Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 11:25
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Tajlandia - dalej na południe!

Kontynuujemy cykl felietonów Michała Przybylskiego z jego podróży dookoła świata, w jaką wybrał się prawie rok temu. Od tego czasu dosyć regularnie opisuje nam, często bardzo egzotyczne, miejsca, do których trafia, zwyczaje i charaktery ludzi. Dzisiaj ciąg dalszy pobytu w Tajlandii

TESCO: PO CO KOMBINOWAĆ JAK MOŻNA SIE POTARGOWAĆ?

 

W Khao Lak, trafiłem na idealną pogodę przez cały czas pobytu. Na wyspie Phukhet, też udało mi się odwiedzić kilka plaż. Nie ominął mnie również deszcz. Musiałem udać się również na zwiedzanie. Tyle, że nie żadnej typowej atrakcji turystycznej, od których w Tajlandii aż się roi, ale zwykłego Tesco. W zaśmiecającej regularnie skrzynki pocztowe gazetce, znalazłem namioty za 300 - 400 bahtów (30-40zł). Niby nie najlepszej jakości, ale mnie tylko nowy stelaż był potrzebny. Za taką cenę, mogłem kupić cały namiot i wziąć sam stelaż. Jakoś się tak złożyło, że jak tylko wszedłem do sklepu, zmieniłem tok myślenia. Po co kupować coś co mi nie jest potrzebne? A jesli kiedyś nawet okaże się przydatne to co? Tachać ze soba tysiące kilometrów aż się w końcu przyda?

 

Trzymając w ręce nie pasujący do mojego przenośnego domu zestaw rurek za 100 bahtów, zapytałem pana obsługującego dział sportowy czy da się kupić sam stelaż bez całego namiotu. Po jego, mało ekspresyjnej, gestykulacji, rozkminiłem, że nie było takiej możliwości. Przez pół godziny próbowałem negocjować. Nic. W końcu, zawołali osobę mówiącą po angielsku. A nie dałoby się tego jakoś przełożyć? O, samego stelażu do tego opakowania z rurkami. Kod się zgadza, zawartość, mniej więcej też - no przepisać po prostu trzeba i na papierze wyjdzie perfekcik. Pan pokręcił nosem, no ale, zabezpieczone przecież jest. To co? Kod kreskowy się liczy. Można rozciąć. Po kilku dalszych minutach, okazało się, że zostało mi w kieszeni 200 bahtów - sięgnąłem jeszcze po słuchawki do laptopa za 60 bahtów (6zł.) i zapas kawy dla moich gospodarzy. W sumie, jak to w supermarkecie - zamiast robić zamieszanie, sam mogłem przekleić kod, ale po co, skoro uczciwie można się potargować?

 

CEL: KRABI

 

Przyszła pora dalszej ewakuacji spod monsunowych chmur. Po bardzo długich, trwających kilka godzin pożegnaniach z Aleksem i Julią, pojechałem wreszcie oddać malutki, automatyczny skuter, na którym o mało się na początku nie zabiłem, zapominając, że tylny hamulec nie znajduje się pod stopą tylko przy manetce. Nie lubię automatów - nie mam do nich zaufania, ale w Tajlandii są jak znalazł. Drogi są dobre, choć czasem zakorkowane, więc wachlowanie biegami jest nie tylko zbyteczne, ale i niewygodne. Po oddaniu skuterka, songthaewem, dotoczyłem się do głównej drogi. Stanąłem zaraz za rondem z wystawionym kciukiem i.... czekałem ponad godzinę aż zatrzymał się pickup, którego kierowca, nie tylko mówił po angielsku, ale jeszcze wiedział co to jest hitch-hiking. W Tajlandii, nie ma pojęcia autostopu, ale z darmowym transportem jest jak w innych krajach..... gdzie są drogi i jakieś pojazdy, tam da się je zatrzymać ;-). Mój kierowca, zanim się zatrzymał minął mnie, podjechał kilka kilometrów do najbliższego U-turna, i zawrócił.

 

W następnym punkcie, udało mi się zatrzymać Mae - również z odzysku, tj. również mnie wcześniej minęła i zawróciła. Ta 48-letnia kobieta wydała mi się tak zwariowana, że pierwszy raz na tajskiej drodze, podniósł mi się poziom adrenaliny. Do tego, oczywiście, znowu zaczęło padać. Mae co chwila krzyczała Wooooow - wypadek, patrzcie, wypadek, najdelikatniej jak tylko można mając buty z obcasem naciskając na hamulec. A, że auto miała mocne, to i gaz rzucał porządnie do tyłu. Aż się przypiąłem pasami do siedzenia. Przypomniały mi się Zintra i Sanita z Łotwy, które rok wcześniej przewiozły mnie aż spod polsko-czeskiej granicy do połowy Austrii. Sanita przejechała miejsce, w którym chciałem wysiąść, krzyknęła ooooopssss, zahamowała z lekkim piskiem, najzwyczajniej w świecie wrzuciła wsteczny i cofnęła kilka kilometrów do mojego parkingu. Normalka, gdyby nie to, że była to jedna z tych wielkich austriackich autostrad.

 

Kilkadziesiąt kilometrów od Krabi, Mae zrobiła to samo. Gwałtownie zahamowała, cofnęła na dwupasmowej drodze i odbiła w lewo w jakąś ciasną, boczną dróżkę. Kiedy parkignowy pomógł jej wylawirować pomiędzy ciasno ustawionymi autami, powiedziała, że idziemy coś przekąsić. Świetnie, tylko po co gdzieś zniknęła, by po chwili wyskoczyć w zupełnie innym stroju? No tak, w końcu byliśmy na weselu. Po przejściu przez szkolne boisko, przywitaliśmy się z parą młodą. Wpisaliśmy się na listę gości, zaliczyliśmy szybki posiłek i wróciliśmy do samochodu.

 

 

 

 

 

Pół godziny później byłem już w Krabi. Znowu morze i znowu skały wystające z ziemi. Gdyby nie ten deszcz, skusiłbym się na kilka dni kempingu na łonie natury. Tak, nie mam motywacji. Zresztą, już samo to, że Krabi jest w Taljandii, demotywuje mnie do jakichś ekstrawaganckich wyzwań. A może przyjąłem tajski styl życia? Żebym jeszcze tylko mógł zarabiać jak oni - bez zbytniej pracy, np. z kokosów, które sobie tak same rosną i same spadają co jakiś czas z drzewa.

 

W Krabi, skontaktowałem się z Kathrine, która pracuje jako instruktorka jogi. Na potrzeby moje i 3 innych couchsurferów z Nowej Zelandii, odstąpiła nam swój domek twierdząc, że nie pomieścilibyśmy się w 5 osób. Faktycznie - w jednopokojowym domku na palach, ciężko byłoby się nam normalnie poruszać. Na noce, wyprowadzałem się ze śpiworem na werandę.

 

Niestety, mimo, że znaleźliśmy się w regionie dysponującym, podobno, najfajniejszymi plażami w Tajlandii, przez deszcz, nie udało nam się popływać. Na poprawę pogody czekaliśmy przez trzy dni. Nic z tego, wyjechaliśmy wszyscy tego samego dnia. Nowozelandczycy na północ, ja dalej, na południe. Dzięki temu, że - jak to w kraju o kształcie tubki bywa - mijaliśmy się, miałem okazję bez pytania Googli dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat miejsc, w które się wybieram.

 

REJON KONFLIKTU: OMINĄĆ CZY JECHAĆ?

 

Kierując się do Malezji, ze względu na zagrożenie zamachami terrorystycznymi, zaleca się omijać południowo-wschodnie prowincje Patani, Narathiwat, Songkhla i Yala. Jak dla mnie, brzmiało to jak zachęta.

 

Jedną z nich była rekomendacja, a właściwie to demotywacja do podróży przez południowy-wschód, którą słyszałem wcześniej od wielu osób. Otworzyłem w końcu laptopa, zapytałem googli i:  "Nie zaleca się jednak przebywania w rejonach przygranicznych z uwagi na wybuchające okresowo konflikty etniczne (szczególnie w czterech prowincjach przy granicy z Malezją – Yala, Songkhla, Narathiwat i Pattani)"

 

Informacje bieżące z poszczególnych miast też nie zachęcały. Przez konflikt we wschodniej części pogranicza Malezji z Tajlandią, odwiedzanie tego regionu nie jest szczególnie polecane turystom. Może być ciekawie, jadę - pomyślałem! Po drodzę do Hat Yai, nic ciekawego, jednak, nie zauważyłem poza kilkoma atrakcjami turystycznymi, które udało mi się zwiedzić z dwiema młodymi Tajkami z Bangkoku, które zgodziły się podwieźć mnie kawałek.

 

W Tajlandii, na każdej drodzę, co kilkaset metrów są niebieskie znaki kierujące do, podobno, ciekawych miejsc. Życia by nie starczyło by je wszystkie objechać. Pierwszym z nich były źródła termalne, a właściwie będący albo w trakcie budowy, albo rozkładu malutki zagospodarowany obszar wokół kilku zbiorników z gorącą, bijącą z ziemi wodą. Niestety, była zbyt gorąca żeby się w niej kąpać. Za przejście naokoło głównego basenu zmarnowałem 50 bahtów (5zł.).
 

  

 

 

 

Kolejne miejsce było ulokowane na terenie parku narodowego. Cena za wstęp: 20 bahtów..... dla Tajów z informacją po tajsku. Widniejąca obok informacja po angielsku brzmiała: zachodnie dziecko: 100 bahtów, zachodni dorosły: 200 bahtów. W sumie to tylko 10 razy więcej - nie tak źle. Mogłem się targować, ale nie chciałem robić zamieszania przy osobach, które mnie wiozły.

 

Poczekałem i w międzyczasie zjadłem smażone pad thai za 40 bahtów. Może dzięki temu, bilet do kolejnych źródeł dostałem gratis. Weszliśmy do zatłoczonego, piętrowego baseniku z w miarę ciepłą wodą naszpikowaną fluorem, pomoczyliśmy pośladki i pojechaliśmy dalej. Panie wysadziły mnie na obwodnicy Trang. Znów, musiałem pościgać się trochę z zachodzącym słońcem. Najpierw zatrzymał się kierowca Songthaewa, który odstawił mnie na właściwy zjazd. Później, mili starsi państwo, podrzucili mnie kawałek dalej. Kiedy już było zupełnie ciemno, choć napisałem na kartcę nazwę miasta, do którego jechałem spotkać się z bardzo ważną dla mnie osobą z couchsurfingu. Zacząłem ozglądać się za miejscem, w którym mógłbym się przespać. W końcu, cud - zatrzymał się pickup. Kierowca, chociaż nie mówił po angielsku, zadzwonił do znajomego. Ten powiedział mi, że Kosum jedzie tylko kawałek od miejsca, w którym mnie wziął, ale ponieważ jest noc i jest "niebezpiecznie", zawiezie mnie do Hat Yai. Kilka razy upewniał przy tym się czy faktycznie mam się z kimś na miejscu spotkać.

 

Barry z USA, zachęcił mnie do wizyty u siebie pisząc, że ma polskie korzenie i, że niewiele ponad 10 lat temu, zjeździł wszystkie kontynenty, oprócz tej bryły lodu, która ledwo się trzyma południowego bieguna. Dlaczego, w wieku 60-lat, postanowił osiedlić się w małym mieszkanku w Tajlandii? Po pierwsze, powiedział, że nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, po drugie...... scena, podziemna scena, oferująca wszystko za niewygórowane pieniądze. Jak to powiedziała Ursula, chyba faktycznie jestem za młody na Tajlandię. Wrócę do tego kraju dopiero po 70-ce, jak będę miał emeryturę i hajtnę się z 18-letnią Tajką. Barry okazał się też być prawdziwą encyklopedią podróżniczą. Odwiedzając niektóre miejsca, zapamiętujemy nazwy małych wiosek, które nigdy nam się w życiu nie przydadzą. Z Barrym rozmawialiśmy bez żadnych wprowadzeń, tłumaczeń czy wyjaśnień - na tych samych falach.


- A co zrobisz jak ci się ląd skończy?
- Coś wymyślę ;-).
- Wszystko da się zrobić. Uda Ci się!


Wyjechałem z Hat Yai pokrzepiony, ale mając już nieco dosyć Tajlandii. Nie chciało mi się szukać wylotu z miasta wiedząc, że pociąg do Pattani będzie mnie kosztował 20 bahtów (2 zł). Akurat w drodzę na stację, zadzwonił do mnie Tom, któremu też wysłałem couchrequesta. Zaproponował kawę, podczas której zmieniłem zdanie. Widząc, że ma samochód i wiedząc, że tego dnia nie pracował, poprosiłem o odstawienie mnie na drogę wylotową. Przejechałem w stronę Pattani. Już na granicy prowincji policyjno-wojskowy checkpoint z pachołkami ustawionymi w taki sposób, że slalomem pomiędzy nimi trzeba było jechać.

 

 

 

Panowie żołnierze uzbrojeni i doposażeni po same uszy. I to nie w jakieś prowizoryczne pukawki. Cały ich sprzęt aż świecił od nowości jak psu oczy. Niektóre punkty kontrolne urządzone są bardzo swojsko i gustownie. W ramach, kamuflażu, pełni wyobraźni Tajowie, użyli między innymi doniczek z młodymi sadzonkami palmam bananowych. Tylko po co kamuflować coś co wypadałoby widzieć z daleka bo trzeba przed tym zwolnić?

 

Przy jednej z takich budek zrobiłem sobie przerwę. Wyrywkowa kontrola przejeżdżających samochodów była bardzo dokładna i skierowana głównie przeciwko muzułmańskim Malajom. To właśnie ich Tajowie winią za zamachy, które w tej części kraju mają co jakiś czas miejsce. Prawdy zapewne nigdy się nie dowiemy bo Tajlandia wydaje się, ogólnie, nie lubić swoich sąsiadów.

 

Przejechałem do Narathiwat, i dalej do Tak Bai, w którym 2004 to właśnie "pilnujący porządku" żołnierze zrobili małą masakrę. Obecnie, oprócz wspomaganych przez wojsko, "wuefistów" pilnujących ruchu, miasto sprawia wrażenie nieco ospałego. Niestety, przez granicę w tym miejscu nie chcięli mnie przepuścić. To lokalne przejście, usłyszałem. Jedź Pan do [znowu jakaś skomplikowana nazwa].

 

Ponad dwie godziny zajął mi dojazd do Songai Kolok, ale za to wszyscy spotkani po drodzę ludzie byli bardzo przyjaźni, uśmiechnięci i pomocni. To jest właśnie plus regionów, które turystom odradza się odwiedzać - naturalna ciekawość i otwartość. Coś, czego bardzo długo mi brakowało. Faktycznie, lepiej nie odwiedzać tego miejsca - zagrożenie atakiem wisi w powietrzu w takim samym stopniu jak zagrożenie wybuchem w (centy)metrze warszawskim, ale skutki lawiny turystów mogłyby być nieodwracalne. Do Songai Kolok dojechałem po zmroku. Przed opuszczeniem Tajlandii, musiałem zrobić małe zakupy tytoniowe.

 

Wszedłem więc do centrum, w którym...... nie.... nie mogłem pojąć co się dzieje. Tajska logika? Z jednej strony, pełno posterunków w postaci "zakamuflowanych" worków z piasku, za którymi siedzi wojsko, zamaskowanych oddziałów specjalnych łamiących w swoich minivanach wszystkie przepisy drogowe, i oddziałów "szturmowych" na skuterkach.

Gdzie Hummer nie może tam skuter pośle.

 

Zaraz obok tego całego militarnego galimatiasu, stoi sobie jedna agencja towarzyska na drugiej. Z jednej strony skarżą się na zamachy, z drugiej, Sungai Kolok jest przygranicznym miasteczkiem zabawowym dla mieszkańców bardziej restrykcyjnej w tej kwestii wschodniej części Malezji. Fakt, zamachy terrorystyczne są nielegalne, więc porządku pilnować trzeba, ale prostytucja również jest w "Krainie Uśmiechów" oficjalnie zabroniona. Wojsko? Policja? No cóż - tajska logika.

 

Zabawowa dzielnica Songkai Kolok jest jednym z pilniej strzeżonych przez wojsko miejsc. No cóż - w końcu trzeba pilnować porządku publicznego.

 

Znalazłem tani pensjonat, którego obsługa bardzo się zdziwiła, że oprócz pokoju, nie chciałem dodatkowej usługi, eufemistycznie zwanej masażem i zostałem na dwa dni żeby rozejrzeć się po, jak się okazało, kolejnym surrealnym miejscu, w które trafiłem.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Ponad milion złotych w ciągu jednego roku – według danych zebranych przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska taki poziom wynagrodzenia osiągnęło w 2025 roku co najmniej 172 lekarzy. Rekordowa ujawniona kwota zbliżyła się do 3 mln zł. Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego ta dyskusja nie jest jednak opowieścią z odległych klinik w Lublinie, Koszalinie czy Gorzowie. NaszTomaszow.pl już kilka miesięcy temu ujawnił, że również w Tomaszowskim Centrum Zdrowia indywidualne kontrakty lekarskie przekraczały milion złotych rocznie. Najwyższy sięgał ponad 1,42 mln zł. Data dodania artykułu: Wczoraj, 16:48 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama