Tomaszów Mazowiecki znów zrobił to po swojemu: z rozmachem, rodzinnie i z detalami, które potem żyją własnym życiem w rozmowach „a widziałeś?”. Tegoroczny, już 14. Orszak Trzech Króli przeszedł 6 stycznia ulicami miasta jako jedna z tych zimowych tradycji, które potrafią połączyć zupełnie różne środowiska – od dzieci w papierowych koronach po seniorów, którzy pamiętają jeszcze jasełka „z dawnych lat”
W Tomaszowie punkt startu był rozproszony, ale finał wspólny. Około 14:15 wyruszyły barwne korowody m.in. z parafii św. Jadwigi Królowej, NMP Królowej Polski oraz św. Rodziny, a ich trasy prowadziły do jednego miejsca – na teren parafii Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. ks. J. Popiełuszki. Tam, około 14:50, orszaki miały się spotkać, by o 15:00 odbył się symboliczny pokłon Dzieciątku Jezus.
To właśnie finał w NSJ jest dziś „sercem” tomaszowskiego orszaku – z żywą szopką, sceną i wspólnym kolędowaniem. W relacjach organizatorów pojawia się pełna obsada jasełkowa: aniołki, pastuszkowie, Trzej Królowie, a nawet „żywa” Święta Rodzina oraz parafialny osiołek, który tradycyjnie kradnie część uwagi najmłodszych.
W tym roku był też detal, który nadał wydarzeniu lekko „tomaszowski” charakter: król z parafii św. Rodziny przyjechał nietypowym pojazdem – motorówką. Brzmi jak żart, ale właśnie takie obrazki sprawiają, że Orszak ma w sobie świeżość i lokalny pazur, zamiast być tylko odhaczanym punktem w kalendarzu.
Organizatorzy zadbali, żeby to nie była wyłącznie procesja „z punktu A do B”. Był konkurs na najpiękniejszą gwiazdę betlejemską, były słodkości rozdawane dzieciom przez królów, a po pokłonie – koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu młodych artystów z zespołu „Nadzieja”. Zwieńczeniem dnia była uroczysta msza o Objawieniu Pańskim.
Tegoroczny orszak wpisywał się też w ogólnopolską opowieść. W 2026 r. hasłem przewodnim wydarzenia było „Nadzieją się cieszą!” – zaczerpnięte z kolędy „Mędrcy świata, monarchowie”. To hasło dobrze pasuje do formuły orszaku: dużo światła w środku zimy, wspólny śpiew i widok setek osób idących razem, choć na co dzień mijają się bez słowa.













































































Napisz komentarz
Komentarze