Decyzja przyszła nagle, choć w urzędowych korytarzach mówiło się o zmianach od kilku tygodni. Pod koniec ubiegłego tygodnia Prezydent Tomaszowa Mazowieckiego odwołał Miejską Komisję Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. W pierwszych dniach marca ma zostać wydane zarządzenie powołujące nowy skład.
Dla wielu mieszkańców ta nazwa brzmi urzędowo i sucho. Tymczasem za nią stoją konkretne historie – rodzin, które walczą z uzależnieniem bliskich, sprzedawców kontrolowanych pod kątem przestrzegania przepisów, osób kierowanych na leczenie odwykowe. Komisja działa na podstawie ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi z 1982 roku. To właśnie ten akt prawny zobowiązuje gminy do prowadzenia lokalnej polityki ograniczania szkód związanych z alkoholem.
W ostatnim składzie zasiadali m.in. przedstawiciele środowisk społecznych i samorządowych, w tym osoby związane z pomocą społeczną, profilaktyką i edukacją. Komisja opiniowała wnioski o wydanie zezwoleń na sprzedaż alkoholu, kontrolowała punkty sprzedaży, prowadziła postępowania wobec osób uzależnionych i kierowała sprawy do sądu. W praktyce często to właśnie ona była pierwszym miejscem, do którego trafiały zgłoszenia o przemocy domowej czy notorycznych awanturach pod wpływem alkoholu.
– To nie jest tylko „komisja od papierów”. Za każdą sprawą stoi czyjś dramat – mówi nam jedna z osób znających kulisy jej pracy. – Czasem ktoś przychodzi z wnioskiem o zobowiązanie męża do leczenia, czasem zgłasza się sąsiad. To trudne decyzje, ale często jedyna szansa na przerwanie spirali.
Decyzja o odwołaniu dotychczasowego składu pojawia się w szczególnym momencie. Od 1 stycznia 2026 roku w Tomaszowie Mazowieckim obowiązuje tzw. nocna prohibicja. Między 23.00 a 6.00 w sklepach i na stacjach paliw nie można kupić alkoholu na wynos. Uchwałę w tej sprawie przyjęła Rada Miejska, argumentując ją troską o bezpieczeństwo i porządek publiczny. W tle były statystyki policyjnych interwencji, zgłoszeń o zakłócaniu ciszy nocnej i przemocy domowej.
– Liczymy, że ograniczenie dostępności alkoholu w nocy przełoży się na realny spadek interwencji – mówili wówczas samorządowcy. Część mieszkańców przyjęła te zmiany z ulgą, inni z dystansem. „Problem nie znika o 23.00” – komentowali w mediach społecznościowych.
Nie da się jednak ukryć, że kwestia alkoholizmu w mieście wciąż pozostaje poważnym wyzwaniem. Alkohol to nie tylko nocne hałasy czy wybite szyby. To uzależnienia, rozbite rodziny, dzieci dorastające w cieniu nałogu. Komisja była jednym z narzędzi, dzięki którym samorząd próbował reagować – poprzez motywowanie do leczenia, kierowanie spraw do sądu czy współpracę z terapeutami.
Teraz wszystko wskazuje na to, że w pierwszym tygodniu marca poznamy nowy skład Komisji. Pytanie, czy będzie to jedynie personalna zmiana, czy też początek nowego etapu w miejskiej polityce wobec uzależnień.
Bo choć uchwały i zarządzenia zapisuje się w dziennikach urzędowych, prawdziwe skutki widać na klatkach schodowych, w mieszkaniach i na komisariatach. I to tam, a nie w sali sesyjnej, rozgrywa się codzienna walka z problemem alkoholu.

























































Napisz komentarz
Komentarze