Nie wysokość mandatu, lecz pewność kary. Czy da się zatrzymać drogową brawurę?
Dwoje ludzi wychodzi na spacer z ośmiomiesięcznym dzieckiem. Idą chodnikiem – miejscem, które z definicji powinno być bezpieczne. Kilka sekund później samochód wypada z jezdni. Rodzice umierają w szpitalu, ich dziecko walczy o życie. Tragedia, do której doszło w sobotę w Krakowie, ponownie otwiera dyskusję o prędkości, drogowej brawurze i skuteczności kar. Bo być może największym problemem wcale nie jest to, że mandaty są zbyt niskie. Problem zaczyna się wtedy, gdy kierowca jest przekonany, że nikt go nie zatrzyma.