Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 12:19
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Wietnam (Sajgon) - Wietnam w pigułce

Po kawowej ekstazie w wietnamskiej ojczyźnie tego napoju, przyszedł czas pokierować się trochę bardziej na południe kraju. Miałem do wyboru - cofnąć się do drogi numer 1 lub skorzystać z zaznaczonej na mojej mapie szerszą linią i kolorem różowym 14-stki, w magiczny sposób przechodzącej później w "trzynastkę".

 

Jakoś tak, w mój wyjazdowy poranek, średnio byłem zmotywowany do ruszania moich czterech liter w jakąkolwiek stronę. Dlatego kontakt z kimkolwiek na couchsurfingu zostawiłem sobie do czasu porannej kawy. Pozostała mi tylko mała rozkminka polegająca na określeniu daty przyjazdu. Na dojazd do najbardziej ruchliwego i zatłoczonego miasta, Ho Chi Minh, zwanego dawniej, oraz obecnie w potoczny sposób, Sajgonem, dałem sobie trzy dni.

 

Kiedy wychodziłem na drogę, jak to w Wietnamie, nie wiedziałem, czego się mogłem spodziewać. Mimo mżawki, nie musiałem jednak czekać długo by zatrzymać pierwszy transport. Po wyciągnięciu tabliczki z nazwą Buon Ma Thuot, zatrzymał się busik. Kierowca, widząc mój dopisek "za darmo", tylko się uśmiechnął i zaprosił mnie do środka. Tu czekało mnie bardzo miłe zaskoczenie - trzech, spośród pięciu pasażerów mówiło po angielsku.

 

Po zwycięstwie północy nad południem, miasto Sajgon zostało nazwane imieniem prezydenta Ho Chi Minha.

 

W miłej atmosferze dojechałem do mało urzekającej stolicy prowincji Dak Lak. Dawniej, była to niewielka wioska. Ale sprzyjające produkcji kawy warunki, sprawiły, że dzięki rozwojowi przemysłu i handlu, miasto napompowało się do takich rozmiarów, że, obecnie, ma ono ponad 300.000 mieszkańców. W samym Buon Ma Thuot, odwiedzający nie znajdą nic dla siebie - chyba, że lubią oglądać domki, fabryki, ulice i ruch. Dlatego też, jeszcze tego samego dnia, stwierdziłem, że pojadę dalej. Wychodząc na właściwą drogę, znów złapałem busika i znów trafiła mi się podobna sytuacja - nie tylko kierowca nie chciał pieniędzy, ale również, biletowy poczęstował mnie dwoma krosancikami i butelką chłodzonej, zielonej herbaty. Dobry start busikowego dnia.

 

Wyjeżdżając z miasta, nie dało się niezauważyć, że wyjechaliśmy również z daklakowego mikroklimatu. Znów znalazłem się w słonecznej, gorącej i suchej, w zimie, części Wietnamu. Przed wyjazdem, zastanawiałem się co oznacza specyficzny kolor i grubość linii, którą pociągnięta była droga, którą sobie obrałem. Zaraz za granicą z bardzo mało zurbanizowaną prowincją Dak Nong, sprawiającą wrażenie jeszcze bardziej wyluzowanej i naturalnej niż Dak Lak, okazało się, że moja wrodzona nieśmiałość, przez którą nie poprosiłem nikogo o pomoc w tłumaczeniu legendy, znalazłem się na trasie szybkiego ruchu, która była dopiero w budowie. Myślałem, że serce wietnamskiej kawy będzie miało znacznie lepsze tętnice. Niestety, te istniejące były nie tylko zapchane pomarańczowym i czerwonym, cholesterolem, ale również, znajdowały się w trakcie operacji wstawiania bypassów. Za to widoki plemiennych osad znajdujących się tuż pod granicą z Kambodżą i świecące słońce, rekompensowałły wszystko.

 

Droga, która wyglądała na mapie jak autostrada, okazała się być dopiero w budowie.

 

Wczesnym wieczorem, dojechałem na rogatki Gia Nghia. Musiałem się zatrzymać, chociażby dlatego, że powoli zachodziło słońce. Pierwszy hotel, który znalazłem okazał się być strzałem w dziesiątkę. Do wejścia zachęcił mnie ogromny napis WiFi, a do zostania w nim - cena.

 

Po zameldowaniu się, wyszedłem rozejrzeć się, gdzie się w ogóle znalazłem. W okolicy, oprócz kilku lasów sosnowych, było dość mało ciekawie. Swoje kroki pokierowałem więc na rynek by kupić kilka owoców przypominających przywołujących obrazy z Avatara.

 

Kolejna sprzeczność - targ może i nie wygląda zbyt czysto, ale pachnie kwiatami i świeżymi owocami.

 

 

Następnego dnia po śniadaniu złożonym, tym razem, z samej kawy i skondensowanego mleka podanych w jednej filiancę, wróciłem spowrotem na główną "trasę". Miałem dużo szczęścia bo od razu zatrzymała się terenowa Toyota. W środku siedziała rodzina. Kierowca, choć sprawiał wrażenie jakby bardzo mu się spieszyło, po drodzę do oddalonego o ok. 150 kilometrów Dong Xoai, robił dużo przystanków. A to na toaletę, a to na podziwianie widoków, a to na.... drzemkę w hamaku. W południowym Wietnamie, w wielu wioskach, w prowizorycznie, ale również egzotycznie, wyglądających kawiarniach można wybrać pomiędzy krzesełkiem a zaczepionym o pale, na których spoczywa uplecione z liści palmowych zadaszenie, hamakiem. Druga opcja jest bardzo wygodna szczególnie w rejonach znajdujących się daleko od morza, przy pogodzie, w której nie ma ani jednego, najmniejszego, podmuchu wiatru.

 

 

W południowym Wietnamie, w przydrożnych kawiarniach można wybrać pomiędzy krzesełkiem a hamakiem.

 

Dojazd do Dong Xoai, zajął nam blisko 5 godzin, ale było jeszcze wcześnie - wystarczająco wcześnie by dostać się bliżej Sajgonu.

- Gdzie idziesz? Usłyszałem za plecami, człeptając sobie wzdłuż drogi
- A tak, sobie idę, odpowiedziałem myśląc, że to mototaksówkarz
- A gdzie?
- No tam... przed siebie
- Chcesz, to Cię podrzucę, wskakuj
- Nie, dziękuję
- Ale gdzie idziesz?
- Do Sajgonu
- No to Cię zawiozę w dobre miejsce, to nie jest dobre miejsce.


Okazało się, że kierowca skuterka, nie tylko nie był mototaksówkarzem, ale jeszcze przewiózł mnie kolejne 50 kilometrów. Mało tego, miejsce w którym mnie wysadził było idealne. Wyboista droga, nagle zamieniła się w dwupasmową, równiutką nawierzchnię. Do tego, od razu, gdy wyciągnąłem kciuka, zatrzymał się busik.


- Chodź weźmiemy Cię. Gdzie jedziesz? zapytała jedna z pań.
- Do Sajgonu
- My nie do Sajgonu, ale podrzucimy Cię kawałek. 


Wszyscy w busie mówili po angielsku. Wydawało mi się to naturalne, biorąc pod uwagę to, że znajdowaliśmy się w pobliżu najbardziej amerykańskiego niegdyś miasta Wietnamu.

- Wiesz, za nami jedzie taki busik, który jedzie do Sajgonu. - powiedziała pani po odłożeniu słuchawki

Po chwili, przesiadłem się do drugiego busa. Imprezowe towarzystwo w środku, składało się z pracowników jednej z międzynarodowych firm importujących maszyny rolnicze, a obydwa busiki, należały właśnie do przedsiębiorstwa.

 

Do nieoficjalnej stolicy Wietnamu, dojechałem więc zatem jeden dzień wcześniej niż przypuszczałem. Po wyjściu z busa, odszukałem kawiarnię z Wifi, otworzyłem pocztę i zauważyłem, że na moją skrzynkę trafiły dwie akceptacje z couchsurfingu. Widząc profil Ankura z Indii, nie miałem wątpliwości do kogo się odezwać. Pozostała tylko kwestia próby wproszenia się o jeden dzień wcześniej, która została rozwiana od razu po wykonaniu telefonu. Przez kolejne dni, moja, jak najbardziej dobra opinia o Hindusach, nie zmieniła się ani trochę. Choć, ze względu na jego napięty grafik godzin w agencji reklamowej, w której pracuje Ankur, nie mieliśmy dla siebie wiele czasu i Ho Chi Minh, przyszło mi zwiedzać samemu, wszystko zostało zrekompensowane przez kuchenne eksperymenty w postaci dań hinduskich, włoskich i... nijakich, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Po prostu, losowo łączyliśmy w całość składniki które mięliśmy pod ręką. Wszystko dlatego, że Ankurowi, popsuła się lodówka, a w tropikalnym klimacie, nic nie może zbyt długo stać w temperaturze pokojowej, dlatego, musięliśmy ją jak najszybciej opróżnić.

 

Już pierwszego dnia, patrząc na szerokie bulwary i drapacze chmur po jednej stronie rzeki oddzielającej dzielnicę pierwszą od czwartej, miałem wrażenie, że znalazłem się zupełnie gdzie indziej. Z kolei, prowizoryczne, blaszane domki ustawione po drugiej stronie i ciemne, ciasne uliczki, sprowadzały mnie spowrotem na ziemie. Sajgon to Wietnam w pigułce - esencja Wietnamskich kontrastów, kilka poziomów życia w jednym miejscu.

 

Sajgon to nowoczesność, klasyka i naturalność w jednym.

 

 

 

Obok niewiadomoilegwiazdkowych hoteli, znajdują się niewielkie pensjonaty oferujące dość przyzwoity standard za ułamek ceny. Podział społeczeństwa pod względem stylu życia, można śmiało przyrównać do kast. To miasto jest miejscem, w którym jedni muszą przeżyć dzień za dwa dolary, inni ledwo mieszczą się w budżecie ponad 200 dolarów. Mimo wszystko, i jedni, i drudzy, żyją obok siebie. Najlepsze jest to, że nikt na tę sytuację specjalnie nie narzeka. Nawet ci biedni są przyjaźnie nastawieni, choć zdarza się oczywiście przestępczość uliczna na niewielką skalę, jak i nadużycia pod względem "wyceny" możliwości finansowych klienta. 

 

Różnice społeczne w Sajgonie zauważalne są na każdym kroku. Mimo to, wszyscy są przyjaźnie do siebie nastawieni i nikt nie narzeka.

 

Każdy zwolennik miejskiego trybu życia, znajdzie tutaj coś dla siebie - są restauracje oferujące jedzenie z całego Świata, są pchle targi, są kasyna, salony masażu i "masażu", kasyna, spa i "spa", itp.  Z drugiej strony, osoby odwiedzające Sajgon turystycznie mogą być jednak rozczarowane. To jest miejsce, w którym robi się biznes, i to bardzo duży biznes. Globalizacja, szybko rozwijający się rynek, wysoka produkcja kraju i niskie koszty utrzymania, oraz, brzydko, ale prostolinijnie, określając, "siły roboczej" (Wietnamczycy zarabiają wiele mniej niż ekspatrianci zatrudnieni na tych samych lub podobnych stanowiskach), sprzyjają inwestycjom w Wietnamie, a Sajgon, jako największe miasto tego kraju przyciąga i klientów i kapitał. Zakupoholikom spodoba się rynek Benh Thanh, który ja jednak osobiście odradzam. To jest miejsce typowo turystyczne, więc ceny są też typowo turystyczne - niby o niższe niż w krajach zachodnich, ale nie pokrywają się z cenami Wietnamskimi.

 

Rynek Ben Thanh jest warty odwiedzenia, ale nie dla zakupów. To najstarszy targ w Ho Chi Minh.

 

Do tego, oferta tego targowiska, ukierunkowana jest na klientów szukających suwenirów, a nie tych, którzy chcą zaopatrzyć się w bardziej oryginalne produkty. Żeby zrobić bardziej autentyczne zakupy, polecam odejść nieco od ścisłego centrum i poszwędać się po tematycznych targowiskach w bocznych uliczkach. W Sajgonie, da się znaleźć rzeczy niedostępne w innych miejscach. Można również być mile zaskoczonym znajdując manufakturkę obuwia i za niecałe 10 dolarów, stać się właścicielem pary skórzanych butów robionych na naszych oczach. Ho Chi Minh jest również dobrym miejscem na zakup garniturów. Nigdy nie widziałem tyle krawców na tak niewielkiej powierzchni. Tutaj, za 50-100 dolarów, można kupić ubranie szyte na idealną miarę. Kapryśnym pod względem materiałowym, przyjdzie oczywiście wyłożyć więcej, ale i tak, biorąc pod uwagę rynek zachodni będzie to cena akceptowalna. Usatysfakcjonowani będą również amatorzy zdrowej żywności. Owoce południa są najlepsze w całym Wietnamie; łącznie z kokosami. Próbowałem kokosów z północy i sok był strasznie kwaśny i mętny. Orzechy dostępne w Sajgonie i okolicach mają słotki sok i delikatny aromat wiórków. Słowem - jeśli kogoś stać na lot do Ho Chi Minh, jest to idealne miejsce nie tylko na wakacje, ale i na zbiorcze zakupy na zapas.

 

Coś dla amatorów zdrowej żywności - kokosy na południu Wietnamu są najlepsze w całym kraju.

 

 

 

Ciekawa i bogata oferta muzeów i parków, może z początku przytłaczać, ale, z jednej strony, ile można szwędać się po parku, a z drugiej, każde muzeum jest urządzone również pod daną grupę odbiorców. Jeśli nie interesuje się, np. kostką brukową, nie pójdę do muzeum kostek. Dlatego, z miejsc typowo turystycznych, dla siebie wybrałem na, jak się okazało, dołującą wycieczkę do muzeum wojny wietnamskiej.
Dzięki bardzo ewokatywnym zdjęciom i dużej liczbie informacji w języku angielskim, była to dla mnie pouczająca i, zarazem, bardzo dołująca wizyta. Na szczęście, pomysł, przyszedł mi do głowy dopiero pod sam koniec mojego pierwszego dnia w Sajgonie.

 

 

Muzea, parki, kawiarnie? A może - katedra Notre Damme?


Jak dla mnie, najlepsze w rozrywkowej ofercie zatłoczonego Ho Chi Minh to bezpłatne pokazy tańca współczesnego, które można podziwiać zajmując jakiekolwiek dogodne miejsce na większości skrzyżowań przy większości głównych ulic. Nie ma w tym tańcu melodii, nie ma ustalonych kroków, nie ma ćwiczonych do perfekcji układów. Nie ma też znaczenia, czy tańczy się w parach czy solo. Zamiast podkładu muzycznego jest nierównomierne wycie wysokoobrotowych dwusuwów i stukoty dwusuwów, a chaotyczny, nierównomierny, takt wyznacza kakofonia klaksonów. Mimo wszystko, dosiadający skuterów Wietnamczycy, wydają się mieć doskonałe poczucie równowagi, zasad, które pozornie nie istnieją, oraz kreatywnością w wymyślaniu niezliczonej ilości spektakularnych figur wzbogacających, jakże szary krok podstawowy. Nie zamierający ani na chwilę ruch uliczny Sajgonu z towarzyszącymi mu głośnymi dźwiękami to spektakl, który może nie tylko hipnotyzować, ale i wciągać na długie godziny.
 

Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to cóż - podobnie jak w większości miejsc odwiedzanych przez turystów, przyjezdni powinni zachować szczególną ostrożność. Motozłodzieje są bowiem czujni. Już pierwszego wieczoru, chwilę po rozgoszczeniu się w mieszkaniu Ankura, mieszkająca z nim Niemka, Marie, ostrzegała mnie bym trzymał torbę z aparatem po stronie zatłoczonego chodnika. Powiedziała mi o koleżance, której torebka miała tak mocny pasek, że dziewczyna została wciągnięta do ruchu ulicznego i skończyła z poważnymi obrażeniami.

 

Biorąc pod uwagę skuterki, które nadjeżdżają w każdym czasie, z każdej strony, trzeba uważać na motozłodzieji.

 

Mając to szczęście, że w Iranie, w podobny sposób straciłem telefon komórkowy, oraz słysząc ostrzeżenia, że w Ho Chi Minh dzieją się podobne rzeczy, byłem bardziej wyczulony. Może dlatego, kiedy pokazywałem jednemu z "mototaksówkarzy", który jeździł za mną przez kilka ulic, przesłany mi przez Ankura smsem adres miejsca, w którym miałem do niego dołączyć podczas sobotniej imprezy, dziwny sposób trzymania przez mojego rozmówcę ręki na manetce w momencie gdy próbował przybliżyć wzrok do małych literek na wyświetlaczu, sprawił, że wyczułem sytuację. Nie myliłem się. Kiedy mocno chwycił mój telefon i zaczął gwałtownie ruszać, w porę złapałem go za nadgarstek i odepchnąłem w taki sposób, że wylądował  na boku w bezpiecznej odległości ode mnie. Nie mając ochoty na spalanie kalorii na nic pozytywnego do życia nie wnoszącą bójkę, przeszedłem w miarę szybkim krokiem kilka przecznic i wziąłem mototaksówkę stojącą w pobliżu policjanta kierującego ruchem. Następnego dnia, robiąc zdjęcia na ruchliwej ulicy, podbiegł do mnie funkcjonariusz policji turystycznej i gestem pokazał by obwiązać sobie pasek wokół nadgarstka.

 

Cyklosy, to obok nieopuszczających nas na krok ulicznych sprzedawców, jedna z wizytówek Ho Chi Minh

 

W bliskich okolicach Sajgonu, znajdują się pamiętające wojnę, ciasne podziemne tunele Cu Chi i słynący ze spokojnego trybu życia obszar Delty Rzeki Megong. Można zorganizować sobie kilkudniową wycieczkę z jednym z biur podróży, można wynająć motocykl; nawet z przewodnikiem, taksówkę, a także, na własną rękę, skorzystać z tanich ofert jednej z firm przewozowych, których publiczne autobusy bardzo często opuszczają stację w pobliżu rynku Benh Thanh.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep MEydczny
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama