Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 25 września 2026 11:00
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Prof. Dąbrowski: pacjent leczony z użyciem respiratora może i powinien ćwiczyć

Pacjenci, którzy wymagają sztucznej wentylacji z powodu ciężkiej niewydolności oddechowej, powinni być mobilizowani, gdyż to istotnie poprawia końcowy wyniki leczenia – mówi w rozmowie z PAP prof. Wojciech Dąbrowski, kierownik Katedry i I Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, lekarz kierujący Klinicznym Oddziałem Anestezjologii i Intensywnej Terapii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie.

PAP: Wprowadził pan na swoim oddziale intensywnej terapii, gdzie leżą chorzy covidowi, metodę wczesnej mobilizacji, która okazała się skutecznym postępowaniem wspierającym leczenie ciężkiej niewydolności oddechowej – większość pacjentów jest wypisywana do domu i szybko wraca do życia społecznego. Metoda ta istotnie zmniejsza także śmiertelność.

Prof. Wojciech Dąbrowski: Wychodzimy z prostego założenia, że ruch to zdrowie, a łóżko nie jest do końca dobre, zwłaszcza, gdy zbyt długo się w nim leży w bezruchu. Już dawno stwierdzono, że jeśli chory, nie tylko ten krytyczny, ale każdy, będzie wcześniej mobilizowany - będzie się poruszał, ćwiczył - to jego metabolizm będzie bardziej korzystny, a gospodarka hormonalna zbliżona do prawidłowej.

Poza tym pacjent, który ćwiczy, walczy czynnie z chorobą, a nie czeka, co będzie dalej. On oczywiście walczy w miarę swoich możliwości, ale podejmuje rękawicę, ma poczucie, że coś od niego zależy.

Tę ideę wdrożyliśmy na przełomie II i III fali pandemii COVID-19 zatrudniając na oddziale fizjoterapeutę. Pomysł chodził za mną bardzo, bardzo długo, gdyż widziałem, jak to działa w oddziałach intensywnej terapii na zachodzie Europy.

Gorącym zwolennikiem takiego postępowania jest Prof. Jean Louis Vincent z Uniwersytet Brukselskiego, ikona intensywnej terapii. Prof. Vincent zaczął promować wczesną mobilizację krytycznie chorych na początku tego wieku. Wdrożenie takiego postępowania przyniosło nie tylko znaczącą poprawę leczenia pacjentów, istotne skrócenie czasu ich pobytu na intensywnej terapii oraz, w ogóle, w szpitalu, ale pozwoliło także znacząco zmniejszyć koszty związane z leczeniem. Wiele ośrodków na świecie potwierdziło doniesienia prof. Vincenta.

Nam także udało się istotnie zmniejszyć śmiertelność w tej grupie pacjentów. Rozpoczęcie takiego leczenia – czyli wczesnej mobilizacji pacjentów krytycznie chorych - było możliwe dzięki wspaniałemu zespołowi lekarzy, pielęgniarek oraz fizjoterapeutów, z którymi mam przyjemność pracować. Zespół ten zasługuje na najwyższe uznanie, bez niego program nie miałby prawa zaistnieć. To dzięki ich zaangażowaniu pacjent z COVID-19 był mobilizowany i zaczynał walkę o własne zdrowie.

PAP: Czyli, mówiąc wprost – nie kładł się do łóżka po to, żeby umrzeć….

W.D: Tak. Pacjentów z COVID-19 staraliśmy się wyciągać z łóżka, zachęcać, żeby ćwiczyli w obrębie łóżka. Jeśli tylko wydolność fizyczna pozwalała, pacjenci „jechali” na specjalnym rowerze, który był zamontowany do łóżka. Ćwiczenia były stopniowane, w zależności od stanu i wydolności chorego.

Nasz pan fizjoterapeuta wdrożył również intensywną fizjoterapię oddechową, która polega na wykonywaniu różnego rodzaju ćwiczeń oddechowych. Trening z rowerkiem stacjonarnym stosowaliśmy i stosujemy u wszystkich pacjentów, nawet takich, którzy wymagają terapii z użyciem respiratora. U pacjentów z COVID-19 z dużym powodzeniem stosowaliśmy go nawet w przypadkach, kiedy patologią było zajęte 60 – 80 proc. płuc. Co warte podkreślenia: znamienita większość tych pacjentów przeżyła i została wypisana do domu. Możemy stwierdzić, że dzięki wczesnej mobilizacji śmiertelność w tej grupie pacjentów wynosiła około 37 proc., czyli stosunkowo niewiele.

PAP: To świetny wynik, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że na innych oddziałach covidowej intensywnej terapii było to sporo ponad 90 proc. Proszę powiedzieć, jak to technicznie wygląda, gdyż – z tego, co wiem – większość pacjentów podłączonych do respiratorów jest uśpiona.

W.D: Większość pacjentów leczonych z użyciem respiratora otrzymuje środki nasenne. Wielu lekarzy uważa, ze jest to doskonała metoda – pacjent śpi, nie walczy z respiratorem. Głębokie uśpienie w wielu przypadkach nie jest jednak konieczne. Dostępne są bowiem leki, które pozwalają na dość precyzyjną modulację głębokości uśpienia tak, żeby pacjent w nocy spał, zaś w dzień czuwał, nie odczuwając dyskomfortu związanego z leczeniem wentylacyjnym, koniecznością instrumentacji dróg oddechowych czy też innymi procedurami.

Pacjenta można i trzeba budzić w ciągu dnia, gdyż postępowanie takie istotnie redukuje ryzyko delirium i zmian neuropsychologicznych indukowanych leczeniem i pobytem w szpitalu, w tym na intensywnej terapii. Zachowanie cyklu fizjologicznego dnia i nocy wpływa także na końcowy wynik leczenia. A zatem można pacjenta wybudzić w ciągu dnia lub istotnie zmniejszyć stopień uśpienia, zaś w nocy pozwolić mu spać i odpoczywać. Oczywiście reguła ta powinna ściśle uwzględniać rodzaj patologii i stan kliniczny pacjenta.

PAP: W jaki sposób można chorego na respiratorze spionizować?

W.D: Jak już wspomniałem, wczesna mobilizacja jest możliwa, gdy mamy zgrany zespół ludzi, którzy chcą temu pacjentowi pomóc. W naszej Klinice leczyliśmy pacjentów z COVID-19, którzy mieli zajęte ponad 80 proc. płuc i wymagali 100 proc. tlenu w mieszaninie z respiratora – osoby te opuściły szpital w dobrym stanie fizycznym, z dobrą wydolnością oddechową, choć leczenie trwało długo – nawet trzy miesiące. Cały nasz zespół jest dumny, że udało nam się je uratować.

PAP: Dlaczego w innych szpitalach nie stosuje się tej metody?

W.D: To już pytanie nie do mnie, ale spróbuję na nie odpowiedzieć. Przede wszystkim, na oddziałach intensywnej terapii nie ma wystarczającej ilości personelu, nie ma fizjoterapeutów, rehabilitantów. Brakuje ich także na innych oddziałach, gdzie przecież też leżą pacjenci w krytycznym stanie, unieruchomieni chorobą, choćby na chirurgii, neurologii, kardiochirurgii czy też urologii. Jak pacjent długo leży, dochodzi do zaników mięśniowych, osłabienia siły mięśniowej i on potem, po prostu, już nie może się ruszać.

Kolejnym problemem są braki kadrowe - ilość personelu pielęgniarskiego jest – jak na potrzeby takich chorych – zdecydowanie za mała. Ja wciąż walczę o zespół pielęgniarski, gdyż uważam, ze 80 proc. sukcesu w leczeniu chorego zależy od właściwej i dobrej pielęgnacji oraz sumiennego wdrażania leczenia. Dobry zespół pielęgniarski jest jednym z najważniejszych ogniw. Jeśli występują braki personelu pielęgniarskiego, to jest problem – mała ilość pielęgniarek po prostu nie sprosta wszystkim obowiązkom, co ma wpływ na jakość leczenia. Ważny jest przecież czas, jaki pielęgniarka może poświęcić jednemu choremu.

Bez wątpienia ważne jest także nastawienie psychiczne personelu pielęgniarskiego. Jeśli widzi on efekty leczenia, ma poczucie, że może pomóc pacjentowi, to wkłada w swoją pracę serce i olbrzymi wysiłek. Uważam, że zarówno lekarz, pielęgniarka jak i fizjoterapeuta, cały personel pracujący przy pacjencie, powinien widzieć efekty leczenia. Dlatego też niezmiernie ważne są odwiedziny wyleczonych pacjentów na oddziale. Niektórzy pacjenci z COVID-19, którzy zostali wypisani z naszego szpitala, odwiedzili nas po jakimś czasie, co bardzo wzmocniło morale zespołu.

PAP: Skrócenie czasu leczenia, pobytu na intensywnej terapii, jest ważne nie tylko ze względów kosztowych.

W.D.: Im krócej pacjent będzie leżał na intensywnej terapii, tym mniej będzie się wikłał. Poza tym taka wczesna mobilizacja pomoże mu w „przetrwaniu” na innych oddziałach, do których pacjent zostanie wypisany z OIT. Tam proces leczenia jest kompletnie inny, niż w intensywnej terapii, bo tam jest po prostu mniej pielęgniarek - np. cztery na x-dziesiąt łóżek, co znacząco utrudnia pielęgnację. W warunkach intensywnej terapii staramy się zachować ilość pielęgniarek - jedna na dwa stanowiska – trudno więc to porównywać z innymi oddziałami. A nasz, wcześnie zmobilizowany pacjent, będzie tam w stanie sam usiąść, sam zjeść, wykonać wokół siebie podstawowe, niezbędne czynności, co jest olbrzymim krokiem w kierunku wyzdrowienia. Bo wprawdzie leki działają, ale one same to za mało, liczy się całokształt postępowania wokół pacjenta.

PAP: Jak ważne jest to, że pacjent walczy, ma poczucie sprawczości?

W.D: Nastawienie pacjenta do walki z chorobą jest niezmiernie istotnym czynnikiem. Jeśli człowiek leży bezczynnie, mając przy tym świadomość, że czeka go śmierć lub ciężkie kalectwo, to leczenie jest zdecydowanie trudniejsze, niż w przypadkach, gdy pacjent chce walczyć o własne zdrowie.

Z praktyki wiem, że czasem trudno jest pacjentów przekonać do podjęcia aktywności. Dlatego też w naszym oddziale pracuje psycholog, który stara się przekonać pacjentów do podjęcia walki. Mobilizuje ich. Z kolei nasi fizjoterapeuci ćwiczą indywidualnie z każdym chorym. Jak zatem widać, niezbędny jest odpowiedni zespół. Oczywiście potrzebny jest także odpowiedni sprzęt, który pozwala pacjenta spionizować, poruszyć. Kluczowe znaczenie ma jednak zaangażowanie zespołu leczącego.

PAP: Jaki sprzęt jest potrzebny? To jakieś skomplikowane, bardzo drogie przyrządy?

W.D: Nie, np. rowerek, którego można używać także leżąc, kosztuje niewiele ponad tysiąc złotych. Specjalny chodzik, który pomaga osłabionemu pacjentowi, podłączonemu do respiratora, poruszać się, zorganizowali nasi panowie fizjoterapeuci, którzy działając wspólnie z dr hab. med. Alicją Załuską - kierownikiem Zakładu Fizjoterapii naszego Uniwersytetu - opracowują specjalne ćwiczenia dla chorych. To nie są rzeczy z Kosmosu, wybitnie drogie.

Ja po raz pierwszy widziałem takie sprzęty na uniwersyteckich oddziałach intensywnej terapii w Brukseli i w Antwerpii, wtedy pomyślałem sobie, że bez problemu można coś takiego i u nas zorganizować. Wszystko jest kwestią świadomości lekarza i fizjoterapeuty, który będzie przekonany co do tego, że to się nie tylko da, ale i trzeba zrobić.

I jeszcze raz podkreślę, że personel pielęgniarski z dużo większą energią, entuzjazmem podchodzi do pielęgnacji chorego, kiedy widzi, że ten pacjent także sam walczy. I odnosi sukces. Mają poczucie, że ich olbrzymi wysiłek nie idzie na marne. To zupełnie inna sytuacja, niż ta, kiedy pielęgniarki i pielęgniarze robią wszystko, co w ich mocy, a pacjent i tak umiera. Albo jest wypisywany z intensywnej terapii do oddziału X, a tam jego stan się pogarsza i trzeba go przyjmować po raz wtóry lub też tam umiera. To rodzi wielką frustrację.

Psychika personelu pielęgniarskiego jest kompletnie inna, kiedy ich praca uwieńczona zostaje sukcesem: chory zdrowieje, wychodzi do domu, wraca do normalnego życia. Podobnie zresztą, jak psychika personelu lekarskiego.

Dodam od razu, że nie każdego pacjenta można wcześnie mobilizować, pionizować, uruchamiać. Niektóre jednostki chorobowe wymagają bowiem leżenia w łóżku i ograniczenia bodźców zewnętrznych. Zatem zanim wdroży się wczesną mobilizację należy rozważyć, czy dana choroba pozwala na takie postępowanie, czy też je wyklucza. Mogę jednak stwierdzić, że wczesną mobilizację można bezpiecznie i z dobrym wynikiem wdrożyć u zdecydowanej większości krytycznie chorych.

PAP: Panie profesorze, gratuluję serdecznie, to jest genialne w swojej prostocie.

W.D: Nie przesadzajmy. To nie jest genialne, ale wiem, że jest skuteczne. Doświadczenie, jakie zdobyliśmy w przeciągu ostatniego czasu, wykazało duże korzyści wynikające z wdrożenia wczesnej mobilizacji u krytycznie chorych. Ważne jest, żebyśmy pomogli pacjentowi. Jeśli uda nam się zmobilizować pacjenta do ruchu, to skrócimy nie tylko jego pobyt w szpitalu, lecz także zredukujemy koszty związane z jego leczeniem, co korzystnie wpływa na finanse placówki.

Grupa pacjentów, jakich my wyleczyliśmy stosując metodę wczesnej mobilizacji jest zbyt mała, aby była reprezentatywna, ale ze światowej literatury wynika, że uzyskuje się oszczędności na poziomie 20-25 proc. Uważam zatem, że NFZ powinien się zainteresować szerszym wdrożeniem takiego postępowania wobec pacjentów, gdyż pozwoliłoby to na znaczące zmniejszenie wydatków. Ale przede wszystkim możemy poprawić końcowy wynik leczenia.


 

Autorka: Mira Suchodolska

 

mir/


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: 25.09.2026 08:16
25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: 24.09.2026 21:40
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Senat przyjął ustawę, która ma uporządkować w Polsce egzekwowanie unijnych przepisów dotyczących reklamy politycznej. Dla lokalnych portali, kandydatów, radnych i komitetów wyborczych najważniejsze jest jednak coś innego: nie każda wypowiedź o polityce jest reklamą polityczną. Granica przebiega przede wszystkim tam, gdzie pojawiają się pieniądze, sponsor i płatna dystrybucja przekazu. A Facebook i Google poszły jeszcze dalej — politycznych reklam w Unii Europejskiej zasadniczo już nie chcą. Data dodania artykułu: 24.09.2026 17:54
Polityczny post czy reklama? Nowe przepisy zmieniają zasady promocji polityki w internecie

Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

Sto lat temu powołano do życia przedsiębiorstwo Polskie Koleje Państwowe. Tego samego dnia, choć w zupełnie innych epokach, zmarł pod Chocimiem hetman Jan Karol Chodkiewicz, urodził się Cyprian Kamil Norwid, a świat muzyki później dostał „Nevermind” Nirvany. Dziś natomiast Donald Tusk spotka się z premierem Bułgarii, Senat dokończy posiedzenie, w Londynie wraca sprawa ekstradycji byłego szefa RARS, a Donald Trump przyjmie w Białym Domu Xi Jinpinga. Jest też bardzo mocny tomaszowski akcent – dokładnie w setną rocznicę utworzenia PKP przygotowuje się wielkie kolejowe święto w Spale. Data dodania artykułu: 24.09.2026 06:20
Dziś w kraju i na świecie – czwartek, 24 września

23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

23 września jest datą, w której nauka zagląda na krańce Układu Słonecznego, wojna dociera do płonącej Warszawy, a obywatele PRL zaczynają organizować pomoc represjonowanym robotnikom. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 23 września, trafiamy na odkrycie Neptuna, słynne przemówienie Stefana Starzyńskiego, wiadomość o pierwszej sowieckiej bombie atomowej i narodziny Komitetu Obrony Robotników. Kalendarium historyczne 23 września brzmi też wyjątkowo muzycznie: dokładnie sto lat temu urodził się John Coltrane, później tego samego dnia przyszli na świat Ray Charles i Bruce Springsteen. A w Tomaszowie Mazowieckim ta data ma własny, mocny ślad – od powstańców styczniowych po decyzję o budowie pomnika Tadeusza Kościuszki. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:52
23 września w historii. Warszawa płonie, odkrywamy Neptuna, rodzi się KOR, a jazz dostaje Coltrane’a

Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Koalicja Obywatelska utrzymuje pierwsze miejsce, Prawo i Sprawiedliwość notuje 17,3 proc., a Konfederacja jest już tylko dwa punkty procentowe za partią Jarosława Kaczyńskiego. Najnowszy sondaż IBRiS dla „Rzeczpospolitej” pokazuje przede wszystkim coraz większe rozdrobnienie polskiej sceny politycznej. Na prawicy wyborcy mają dziś do wyboru już kilka znaczących ugrupowań. Data dodania artykułu: 23.09.2026 07:04
Konfederacja dwa punkty za PiS. Nowy sondaż pokazuje coraz bardziej podzieloną prawicę

Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

Po latach głębokiego zamrożenia relacji Warszawy z Mińskiem doszło do spotkania ministrów spraw zagranicznych Polski i Białorusi. Radosław Sikorski rozmawiał w Nowym Jorku z Maksymem Ryżenkowem. Na stole znalazły się bezpieczeństwo granicy, sytuacja w regionie oraz wykorzystywanie terytorium Białorusi przez Rosję. Polski minister studzi jednak oczekiwania – mówi o pierwszym, zapoznawczym kontakcie, a ewentualne zbliżenie porównuje do „przebiśniegu”. Data dodania artykułu: 23.09.2026 06:57
Sikorski spotkał się z szefem MSZ Białorusi. Pierwsza taka rozmowa od lat

22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał

22 września jest jedną z tych dat, w których wielka historia nie daje chwili oddechu. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 22 września, trafiamy na kapitulację Lwowa przed Armią Czerwoną, niemiecko-sowieckie przekazanie Brześcia, ogłoszenie przez Abrahama Lincolna wstępnej Proklamacji Emancypacji, niepodległość Bułgarii i Mali oraz początek wojny iracko-irańskiej. To również dzień narodzin Andrei Bocellego i Davida Coverdale’a, premiera kultowego serialu „Friends” oraz uruchomienia brytyjskiej telewizji ITV. Kalendarium historyczne 22 września ma dziś także bardzo aktualny rytm: w Europie kończy się Tydzień Mobilności, w powiecie tomaszowskim można za darmo pojechać autobusem z Łaznowskiej Woli do Tomaszowa, a wieczorem polscy siatkarze zagrają z Niemcami o półfinał mistrzostw Europy. Data dodania artykułu: 22.09.2026 07:38
22 września w historii. Lwów kapituluje przed Sowietami, Lincoln zmienia sens wojny, Polska gra o półfinał
Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios z premierowym pokazem „Lalki”

Salon Kultury Helios zaprasza na seans najnowszej ekranizacji „Lalki” Bolesława Prusa, który odbędzie się w czwartek, 1 października. To jedna z najbardziej wyczekiwanych polskich premier tego roku, która zwraca uwagę gwiazdorską obsadą. Pokaz będzie okazją, by ponownie spotkać się z bohaterami powieści oraz zobaczyć ich losy w nowej odsłonie.Stanisław Wokulski, dzięki fortunie zdobytej podczas wojny, postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, by zdobyć względy Izabeli Łęckiej – pięknej, choć zubożałej arystokratki. Aby zwrócić uwagę kobiety, bohater wspiera jej rodzinę i angażuje się w działania charytatywne, nie bacząc na ostrzeżenia swojego przyjaciela Ignacego Rzeckiego. Tymczasem arystokratyczne salony okazują się bezwzględnym środowiskiem pełnym intryg, a uczucie Wokulskiego stopniowo prowadzi go na drogę autodestrukcji.W rolach głównych występują Marcin Dorociński jako Stanisław Wokulski, Kamila Urzędowska jako Izabela Łęcka oraz Marek Kondrat jako Ignacy Rzecki. W obsadzie znajduje się także plejada gwiazd, w tym wybitne postaci polskiego kina, takie jak Maja Komorowska, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda.„Lalka” zostanie zaprezentowana w ramach Salonu Kultury Helios – cyklu stworzonego z myślą o dojrzałej widowni, która w kinie poszukuje wartościowych tematów, inspirujących do refleksji i rozmowy. Każdy seans w ramach projektu poprzedza specjalne wprowadzenie przygotowane przez krytyka filmowego Tomasza Raczka, który przybliża widzom kontekst prezentowanego dzieła.Bilety na seanse Salonu Kultury Helios dostępne są w kasach kin sieci, na stronie: www.helios.pl oraz w aplikacji mobilnej. Dokonując zakupu wcześniej, można wybrać najlepsze miejsca, a także – zaoszczędzić. Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.10.2026
Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

Raz Dwa Trzy – 35 lat. Koncert jubileuszowy

„Raz Dwa Trzy... dzieści pięć okrążeń wokół słońca”Jubileusz 35-lecia zespołu ! W dniu 10 października w Tomaszowie Mazowieckim wystąpi zespół Raz, Dwa, Trzy. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych zespołów na polskiej scenie zagra w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej z okazji jubileuszu 35-lecia. Bilety dostępne w sprzedaży! 35 lat temu, na korytarzu akademika w Zielonej Górze trójka młodych ludzi zagrała pierwsze wspólne dźwięki i zaczęła się historia.Historia zespołu, który pozostał wierny sobie i swojej muzycznej drodze, konsekwentnie krocząc z boku głównego nurtu. Historia zespołu, który w tylko sobie znany sposób potrafił połączyć talent literacki Adama Nowaka z muzyczną finezją i  fantazją, wytwarzając swój własny, charakterystyczny i rozpoznawalny muzyczno - literacki język. Zespołu, który w niedościgniony  sposób zinterpretował piosenki A.Osieckiej i W.Młynarskiego - z pełnym szacunkiem dla pierwowzorów.Nadto zespołu, który przez te wszystkie lata zbudował ogromną więź ze słuchaczami, grając tysiące koncertów – od małych klubów po wielkie sale koncertowe. To właśnie koncerty stały się znakiem rozpoznawczym „Raz, Dwa, Trzy”  - jego swoistym DNA.  Jubileuszowymi koncertami właśnie - bez wielkich fet, akademii i transmisji, zespół pragnie uczcić wieloletnią przyjaźń ze swoją publicznością i wyrazić wdzięczność za to, że wiernie mu od lat towarzyszy . Raz, Dwa, Trzy – Jubileusz 35-lecia zespołu10.10.2026, godz.19.00Powiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie MazowieckimBilety dostępne w sprzedaży internetowej:KupBilecik, Eventim, Biletyna.  Data rozpoczęcia wydarzenia: 10.10.2026

Polecane

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały

Jedna data, a kilka światów. 25 września średniowieczna Anglia odpierała inwazję w bitwie uznawanej symbolicznie za kres epoki wikingów, amerykański Kongres położył fundament pod Bill of Rights, we Lwowie padły strzały wymierzone w Józefa Piłsudskiego, a w dramatycznym wrześniu 1939 roku ważyły się losy Warszawy i ciągłości polskiej państwowości. Jeśli pytamy, co wydarzyło się 25 września, warto zajrzeć także znacznie bliżej: dokładnie tego dnia Niemcy ustanowili wojskowe dowództwo „Wschód”, którego siedzibę umieszczono w Spale. Kalendarium historyczne 25 września prowadzi więc od Stamford Bridge przez Waszyngton i Lwów aż do lasów nad Pilicą. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 08:16
Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica

Czwartek, 24 września 2026 roku, zaczął się od alarmów na wschodniej flance Europy. Polska dwukrotnie uruchamiała lotnictwo wojskowe w związku z rosyjskimi atakami na Ukrainę, w Rumunii dron przez około cztery minuty znajdował się w przestrzeni NATO, zanim spadł w pobliżu Solcy, a Mołdawia informowała o kolejnych naruszeniach swojej granicy powietrznej. Kijów przeżył jeden z najcięższych nalotów ostatnich tygodni. W Polsce wydarzeniem dnia stał się brutalny atak nożownika w opactwie w Jarosławiu – jeden z księży nie żyje, cztery osoby zostały ranne, dwie są w stanie zagrażającym życiu. Senat uchwalił tymczasem zarówno ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków paliwowych, jak i przepisy dotyczące reklamy politycznej. A kilkadziesiąt kilometrów od Tomaszowa wydarzyły się dziś dwie rzeczy, które mogą mieć znaczenie na lata: Niewiadów zacieśnia współpracę przy produkcji amunicji 155 mm, a Tomaszów znalazł się na planowanej 170-kilometrowej trasie Velo Pilica. Dziś kończy się również głosowanie, w którym mieszkańcy miasta decydują o wydaniu 1,7 mln zł z budżetu obywatelskiego. Stan informacji: około godz. 19.40. Data dodania artykułu: Wczoraj, 21:40
Samotność zabiera lata życia w zdrowiu. U mężczyzn różnica sięga niemal sześciu lat Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Radni zajmą się wnioskiem o transmisję obrad Oczyszczalnia w Bartoszówce przed dużą modernizacją 25 września w historii. Bitwa, która zakończyła epokę wikingów, zamach na Piłsudskiego i wojenny ślad Spały Rada Miejska przed ważną sesją. Sprzedaż miejskich nieruchomości, milionowe zmiany w budżecie i przeprowadzka rehabilitacji dzieci Polska dwa razy poderwała myśliwce, dron spadł w Rumunii. Tragedia w Jarosławiu, paliwa w Senacie, Tomaszów na Velo Pilica 461 uczniów pobiegło przy Arenie Lodowej. Powiat zainaugurował sportowe współzawodnictwo OŚWIADCZENIE PREZESA ZARZĄDU SM „PRZODOWNIK” - Jakuba Pietkiewicza Velo Pilica przejedzie przez Tomaszów. Powstaje 170 kilometrów rowerowego szlaku wzdłuż rzeki Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Jak wybrać drzwi ukryte do nowoczesnego wnętrza w Warszawie Niewiadów wchodzi w erę dronów. Tu mają powstawać systemy uzbrojenia dla wojska
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Szanowny Panie Mariuszu. Stawiam tutaj tzw. "baczka" w moim imieniu. Proszę o odmrożenie tego tematu po konkretnych rozstrzygnięciach po nowym roku. Mnie interesuje wszystko, co dotyczy endoprotez kończyn. Sikać na razie mogę.... Źródło komentarza: Koniec „lekarzy z walizką”. NFZ zmienia zasady operacji. Co stanie się z zabiegami w TCZ? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie "cóś" Pan beknął na tym forum na swój temat. Zacznę od du5y strony i zacytuję ten fragment skrótu materiału powyżej, zmie3szczony też powyżej: "Fiasko nadzwyczajnej sesji z powodu braku kworum..." Takie palanty, jak: Węgrzynowski, Jodłowski, Goska i jeszcze takie gnidy dworskie, jak np. Kucharski, Mordaka, byli przekonani, że pozostali radni mają też tak napier...lone w głowach, jak oni. No i co - lokalne, zapyziałe, totalne ćwoki ?! Nie udało się, kur5a, załatwić tego wrednego Strzępka - co?! Baranie łby ?! W swoim działaniu przypominacie murzynów z Afryki z okresu ich niewolnictwa. Chcecie naśladować swojego guru, czy ryżego niemca donka ?! I na to też jesteście zbyt głupi - baranie łby. Źródło komentarza: Radny na celowniku. Donosy, hejt, telewizja i walka o mandat Mariusza Strzępka Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Kolejny, idiotyczny plac zabaw. Zabaw, ale dla kogo ? Już na zdjęciu powyżej widać, że dzieci tam jest kilkoro, a starzy siedzą przy stołach i ... grzeją. No, w Kolonii Zawada tych dzieci do tego placu zabaw jest zatrzęsienie . Chyba wszystkie, widziane na zdjęciu powyżej, już tam były. Wydawanie publicznej kasy, a zwłaszcza jakichś dotacji na takie pierdoły na wsiach (place zabaw , jakieś, zupełnie nie używane i pozamykane na klucz korty tenisowe, boiska) to jest totalne bezmózgowie tych różnych radnych, sołtysów, wójtów. Niech lepiej biorą się za robienie dzieci, to wtedy to obiekty będą miały sens. Źródło komentarza: Kolonia Zawada ma nowy plac zabaw. Było otwarcie, atrakcje i sąsiedzkie spotkanie Autor komentarza: F Treść komentarza: No, dobrze, dobrze. Sesja się odbyła i co się działo na tej sesji w Pańskiej sprawie - Panie Mariuszu... Źródło komentarza: Mandat Mariusza Strzępka na szali. Dziś Rada Powiatu zajmie się tym o 12 Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak zacząłem czytać ten materiał powyżej , dotyczący Wód Polskich, z mety otworzył mi się scyzoryk w kieszeni. Z tymi Wodami Polskimi ma ciągle styczność z uwagi na swoją pracę zawodową. Te Wody Polskie, to jest totalne nieporozumienie. Tam szefowie zmieniają się nie w zależności od kompetencji zawodowych, ale od przynależności do tych durniów, którzy rządzą Polską. Więc: jak ma być dobrze z polskimi wodami jeżeli tymi polskimi wodami rządzą debilowate urzędasy z nadania jakiejś partii. Źródło komentarza: 42,5 mln zł na wały Wolbórki. Wody Polskie zaczynają nowy plan — co z czterema inwestycjami w Tomaszowie? Autor komentarza: Gmina Ujazd Treść komentarza: Chłop mieszka 20 lat w Łodzi,oszukał swoich wyborców a wojewoda nie widzi podstaw!oto uśmiechnięta Polska:)sąsiedzi z Ujazdu jak to czytają mają niezły ubaw:)haha Źródło komentarza: Wojewoda nie znalazł podstaw do wygaszenia mandatu Rafała Wolniewicza
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 331

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 331

Z pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż gratisNa zdjęciu: Łóżko PB 331 w wykonaniu standardowym w kolorze buk. Akcesoria: stolik Rubens 9 w kolorze buk oraz wieszak ubraniowy z lustrem.PB 331 to najpopularniejszy model łóżka w ofercie Elbur. Domowy charakter, praktyczne funkcje i sprawdzone rozwiązanie powodują, że jest stosowane z powodzeniem w placówkach opieki długoterminowej oraz w środowisku domowym. Ze względu na możliwość dopasowania koloru harmonijnie wpisuje się w każde otoczenie.Więcej informacjiKolory standardowe:C1 bukC2 buk jasnyKolory niestandardowe*:C4 nabuccoC5 klonC6 akacjaC7 dąb jasnyC8 orzechC153 dąb sonomaDETALE PRODUKTU:1. Zabudowane napędy podnoszenia łóżka4. Dodatkowa regulacja za pomocą rastomatu2. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji5. Solidne koło z hamulcem3. Leże z regulacją twardości6. Szeroka gama kolorystycznaOPCJE:zmiana wypełnienia leża • zmiana długości leża • zmiana kolorystykiPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 40 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:215 × 102 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 22 cmCiężar całkowity:99,8 kgKółka jezdne:100 mm z hamulcem FUNKCJE ŁÓŻKA REHABILITACYJNEGO 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama