Reklama
Chylińska ciągle w formie!
W niedzielę, 6 listopada, w klubie Wytwórnia w Łodzi odbył się trzeci koncert z obecnej trasy Agnieszki Chylińskiej Forever Child tour. Nowy album Artystki cieszy się niebywałą popularnością. Singiel promujący płytę jest numerem jeden na radiowych listach przebojów, więc nic dziwnego, że w klubie nie było wolnego kawałka podłogi. Pojawiły się osoby w bardzo zróżnicowanym wieku – od dzieci po osoby starsze.
- 08.11.2016 23:24 (aktualizacja 26.09.2023 20:44)
1/56
Zespół zaczął koncert jedną z najbardziej elektronicznych piosenek nowego krążka, która rozbudziła publiczność i dała upust pierwszym emocjom.
2/56
Pomiędzy utworami Gwiazda dziękowała publiczności za liczną obecność i fantastyczną energię. Wbrew pozorom, ciągle nie
dowierzała, że to się dzieje naprawdę.
3/56
Piosenkarka przyznała, iż dwadzieścia lat temu zaczęła marzyć o śpiewaniu dla ludzi i to spełnia się do dziś, do teraz.
Reklama
5/56
Jestem pewna, że przy „Najtrudniej” z czasów O.N.A. uroniła się niejedna łza wzruszenia. Gdy tylko usłyszałam pierwsze dźwięki utworu trudno było mi opanować emocje, zamknęłam oczy i chłonęłam go całą sobą.
6/56
Były również „Drzwi” i rzecz jasna, „Kiedy powiem sobie dość” z niezwykle prawdziwym tekstem cenionym od lat nie tylko przez fanów zespołu.
Reklama
7/56
Nie zabrakło coraz bardziej słynnego utworu „KCACNL” –Kocham cię, ale cię nie lubię..który wywołuje na naszych twarzach zdziwienie i skłania do dyskusji nad słowami napisanymi przez samą Chylińską. Równie mocno skończyła jak i zaczęła.
8/56
Na koniec przyszedł czas na doskonałe „Zostaw”. W mojej opinii to najlepsze dźwięki z nowego krążka. Szczególnie na żywo piosenka brzmi genialnie!
9/56
Charakterystyczny ryk Agi wspaniale komponuje się z dźwiękami zapodanymi przez Bartka Królika i Marka Piotrowskiego i mocnym tekstem.
Reklama
10/56
Każdy, kto choć trochę zna Chylińską wie, że umie nieźle wrzasnąć, co za każdym razem przyprawia mnie o mroczny zachwyt, zwłaszcza w chwilach wzniosłości koncertu.
11/56
Myślę, że mało kto umiałby opanować skakanie, kiwanie, bujanie czy machanie przy takim utworze, a przede wszystkim takim głosie. Po numerze Piosenkarka zeszła ze sceny, jednak odzew publiczności był natychmiastowy.
12/56
Skandowanie imienia Artystki sprawiło, że zespół powrócił na scenę i na bis wykonali wrażliwą jak i mocną zarazem „Królową łez”.
Reklama
13/56
Tłum oczywiście nie zawiódł. Większość włączała się w te popularne, jak i te mniej znane kawałki, a po każdym wykonie rozlegały się prawdziwie gromkie i długie brawa. Agnieszka była jak zawsze sobą – niezmiennie szczera, świetna w swojej prostocie..chyba właśnie za to ją kochamy.
14/56
Podczas koncertu podkreślała, że w tych niecałych dwóch godzinach chce się spotkać z każdym z osobna i myślę, że jej się to udało.
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

























































Napisz komentarz
Komentarze