Największy przyrost rejestracji bezrobotnych odnotowano w grudniu ubiegłego roku. – Liczba osób pozostających bez pracy systematycznie rosła już od września, jednak najwięcej osób zarejestrowało się w naszym Powiatowym Urzędzie Pracy w grudniu – mówi Arkadiusz Gajewski, zastępca dyrektora PUP.
Wzrost poziomu bezrobocia w końcówce roku nie jest niczym nowym. Występuje on co roku i jest związany z sezonowością zatrudnienia w niektórych zawodach.
– Tym razem sytuacja jest dużo poważniejsza – twierdzi Gajewski.
Zaniepokojona wzrostem stopy bezrobocia jest także dyrektor Elżbieta Kudlik. – Na koniec roku mieliśmy zarejestrowanych w urzędzie aż 8366 osób – mówi dla radia Strefa FM. – To o prawie 2 tysiące więcej niż rok wcześniej. Stopa bezrobocia niepokojąco nam wzrosła. Na koniec 2008 mieliśmy 13,8%, a już na koniec 2009 wyniosła ona 17%. Sytuacja w tej chwili nie jest lepsza, ponieważ bezrobocie jeszcze nam wzrosło i na koniec lutego miałam zarejestrowanych 9081 osób. Stopa bezrobocia na koniec stycznia to 18,1% – dodaje.
Dyrektor podkreśla, że na taką sytuację na rynku pracy mają wpływ m.in. zwolnienia grupowe, z jakimi mieliśmy do czynienia w okresie minionych kilku miesięcy w Tomaszowie.
– Wiele zakładów w Tomaszowie objęły zwolnienia grupowe – wyjaśnia Elżbieta Kudlik. – Była to Chipita, Pepsico, Tompol i Formaplan. Liczne rejestracje z tych zakładów wpłynęły na wzrost bezrobocia.
Problem jednak w tym, że wszystkie z wymienionych zakładów nie zatrudniały nigdy łącznie 2000 osób.
– Nie bez znaczenia jest też ogólnoświatowy kryzys gospodarczy – tłumaczy portalowi Arkadiusz Gajewski. – Dopiero teraz zaczynamy odczuwać jego skutki. Z jednej strony mniejsze zamówienia dla rodzimych zakładów produkcyjnych, skutkujące redukcją zatrudnienia, z drugiej podobne mechanizmy występujące na zachodzie Europy, gdzie pracowało wielu Polaków. Dzisiaj duża grupa utraciła tam swoje miejsca pracy i wraca do kraju.



































































Napisz komentarz
Komentarze