Dane GUS ponownie pokazują coś, o czym ekonomiści mówią od lat: statystyczna „średnia krajowa” niewiele mówi o rzeczywistych zarobkach większości Polaków. W praktyce bowiem połowa pracowników zarabia mniej niż 7,1 tys. zł brutto miesięcznie.
Większość zarabia znacznie mniej niż średnia
Różnica między medianą a średnią pensją przekracza 1,5 tys. zł. To efekt dużego rozwarstwienia dochodów. Wystarczy spojrzeć na dane dotyczące skrajnych grup.
We wrześniu:
- 10 proc. najmniej zarabiających otrzymało maksymalnie 4666 zł brutto,
- 10 proc. najlepiej zarabiających – co najmniej 13.565 zł brutto.
Oznacza to, że między najbiedniejszymi a najlepiej opłacanymi pracownikami występuje ponad trzykrotna różnica w wynagrodzeniach.
Szczególnie widoczne jest to w najmniejszych firmach. W przedsiębiorstwach zatrudniających do 9 osób mediana wynagrodzeń była równa płacy minimalnej. Innymi słowy – dla ogromnej części pracowników minimalne wynagrodzenie wyznacza realny poziom płac na rynku pracy.
Nominalnie więcej, realnie… nie zawsze
Choć wynagrodzenia w Polsce rosną niemal co roku, ekonomiści zwracają uwagę, że same liczby nie pokazują realnej sytuacji finansowej gospodarstw domowych.
W latach 2022–2023 Polska zmagała się z jedną z najwyższych inflacji w Unii Europejskiej, która przekraczała nawet 14 proc. rocznie. W tym czasie wzrost płac nie nadążał za rosnącymi cenami.
Dopiero w ostatnich dwóch latach sytuacja zaczęła się poprawiać.
– Realna siła nabywcza Polaków dopiero teraz zaczyna wracać do poziomów sprzed kryzysu inflacyjnego – mówi ekonomista rynku pracy dr Marek Zieliński. – W latach 2022–2023 mieliśmy sytuację, w której wynagrodzenia rosły na papierze, ale w sklepach za te pieniądze można było kupić mniej niż rok wcześniej.
Jak dodaje ekspert, dopiero spadek inflacji w 2024 i 2025 roku sprawił, że realne wynagrodzenia zaczęły ponownie rosnąć.
Polska wciąż krajem taniej pracy?
Choć płace w Polsce rosną szybciej niż w wielu krajach Europy Zachodniej, dystans wciąż pozostaje bardzo duży.
Według analiz ekonomicznych siła nabywcza polskich wynagrodzeń nadal jest znacznie niższa niż w krajach Europy Zachodniej. Różnice są szczególnie widoczne w kosztach mieszkań, energii czy żywności.
– Problem polega na tym, że ceny w wielu sektorach zbliżyły się do poziomu zachodnioeuropejskiego, ale wynagrodzenia wciąż są znacznie niższe – tłumaczy dr Zieliński. – Dlatego wielu Polaków nie odczuwa poprawy sytuacji finansowej mimo wzrostu płac.
Nierówności będą rosły?
Ekonomiści zwracają uwagę na jeszcze jeden trend – rosnące rozwarstwienie dochodowe.
Najwyższe wynagrodzenia rosną szybciej niż płace w najniższych przedziałach. W efekcie różnica między najlepiej i najgorzej zarabiającymi stale się powiększa.
Zdaniem ekspertów w kolejnych latach kluczowe będą trzy czynniki:
- tempo wzrostu gospodarczego,
- poziom inflacji,
- zmiany na rynku pracy związane z automatyzacją i sztuczną inteligencją.
– Polska gospodarka wciąż rośnie, ale rynek pracy zaczyna się zmieniać. Najszybciej rosną płace w zawodach wymagających wysokich kompetencji, podczas gdy w wielu prostszych zawodach wynagrodzenia zatrzymują się w pobliżu płacy minimalnej – podkreśla ekonomista.
Jedno jest pewne
Choć statystyki mówią o rosnących wynagrodzeniach, dla wielu Polaków realna sytuacja finansowa nadal pozostaje trudna. Dane GUS pokazują wyraźnie: większość pracowników zarabia znacznie mniej niż wynosi głośno cytowana średnia krajowa.
A to oznacza, że prawdziwy obraz rynku pracy w Polsce wygląda zupełnie inaczej niż w nagłówkach o rekordowych wynagrodzeniach.



























































Napisz komentarz
Komentarze