Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 12:19
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Wietnam (Da Nang) - Czarna dziura i Hongkongcisco

Po zwiedzeniu najważniejszych zabytków Hue zdecydowałem się kontynuować zabawę w wycieczki po pułapkach turystycznych. Za kolejny punkt na mojej mapie, w myśl niskich dziennych przebiegów, obrałem sobie leżące ok. 100 kilometrów od Hue Da Nang.

Przy porannej kawie w lokalu z wifi, znów skorzystałem z couchsurfingu wysyłając kilka zapytań o dach nad głową i międzykulturowe towarzystwo. Nie spodziewałem się takiego odezwu. Na pięć wysłanych wiadomości, w ciągu kilkudziesięciu minut, oddzwoniły do mnie trzy osoby. Wszedłem spowrotem na couchsurfing i mój wybór padł na Wonga. Po pierwsze, nie lubię nocować u kobiet - couchsurfing to nie serwis randkowy. Po drugie, Wong był jedyną osobą nie mającą stałego zatrudnienia ani zobowiązań w postaci szkoły. Spodobało mi się to, że mogłem wykorzystać swój czas w Danang stając się cieniem typowego, wietnamskiego nastolatka.

 

Z Hue do Da Nang miałem tylko 100 kilometrów, więc specjalnie mi się nie spieszyło.

 

Pozostała kwestia dostania się do mojej miejscowości docelowej. Regulując rachunek w hostelu, pani zaoferowała mi zabukowanie biletu na autobus za jedyne 200.000 dongów (10 dolarów). Taniej wyszłoby zwykłe udanie się na stację i zapłata u kierowcy, ale dzielnica turystyczna w Hue zdominowana jest przez usługi typu wynajem wszystkiego, przedłużanie wizy i innych części ciała, rezerwacje biletów na wszystkie środki transportu w obrębie całej galaktyki, itp. Niektórzy podróżni nie wyobrażają sobie, że jadąc z miejsca na miejsce można kupić bilet na stacji. Miejsce musi być zaklepane wcześniej i już. Sam, nie lubię niczego klepać - średnio przepadam za zobowiązaniami wymagającymi ode mnie punktualności.

 

Idąc z tabliczką wzdłuż drogi wylotowej z Hue, zatrzymał się skuterek, którego kierowca wywiózł mnie z miasta. Niestety, okazało się, że był mototaksówkarzem i domagał się zapłaty. Za 5 kilometrów do miejsca, w którym trasa wylotowa łączy się z obwodnicą, która jest częścią AH1 chciał zielony, plastikowy banknot 100.000 dongów (5 usd). Bez targowania, po prostu, dałem mu 20.000 dongów, czyli tyle, ile usługa faktycznie była warta. W miejscach turystycznych, kierowcy lubią rzucać ceny z kosmosu. Dopisałem na tabliczcę zwrot "khong co tien" - czyli "za darmo". Praktycznie, od razu gdy stanąłem wzdłuż drogi zatrzymał się kolejny motocykl. Tym razem, pokazałem nowy zwrot. Kierowca o imieniu Thanh, po angielsku odpowiedział, że nie ma najmniejszego problemu i zaprosił mnie na tylną część siedzenia. W drodzę, wytłumaczył mi, że pochodzi z Khan Tho leżącego w Delcie Rzeki Mekong, a w centralnym Wietnamie odwiedza znajomych. Do Da Nang wracał oddać wynajęty skuter i stawić się na lot powrotny do swojego miasta.

 

Czekało mnie zatem 100 kilometrów jazdy skuterem o pojemności skokowej 125 centymetrów sześciennych. Po przejechaniu kilku pierwszych kilometrów, Pan Thanh słusznie zauważył, że moja czapka nie jest utwardzana. "Trzeba Ci kupić kask", powiedział. W Wietnamie, wsiadając na jednoślad inny niż rower, trzeba założyć nawet najbardziej prowizoryczny hełm. W odróżnieniu od wielu miejsc na Świecie, tutaj, drogówka lubi się do takiej błahostki przyczepić. Zatrzymaliśmy się więc przy jednym z ulicznych straganów i kupiliśmy najtańszy, nie tylko znajdujący się na stanie, ale jaki w ogóle w życiu widziałem, kask. Kosztował całe 20.000 dongów (1 dolar). Mimo, że był nowy, miał jedną wadę - pastelowo różowy kolor pasowałby bardziej do cykającej słitfocie przed lustrem małolaty.

 

 

Muszę przyznać, że znajdując się na tyle najsłabszego drogowego ogniwa wrażliwego na wszystkie wyboje w drodzę i rozsypany w losowych miejscach piasek, czasami zamykałem oczy widząc wyprzedzającą na trzeciego ciężarówkę prującą prosto na nas. Wietnamscy kierowcy, są jednak dobrym materiałem do badań nad telekinezą. Oni po prostu wiedzą kiedy zjechać, kiedy jechać pod prąd, kiedy ustąpić, a kiedy się wcisnąć - i to nie tylko wtedy gdy domagający się miejsca "szybkus" z tyłu obwieści innym swoją obecność głośnymi decybelami klaksonu. Thanh, okazał się być jednak dobrym, przezornym kierowcą ze świetnym poczuciem humoru. Po około 50 kilometrach od Hue, zjechaliśmy pod wiatę nad morską zatoką. Wszyscy kierowcy ładowali na skutery na specjalną przyczepę.

 

"Pewnie ucinamy sobie drogę promem zamiast jechać przez góry", pomyślałem, ale za chwilę doszło do mnie, że pod naczepą znajdują się koła a cały ładunek zaprzęgnięty jest do dostawczego Forda Transita. Nie była to przeprawa promowa. Tak wygląda przygotowanie do przejazdu przez "czarną dziurę" znajdującą się po środku prowincji...... . Czarna dziura to, w istocie, kilkukilometrowy tunel - użytkowe dzieło wietnamskich i japońskich inżynierów oraz dobrze zbudowanych przedstawicieli klasy robotniczej.

 

Góra, pod którą przebiega, stanowi granicę klimatu i portal kilku wymiarów w jednym. W zależności od pory roku, wjeżdżając mokrzy od deszczu przy wyjeździe, najpierw nas oślepi a potem wysuszy słońce. Wietnam, bowiem, znajduje się pod wpływem dwóch monsunów - zimowego, podlewającego obszar północno-zachodni, oraz letniego, który daje się we znaki reumatykom na południu i południowym wschodzie. Ponieważ ja zjeżdżałem w dół w środku lutego, kiedy tylko wysiedliśmy z busika podążającego posłusznie za przyczepką z motocyklami, od razu poczułem skwar gorącego tropikalnego słońca i gorące uderzenie, w miarę suchego wiaterku. Przez chwilę poczułem się trochę jak jeden z bohateru serialu "Sliders", w którym w każdym odcinku, grupka przenosiła się do innego wymiaru tego samego świata.

 

Chmury monsunowe V.S. słońce.

 

Niestety, tym razem, przyszło mi zapłacić za nagłą zmianę klimatu - i to nie złym samopoczuciem tylko zadyszką spowodowaną treningiem przełajowego sprintu na szybką orientację w różnych miejscach. Moje pierwsze dwa dni w Da Nang, polegały na krótkodystansowych biegach do celu i spowrotem. Po raz pierwszy odkąd wyjechałem z Tomaszowa, bowiem, dotknęła mnie tzw. "biegunka podróżnych". Na szczęście, tak jak początkowo myślałem, było to spowodowane nie zatruciem pokarmowym a zmianą metabolizmu spowodowaną innymi warunkami atmosferycznymi i kłopoty szybko się skończyły.

 

W przerwie od sprintu.

 

 

 

Do centrum Da Nang dojechaliśmy późnym popołudniem z przerwą na kawę po drodzę. Skontaktowałem się z Wongiem, który poprosił mnie żeby poczekać do 19 z powodu zobowiązania rodzinnego. Zjadłem więc lekki lunch i znalazłem kawiarnię z wifi żeby poczytać w spokoju o miejscach znajdujących się w okolicy. Tym razem, nie spotkałem nikogo znajomego. Dookoła siedzięli sami nieznajomi, którzy nie mięli ochoty wchodzić ze mną w żadne interakcje.

 

Po jakimś czasie, przyjechał Wong - bystry chłopak mający przerwę od edukacji z powodu problemów biurokratyczno-finansowych. Co prawda skończył bardzo elitarną szkołę w Singapurze, ale nie może kontynuować nauki w Wietnamie. Zostaje mu Zachód lub spowrotem Singapur. Tam, jednak, by się utrzymać potrzebuje stypendium. Wong, nie traci jednak dobrego ducha i czasem krejzolskiego poczucia humoru.

 

 

Z Wongiem w Da Nang.

 

Przez kolejne trzy dni na małym skuterku Wonga zwiedzaliśmy Da Nang i jego najbliższe okolice. Wcinając po wyczerpujących dniach na zewnątrz domowe posiłki przygotowane przez jego mamę, jak to nastolatkowie, próbowaliśmy zrozumieć porządek Świata i granice pomiędzy obiektywnością a subiektywnością, globalizmem a imperializmem, rasizmem a nadużyciem przywilejów, itp. Niestety, żadnej z filozoficznych rozkminek nie udało nam się rozgryźć. Doszliśmy jednak do pewnych wniosków - obydwoje musimy się w końcu zająć jakąś pracą. Niekoniecznie od razu wielkimi karierami, ale choćby czymś dorywczym. Ja, w prawdzie jeszcze nie zacząłem, ale trzymam kciuki za mojego wietnamskiego brata, który rozesłał już swoje pierwsze kopie CV.

 

W Da Nang, podobnie jak wody, nie brakuje ciekawych miejsc do zwiedzenia.

 

Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy się poznaliśmy, Wong wziął mnie na szybką wycieczkę po centrum miasta. Gdy zgasły światła, Da Nang, które obecnie jest jedną z najprężniej rozwijających się aglomeracji w Wietnamie, skojarzyło mi się z Hong Kongiem. Jest kilka drapaczy chmur - pozostałe się budują, jest rzeka z oświetlonymi mostami, i co najważniejsze - po 18.00 jest jasno.

 

Pierwszego wieczoru, miasto skojarzyło mi się z Hong Kongiem w bardziej naturalnym wydaniu.

 

Nie wiem dlaczego, ale przewodnik, który mam przedstawia południe, które przegrało Wojnę Wietnamską jako obszar mocno niedorozwinięty. Nie wiem jakie kryteria bierze pod uwagę, ale na pewno na liście nie znajduje się powszechny dostęp do prądu w miejscach publicznych. Z tego, co do tej pory zauważyłem, to na południu właśnie jest najwięcej bogatych biznesmenów, ofert pracy, a miasta są czyste i schludne. Informacja z przewodnika wygląda trochę jak informacja z polskich podręczników do historii, że "Niemcy przegrały wojnę" - również w tej kwestii miałem zupełnie inne spostrzeżenia widząc na co stać naszych zachodnich sąsiadów jeszcze w latach 90-tych.

 

Nawet prowincjonalne przedmieścia Da Nang, okazały się być o wiele bardziej zadbane niż ich północni "koledzy".

 

 

Władze miasta biorą na poważnie pojęcie planowania przestrzennego. Na terenach wiejskich znajdujących się na obrzeżach, realizowane są projekty budownictwa społecznego. Robi się to jednak po kolei - najpierw infrastruktura (droga, kanalizacja, media), później domy. Ze względu na potrzebę wzniesienia drapaczy chmur w celu ograniczenia powierzchni biznesowej, oraz działania mające na celu minimalizację korków, mieszkańcy domostw znajdujących się w centrum, zostaną niedługo przesiedleni do granicznych dzielnic. Tutaj, jak się dowiedziałem, kraj pokaże prawdziwie socjalistyczną twarz. Nie będzie to wysiedlenie w negatywnym tego słowa znaczeniu. Zostanie im zaoferowany albo nowy dom, albo ekwiwalent o wartości znacznie wyższej niż wartość miejsca, które aktualnie zajmują.

 

Na uwagę zasługuje również otwarty pod koniec 2011 roku nowy, międzynarodowy terminal portu lotniczego. Choć na razie, obsługuje on tylko kilka lotów, już podpisane są kontrakty z przewoźnikami, którzy nie zdążyli jeszcze wzbogacić swojej oferty. Nowoczesny terminal został zbudowany obok starego, z którego nadal obsługiwane są niektóre loty krajowe oraz treningi pilotów wojskowych. Stary budynek przypomina nieco wyglądem zaniedbany dworzec autobusowy.

 

Stary obok nowego - aż trudno uwierzyć, że budynek po prawej stronie do niedawna był lotniczym terminalem międzynarodowym. Jeszcze trudniej uwierzyć w to, że kilka lat temu niektórych pasażerów lądujących w Warszawie również wysadzano na dworcu autobusowym. 

 

Choć było mi ciężko, przyznałem się, że jeszcze nie tak dawno, w Warszawie, stał podobny twór, którego patosowa nazwa, nie tylko kłóciła się z rzeczywistością, ale była również jawną obrazą polskiego kompozytora numer jeden. Podejrzewam, że gdyby Pan Chopin był inżynierem, w życiu nie przyznałby się do takiej brzydkiej i kiczowatej Etiudy, jak ta, która zagracała warszawskie lotnisko.

 

Wong pokazał mi też kilka plaż, wzdłuż których ziemię już dawno wykupili bogaci chińscy i zachodni deweloperzy, budujący w rządkach luksusowe kurorty i osiedla willi na sprzedaż.
Mimo iż im bliżej brzegu, tym wyższe są ceny jedzenia i wody (warto zrobić sobie wałówkę przed wycieczką w teren), wstęp na plaże jest darmowy. Tutaj najłatwiej dostrzec jedną z różnic pomiędzy Azjatami a Białopośladkowcami. Granica pomiędzy dwoma rasami przebiega mniej więcej na granicy cienia rzucanego przez gęsto zasadzone palmy kokosowe. Odwrotnie niż w Europie, w Azji, opalenizna jest niemodna. Tutaj, to biały kolor skóry jest w cenie. W sklepach nie znajdzie się samoopalaczy - są za to kremy wybielające wszystkie części ciała. Salony kosmetyczne, które są salonami kosmetycznymi, zamiast solarium zaoferują nam drakońskie peelingi, które tak dobrze rozprawią się z naszym martwym naskórkiem, że prześwitywać będzie przez niego biel kości.

 

Wzdłuż wybrzeża, co chwila otwierane są nowe, luksusowe kurorty i osiedla letniskowych willi.

 

W pobliżu Da Nang, znajduje się perełka architektoniczno-kulturalno-artystyczna. Hoi An to XVI wieczny port zbudowany przez jednego z cesarzy dynastii Nguyen z inicjatywy portugalskiego żeglarza Antonio de Faria. Liczące sobie około 120.000 mieszkańców, niewielkie miasto, prawie w całości zostało wpisane na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego UNESCO. 

 

Będąc w okolicach Da Nang, grzechem byłoby nieodwiedzenie XVI-wiecznego Hoi An.

 

Od czasów Renesansu, kiedy to Europejczycy próbując pogodzić się, ze smutną myślą, że nie są centrum Wszechświata zaczęli masowo próbować udowadnić innym, że są pępkiem Świata, miasteczko nie straciło ani trochę ze swojej międzynarodowej atmosfery. Pomijając japońskie, włoskie i chińskie skuterki na drogach, styl budynków i ulic to prawdziwy, niezawsze udany, ale jakże odważny zachodnio-orientalny eklektyzm. Są wpływy francuskie, są włoskie, są portugalskie, hiszpańskie, japońskie, hinduskie; brakuje tylko naleciałości antarktycznych. Słowem, Hoi An to prawdziwie kosmopolityczna "prowincja".

 

Widok z Mostu Japońskiego z odbijającym się w tafle wody kawałkiem domku w stylu skandynawskim i charakterystyczną dla Azji Południowo-Wschodniej palmą arekową.

 

W dodatku, panuje tutaj atmosfera iście portowa - na targowisku, wszyscy prawie jednym chórem próbują tak wypośrodkować ceny by pasowały zarówno kupującemu jak i sprzedawcy, w pozostałych dzielnicach nikomu się nic nie chce; nikt na nikogo nie krzyczy, nikt nikogo nie pogania. Panuje pełen relaks wzbogacany od czasu do czasu importowanym z najdalszych zakątków Świata alkoholem, papierosami, cygarami, kawą i innymi popularnymi używkami.

 



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama