Ci, którzy przyszli na Plac Kościuszki, najwyraźniej uznali, że skoro już jest muzyka, jest parkiet i jest sobotni wieczór, to kilka kropel deszczu nie powinno mieć prawa głosu.
I taniec trwał dalej.
DJ Junior za konsolą, BAILA na parkiecie
Za muzyczną stronę finałowego spotkania odpowiadał DJ Junior – Michał Winnik. O taneczne animacje i zachęcanie uczestników do wspólnej zabawy zadbali natomiast Izabela i Kacper Grubin z BAILA Dance Studio TM.
To dobrze znany uczestnikom tegorocznego cyklu zestaw. Michał Winnik oraz instruktorzy BAILA prowadzili również potańcówkę 8 sierpnia. Już wtedy Plac Kościuszki zamienił się na kilka godzin w taneczny parkiet, a organizatorzy zapowiadali, że 22 sierpnia odbędzie się ostatnie spotkanie tegorocznej edycji.
Nie chodziło przy tym o profesjonalny turniej, perfekcyjne figury czy ocenianie, kto zna więcej kroków.
Formuła była znacznie prostsza: przyjść i dobrze się bawić.
Cztery wakacyjne soboty w centrum Tomaszowa
Tegoroczny „Roztańczony Tomaszów” rozpoczął się 4 lipca. Kolejne spotkania odbywały się 18 lipca, 8 sierpnia oraz właśnie 22 sierpnia. Wszystkie zaplanowano w godzinach od 18.30 do 21.30 na Placu Kościuszki, a udział w nich był bezpłatny.
Idea była nieskomplikowana. Centrum miasta, które przez większą część dnia pełni swoją zwyczajną funkcję komunikacyjną i handlową, wieczorem miało zmieniać charakter.
Nie przechodziło się już tylko przez plac.
Można było na nim zostać.
Usiąść, spotkać znajomych, posłuchać muzyki albo po prostu wejść między tańczących.
To właśnie takie wydarzenia pokazują, że miejska przestrzeń nie musi być jedynie zbiorem chodników, ulic, ławek i elewacji. Miasto zaczyna naprawdę żyć dopiero wtedy, kiedy pojawiają się w nim ludzie.
Tomaszów lubi tańczyć
Pierwsza odsłona cyklu była trochę badaniem terenu. Nie wszyscy od razu ruszali do tańca. Jedni przychodzili popatrzeć, inni obserwowali wydarzenie z boku. Z każdą kolejną potańcówką formuła stawała się jednak mieszkańcom coraz bardziej znajoma.
Podczas sierpniowych spotkań obecność DJ-a, instruktorów BAILA i wspólnych animacji sprawiała, że granica między „widzem” i „uczestnikiem” szybko się zacierała.
I może właśnie na tym polega największa wartość podobnych wydarzeń.
Nie trzeba kupować biletu. Nie trzeba planować wyprawy do innego miasta. Nie trzeba nawet umieć szczególnie dobrze tańczyć.
Wystarczy przyjść.
Ostatni taniec tego lata
Sobotni finał zamknął tegoroczną edycję „Roztańczonego Tomaszowa”.
Cztery wakacyjne soboty na Placu Kościuszki przeszły więc do historii. Była muzyka, były animacje, były taneczne kroki i spotkania mieszkańców różnych pokoleń.
A na zakończenie pojawił się również deszcz.
Tyle że tym razem nie był sygnałem do ucieczki.
Stał się raczej elementem scenografii.
Bo jeśli po czterech wakacyjnych spotkaniach można wyciągnąć jeden prosty wniosek, to chyba właśnie taki:
Tomaszów naprawdę lubi tańczyć. Nawet wtedy, kiedy pogoda próbuje zmienić repertuar.




Napisz komentarz
Komentarze