnego trybu życia obszar Delty Rzeki Megong. Można zorganizować sobie kilkudniową wycieczkę z jednym z biur podróży, można wynająć motocykl; nawet z przewodnikiem, taksówkę, a także, na własną rękę, skorzystać z tanich ofert jednej z firm przewozowych, których publiczne autobusy bardzo często opuszczają stację w pobliżu rynku Benh Thanh.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama