Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 30 maja 2026 18:46
Reklama Twój Sklep Medyczny

Depresja po porodzie. Tysiące kobiet zostają z nią same, choć wystarczyłyby trzy szybkie konsultacje

Depresja poporodowa dotyka w Polsce tysiące kobiet. W krajach rozwiniętych samobójstwo należy do najpoważniejszych przyczyn śmierci kobiet w pierwszym roku po porodzie, a jednym z kluczowych czynników ryzyka jest właśnie depresja po narodzinach dziecka. Problem nie polega tylko na tym, że choroba istnieje. Problem polega na tym, że system często ją widzi, ale nie potrafi na nią odpowiedzieć.

Jest w tym coś z ciszy po wielkim finale. Najpierw są gratulacje, kwiaty, zdjęcia z noworodkiem, rodzinne wiadomości i słowa: „teraz powinnaś być szczęśliwa”. A potem, kiedy gasną światła tej społecznej sceny, wiele kobiet zostaje same z lękiem, bezsennością, poczuciem winy, rozpaczą i myślami, których boją się wypowiedzieć nawet najbliższym.

Depresja poporodowa nie jest fanaberią, „gorszym dniem” ani brakiem wdzięczności za macierzyństwo. To realny problem zdrowotny, który może dotknąć kobietę niezależnie od wieku, wykształcenia, sytuacji rodzinnej czy materialnej. Szacuje się, że choruje na nią od 10 do 22 procent młodych matek, czyli nawet co piąta kobieta po porodzie. Ponad połowa nie zgłasza się po pomoc lekarską.

Położna może rozpoznać problem. Ale co dalej?

W rozmowie z PAP dr hab. Magdalena Chrzan-Dętkoś z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego zwraca uwagę na lukę, która brzmi jak oskarżenie wobec całego systemu.

„Nie może być tak, że położna wykrywa u kobiety ryzyko depresji albo słyszy od niej o myślach samobójczych, a jedyne, co może jej zaproponować, to kilkumiesięczne czekanie na pomoc lub prywatna wizyta za kilkaset złotych” – podkreśla ekspertka.

To zdanie powinno wybrzmieć nie tylko w gabinetach polityków zdrowotnych, ale też w każdej poradni, przychodni i samorządzie. Bo jeśli państwo wymaga od personelu medycznego czujności, musi równocześnie dać mu narzędzia do działania. Samo rozpoznanie ryzyka bez realnej ścieżki pomocy przypomina alarm przeciwpożarowy w budynku, w którym nikt nie przewidział wyjścia ewakuacyjnego.

„Przystanek Mama” pokazał, że pomoc nie musi być skomplikowana

W Polsce przetestowano już rozwiązanie, które mogło stać się początkiem systemowej zmiany. W latach 2019–2023 realizowano program „Przystanek Mama”, finansowany ze środków Ministerstwa Zdrowia i Unii Europejskiej.

W jego ramach przeszkolone położne i pielęgniarki oceniały ryzyko depresji poporodowej, m.in. podczas wizyt patronażowych, szczepień dzieci czy pobytu matek na oddziałach neonatologicznych. Jeśli kobieta uzyskiwała podwyższony wynik w Edynburskiej Skali Depresji Poporodowej albo sygnalizowała myśli o zrobieniu sobie krzywdy, mogła skorzystać z trzech bezpłatnych konsultacji psychologicznych.

Czas oczekiwania nie przekraczał dwóch tygodni. W zdrowiu psychicznym to nie jest szczegół organizacyjny. To bywa granica między kryzysem, który można zatrzymać, a kryzysem, który zaczyna żyć własnym, niszczącym rytmem.

Najbardziej poruszający jest efekt tej krótkiej interwencji. Jak wskazuje dr Chrzan-Dętkoś, po trzech konsultacjach około połowa kobiet przestawała należeć do grupy ryzyka depresji poporodowej. Trzy spotkania. Nie wielka reforma, nie monumentalna machina biurokratyczna, nie obietnica zapisana na papierze. Trzy realne rozmowy z psychologiem.

System zakończył program, ale nie zakończył problemu

Mimo pozytywnych rezultatów „Przystanek Mama” zakończył się w 2023 roku. I tu zaczyna się polski paradoks. Położne nadal mają obowiązek zwracania uwagi na stan psychiczny kobiety po porodzie, ale często nie mają dokąd skierować pacjentki, która potrzebuje natychmiastowego wsparcia.

W przypadku podejrzenia nowotworu funkcjonuje szybka ścieżka diagnostyczna. W przypadku depresji poporodowej podobnego mechanizmu powszechnie nie ma. A przecież w obu sytuacjach chodzi o życie.

To nie jest temat wyłącznie dla wielkich miast, klinik uniwersyteckich i specjalistycznych konferencji. To problem każdej społeczności, także lokalnej. W Tomaszowie Mazowieckim, w powiecie tomaszowskim, w mniejszych miejscowościach, gdzie dostęp do specjalistów bywa jeszcze trudniejszy, młoda matka często ma przed sobą wybór: czekać miesiącami, zapłacić prywatnie albo milczeć.

A milczenie w depresji bywa najgroźniejszym z objawów.

Macierzyństwo pod presją mitu

Depresja poporodowa rozwija się w świecie, który wciąż bardzo często oczekuje od matek roli niemal filmowej: kobieta ma być szczęśliwa, cierpliwa, wdzięczna, zadbana, czuła, spokojna i natychmiast gotowa do nowego życia. Jakby poród był nie tylko wydarzeniem medycznym i psychicznym, ale też egzaminem z doskonałości.

Tymczasem okres ciąży i pierwszych miesięcy po porodzie to czas ogromnej zmiany biologicznej, emocjonalnej i społecznej. Pojawia się przemęczenie, odpowiedzialność, lęk o dziecko, zaburzenia snu, ból, problemy z karmieniem, samotność, czasem trauma po porodzie albo napięcia w rodzinie. U części kobiet właśnie wtedy po raz pierwszy pojawiają się zaburzenia depresyjne lub lękowe.

W kulturze lubimy obrazy Madonny z Dzieciątkiem, jasne, spokojne, pełne harmonii. Rzadziej chcemy widzieć kobietę, która płacze w łazience, bo boi się własnych myśli. A przecież ona też jest matką. I właśnie ona szczególnie potrzebuje pomocy, a nie oceny.

Potrzebna szybka ścieżka pomocy po porodzie

Eksperci wskazują, że rozwiązania są znane. Potrzebny jest powszechny system przesiewowego rozpoznawania ryzyka depresji poporodowej i szybki dostęp do konsultacji psychologicznych lub psychiatrycznych. Nie za pół roku. Nie „proszę szukać prywatnie”. Nie „może się samo poprawi”.

W Wielkiej Brytanii publiczny system ochrony zdrowia ma określony czas na zapewnienie pomocy kobietom, u których badania przesiewowe wskazują ryzyko depresji lub zaburzeń lękowych. W Polsce nadal brakuje podobnie jasnej i dostępnej ścieżki.

To szczególnie ważne, bo problemy psychiczne matki wpływają nie tylko na nią samą. Oddziałują także na rozwój dziecka, więź w rodzinie, relacje partnerskie, funkcjonowanie całego domu i koszty ponoszone później przez system ochrony zdrowia oraz pomoc społeczną.

Wstyd nie może być elementem diagnozy

Z badań przywoływanych przez dr Chrzan-Dętkoś wynika, że w Polsce na konsultacje zgłasza się jedynie niewielka część matek z grupy ryzyka. Ekspertka wskazuje na lęk przed stygmatyzacją, wysokie wymagania wobec matek i wciąż niski poziom świadomości społecznej dotyczący zdrowia psychicznego po porodzie.

To bardzo mocny sygnał. Kobiety nie zawsze milczą dlatego, że nie cierpią. Często milczą, bo boją się, że ktoś uzna je za „złe matki”. Boją się oceny rodziny, lekarza, sąsiadów, internetu. Boją się, że jeśli powiedzą prawdę, zostaną potraktowane jak zagrożenie, a nie jak osoba wymagająca leczenia i wsparcia.

Dlatego tak ważny jest język. Depresja poporodowa nie odbiera kobiecie godności. Nie przekreśla jej miłości do dziecka. Nie jest moralną winą. Jest chorobą i kryzysem, który trzeba rozpoznawać oraz leczyć.

Nie wystarczy zapytać. Trzeba mieć dokąd zaprowadzić

Najważniejszy wniosek z tej historii jest prosty i brutalny: Polska ma już doświadczenie, które pokazało, że szybka pomoc działa. Ma przeszkolonych ludzi, sprawdzone narzędzia, wyniki programu i rekomendacje. Brakuje decyzji, by uczynić z tego stały element opieki nad kobietą po porodzie.

Bo pytanie młodej matki o jej stan psychiczny ma sens tylko wtedy, gdy za tym pytaniem stoi realna pomoc. Inaczej staje się jeszcze jednym ciężarem. Jeszcze jednym formularzem. Jeszcze jednym dowodem, że system potrafi nazwać problem, ale nie zawsze potrafi objąć człowieka ramionami.

W sprawie depresji poporodowej nie chodzi o luksusowy dodatek do opieki okołoporodowej. Chodzi o bezpieczeństwo kobiet, dzieci i rodzin.

A czasem — dosłownie — o życie.

Uwaga: jeśli kobieta po porodzie doświadcza myśli samobójczych, myśli o zrobieniu sobie krzywdy albo obawia się, że może skrzywdzić dziecko, potrzebna jest pilna pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy dzwonić pod numer alarmowy 112 lub zgłosić się na najbliższy szpitalny oddział ratunkowy. Warto też jak najszybciej skontaktować się z lekarzem, położną, poradnią zdrowia psychicznego lub centrum interwencji kryzysowej.


Podziel się
Oceń

Komentarze

Opinie

Igor Matuszewski Igor Matuszewski

Nie piszę tego tekstu przeciwko komukolwiek. Nie przeciwko kibicom, którzy przestali przychodzić. Nie przeciwko działaczom, którzy próbują spinać budżety cienkie jak jesienna murawa po ciężkim meczu. Nie przeciwko piłkarzom, którzy wychodzą na boisko często bez wielkich świateł, kamer i fanfar. Piszę go raczej z niepokoju — tego samego, który pojawia się, gdy w miejscu dawniej pełnym gwaru zaczyna słychać echo.Tomaszowska piłka nożna ma za sobą historię dłuższą niż niejedna miejska instytucja. Ma swoje nazwiska, swoje derby, swoje trybuny, swoje rodzinne opowieści. Ma Lechię, ma Pilicę, ma pamięć boisk, na których spotykało się miasto — czasem po to, by kibicować, czasem by się spierać, ale przede wszystkim po to, by być razem.Dlatego dzisiejsze puste miejsca na trybunach bolą bardziej niż słabszy wynik w tabeli. Bo wynik można poprawić w następnym meczu. Utraconą więź odbudowuje się znacznie trudniej.Ten felieton jest więc pytaniem zadanym Tomaszowowi: czy lokalny klub ma być tylko kosztem, herbem, wspomnieniem i punktem w budżecie? Czy może nadal może być czymś, co łączy ludzi — tak zwyczajnie, po tomaszowsku, bez wielkich słów, za to z obecnością tam, gdzie naprawdę jest potrzebna: przy boisku.

Jeszcze nie tak dawno lokalny mecz piłkarski był czymś więcej niż dziewięćdziesięcioma minutami biegania za piłką. Był pretekstem, żeby wyjść z domu, spotkać znajomych, pokłócić się o skład, ponarzekać na sędziego, pochwalić bramkarza i przez chwilę poczuć, że miasto oddycha jednym rytmem. Dziś na trybunach coraz częściej słychać nie gwar kilku tysięcy gardeł, ale echo pustych krzesełek. W Tomaszowie Mazowieckim — mieście z mocną, robotniczą i sportową pamięcią — frekwencja na poziomie maksymalnie około 300 osób nie jest tylko statystyką. Jest pytaniem. I to pytaniem niewygodnym.
Igor Matuszewski Igor Matuszewski

W tej sprawie najważniejsze nie jest dziś pytanie, czy mandat radnej Pauliny Sochy powinien zostać wygaszony. To byłby wniosek przedwczesny, wymagający pełnej analizy dokumentów, zakresu obowiązków, ewentualnych pełnomocnictw i nagrań z sesji. Najważniejsze jest coś innego: czy w powiecie tomaszowskim potrafimy jeszcze wyraźnie oddzielać funkcję kontrolną radnego od lojalności wobec instytucji, w której ten radny pracuje.Bo nawet jeśli prawo ostatecznie nie dopatrzy się naruszenia art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym, pozostaje problem standardu. Radny nie jest zwykłym komentatorem życia publicznego. Radny ma kontrolować, pytać, sprawdzać, domagać się dokumentów i patrzeć władzy oraz spółkom zależnym od samorządu na ręce. Jeżeli jednocześnie pełni funkcję kierowniczą w jednej z takich spółek, powstaje cień wątpliwości. A w sprawach publicznych cień bywa czasem wystarczająco ciemny, by mieszkańcy zaczęli tracić zaufanie.

Sprawa ewentualnego wygaszenia mandatu radnej Pauliny Sochy nie została zakończona. Łódzki Urząd Wojewódzki zażądał od Rady Powiatu w Tomaszowie Mazowieckim kolejnych dokumentów dotyczących jej aktywności na sesjach, zwłaszcza tych, na których wypowiadała się w sprawach Tomaszowskiego Centrum Zdrowia. W tle jest art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym — jeden z przepisów antykorupcyjnych, który ma pilnować granicy między mandatem radnego, interesem publicznym i działalnością podmiotów korzystających z mienia powiatu.
Elwira Banaszkiewicz Elwira Banaszkiewicz

Piszę o świecie protez, bo w Polsce coraz częściej nie naprawiamy systemu, lecz dokładamy mu kolejne podpórki. Trochę jak w starym filmie Barei: wszystko się chwieje, wszyscy wiedzą, że się chwieje, ale oficjalnie nadal udajemy, że konstrukcja stoi dumnie i stabilnie. Prawo rodzinne, demografia, bezpieczeństwo, ochrona zdrowia, opieka nad osobami starszymi — to nie są osobne wyspy. To jeden organizm. Jeżeli w jednym miejscu zaczyna brakować kości, w innym pojawia się ból.Niepokoi mnie nie sama debata o związkach partnerskich czy małżeństwach jednopłciowych. Niepokoi mnie sposób, w jaki państwo tę debatę prowadzi: nerwowo, fragmentarycznie, bez odwagi nazwania konsekwencji. Jedni chcą wszystko przepchnąć hasłem nowoczesności, drudzy wszystko zatrzymać hasłem tradycji. A między nimi stoi zwykły obywatel, który chciałby wiedzieć, jakie prawo będzie obowiązywać jutro, kto za nie odpowiada i ile ta polityczna improwizacja będzie nas kosztować.Najważniejsze pytanie brzmi więc nie tylko: jakie przepisy uchwalimy? Ważniejsze jest: czy mamy jeszcze odwagę myśleć o Polsce za dwadzieścia lat? O dzieciach, których rodzi się coraz mniej. O seniorach, których będzie coraz więcej. O rodzinach, które nie potrzebują propagandowych laurek, lecz stabilności. O ludziach chorych i niepełnosprawnych, którzy zamiast metaforycznych protez państwa potrzebują realnych protez, rehabilitacji, dostępnej pomocy i sprawnych instytucji.

Polski system od lat przypomina pacjenta, którego nikt już nawet nie próbuje porządnie leczyć. Zamiast diagnozy — plaster. Zamiast operacji — prowizorka. Zamiast prawa pisanego z myślą o następnych dekadach — kolejne protezy, które mają utrzymać konstrukcję w pionie jeszcze przez chwilę. Byle do następnego posiedzenia Sejmu. Byle do następnego sondażu. Byle nie powiedzieć obywatelom wprost, że państwo coraz częściej porusza się o kulach.

30 maja: od „Nihil novi” do kontraktów dla armii. Historia, muzyka i wielka polityka w jednym kalendarium

30 maja przypomina o narodzinach polskiego parlamentaryzmu, Mieczysławie Foggu, Alicji Majewskiej, Krzysztofie Cugowskim, tragedii górniczej w Sośnicy, protestach w Zielonej Górze oraz dzisiejszych wydarzeniach w kraju i na świecie. Data dodania artykułu: 30.05.2026 08:47
30 maja: od „Nihil novi” do kontraktów dla armii. Historia, muzyka i wielka polityka w jednym kalendarium

40 skarbów na 40-lecie. Muzeum Kinematografii w Łodzi otwiera jubileuszową wystawę

Muzeum Kinematografii w Łodzi kończy 40 lat i zamiast akademii z datami w gablotach proponuje podróż przez najczulsze, najdziwniejsze i najważniejsze przedmioty polskiego kina. Na wystawie „40 skarbów na 40-lecie Muzeum Kinematografii” zobaczymy eksponaty wybrane przez twórców, filmoznawców i muzealników. Każdy z nich ma być osobną opowieścią o kinie, pamięci i ludziach, którzy budowali filmową legendę Łodzi. Data dodania artykułu: 28.05.2026 18:22
40 skarbów na 40-lecie. Muzeum Kinematografii w Łodzi otwiera jubileuszową wystawę

KO wygrywa w sondażu, ale arytmetyka Sejmu układa własny scenariusz

Polityka bywa czasem jak scena z „House of Cards”, tylko z bardziej swojską dekoracją: ktoś wygrywa pierwsze ujęcie, ktoś inny liczy krzesła przy stole. Najnowszy sondaż Ogólnopolskiej Grupy Badawczej pokazuje wyraźne prowadzenie Koalicji Obywatelskiej, ale gdy procenty zamieniają się w mandaty, obraz robi się znacznie mniej oczywisty. Według badania KO mogłaby liczyć na 38,89 proc. poparcia, PiS na 27,03 proc., a Konfederacja na 11,76 proc.. Data dodania artykułu: 28.05.2026 15:29
KO wygrywa w sondażu, ale arytmetyka Sejmu układa własny scenariusz

Łódzkie/ Ponad 170 oskarżonych w związku z nielegalnym obrotem paliwem LPG

Ponad 170 członków dwóch grup przestępczych obejmują akty oskarżenia, które trafiły do Sądu Okręgowego w Sieradzu w związku z nielegalnym obrotem 30 mln litrów paliwa LPG. Straty Skarbu Państwa w wyniku uszczuplenia podatku akcyzowego, opłaty paliwowej i VAT mogą sięgać ok. 24 mln zł. Data dodania artykułu: 28.05.2026 09:02
Łódzkie/ Ponad 170 oskarżonych w związku z nielegalnym obrotem paliwem LPG

Prof. Skibiński: autorytet kard. Wyszyńskiego przekraczał granice instytucjonalne Kościoła (wywiad)

Przywództwo kard. Stefana Wyszyńskiego w Kościele wynikało z powszechnego zaufania, a jego autorytet przekraczał granice instytucjonalne – powiedział PAP historyk prof. Paweł Skibiński. Dodał, że po jego śmierci w 1981 r. zabrakło charyzmatycznego lidera i przenikliwego stratega. Data dodania artykułu: 28.05.2026 08:54
Prof. Skibiński: autorytet kard. Wyszyńskiego przekraczał granice instytucjonalne Kościoła (wywiad)

28 maja: Wyszyński, Narvik, Radziwiłł Czarny i „Dark Side of the Moon” — historia nie bierze wolnego

Czwartek, 28 maja, sto czterdziesty ósmy dzień roku. Słońce wstało o 4.25, zajdzie o 20.40. Imieniny obchodzą dziś Augustyn, Emil, Ignacy, Justyna, Lucjusz, Łucjusz, Wiktor i Wilhelm. To dzień, w którym historia mówi kilkoma głosami naraz: szeptem reformacji z Wilna, hukiem armat spod Narviku, surowym tonem sejmowej uchwały lustracyjnej, modlitwą za Prymasa Tysiąclecia i riffem Creedence Clearwater Revival. A w tle — jak w dobrze zmontowanym filmie — pojawiają się Pink Floyd, The Police, Kylie Minogue i „Flashdance”. Data dodania artykułu: 28.05.2026 07:50
28 maja: Wyszyński, Narvik, Radziwiłł Czarny i „Dark Side of the Moon” — historia nie bierze wolnego

Europoseł Janusz Lewandowski: w negocjacjach nad budżetem UE trzeba stale podkreślać strategiczną rolę naszej części Europy

Szereg spotkań m.in. z szefami MSZ, MSWiA i Frontexu, a także odwiedzenie przygranicznych obiektów kluczowych z punktu widzenia odporności wschodniej flanki UE i NATO (na czele z lotniskiem w Jasionce) - to  program wizyty w Polsce sześcioosobowej delegacji Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego pod przewodnictwem Janusza Lewandowskiego. Jej analizy i obserwacje mają wzmocnić przyjęte w kwietniu tego roku stanowisko PE w sprawie budżetu Unii Europejskiej na lata 2028-2034. Data dodania artykułu: 27.05.2026 13:16
Europoseł Janusz Lewandowski: w negocjacjach nad budżetem UE trzeba stale podkreślać strategiczną rolę naszej części Europy

Janina Ochojska: bezpieczeństwo i obronę praw człowieka można pogodzić (wywiad)

Nie wyobrażam sobie bezpieczeństwa bez ochrony praw każdego człowieka, ubogich, ofiar przemocy czy wojny - powiedziała PAP założycielka Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska. - Te wartości absolutnie można pogodzić - dodała. Data dodania artykułu: 27.05.2026 11:41
Janina Ochojska: bezpieczeństwo i obronę praw człowieka można pogodzić (wywiad)

Polecane

Kto decyduje o przyszłości TCZ? Polityczne show, ministerialne zakazy i widmo konsolidacji ZSP nr 3 w Tomaszowie Mazowieckim rozpoczął nabór do technikum i szkoły branżowej Depresja po porodzie. Tysiące kobiet zostają z nią same, choć wystarczyłyby trzy szybkie konsultacje Pogoda na weekend 30–31 maja. Sobota nerwowa, niedziela już spokojniejsza 30 maja: od „Nihil novi” do kontraktów dla armii. Historia, muzyka i wielka polityka w jednym kalendarium Przedszkolaki z „Piątki” odwiedziły tomaszowską komendę. Radiowóz, sprzęt i ważna lekcja bezpieczeństwa Łzy wzruszenia, muzyka i dziecięca wyobraźnia. Tak świętowano Dzień Mamy i Taty w Tomaszowie Koniec łańcucha coraz bliżej. Sejm uchwalił ustawę zakazującą trzymania zwierząt na uwięzi Bajkowa Parada w Dwunastce. Tomaszowskie dzieci pomaszerowały z książką przez miasto Jedna trzecia kobiet doświadczyła przemocy. Ekspertka CMKP mówi wprost: lekarze muszą umieć rozmawiać z pacjentkami po gwałcie Stopa to fundament ciała. Poradnik o wkładkach ortopedycznych  i badaniu stóp 29 maja: od krzyżackiego hołdu po łańcuchy, których Polska chce się pozbyć. Kalendarium dnia
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Zgadzam się, właściwy obieg dokumentów i bezpieczeństwo danych powinny iść w parze. W dobie cyfryzacji każda firma przetwarza ogromne ilości informacji, dlatego zgodność z RODO jest równie ważna jak sprawne zarządzanie dokumentacją. To samo dotyczy serwisów finansowych, takich jak Kantor. live, gdzie bezpieczeństwo danych użytkowników ma kluczowe znaczenie. Źródło komentarza: Jak zadbać o bezpieczeństwo dokumentów finansowych i podatkowych w przedsiębiorstwie? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Brawo dla firmy KNAPTRANS. Po pierwsze - dobrze się reklamuje, po drugie - robi dobrą robotę w zakresie tych "gównianych" tematów, po trzecie - pomaga temu portalowi. Tak trzymać - chłopaki (i dziewczyny - też). Źródło komentarza: Nowoczesna obsługa szamb – jak technologia zmienia branżę asenizacyjną Autor komentarza: Antolin Treść komentarza: Już za poprzedniego starosty był chęci do zrobienie kilku dróg niestety wtedy pan Pawlak wolał politykować kosztem mieszkańców gminy! Źródło komentarza: Powiat i gmina Ujazd o inwestycjach. W planach ciąg pieszo-rowerowy do Skrzynek Autor komentarza: Człowiek Treść komentarza: Szpital to niestety JEST arena polityczna. Od dawien dawna do teraz. Nie wierzę w uczciwe konkursy i nominacje. Zawsze wygrywa kolesiostwo i chęć łatwego zysku. Nadal są osoby które są w szpitalu po to żeby się " nachapać", mają nieracjonelnie wysokie pensje, wręcz nieprzyzwoicie wysokie - na które absolutnie nie zasługują. Doją szpital. Doją nas. Tyle w temacie. Źródło komentarza: „Szpital to nie arena politycznej wojny”. Mocna odpowiedź na zarzuty wokół TCZ Autor komentarza: 😂🤣😂🤣😂🤣 Treść komentarza: co to jest "susz z THC"? 😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣😂🤣 Źródło komentarza: 42-latek zatrzymany z marihuaną. Narkotyki w samochodzie, zarzut i groźba więzienia Autor komentarza: Tomaszów Treść komentarza: Porodówka w Brzezinach teraz Tuszyn a być może Tomaszów następny,ale pani minister wychodzin przed kamery i mówi że jeździ po Polsce i się wszyscy cieszą że jest lepiej!rząd popsl rządem nieudaczników! Źródło komentarza: Pulmonologia w Tuszynie: personel alarmuje o przyszłość oddziału
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama