Dariusz Seliga twierdzi, że sprawa nie jest przesądzona, ponieważ ostateczny wybór kandydata zostanie dokonany po przedstawieniu „pomysłu na miasto”, jaki mają poszczególni kandydaci. – To by źle o nas świadczyło, że wybieramy kandydata na pół roku przed wyborami. Ja sobie wyobrażam, że jeżeli politycy pracują cały czas, pracują z nimi ludzie, sztaby, to te kandydatury klarują się przez kilka lat ich działalności. Marcin Witko jest bardzo poważnym kandydatem, drugim jest Ania Grabek – wyjaśniał poseł ze Skierniewic, uzasadniając wybór kandydata na Prezydenta Tomaszowa.
Seliga dodał również, że PiS chciał postawić na Wiesława Pawłowskiego. – Jesteśmy po jego deklaracji, że z powodów rodzinnych nie podejmie się tego trudu. Nad czym ubolewamy, ponieważ jest to poważny człowiek i poważny kandydat.
Poproszeni o komentarz tomaszowscy działacze PiS nie kryją swojego niezadowolenia. – Marcin Witko to dużo silniejszy kandydat, który byłby w stanie powalczyć zarówno z Haraśnym, jak i Zagozdonem – mówią, prosząc o anonimowość. – Niestety do PiS-u wstąpił niedawno.
Zdaniem PiS-owskich „dołów” wyborem kandydatów na prezydenta Tomaszowa manipulują wspólnie właśnie Seliga oraz Pawłowski. – Pierwszemu zależy na tym, by nasze miasto nie wykreowało lidera, który mógłby stanąć w szranki w czasie wyborów parlamentarnych; wszystko wskazuje na to, że drugiemu z panów zależy na wystawieniu jak najsłabszego kandydata, który nie zagroziłby kandydaturze Rafała Zagozdona. Warto, by nasi radni zainteresowali się tym, w jaki sposób doszło do zmian w planie zagospodarowania przestrzennego, wydawania warunków zabudowy, sprawdzili, czy kierowane przez pana Pawłowskiego Filce Techniczne korzystają z ulg i zwolnień podatkowych, których udziela prezydent jako organ podatkowy, zamiast kryć kolegę partyjnego.































































Napisz komentarz
Komentarze