Radny zaczął jednak swoją wypowiedź od ponownego przedstawienia problemów, z jakimi boryka się ostatnia mieszkanka posesji przy ulicy Barlickiego 1. Nieruchomość została sprzedana spółce Star City. Lokatorzy zostali wykwaterowani. Także ostatniej mieszkance przydzielono zastępcze mieszkanie przy ulicy Jana Pawła II, w którym w chwili obecnej kończony jest remont. Zanim jednak kobieta zdążyła się przeprowadzić, odłączono jej światło. – Ja tu zainterweniowałem – mówił Tomasz Wawro. – Zatelefonowałem do prezydenta Haraśnego, poprosiłem o pomoc i światło zostało znowu podłączone. Ja nie rozumiem: jest to teren przygotowywany pod „galerię”, kobieta ma się lada chwila wyprowadzić, a tu próbuje się ją z tego lokalu na siłę „wypchnąć”. Jest to dla mnie niezrozumiałe, że tak się postępuje z ludźmi. Proszę o pomoc, dajmy tej kobiecie spokojnie się przeprowadzić.
Tomasz Wawro poruszył także sprawę skarg na prowadzącego Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt, Grzegorza Woskowskiego. – Czy to prawda, że przygotowane było pismo wypowiadające umowę prowadzącemu schronisko? Czy można taką umowę wypowiedzieć w trakcie jej trwania? – pytał.
Dopiero jednak trzeci temat wywołał poruszenie na sali. Radny Wawro tym razem swoje pytania skierował do Zenona Łaskiego. – Mieszkańcy często mnie pytają o pańską osobę – mówił. – Miałem się nie odzywać, ale dbamy przecież o transparentność i przejrzystość działalności wszystkich radnych. Otóż mieszkańcy pytają mnie o taką rzecz: czy na dwóch działkach, których jest pan właścicielem, była przeprowadzona bez odpowiedniego zezwolenia wycinka drzew w liczbie około 200 na jednej z nich, a na drugiej w liczbie większej niż to było w zezwoleniu? Mam nadzieję, że pan przewodniczący się ustosunkuje.
– Nie wiem nawet, co mam odpowiedzieć. Jeżeli kolega jest tak zainteresowany, bo inni pytają, powinien zwrócić się z odpowiednim zapytaniem do prezydenta, bo prezydent odpowiada za wszystkie zdarzenia, jakie zachodzą na terenie miasta – nie odpowiedział na zadane pytania Zenon Łaski, przerzucając odpowiedzialność na Rafała Zagozdona. – Wycinki, które są prowadzone, odbywają się na podstawie albo zezwoleń, albo na podstawie jakiegoś nielegalnego wycinania drzew. Takie działania, jakie miały miejsce, są udokumentowane w Urzędzie Miasta i ja bym wolał, abyśmy się na tym skupili.
Zdaniem osób, które obserwowały sesję, przewodniczący Łaski był mało przekonujący. Radny Wawro nie dał za wygraną i w związku z brakiem rzeczowej odpowiedzi swoje pytania „przekierował” do prezydenta Zagozdona, prosząc o odpowiedź na piśmie.
– Jeżeli istnieją jakieś materiały, którymi pan dysponuje, na udowodnienie, że 200 drzew zostało wyciętych, bo to jest kawał lasu, to ja się tym nie zajmuję, ale może pan posiada fotografie, być może inną dokumentację – będziemy wdzięczni za udostępnienie nam tych materiałów – żachnął się Rafał Zagozdon.
Tymczasem może się to stać faktem, ponieważ proceder wycinania drzew przy ulicy Spalskiej i następnie usuwania ich pozostałości dosyć dokładnie obfotografowali pracownicy pobliskiej Oczyszczalni Ścieków.
Kolejne interesujące pytania zadała radna Wacława Bąk: – Czy jest panu znana kondycja finansowa spółki wodno-kanalizacyjnej za pierwsze cztery miesiące? Czy to prawda, że spółka wygenerowała za ten okres ogromną stratę (1,4 miliona złotych??)
– Jest to kontrolowana strata wynikająca z okresu czasu, w jakim jest spółka, oraz z pewnych kosztów, które zostały poniesione w tym okresie, a później ich nie będzie – odpowiedział prezydent Zagozdon. – Myślę, że do końca następnego kwartału wynik dodatni powinien nastąpić. Prezesi i zarząd twierdzą, że sytuacja jest pod kontrolą.
Mariusz Węgrzynowski dopytywał się o wnioski po ostatniej kontroli NIK w Urzędzie Miasta, podczas której weryfikowano m.in. zgodność z prawem wydawanych przez prezydenta decyzji o warunkach zabudowy.
Radny domagał się także przedstawienia kosztów publikacji, jaka pojawiła się kilka tygodni temu w TiT i obrazowała osiągnięcia obecnej kadencji w dziedzinie remontów kamienic. – Ile to nas kosztowało? Czy nas, jako miasto, czy może spółkę, czy był to jakiś „prezent” TiT-u? Jaka to kwota została wydatkowana na tego typu materiały? – pytał.
Prezydent nie był w stanie „na gorąco” przedstawić kosztów publikacji. – Mam nadzieję, że takie materiały będą się co jakiś czas ukazywały, informując mieszkańców, co udało się w tym okresie trzech lat dokonać – powiedział prezydent i jak się okazało, nie rzucił „słów na wiatr”, ponieważ dzisiaj ukazał się kolejny kilkustronicowy materiał.
Marian Kotalski okazał się zdenerwowany artykułem z TiT-u dotyczącym programu rewitalizacji. – Sprawa jest zbyt poważna – mówił, zarzucając brak uczciwości dziennikarskiej jednej z dziennikarek. Radny domagał się zdecydowanej reakcji ze strony prezydenta.
Trzeba przyznać, że przed wyborami radni stali się bardziej aktywni. Zaczęli zauważać dziury w drogach i brud na ulicach.


































































Napisz komentarz
Komentarze