Łódź lubi takie historie: trochę kina, trochę muzyki, trochę tańca, a między tym wszystkim młodzi ludzie, którzy nie chcą już tylko przewijać świata palcem po ekranie. W czwartek w OFF Piotrkowska Center rozpocznie się pierwsza edycja studenckiego festiwalu Zerówka. W programie znalazły się projekcje filmów, koncerty, działania edukacyjne, otwarta lekcja tańca, akcja charytatywna i silent disco, które ma potrwać do rana.
To wydarzenie wymyślone i organizowane przez łódzkie środowisko akademickie. Swoją twórczość pokażą studenci kilku uczelni: Uniwersytetu Łódzkiego, Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej, Politechniki Łódzkiej, Społecznej Akademii Nauk, Akademii Muzycznej, Uniwersytetu Medycznego oraz Szkoły Filmowej w Łodzi.
Festiwal nie jednej uczelni, ale całego studenckiego miasta
Pomysłodawcy Zerówki podkreślają, że wydarzenie nie ma być przypisane do jednej uczelni ani jednego środowiska. Ma być raczej wspólną sceną dla młodych twórców, którzy chcą spotkać się poza internetem, zaprezentować swoje działania i zbudować coś na kształt nowej, studenckiej wspólnoty.
— Zależy nam na tym, żeby festiwal nie skupiał się wokół jakiejś jednej uczelni, zrzeszamy całą społeczność akademicką, bo bardzo potrzebujemy miejsc i wydarzeń poza internetem, gdzie możemy się spotkać, wymienić doświadczeniami, dobrze się bawić i promować kulturę studencką — wyjaśnia Krzysztof Kalwas ze Stowarzyszenia W Niewielkim Mieście, pomysłodawca festiwalu.
W czasach, gdy tyle kontaktów przeniosło się do komunikatorów, stories i algorytmów, taka deklaracja brzmi niemal jak manifest. Zerówka ma być nie tylko programem wydarzeń, ale też próbą odpowiedzi na pytanie, czy kultura studencka potrafi jeszcze gromadzić ludzi w realnej przestrzeni — bez filtra, bez lajków, za to z muzyką, rozmową i miejskim pulsem Łodzi.
Na początek kino plenerowe i etiudy studentów
Festiwal rozpocznie się 21 maja o godz. 19 kinem plenerowym na „zielonej górce” w OFF Piotrkowska. Publiczność zobaczy kilkanaście etiud szkolnych, w tym produkcje studentów Łódzkiej Szkoły Filmowej i innych uczelni.
W programie znalazł się m.in. nagradzany film „My Secret Cyberlove” w reżyserii Bartosza Stankiewicza, określany jako sentymentalny list miłosny do sitcomów z lat 90. Będzie też „Dickflip” Dominika Hadziewicza — opowieść o transpłciowym Samborze szukającym akceptacji w zamkniętym świecie skaterów.
Widzowie obejrzą również debiut Klaudii Fortuniak „Tytuł się jeszcze przyśni”, łączący temat bezsenności, podróży śladami zaginionych rzek i neuroróżnorodności bohaterki. Po projekcjach zaplanowano rozmowy z twórcami, dzięki czemu festiwalowe kino nie skończy się wraz z napisami końcowymi. Będzie można zapytać o kulisy pracy, inspiracje i o to, jak młodzi filmowcy patrzą dziś na rzeczywistość.
Dwa dni koncertów. Od rapu po death metal i darkwave
W piątek i sobotę Zerówka przeniesie się na scenę od strony ul. Piotrkowskiej. Koncerty zaplanowano w godz. 16–22.
Pierwszego dnia publiczność usłyszy rapera Kowala oraz duet Foolery. Potem brzmienia staną się cięższe — na scenie pojawi się Wieczny Mróz, wykonujący techniczny death metal. Kontrastem dla mocnych gitar będzie męski zespół wokalny PoGłos, łączący klasykę z muzyką rozrywkową.
Piątkowy wieczór zamkną zespoły i projekty poruszające się po różnych rejonach alternatywy: Konglomerat z elementami post-rocka, Potato Stonks, mieszający rock z R’n’B, oraz post-punkowy kolektyw Sonda Kosmos.
Sobotni program otworzy noise-offowy projekt Attte. Po nim wystąpi Code Yuki, łączący ciężkie brzmienia z elektroniką i dopracowaną warstwą wizualną. Następnie na scenie pojawią się Deadstranded oraz Zapp’lauren ze swoimi basowymi pejzażami. O rapową część wieczoru zadbają Mattyca$h, którego utwory zdobywają popularność w sieci, oraz Teer, występujący z Kacprem „Kozi” Kozerą.
Przed finałem publiczność usłyszy jeszcze darkwave’owy projekt Mori Flore oraz jazzowy kolektyw Na strzała. Koncertową część pierwszej Zerówki zakończy grupa Heima, prezentująca muzykę alternatywną.
Taniec, chill i „Diss na raka”
Zerówka nie ograniczy się do kina i koncertów. W sobotnie południe na dziedzińcu OFF Piotrkowska młodzi twórcy z Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi poprowadzą otwartą lekcję tańca.
Powstanie też strefa chillu, w której będzie można odpocząć na leżakach, ale również wziąć udział w akcji prozdrowotnej i charytatywnej. Studio HE3 Tatuażyk w ramach inicjatywy „Diss na raka” będzie wykonywać tatuaże, a dochód z nich zostanie przekazany na rzecz Fundacji Cancer Fighters.
To ciekawy moment programu: festiwalowa energia spotyka się tu z czymś bardziej konkretnym niż sama zabawa. Studencka impreza zyskuje społeczny wymiar — nie moralizatorski, ale naturalny, wpisany w rytm wydarzenia.
Finał w słuchawkach
Pierwszą edycję Zerówki zakończy silent disco, które rozpocznie się w sobotę o godz. 22 na dziedzińcu OFF Piotrkowska i potrwa do rana.
To symboliczne zakończenie wydarzenia, które samo w sobie jest próbą zestrojenia wielu głosów: filmowców, muzyków, tancerzy, studentów różnych uczelni i publiczności. Łódzka Zerówka startuje jako nowa propozycja na mapie miejskiej kultury akademickiej. Jeśli się przyjmie, może stać się czymś więcej niż jednorazowym festiwalem — miejscem, w którym studenci nie tylko pokazują, co tworzą, ale także sprawdzają, jak brzmi ich wspólny głos.
Źródło: PAP.





























































Komentarze