Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 12 sierpnia 2026 00:30
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

PRL w dobrej cenie

Pół wieku temu samochód był marzeniem większości Polaków. Trudno dostępne i drogie. W dodatku niezwykle awaryjne i tak stawały sie obiektem westchnień. Na powstających w latach 60, 70 a nawet później blokowiskach samochód był wyjątkiem. Nic dziwnego, skoro jego cena rosła zaraz po przekroczeniu bram fabryki.... Dzisiaj na osiedlach trudno znaleźć kawałek wolnego miejsca, a trawniki zamienia się na... parkingi. Warszawy, Syreny, Fiaty i Polonezy spotykamy już niezwykle rzadko. Motoryzacja rodem z PRL staje się hobby, a pojazdy kilkanaście lat temu porzucane znowu stają się obiektem westchnień i... wcale nie łatwo jest kupić egzemplarz w nienajgorszym stanie.

Pierwszym polskim samochodem, jaki produkowano w fabryce na Żeraniu byłą oczywiście Warszawa. Fabrykę zbudowano w dwa lata, co jak na tamte czasy było sporym wyczynem. Pierwszy samochód z taśmy montażowej zjechał 6 listopada 1951 r.. Pojazd był kopią rosyjskiego samochodu GAZ M-20 Pobieda.

Auto już w chwili rozpoczęcia produkcji było mocno przestarzałe. Dar Stalina dla Polski sporo nas kosztował u wymagał stałego dopracdowywania i udoskonalania. FSO wypuściła na rynek cztery rodzaje nadwozia: fastback (garbus), także sedan, kombi oraz pickup. Do użytku trafiły także wersje specjalne dla milicji, pogotowia ratunkowego, taksówki, pocztylion. Warszawę produkowano przez 22 lata. W tym czasie powstało tylko 254 421 egzemplarzy.

W Tomaszowa pojazd już niemal ne spotykany. Najbardziej znanym egzemplarzem był chyba ten należący do pana Dąbrówki. Na ile dostępne są dzisiaj egzemplarze Warszawy i ile kosztują? W serwisie Otomoto znajdujemy trzynaście egzemplarzy w różnym stanie technicznym. Najtańszy kosztuje 10 tysięcy złotych. Za najdroższy właściciel żąda aż 80 tysięcy.

Kolejny polskim "połykaczem szos" był oczywiście Syrena. Powstała w wyniku decyzji Komitetu Centralnego PZPR w 1953 r. (tak się rozwijało kiedyś rynek motoryzacyjny). Miała być takim polskim volskwagenem, czyli pojazdem dla ludu pracującego miast i wsi. Dokładniej ujmują dla przodowników pracy socjalistycznej, aktywistów, naukowców i przedstawicieli ówcesnej inteligencji (czym by ona nie była). Trzeba przyznać, że byłą to pierwsza całkowicie polska konstrukcja, z której kpiono, że powstała na bazie drewna napędzanego silnikiem od motopompy strażackiej. nie było to określenie na wyrost, bo poza silniekim Syrena charakteryzowała się nadwoziem z drewnianego szkieletu, który obudowano płytami pilśniowymi i przykryto dermatoidem.

Auto zaprojektowano w rekordowym tempie trzech tygodni przez pięcioosobowy zespół konstruktorów w skład którego weszli: Karol Pionnier, Stanisław Panczakiewicz, Fryderyk Bluemke, Jerzy Werner i Karol Dębski. Ostatecznie pierwsza seryjna Syrena, która wyjechałą z fabryki 20 marca 1957 r., miała w pełni stalowe nadwozie wyklepywane ręcznie na tzw. babkach (rok później zastosowano mechaniczne tłoczenie). Mimo dosyć topornej konstrukcji i loicznych wad samochód był chętnie kupowany.

W produkcji pozostawał aż do 1983 roku. W tym czasie na ulice wyjechało pół miliona egzemparzy tej namiastki samochodu w kilku wersjach nadwozia (w tum dostawcza Bosto). Obecnie samochód równie rzadko spotykany. We wspomnianym wyżej serwisie znaleźć można 10 egzemplarzy. Ich cena waha się od 5 do 40 tysięcy złotych.

Prawdziwym cudem techniki był jednak produkowany na włoskiej licencji Fiat 125. Warto przypomnieć, że włsoki romans został u nas odnowiony, ponieważ już przed wojną produkowano u nas Fiata 508 a tuż po jej zakończeniu rozmawiano z fabryką z Turynu o mozliwości zakupu licencji modelu 1100 (ostatecznie zdecydowano o produkcji archaicznej Pobiedy).

Tym razem również zastosowano półśrodek. Polski Fiat na włoskiej licencji miał mieć nadwozie i układ hamulcowy z nowoczesnego Fiata 125, a płytę podłogową, wnętrze, zawieszenie, silnik oraz skrzynię biegów ze starszego modelu 1300/1500. Pierwszy egzemplarz zjechał z montażowni FSO 28 listopada 1967 r. Auto produkowano aż do 1991 r..

Było wielokrotnie modernizowane. W warszawskiej fabryce powstało w tym czasie 1,5 miliona egzemplarzy (w tym także pick upy). Obecnie można znaleźć na otomoto 25 egzemplarzy tego modelu. Ich cena sięga 60 tysięcy złotych (chociaż egzemplarz do remontu dostępny jest od 3-5 tysięcy)

Polski Fiat 126p zasługuje na tytuł auta, które zmotoryzowało Polskę. "Maluch" przyjechał do naszego kraju po zakupieniu przez ekipę Edwarda Gierka kolejnej licencji od włoskiego Fiata. Władze PRL zdecydowały tym razem o wyborze następcy popularnego na Zachodzie Fiata 500.

Nasz "bolid" produkowano w Fabryce Samochodów Małolitrażowych w Bielsku-Białej. W latach 1973-2000 powstało prawie 3,5 miliona egzemplarzy. Samochó był samochodem "ekonomicznym". Napędzał go pierwotnie umieszczony z tyłu, chłodzony powietrzem dwucylindrowy silnik o pojemności 594 cm3. Warto zaznaczyć, że "fiacik" kosztował 69 tys. zł i natychmiast po przekroczeniu bram fabryki zyskiwał na wartości. Sprzedawano go na talony, za dewizy lub w ramach tzw. sprzedazy argentyńskiej. Popyt był na tyle duży, że w 1975 r. uruchomiono drugą fabrykę, w Tychach.

Na otomoto można znaleźć ponad 100 samochodów tej marki. Jego cena w zależności od stanu technicznego to 1,5 do... 100 tysiięcy zlotych. Oczywiście ta druga cena to zapewne kosmiczny żart sprzedawcy jednak auto w wersji cabrio kosztuje ok 60 tysięcy.

W Poloneza czas... zasiąść. Samochód polskiej konstrukcji, który zastąpić miał mocno wiekowego Fiata 125. Co ciekawe nazwę dla nowego polskiego auta wybrali w głosowaniu czytelnicy "Życia Warszawy". Nie było to jednnak konstrukcja całkowicie nowatorska. Bazą był oczywiście poprzednik, z którego pochodziły płyta podłogowa, silnik, przeniesienie napędu. Nowością było nadwozie typu fastback. Stworzyli je styliści z Polski i Włoch. Produkcję Poloneza rozpoczęto w maju 1978 r. Od początku skazany był na niepowodzenie, szczególnie, że start zbiegł się z kryzysem polityczno gospodarczym lat 80. Stan wojenny i czas transformacji ustrojowej nie sprzyjał rozwojowi konstrukcji. Pojawiła się też konkurencja ze strony używanych (a i tak nowoczesniejszych) aut zachodnich.

W 1991 roku przeprowadzono gruntowną modernizację modelu, wprowadzając wersję Caro z nadwoziem po faceliftungu. Od 1996 roku dostępna była wersja sedan Atu, rok później przeprowadzono ostatnią poważniejsza modyfikację Poloneza, wprowadzając modele Caro i Atu Plus. Od 1999 roku dostępna była także wersja Kombi. Produkcję zawieszono 22 kwietnia 2002 roku. Wyprodukowano 1 061 807 egzemplarzy modelu w różnych wersjach

Za jaką kwotę można kupić dzisiaj Poloneza? W serwisie Otomoto znajdujemy 59 ogłoszeń dotyczących sprzedaży pojazdu. Ceny od 5 do 40 tysięcy złotych (za wersje specjalistyczne).

Warto jeszcze przy okazji wspomnieć, że w fabryce na Żeraniu montowano także inne modele włoskiego koncernu: Polskie Fiaty 127p, 128p, 132p, 128p coupe, 131p, 128 3p, 132p oraz Zastawę 1100p.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Czlowiek czlowiekowi wilkiem? Tak nas tresuje kapitalizm. To jest straszne. Nie lubie takich gosci, ale tym razem szczrze zal mi faceta 08.02.2020 20:41
Relacja ceny do jakosci byla w tych autach Mati, zazwyczaj uczciwa. Znasz sie na tym oczywiscie o niebo lepiej, ale masa fakt jest faktem ludzi pierwszy raz zobaczyla morze dzieki tym pojazdom (choc nie ja, pierwszy raz zobaczylem morze dzieki koloni z Tomtexu, a do Ustronia Morskoego gdzie spalismy w szkole jechalismy pociagiem PKP, akcje byly rozne, zalapalem w drodze powrotnej wszy w pociagu, ale i dzis to sie zdarza, generalmie dobrze wspominan ten czas) Na zaden zagraniczny dzialajacy samochod nikt by nie mogl sobie pozwolic. A jesli utyrales i w koncu bylo Cie stac na nowy samochod, to dostawales to na co sie umawiales. Nie miwoac juz o tym, ze ludzie mieli juz przed zakupem przestudiowana cala inatrukcje. Teraz byle chlystek, ktory ma problemy ze skonczeniem gimnazjum, po paru latach na bank jest kierowca. Jezdza mawet bez prawa jazdy. A gdy utyrasz na cos lepszego idziesz o niby nowego Mercedesa do oficjalnego deleara i prosze: Google: Mercedes sprzedal mi szmelc. Marka ktora kiedys uchodzila raz ze luksuową, ale dawa wzorzec zasad i ucziwosci. Wrecz synonim "porzadnych Niemiec" 600 tyiecy za tluczony ssmochod :( Slownie: szescset tysiecy. Dwa mieszkania w Warszawie.

Tomaszowianka 28.01.2020 15:37
Ile było fiatów 132( Mirafiori) w Tomaszowie?Pytam z czystej ciekawości.

question 22.01.2020 22:24
Jeździłem Syrenką 103, Fiatem 125p 1300, Fiatem 126p, Polonezem - czyli wszystkimi wymienionymi z wyjątkiem Warszawy. Autor zapomniał jeszcze o Syrenie 110, która była bardzo nowatorska i na giełdzie kosztowała 100.000 zł, czyli tyle ile 12-letni Pontiac. Przypominała nowatorską linią nadwozia Renault16. Napędzana była silnikiem 4-suwowym. Zapomniał też o Polonezie Pick-up.

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Wczoraj, 05:24
Marcin Witko dołącza do Rozwój Plus. Zapowiada dalszą walkę o instrumenty dla samorządów Mózg po pięćdziesiątce zmienia swoich „strażników”. Naukowcy odkryli ważny etap starzenia Młodzi przejmą scenę Galerii Tomaszów. W piątek trzecia odsłona Letniej Sceny Młodych Dinozaury, groza, miłość i „Bodyguard”. Gorący tydzień na ekranach Heliosa „Bodyguard” wraca na wielki ekran. Whitney Houston ponownie w kinie Helios „Mogę was sprzedać”? Związek żąda odwołania dyrektor ZUS w Tomaszowie Mazowieckim. Poważne zarzuty po spotkaniu w Radomsku Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Taxi Treść komentarza: Dlaczego stali na S8 w miejscu nie dozwolonym bez włączonych sygnałów świetnych dlaczego funkcjonariuszka narażała swoje życie wychodząc na jezdnie czy tego nikt nie widzi czy oni są bezkarni i nieśmiertelni a później płacz. Trochę się zastanówcie zanim coś zaczniecie robić bo jeżdząc po mieście dosyć dużo widzę jak się zachowujecie na drodze Źródło komentarza: Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Autor komentarza: Janina Treść komentarza: Od 15 lipca miał być remont ulicy Zielonej. Ale w TM remontuje się drogi prowadzące do Witko. Źródło komentarza: Od 4 sierpnia utrudnienia na ul. Zielonej. Miasto wyznacza objazdy Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama