Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 29 lipca 2026 15:45
Reklama
Reklama

W stronę wschodzącego słońca - czyli autostop przez pustynię Gobi

Muszę się przyznać, że ciężko było mi zostawić Korlę i udać się dalej. Tutaj miałem propozycję pracy z mieszkaniem, Kathy i kilku innych znajomych. Tutaj mogłem zaszyć się na jakiś czas i zebrać spokojnie siły przed dalszą podróżą. Ale zaraz..... siły zebrałem przez dwa dni bezczynnego wylegiwania się w mieście, łażenia po parkach, zwiedzania dachów kolejnych budynków i zabawy w jazdę windą tam i spowrotem :-).

 

Do opuszczenia Korli przekonał mnie jeszcze jeden, bardzo ważny argument - za kilkadziesiąt dni, przyjdzie tutaj ostra zima. Jednym z założeń mojej podróży jest przecież ucieczka przed śniegiem więc postanowiłem spakować plecak i wynieść się gdzie winogron rośnie :-).



Właściciel szkoły językowej, podczas rozmowy kwalifikacyjnej, dał mi cenne wskazówki jak opuścić miasto na piechotę. Ustawiłem się przy autostradzie biegnącej w stronę Urumqi, stolicy prowincji Xinjiang. Tabliczka, którą w dzierżyłem w ręku, dumnie prezentowała prostokąt, krzyżyk z podstawką, telewizor na stoliku i kwiatka w doniczce, czyli, sumując wszystkie chińskie literki, nazwę miejscowości Turpan - najgorętszego miejsca w Chinach.

 

Miałem szczęście, bo na wlocie na autostradę, akurat tworzył się korek. Stałem tak i obserwowałem czy nie przejść dalej przez pół godziny. W końcu, drzwi otworzył kierowca autokaru, Mehmet (należący do mniejszości muzułmańskiej licznie zamieszkującej Xinjiang):

 

- Dokąd jedziesz?
- Turpan
- My jedziemy do Urumqi. Turpan jest po drodzę.
- Tak, ale ja i tak nie mam kasy.
- .....
- Ale lepiej zawróćcie i wjedźcie na autostradę innym wjazdem - ten korek już tu stoi pół godziny i nic się nie rusza.
- To wsiadaj z nami, jedziemy razem, o kasę się nie martw.
 

W środku, jak przystało na autokar dalekobieżny, ani jednego siedzenia. Tego typu autokary w Chinach mają, patrząc wzdłuż, po trzy rzędy dwupiętrowych łóżek, na których pasażerowie wygodnie mogą się przespać w trakcie drogi. W sumie nie ma się co dziwić. Ta ekipa jechała z Kaszgaru do Urumqi, czyli dwie bite doby drogi przez gorący Xinjiang.

 

Przed Turpanem, zaczęła się chińska część pustyni Gobi. Pustyni tylko w dalekiej dziczy bo wzdłuż drogi, teren jest świetnie zagospodarowany. Okolice Turpanu słyną bowiem z plantacji słodziutkich winogron, melonów, produkcji rodzynek, suszonego na słońcu chilli oraz pysznego wina wina (co jest dość dziwne, bo rolnictwem w tym rejonie zajmują się głównie Ujgurowie, a ci, z racji religii, wina pić nie mogą).

 

Wjezdzamy w pustynie. Musze przyznac, ze Chinczycy to mistrzowie w budowie drog w trudnych warunkach, co caly czas udowadniaja remontujac pakistanski odcinek Karakorum Highway.

 

W Turpan nie miałem problemu ze znalezieniem miejsca noclegowego. Z pierwszych trzech tanich hotelików, wyrzucili mnie z miejsca mówiąc wprost, że nie przyjmują obcokrajowców. Jakoś nie chciało mi się płacić 15 dolarów za nocleg w akredytowanym hotelu (zresztą, nawet tyle przy sobie nie miałem) więc w końcu znalazłem - łóżko w pokoju czteroosobowym za mniej niż pół dolara. Świetnie - pomyślałem. Zostawiłem plecak, i mając sporo czasu w zapasie, udałem się na zwiedzanie.

 

Tutaj mała niespodzianka - "prawdziwe piękno jest w środku, a nie na zwenątrz" - to przysłowie ma odwrotne zastosowanie jeśli chodzi o szary i nudny Turpan, który w nocy mieni się wieloma kolorami, nieco kiczowatych, neonków. To właśnie poza miastem, można cieszyć się pięknymi pustynnymi krajobrazami przerywanymi od czasu do czasu plantacjami winogron, bawełny i melonów i czerwonymi dywanami z suszących się na słońcu papryczek chilli. Również poza miastem, w okolicznych wsiach można zobaczyć jak produkowane są rodzynki :-). Sam proces suszenia jest ciekawy bo odbywa się w specjalnych suszarniach, budowanych "jak najbliżej słońca" z suszonej cegły. Te, które znajdują się na dachach, do złudzenia przypominają znane z Iranu łapacze wiatru.

 

Suszarnie winogron. Tak produkuje sie rodzynki :-).

 

Wieczorem, na zdominowanym przez Ujgurów bazarze, zjadłem ogromną kolację, złożoną ze smażonych jaj, ryb i czegoś słodkiego - również smażonego i, padnięty, wróciłem do hostelu. Tutaj, czekała na mnie kolejna niespodzianka.


- Niestety, musisz stąd iść.
- Ale zapłaciłem za łóżko
- Masz kasę i spadaj
- Dlaczego?
- Bo to hotel dla Chińczyków i nie możemy przyjmować obcokrajowców.


Nie chciało mi się kłócić o swoje. Pomyślałem, że przyjęła mnie dziewczyna, która na oko mogła mieć dwadzieścia parę lat i pewnie nie wiedziała o tym przepisie, a wywalił, najpewniej, jej tatuś - właściciel hostelu.


Dobrze, że w drodzę powrotnej, miałem przeczucie żeby znaleźć alternatywny nocleg. W ten sposób, nie zostałem na lodzie i również nie byłem skazany na najdroższy hotel w mieście.

Następnego dnia, już wcześnie rano (czyli o 11 według lokalnego czasu), byłem dalej w drodzę. Przejechałem do wsi, której nie ma na mapie, a której nazwy nie pamiętam. Tam spędziłem cały dzień obijając się wśród plantacji winogron i bawełny i obserwując suszące się rodzynki. Do wsi, nie wiedząc czemu, ściągały akurat całe tłumy przejezdnych a baza noclegowa, jak na taki mały cosik była solidna. Od niechcenia wszedłem do jednego z hoteli - pani, gwałtem wręcz, wciągnęła mnie do środka, pokazała pokój, łazienkę, wcisnęła torbę orzeszków ziemnych i rzuciła śmiesznie niską ceną. Głupio było po takiej energicznej, kilkunastominutowej prezentacji odmówić. Cały szkopuł w tym, że hotel był kilka metrów od posterunku policji i, jak tylko zdążyłem wrócić do pokoju po zwiedzaniu wioski, w pokoju już znalazł się policjant.


Na szczęście, cała sprawa zakończyła się pomyślnie dla obu stron - to mała wioska, wszyscy się tutaj znają i nikt nikomu nie chciał robić problemu. Żeby mieć jednak 100% pewność, wykasowałem policjantom raport z komputera.

 

 

 

Dzień później, postawiłem sobie trudny cel - wydostać się wreszcie z prowincji Xinjiang. Nie to, że mi się tam nie podobało, ale w jednej prowincji spędziłem ponad tydzień i końca jej nie było widać. W sumie, nie ma się co dziwić. Prowincja zajmuje ponad 1/6 powierzchni Chin i, chcąc podróżować po niej małymi kroczkami, tak jak to robiłem w Iranie, musiałbym w niej spędzić grubo ponad miesiąc. Na kilka skoków dostałem się do pierwszego zjazdu do miejscowości Hami. Stamtąd, wzięło mnie dwóch panów, którzy przedstawili się jako Peter i Max (w Chinach ci, którzy mówią po angielsku, rzadko kiedy używają swoich prawdziwych imion w rozmowie z obcokrajowcami; głównie dlatego, że białogłowi nie są w stanie ich nawet poprawnie wymówić - a co dopiero zapamiętać). Alex wyjaśnił, że tego dnia powinienem zostać w Hami z nimi. Była godzina 16 a do granicy prowincji miałem jeszcze 200 kilometrów więc podziękowałem za ofertę. Panowie wysadzili mnie przy ostatnim wyjeździe z miasta wręczając butelkę wody. Tutaj mała konsternacja - same ciężarówki. Z jednej strony, szansa na dłuższy przeskok; z drugiej, ciężarówki, przynajmniej w tej części Chin, są tak załadowane, że rzadko mogą jechać szybciej niż 40 km/h, a to by oznaczało, że potrzeba by ponad 5 godzin żeby wjechać do najbliższej prowincji. Jakby tego było mało, zaczynała się właśnie burza piaskowa coraz mocniejszy wiatr, wdmuchiwał mi do ust tumany kurzu. Piasek miałem już wszędzie. Przez chwilę zastanawiałem się czy nie wrócić do Hami, ale postanowiłem spróbować. Chwilę po napisaniu nowej tabliczki, co przy tym wietrze nie było łatwe, zatrzymał się tir. Kierowca jechał do Langhzou. Mimo, że nie  mówił po angielsku, wytłumaczył mi, że jedziemy w karawanie czterech ciężarówek.


Dawniej karawany przecinające Jedwabny Szlak, składały się z setek wielbłądów - dziś są to setki ton stali na kołach.

 

Wspolczesne karawany przecinajace Jedwabny Szlak.

 

 

Przejechaliśmy kilkadziesiąt kilometrów do zachodu słońca. Tylko, że słońce nie zaszło za horyzont, a zasłoniła je chmura uniesionego w górę piachu, w której akurat się znaleźliśmy. Zjechaliśmy na pobocze, na którym stała już cała kolejka ciężarówek.


- Nie możemy dalej jechać - wyjaśnił kierowca.
- To co robimy?
- Nic, idziemy spać.
- To ja pójdę dalej.
- Nigdzie nie idziesz! Zobacz co tam się dzieje.


Tak szybko jak otworzyłem drzwi, tak je zamknąłem - właściwie to zamknął je wiatr, ale ja i tak nie miałem ochoty nigdzie wychodzić. Na zewnątrz, szalała burza piaskowa i, o dziwo, temperatura była bliska zeru. Dla mnie był to istny szok termiczny bo dzień wcześniej, termometr pokazał 35 stopni w słońcu.

 

  

Slonce przyslonil uniesiony w gore piasek. Pustynia, choc piekna i cieplutka, potrafi miec swoje humory.

 

Ułożyłem się wygodnie na górnej pryczy, zamknąłem oczy i..... jak to zwykle po całym dniu drogi, szybko zasnąłem. Gdy się obudziłem, był już dzień, a my jechaliśmy dalej. Nie wiedząc nawet kiedy, wreszcie przekroczyłem granicę prowincji Xinjiang i wjechałem do prowincjo Gansu. Po drodzę zatrzymaliśmy się zatankować. Wyszedłem żeby rozprostować kości. Znowu zimno. Procedura wlewania paliwa do baku ciężarówki na małej stacyjce po środku niczego, skojarzyła mi się z procedurą serwisowania lodołamacza na Antarktydzie.

 

 

 

 

Kierowca wysadził mnie na zjeździe do mojej miejscowości. Gdy wysiadłem, miałem wrażenie, że zaraz spadnie śnieg. Uciekłem do pobliskiego baru na cieplutką herbatę (którą w Chinach można dostać gratis). Miałem poczekać aż zrobi się ciepło. Burza powoli ustępowała. Spojrzałem na czas - była dwunasta, a przede mną 400 kilometrów drogi. No cóż..... jakoś ludzie żyją w Szwecji :-) czy Norwegii, więc idymy - pomyślałem sobie.

 

  

Nie wyglada, ale jest na prawde zimno.

 

Nie minęło pięć minut stania na poboczu a zatrzymało się znajomo wyglądające auto. W środku - uśmiechnięci Peter i Max.

- Podwieźć cię?
- A gdzie jedziecie?
- Do Jiuquan
- To mnie wystarczy do..... do Jiuquan?
- No tak
- Mogę z wami?
- Po to się zatrzymaliśmy. Gdzie chcesz jechać?
- Gdziekolwiek gdzie jest ciepło :-). Jak mogę do Jiuquan to do Jiuquan.
- Wskakuj


Po drodzę przypomniała mi się pewna święta prawda. Wiecie jakie jest najlepsze auto na świecie? Auto służbowe. Peter znał tylko dwa położenia pedału gazu - podłoga i luz. Podobnie było z hamulcem, więc po kilkudziesięciu kilometrach, mimo, że siedziałem z tyłu, zapiąłem jednak pasy, żeby się kolejny raz nie zsunąć. Dodatkowo, w miejscach, gdzie autostrada była w remoncie i tworzyły się korki, zjeżdżaliśmy w pustynię by po wertepach ominąć stojące w kolejkach samochody :-).

 

Do Jiuquan, dojechaliśmy zaledwie po trzech godzinach, zaliczając po drodzę przerwę na lunch. Nocleg znalazłem po trzech godzinach zwiedzania miasteczka, w którym, wydawało mi się, że przyszła już zima i śnieg jest tylko kwestią czasu. Widząc się w wielkim lustrze stojącym w głównym korytarzu hotelu, zastałem ciekawy widok - poszarzałe ubrania, siwe włosy i szarawa, mieniąca się miejscami, jakby od brokatu skóra. Gdy wszedłem pod prysznic, zobaczyłem pod stopami tworzące się małe błotko powstałe z pustynnego piachu, który mnie dzień wcześniej oblepił. Zostaję tutaj trochę, między innymi dlatego, że muszę zorganizować sobie małą wycieczkę.

 

  

Grube kurtki i rekawiczki - tutaj juz chyba zaczela sie zima.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

behemott 06.10.2011 22:24
Kolejna ciekawa opowieść. Czekam na następne i myślę, ze spokojnie kiedyś będziesz mógł wydać to jako poradnik książkowy. Pozdrawiam!

Kaja 06.10.2011 18:15
A od kiedy w Tomaszowie mamy drugie Chiny? To jest portal o Tomaszowie czy o wielkim Państwie Bliskiego Wschodu? Te teksty bo nie da się nazwać to artykułami to jedna wielka porażka. Pozdrawiam

Opinie

Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Mateusz Morawiecki ma za sobą połowę elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, grupę lojalnych parlamentarzystów, doświadczenie premiera i rozpoznawalność, której może mu zazdrościć większość polityków prawicy. Nie ma jednak tego, co w PiS nadal pozostaje najważniejsze: kontroli nad aparatem partii i politycznego błogosławieństwa Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż pokazuje, że były premier jest poważnym kandydatem do sukcesji. Nie oznacza jednak, że może dziś po prostu wejść do gabinetu prezesa i przejąć klucze. Data dodania artykułu: 29.07.2026 12:42
Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka

Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

Karol Nawrocki nadal jest politykiem, któremu Polacy ufają najbardziej. Jednak najważniejsza wiadomość z lipcowego rankingu zaufania IBRiS dla Onetu kryje się nie na pierwszym, lecz na czwartym miejscu. Krzysztof Bosak w ciągu miesiąca zyskał aż 10 punktów procentowych. To sygnał, że Konfederacja przestaje być wyłącznie partią protestu i zaczyna budować własne centrum politycznej grawitacji. Data dodania artykułu: 29.07.2026 11:38
Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił

29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

29 lipca prowadzi nas przez sześć stuleci historii: od królewskiego przywileju, który otworzył drogę do rozwoju Łodzi, przez wymarsz Jana III Sobieskiego pod Wiedeń, dramatyczne wezwania poprzedzające Powstanie Warszawskie, aż po śmierć Tomasza Stańki. W muzycznym kalendarzu spotykają się dziś Rush, Elvis Presley, The Beatles, Bob Dylan i The Doors. Tymczasem współczesność dopisuje kolejne rozdziały — w Sejmie, wokół praw obywatelskich i za oceanem, gdzie decyzje amerykańskiego banku centralnego mogą poruszyć światowe rynki. Data dodania artykułu: 29.07.2026 10:48
29 lipca: od narodzin Łodzi po jazz Stańki. Historia, muzyka i polityka jednego dnia

Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Nie jest to jeszcze społeczne odwrócenie się od Ukrainy ani zgoda na zwycięstwo Rosji. Wyniki badania Opinia24 dla „Polityki” pokazują jednak wyraźnie, że dotychczasowa polityka oparta na niemal bezwarunkowym poparciu dla Kijowa przestała odpowiadać nastrojom znacznej części Polaków. Najwięcej politycznie zyskuje dziś prezydent Karol Nawrocki. Najtrudniejsze zadanie stoi przed rządem, który musi jednocześnie bronić strategicznego sojuszu z Ukrainą i nie lekceważyć społecznego gniewu. Data dodania artykułu: 29.07.2026 09:32
Polacy coraz chłodniej patrzą na Ukrainę. Ten sondaż może zmienić język całej sceny politycznej

Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Polityczne trzęsienie ziemi w PiS, rezygnacja Mateusza Morawieckiego z kierowania europejskimi konserwatystami, kolejny etap sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego, ekshumacje ofiar zbrodni wołyńskiej oraz gwałtowne zaostrzenie napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Tak wygląda informacyjny bilans wtorku, 28 lipca. Data dodania artykułu: 28.07.2026 21:36
Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku

Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

Blisko sześciu na dziesięciu Polaków uważa, że obecna koalicja rządząca nie utrzyma władzy po kolejnych wyborach parlamentarnych. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski nie przesądza jeszcze wyniku wyborów, ale pokazuje coś dla rządu Donalda Tuska znacznie groźniejszego: utratę społecznej wiary w powodzenie całego politycznego projektu. Data dodania artykułu: 26.07.2026 14:45Liczba komentarzy artykułu: 1
Większość Polaków nie wierzy w kolejną kadencję rządu Tuska. Koalicja ma coraz mniej czasu

22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Dziś jest środa, 22 lipca, dwieście trzeci dzień 2026 roku. Do końca roku pozostają 162 dni. Słońce wzeszło o godz. 4.39, a zajdzie o godz. 20.44. Imieniny obchodzą Magdalena, Lena, Milena, Józef, Albin, Teofil, Cyryl, Benon, Marisa oraz Benona. Data dodania artykułu: 22.07.2026 07:49
22 lipca w kraju i na świecie. Od konstytucji Księstwa Warszawskiego po pamięć o ofiarach Zagłady

Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Mateusz Morawiecki zapewnia, że nie zamierza odchodzić z Prawa i Sprawiedliwości. Deklaruje lojalność wobec partii, Jarosława Kaczyńskiego i całego „obozu patriotycznego”. Jednocześnie nie chce rezygnować ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”, które kierownictwo PiS najwyraźniej uznało za potencjalne centrum niezależnej działalności politycznej. Data dodania artykułu: 21.07.2026 13:02
Morawiecki mówi: „Tutaj jest moje miejsce”. Problem w tym, że PiS właśnie ustala, ile tego miejsca mu pozostawić

Polecane

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata?

12 grudnia 2025 roku, kilkanaście minut po południu, policyjny patrol zatrzymał na ulicy Spalskiej samochód marki Opel Vivaro. Za kierownicą siedział radny Rady Powiatu Tomaszowskiego Leon Karwat. Pierwsze badanie wykazało 0,84 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza, czyli w przybliżeniu 1,68 promila alkoholu we krwi. Kolejne wyniki były niewiele niższe. Mimo to postępowanie karne zostało warunkowo umorzone. Prokuratura uznała taki wyrok za sprzeczny z poczuciem sprawiedliwości. Sąd drugiej instancji utrzymał jednak najważniejszą część orzeczenia o niskiej szkodliwości społecznej Data dodania artykułu: Dzisiaj, 13:14 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Druga odsłona Letniej Sceny Młodych. Galeria Tomaszów znów zabrzmiała muzyką lokalnych talentów Czwartek niemal bezchmurny. Upał do 36 stopni, w piątek możliwe burze Połowa wyborców PiS chce Morawieckiego zamiast Kaczyńskiego. Sondaż to sukces, ale droga do władzy w partii wciąż jest daleka Nawrocki pozostaje na szczycie, ale polityczne trzęsienie ziemi wywołuje Bosak. Prawica zmienia układ sił Najpierw milknie szkolny dzwonek. Potem umiera wieś Dieta a cholesterol. Geny mogą decydować o tym, jak organizm reaguje na tłuszcze Mieszkanie za 1% wartości? Gdzie w Polsce miasta sprzedają lokale za grosze? Cztery badania, blisko 1,7 promila i łagodny wyrok. Co naprawdę wydarzyło się w sprawie radnego Leona Karwata? Kościół św. Małgorzaty w Kiernozi odzyskuje blask. W murach zapisały się wieki historii Przegląd najważniejszych informacji – wtorek, 28 lipca 2026 roku Inowłódz z niemal 3 mln zł na wodociągi i kanalizację. Skorzystają Królowa Wola i Konewka 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: czyli pochwalasz łamanie prawa... Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Ciekawe na jakiej podstawie zatrzymali motocyklistę skoro jest brak identyfikacji pojazdu gdyż motocykl nie posiada tablicy rej, z przodu ja bym nie przyjął mandatu bo z jakiej odległości namierzali jakim sprzętem czy było zrobione zdjęcie ? Źródło komentarza: 157 km/h przy ograniczeniu do 70. Motocyklista stracił prawo jazdy Autor komentarza: ;) Treść komentarza: Pana Zdonka też kiedyś przyjął Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: Treść komentarza: Poprzedni zarabiał 5000tys z funkcji dyrektora plus robił jako lekarz jeden i jedyny w całym ośrodku Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Na zdjęciu powyżej widać czterech społecznych i samorządowych (jeden parlamentarny), totalnych szkodników. Gęby tych pajaców zawsze mnie wkur...ą. Wkur....a mnie również to, że to towarzystwo spod ciemnej gwiazdy bezkarnie sobie hasa, a zarówno wyborcy jak i większość radnych na to im pozwala. Instytucjom i spółkom samorządowym się nie dziwię, bo tam siedzi większość tzw. "swoich", posadzonych przez tych społecznych szkodników. Natomiast pozostali radny?! Co wy, ku..a odwalacie?! Przecież, podobno, jesteście przedstawicielami swoich wyborców - baranie łby!!! Zapomnieliście o tym - totalne cymbały?! I z czystym sumieniem chodzicie spokojnie spać ?! Źródło komentarza: "Zabijcie ich wszystkich!" Autor komentarza: Krasnal Treść komentarza: Ile w takim ,,Byndkowie" dyrektor wyciągnie? Jakieś fajne pieniążki czy raczej dodatek do innych składowych tego gwiazdora? Źródło komentarza: Były wicestarosta dyrektorem w Będkowie. Pacjenci odchodzą, kolejne partyjne stanowisko przybywa
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533

Cena: Do negocjacji Zapraszamy Państwa do odwiedzenia naszego punktu zaopatrzenia medycznego Tomaszów Maz. ul. Słowackiego 4Na zdjęciu: Obudowa PB 533 w kolorze nabucco z wkładem PB 521 z okrągłymi podstawami łóżka oraz frontami z nakładką tapicerowaną. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa.Wysokiej jakości obudowa drewniana PB 533 dostępna w kilku kolorach w połączeniu z wkładem regulowanym PB 521 tworzy spójną całość i oddaje domowy charakter łóżka przy zachowania jego podstawowych funkcji. Możliwość konfiguracji wyposażenia dodatkowego w postaci np. składanych barierek bocznych sprawia, iż model ten cieszy się dużym zainteresowaniem klientów indywidualnych oraz placówek opiekuńczych.  Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Tapicerowana nakładka (opcja)3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżka (opcja)OPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kół • tapicerowana nakładka frontuPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 96 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:106,8 kgStopki regulowanemax 100 mm FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-533 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama