- Nadzieje na dobry start są. I to duże. Nasi zawodnicy prezentują bardzo wysoki poziom, nie tylko biorąc pod uwagę Europę, ale i cały świat – powiedział PAP szef PZŁS, który liczy na miejsce na podium.
Przyznał, że ostatnio lepszą formę prezentowali zawodnicy startujący na długim torze. Polscy panczeniści w zawodach Pucharu Świata w niemieckim Inzell sześciokrotnie meldowali się w czołowej trójce. Damian Żurek dwukrotnie wygrał bieg na 500 m i był drugi na 1000 m. Kaja Ziomek-Nogal triumfowała oraz była trzecia na 500 m. Marek Kania drugą w programie imprezy „500” zakończył na trzecim miejscu.
Reprezentanci Polski z mistrzostw Europy w Tilburgu w short tracku wrócili z dwoma medalami. Srebrny medal wywalczyła sztafeta mieszana, a brąz czwórka męska.
- Trochę się niepokoję brakiem sukcesu w konkurencjach indywidualnych. Cieszę się jednak, że sztafeta mieszana, na którą liczymy, jest cały czas wysoko. Należy jednak pamiętać, że w short tracku trzeba mieć też trochę szczęścia – dodał Tataruch.
Przyznał, że zarówno na długim, jak i na krótkim torze Polska nie wystawi tylu zawodników, na ilu liczył.
- Liczyliśmy, że we Włoszech będzie mogła na krótkim torze wystartować kobieca sztafeta. Także po cichu mieliśmy nadzieję na kwalifikację męskiej sztafety. Wówczas mielibyśmy 10 osób biorących udział rywalizacji. Nie ukrywam, że powinno być więcej - zaznaczył.
Dodał, iż chciałby, aby jedna lub dwie osoby więcej reprezentowały Polskę w startach na długim torze.
Tataruch potwierdził, że wbrew obawom Włosi zdążyli udanie przemienić mediolańską halę EXPO w obiekt, na którym będą się ścigać w trakcie igrzysk panczeniści: - We wtorek byłem tam i przyznam, że obiekt robi wrażenie.
Prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego przyznał, że utrudnieniem w trakcie przygotowań do igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina dla polskim panczenistów był fakt, iż nadal nie zakończono budowy hali lodowej w Zakopanem. Co prawda, w Polsce jest kryty obiekt do trenowania łyżwiarstwa szybkiego (w Tomaszowie Mazowieckim), lecz położony o wiele niżej niż „zimowa stolica Polski”.
- Szczególnie na pewnym etapie przygotowań do wielkich imprez potrzebujemy trenować na szybszym lodzie niż ten, który jest na wspomnianym obiekcie. Brak tego w Zakopanem spowodował, że musieliśmy jeździć na inne tory, na przykład do Holandii czy Niemczech - powiedział.
Dodał, że nie ma informacji, kiedy inwestycja u podnóża Tatr zostanie ukończona (budowy nie prowadzi PZŁS): - Czekamy, po prostu czekamy.
Tataruch jest związany z Opolem, podobnie jak jeden z polskich zawodników, który wystąpi w short tracku, Felix Pigeon.
- On pochodzi Kanady. Nie dostał się do kadry narodowej tego kraju i w pewnym momencie zaczął szukać rozwiązania, możliwości rywalizowania z najlepszymi na świecie. Zgłosił się do naszego Związku. Teraz mieszka w Luboszycach, w gminie Łubniany (położona blisko Opola – PAP). Jest zawodnikiem AZS Politechniki Opolskiej. Ma polskie obywatelstwo.
Szef PZŁS przypomniał, że ciekawy życiorys ma też jeden z reprezentantów Polski na długim torze. Chodzi o Władimira Semirunnija, urodzonego w Jekaterynburgu.
- Popularny Władek przeszedł podobną procedurę co Felix. Uciekał przed wojną i też zadał nam pytanie, czy może startować w biało-czerwonych barwach. Ze względu na to, że urodził się jako Rosjanin, był odpowiednio sprawdzony przez naszego służby. Jest to bardzo sympatyczny człowiek, pięknie mówi po polsku, zna doskonale wszystkie zwrotki naszego hymnu. Zresztą będąc już w Polsce dowiedział się, że dostał powołanie do rosyjskiego wojska. Ubiegł więc to, co mogło się stać - zakończył prezes.
















![Dziś w kraju i na świecie ([niedziela, 1 lutego]) Dziś w kraju i na świecie ([niedziela, 1 lutego])](https://static2.nasztomaszow.pl/data/articles/sm-4x3-dzis-w-kraju-i-na-swiecie-niedziela-1-lutego-1769893141.png)

















































Napisz komentarz
Komentarze