Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 października 2026 11:25
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Tajlandia (Mae Sot) - Azja w pigułce?

Chiang Rai i Chiang Mai potraktowałem sobie trochę jako kulinarno-kulturowe wprowadzenie do Tajlandii. Po zupkowo - naleśnikowo - kanapkowej monotonii Laosu, oglądając przez kilka pierwszych dni ofertę ulicznych straganów oferujących małe porcje wszystkiego co da się strawić, czułem się trochę jak Pawlak i Kargul w Chicago. Dzięki Fon, dowiedziałem się, że na tajskich weselnych bufetach nie ma zamkniętej listy gości, określiłem moje preferencje smakowe w nowym kraju, spróbowałem restauracyjnego jedzenia z prawdziwego zdarzenia, nacieszyłem podniebienie smakiem espresso ristretto z porządnego, dwukolbowego ekspresu La Cimbali, popisując się przy tym znanymi mi sposobami przyrządzania kilkuwarstwowej kawy i poszperałem w znajdującej się na zapleczu lodówce, w której światło przysłonięte było ciekawie wyglądającymi owocami, warzywami i gotowymi przysmakami. Do tego, Fon dbała od czasu do czasu żebym nie przepełnił żołądka.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

 

Mój następny punkt był bliżej nieokreślony. Kryteria, które przyjąłem podczas wyszukiwania kanapy to:

 

     - kierunek południowy (wypadałoby wreszcie jakoś konkretnie pojechać)
     - ciekawa osoba (w krajach gdzie można znaleźć tanie zakwaterowanie stałem się 
       wybredny w poszukiwaniu hostów)
     - czas na dojazd: jeden dzień (nie ma się co spieszyć).

 

Włączając couchsurfingową opcję wyszukiwania według mapy, wybrałem prowincję o bardzo ciekawie i śmiesznie brzmiącej nazwie TAK - jedynego miejsca w Krainie Uśmiechów, którego nazwę mogłem bez żadnych problemów wymówić..... Pobożne życzenie. Tajowie mogliby być mistrzami przekonującego potakiwania. Nasze rodzime, krótkie "tak, tak", czy nawet TAK, jakby nie patrzeć, brzmi nieco zdawkowo. Co innego w Tajlandii - nazwę TAK, wymawia się tutaj bardzo mocno przeciągając środkową samogłoskę i dając do tego ton "w dół", co skutkuje, że brzmi ona mniej więcej TAAaaak.

 

 

W drodzę do miejsca, którego nazwę da się wymówić.... taaaaaa(k).

 

Miałem szczęście - praktycznie od razu po wysłaniu pierwszej kanapoprośby, odezwał się pochodzący z Indonezji Freddie, którego poznałem jeszcze na jednym ze spotkań couchsurferów w Chiang Mai. Ciekawa osoba z ciekawego kraju. Pierwszą rzeczą było jednak dostanie się do Mae Sot, w którym Freddie pracuje jako etatowy wolontariusz.

 

Po czułych pożegnaniach z Fon, Christinne, Sky'em i Victorem, zszedłem sunącą stromo w dół drogą. Przez chwilę pomyślałem sobie, że fajnie byłoby tędy zjechać zimą na nartach. Tyle tylko, że dawno nie jeździłem na nartach. Poza tym, większość Tajów nie ma pojęcia co to zima. Nie mówiąc już o wiośnie, lecie czy jesieni. W tej części świata jedyne pory, które się rozróżnia to sucha, deszczowa i obiadowa. Na superhighway'u łączącym Chiang Mai z Bangkokiem, stałem w jednym miejscu chyba z 3 godziny. Pomimo czterech pasów i dużego ruchu, wszyscy, którzy się zatrzymali,wjeżdżali do miasta. Nikt nie chciał mnie zabrać nawet do następnego zjazdu.

 

Super highway numer 1 byłby na prawdę super gdyby omijał miasta.

 

Jeden ze starszych panów, który zjechał na pobocze, otworzył szybę i zapytał skąd jestem. Po usłyszeniu odpowiedzi, że z Polski, powiedział, żebym sobie poszedł na autobus i odjechał. Nie powiem - trochę mnie to zakłopotało. W jeszcze większą konsternację wprawiło mnie to, że pan wrócił po kwadransie i zaoferował, że jednak podwiezie mnie ten kawałek. Może pojechał do sklepu z mapami zapytać się gdzie jest Polska..... Niestety, podobnie jak inni kierowcy, zjechał do miasta. Znowu musiałem poczekać kilkanaście minut. Zatrzymała się para jadąca na lotnisko. Kierowca, stwierdził jednak, że wywiezie mnie znacznie dalej - poza rogatki. Kiedy wyskakiwałem z samochodu, dostałem butelkę wody i bardzo entuzjastyczne życzenia na drogę wypowiedziane w taki sposób jakby autostopowy dojazd do Mae Sot był porównywalny z autostopową misją na Marsa. 

 

Za wylotem, nie musiałem już długo czekać. O ile, w Chiang Mai, wydawało mi się, że autostop w Tajlandii nie jest jednak taki łatwy, o tyle już poza miastem, praktycznie od razu zatrzymał się stary Nissan pickup z trzema młodymi facetami, którzy podwieźli mnie do Lamphun. Tam, stojąc na rozwidleniu dróg, zaraz za światłami, znów, praktycznie od razu, zatrzymał się kolejny, nowszy pickup z rodziną siedzącą w środku. Na pacę, przetoczyłem się kolejne kilkadziesiąt kilometrów do Lampang, gdzie napotkałem malutką powódź, która powstała po króciutkim, ale dość obfitym deszczu. Łapanie za światłami w wodzie po kostki nie wchodziło w grę. Musiałem odejść kawałek albo..... wejść na pas zieleni między jezdniami. Trochę nie po tej stronie, ale dzięki temu, nie miałem problemu z wdrapywaniem się na pakę kolejnego pickupa.

 

Powodzi się w Tajlandii od czasu do czasu.

 

Tym razem, kierowca jechał do Bangkoku. Zastanawiałem się przez chwilę czy nie ściąć sobie od razu drogi konkretnie na południe - do stolicy. Sęk w tym, że w Mae Sot, czekał na mnie już Freddie. Kierowca podrzucił mnie do Tak i po upewnieniu się, czy chcę zostać w stolicy prowincji czy odbić w stronę Birmy, odstawił mnie na właściwe skrzyżowanie. Dalszy autostop był już pestką. Tym razem, zatrzymałem kolorową ciężarówkę. Patrząc na niektóre autobusy, tuk-tuki, puszkobusy (songthaewy), gołym okiem widać, że Tajowie mają w sobie coś z Hindusów. W sumie, Azja Południowo-Wschodnia to taki południowy, dalekowschodni i trochę Pacyficzny misz-masz.

 

Pierwszą rzeczą, która rzuciła mi się w oczy po przyjeździe do ciemnego już Mae Sot był ogromny meczet zbudowany niedaleko chińskiej świątyni. Zanim skontaktowałem się z Freddiem, znalazłem knajpkę, w której za 30 bahtów (3 zł.), dostałem wielką porcję smażonego ryżu. Przy okazji, na zapleczu, mogłem zrobić sobie też tatuaż. Kolejny przykład misz-maszu pomiędzy Azją Południową a Dalekim Wschodem - multibiznes. Nie zdziwiłbym się gdyby oprócz jedzenia i malowania rozmaitych części ciała, właściciel oferował również pranie pojazdów, mycie ubrań i jednodniowe wycieczki na księżyc.

 

Wiekszość osób w Mae Sot to birmańska mniejszość muzułmańska.

 

Freddie, pracujący dla organizacji VSO (Volunteering Overseas) , swój 6-miesięczny kontrakt w Tajlandii spędza na obsłudze systemu komputerowego w ośrodku dla uchodźców z Birmy. Na noc, schodzi do swojego drewnianego domku zbudowanego na palach, który w odróżnieniu od wielu innych tego typu konstrukcji w tej części świata, posiada zabudowaną łazienkę z podgrzewanym prysznicem, kuchnię i router z superszybkim wifi. Podobnie jak ja, Freddie lubi podróżować i jeść. A, że mamy podobne gusta, na śniadanie, zostałem zabrany do muzułmańskiej knajpki, gdzie pierwszy raz od kilku miesięcy dostałem chleb - prawdziwy, wypiekany na miejscu chleb typu naan. Do tego samego miejsca wróciłem w porze drugiego śniadania. Niestety, jakby się mogło wydawać, bardzo tani "chleb powszedni" (15 bahtów za kilka kawałków ciepłego naanu i dobrze przyprawionego curry), okazał się być towarem nie takim powszednim, a wręcz luksusowym. Muzułmanie w Mae Sot, naan, ciapati i roti pieką i spożywają na potęgę. tyle, że można go dostać niestety jedynie pomiędzy 6 a 9 rano. Przez kolejne dni, z Freddiem widziałem się jedynie rano i wieczorem.
 

Życie "o chlebie i wodzie", może czasem oznaczać bardzo luksusowy styl życia.

 

Podczas dnia, miałem jednak inne towarzystwo w postaci imigrantów i uchodźców z Birmy, dzięki którym, skupiające na malutkiej powierzchni żyjących obok siebie przedstawicieli wielu różnych kultur, Mae Sot, okazało się być moim ulubionym miejscem w Krainie Uśmiechów. Gdzie indziej, obok południowoazjatyckiej świątyni, stoi świątynia chińska i meczet? Gdzie indziej, ulice zdobią nie tylko kolorowe kokardki, ale do tego tradycyjny makijaż birmańskich kobiet i mężczyzn? Gdzie indziej, widząc białego przechodnia, nikt nie krzyczy "falang"? Nie to, żebym miał coś przeciwko podejściu Tajów do obcokrajowców, ale słowo "falang" czasem brzmi dla mnie nieco jak "nigga". Po prostu, mimo braku złych intencji, nadal podkreśla ono odmienność a po dłuższym czasie w Azji, przychodzi czasem ochota by zniknąć choć na chwilę w tłumie. Mae Sot, mimo, że małe rozmiarowo, z pewnością jest tego typu miejscem.

 

W Mae Sot, nawet jakby założyć piuropusz wodza i lateksową mini-spódniczkę Jolanty R., możnaby wmieszać się w tłum.


O dziwo, większość uciekinierów doskonale mówi po angielsku. O dziwo też, większość z nich jest w Mae Sot nielegalnie. Pierwszego dnia poznałem Ismaila - byłego więźnia politycznego, obecnie przebywającego w Królestwie Uśmiechów na naciąganych prawach uchodźcy (pracuje za 100 dolarów miesięcznie i przeważnie nie mieszka w obozie), który w towarzystwie swojego wnuczka oprowadził mnie po miasteczku. Szukając organizacji zajmującej się pomocą więźniom politycznym (AAPP), na straganach zajmujących całe centrum Mae Sot, udało mi się kupić nowy sarong.

 

Praktycznie całe centrum Mae Sot to jeden wielki targ.

 

Stary, zostawiłem niestety u Fon, w Chiang Mai. Z kolei, Ismail, rozglądał się za jakimś używanym rowerem za rozsądną cenę. Po kilku godzinach poszukiwań, znalezieniu organizacji i długiej rozmowie z jedną z jej pracownic, która opowiedziała mi o dawnej i obecnej sytuacji aresztowanych podczas licznych rewolucji w Birmie, udało nam się dostać mało używany jednoślad w najbardziej rozsądnej cenie - zero bahtów.

 

Ismailowi udało się dostać za darmo prawie nowy rower.

 

Usłyszałem też w jaki sposób przekracza się tutaj granicę - nie mogło mi się to pomieścić w głowie. Chyba cały czas mam klapki na oczach, które sprawiają, że zwykły czerwony "dzienniczek ucznia" z orzełkiem w koronie na okładcę wydaje mi się być rzeczą nieodzowną podczas podróżowania a nie zwykłym mini-albumem na kolorowe pieczątki i naklejki.

 

 

 

 

Musiałem podjechać na przejście i na własne oczy zobaczyć tragiczne i groteskowe zarazem sceny. Życie obywateli Birmy nie należy do najmilszych. W Tajlandii, również nie czeka na nich spełnienie Asian Dream. Z drugiej strony, przynajmniej mają zajęcie i szanse na jako takie utrzymanie rodzin. Niektórym, dzięki pomocy organizacji międzynarodowych, udaje się nawet wybić spoza tłumu. Legalnie, z jednego kraju do drugiego przechodzi się przez Most Przyjaźni. Mimo, że może on spokojnie wytrzymać nacisk kilkudziesięciu ton, nie daje mu się na codzień możliwości pokazania pełnych jego możliwości. Większość osób wybiera drogę na skróty - w przeładowanej, kursującej zaraz obok liczących bahty i kyaty strażników łodzi.

 

Zawsze chciałem zostać celnikiem. Tyle, że liczenie by mi tak dobrze jak niektórym nie wychodziło - zbyt kiepski byłem z matematyki.

 

Zasada jest prosta: 20 bahtów dla birmańskiego celnika, 20 bahtów za łódkę, głowa w dół i przejście na stronę tajską. W przypadku przyłapania nielegalnego imigranta grozi mu albo deportacja, tydzień przymusowych wakacji w domu i powrót łódką za 40 bahtów łącznie, albo 300 bahtów (30zł. łapówki). Dzięki temu, Mae Sot jest jednym z ulubionych miejscem pracy dla tajskich funkcjonariuszy służby celnej. Samo miasto jest również swojego rodzaju kotem syjamskim. Z jednej strony, wjazd do Tajlandii bez paszportu jest surowo zabroniony. Z drugiej, kraj ten, potrzebuje taniej siły roboczej, która za 100 dolarów miesięcznie podejmie się każdego, nawet najbardziej niebezpiecznego czy brudnego zadania. Może dlatego, sama granica jako tako strzeżona jest jedynie po stronie birmańskiej. Po stronie tajskiej, zamiast strzeżenia, stawia się na strzyżenie..... trawy. Za to, na wszystkich drogach wylotowych z miasteczka ustawione są celne i policyjne checkpointy, na których funkcjonariusze sprawdzają paszporty wszystkich osób znajdujących się w autobusach i wyrywkowo zatrzymanych pojazdach prywatnych.

 

Zakupy na bezcłówcę. Zasady jak w koszykówcę - nogi na ziemi, ręce za linią - nie ma outu. Jest out? 20 bahtów i nie ma outu.

 

Przez kilka dni w Mae Sot, czułem jakbym znalazł się w Azji w pigułcę. Tutaj, zwykła szarość nabiera kilkusetbitowej głębi kolorów, prostota jest tak skomplikowana, że aż niezrozumiała, ogromna bieda przeplata się z bogactwem, a chowający się przed słońcem w cieniu palmy kokosowej żebrak z amputowanymi po wybuchu miny lądowej nogami zagaduje i opowiada jaki jest szczęśliwy bo, mimo że śpi na ulicy, nie musi przymierać głodem.

 


 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły

Współczesna wojna nie zawsze zaczyna się od wystrzału. Może rozpocząć się od filmu na TikToku, fałszywego wpisu, odpowiednio spreparowanego zdjęcia albo informacji, która w ciągu kilku godzin podzieli społeczeństwo na dwa wrogie obozy. Podczas Igrzysk Wolności w Łodzi politycy i eksperci przekonywali, że właśnie dlatego Polska potrzebuje dziś nie tylko czołgów, samolotów i żołnierzy, ale także społecznej odporności. Padło określenie „obrona totalna”. Data dodania artykułu: 24.10.2026 16:35
Rosja nie musi wjechać czołgami. Najpierw chce wygrać wojnę o nasze umysły
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 07:45
28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury!

Są święta państwowe, kościelne, rodzinne, branżowe i takie, których istnienie człowiek zaczyna doceniać dopiero po otwarciu rachunku za prąd, przeczytaniu komentarzy na Facebooku albo przejechaniu przez Tomaszów Mazowiecki w godzinach szczytu. 28 października obchodzimy Dzień Odpoczynku dla Zszarganych Nerwów. Święto, które w naszym kraju powinno być nie tylko dniem wolnym od pracy, ale wręcz obowiązkowym elementem narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego. Bo choć Polacy potrafią przetrwać wiele, to są trzy rzeczy, które wystawiają ich cierpliwość na szczególnie ciężką próbę: polityka, drogowe korki i człowiek, który w kolejce do kasy przypomina sobie, że zapomniał zważyć pomidory. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 02:00
Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty

Ponad milion złotych w ciągu jednego roku – według danych zebranych przez Sieć Obywatelską Watchdog Polska taki poziom wynagrodzenia osiągnęło w 2025 roku co najmniej 172 lekarzy. Rekordowa ujawniona kwota zbliżyła się do 3 mln zł. Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego ta dyskusja nie jest jednak opowieścią z odległych klinik w Lublinie, Koszalinie czy Gorzowie. NaszTomaszow.pl już kilka miesięcy temu ujawnił, że również w Tomaszowskim Centrum Zdrowia indywidualne kontrakty lekarskie przekraczały milion złotych rocznie. Najwyższy sięgał ponad 1,42 mln zł. Data dodania artykułu: Wczoraj, 16:48 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 3
Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno Z Tomaszowa do literatury. Joanna Kordula spotka się z czytelnikami w rodzinnych stronach Złoto w Arenie, teraz Kanada! Zofia Marszałek i Miłosz Ślusarski z kwalifikacją do Pucharu Świata Juniorów Sześć nieprawidłowości, zmiana dyrekcji i kolejna kontrola. Co ustaliła Komisja Rewizyjna w tomaszowskim ŚDS? 28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki 28 października odpoczywają zszargane nerwy. Tomaszowianie, spróbujmy przetrwać ten jeden dzień bez awantury! Złote Gody w Czerniewicach. Jedenaście par świętowało 50 lat małżeństwa Within Temptation – „Bleed Out”. Kiedy anioły przestają śpiewać o raju, a zaczynają krzyczeć przeciwko piekłu na ziemi Dziesięć lat turnieju KGW. Grand Prix dla Dąbrowy, zwycięstwo Stasiolas Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Bardzo trafna i fachowa ocena projektowanej inwestycji. Już wcześniej pojawiły się w tej sprawie jakieś dzikie jęki i ubolewania typu: miasto wyludnia się i umiera, brak nowych inwestycji, brak pracy, itp., itd., a ktoś w taki marazm ryzykuje dużą kasę... Ja odpowiadałem, że ten ktoś, przed podjęciem tematu, z pewnością dobrze przeanalizował temat pod każdym względem i dobrze wie, co robi. Te powyższy wpis z pewnością jest częścią takiej analizy. Źródło komentarza: Handlowy gigant przy S8 z pierwszym zgrzytem. Decyzja środowiskowa zaskarżona, sprawa trafiła do SKO Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jeżeli prezesem tego TPTM jest Piotr Kucharski i jeżeli to towarzystwo zajmuje się pamięcią o czymkolwiek lub o kimkolwiek, to można mieć pewność, że spier...lą każdą swoją akcję . To jest kupa dziada bez zelówek. Jest takie powiedzenie: przykład idzie z góry. Tą "górą" 'dla tego towarzystwa jest ten Piotr Kucharczyk - ulubieniec tomaszowskiego, gazetowego szmatławca. Więc, o czym my mówimy?! Źródło komentarza: Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień Autor komentarza: Ta Treść komentarza: A wystraczyło przyjsc na polaczone komisje ... Źródło komentarza: Kamery także na komisjach Rady Powiatu? Projekt trafi pod opinię Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Cytat nr 1: "Problemem nie jest więc to, że lekarze dobrze zarabiają. Problemem jest pytanie, czy publiczny system potrafi racjonalnie określić wartość ich pracy, kontrolować kontrakty oraz zagwarantować, że wysokość wynagrodzeń idzie w parze z dostępnością świadczeń dla pacjentów." Cytat nr 2: "Ale dla pacjenta ostatecznie nie jest najważniejsze, ile zarabia lekarz. Najważniejsze jest, czy lekarz będzie w szpitalu wtedy, kiedy pacjent będzie go potrzebował." Te obydwa cytaty z powyższego materiału PRAWIE zawierają sedno sprawy. Napisałem: "PRAWIE", bo nie zawierają PODSTAWOWEGO zagadnienia: jaka jest SKUTECZNOŚĆ: diagnozowania, leczenia pacjentów przez tych wielomilionowych, milionowych i pozostałych lekarzy. Ja w swoim zawodzie zawsze mówię moim, przyszłym zleceniodawcom tak: jak kupisz np. garnitur za 300 zł, to za trzy miesiące marynarka rozejdzie się tobie na plecach. Ale, jak kupisz garnitur za 3000 zł, to będziesz w nim chodził wiele lat. I tak jest z tym "dochtorami" . Lekarz lekarzowi nierówny, nawet, jak ma tytuł profesora. Jeden zawsze będzie traktował człowieka/pacjenta, jak człowieka, któremu trzeba pomóc (z takim spotkałem się na Oddziale chirurgii urazowej w TCZ), a inny niewiele pomoże , ale zarobi tę bańkę rocznie. I ta trzecia kategoria. Niech ma tę bańkę, która będzie się jemu należała, bo na tę bańkę zasługuje. Źródło komentarza: Milionowe zarobki lekarzy. Watchdog: 172 medyków przekroczyło milion. W Tomaszowie także były siedmiocyfrowe kontrakty Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Uważam, że ten wpis oddaje aktualną sytuację tej inwestycji. Również uważam, że te różne postulaty ludzi, zainteresowanych przebiegiem obwodnicy, ale również (co jest najważniejsze) swoim dalszym losem (likwidacja domostw, gospodarstw rolnych, firm), obowiązkowo powinny być brane pod uwagę. No, ale, co można się spodziewać po premierze - wrogu Polski.... Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Te! Cwaniaczku: a dlaczegóż to miałby to zdanie skreślać? Przy rządach ryżego niemca żadnej gumki nie można chować do szuflady, bo ten wróg Polski robi wszystko, aby Polskę zniszczyć i odciąć od jakichkolwiek inwestycji. Źródło komentarza: S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra SMART F WERSJA STAB

Cena: Do negocjacji Aktywny wózek inwalidzki dopasowany do potrzeb użytkownikaW naszej ofercie dostępny jest lekki, aluminiowy wózek inwalidzki, zaprojektowany z myślą o osobach, które cenią mobilność, wygodę i możliwość indywidualnego dopasowania sprzętu do codziennego funkcjonowania.Wózek posiada składaną krzyżakowo ramę aluminiową, zintegrowany z ramą podnóżek oraz możliwość wyboru przedniej części ramy — z przewężeniem lub bez. Dostępne są także trzy długości ramy, co pozwala lepiej dopasować konstrukcję do wzrostu, sylwetki i sposobu poruszania się użytkownika.Komfort jazdy zwiększa oparcie z regulacją napięcia pasami, poduszka siedziska oraz możliwość regulacji środka ciężkości, kąta i wysokości siedziska. Do wyboru są różne rozmiary i rodzaje kółek przednich, szeroka gama kół tylnych na szybkozłączkach, a także kamber 0,5° lub 3°. Wózek można wyposażyć w ciągi aluminiowe lub stalowe oraz hamulce dociskowe pionowe albo poziome.To sprzęt, który można skonfigurować bardzo indywidualnie — od koloru ramy i tapicerki, przez rodzaj rączek do pchania, po rozwiązania dla osób z większymi potrzebami stabilizacji. Dostępne są m.in. tapicerki oddychające, ciągi dla tetra- i paraplegików, zagłówek, pas, kamizelka, klin, pasy odwodzące nogi, kółka podporowe, osłony na szprychy, śpiwór oraz plecak.Wózek wyposażony jest również w boczek aktywny, jednoczęściowy stopień podnóżka oraz pas podudzia. Dzięki szerokiej gamie opcji może być dopasowany zarówno do użytkownika aktywnego, jak i osoby wymagającej dodatkowego wsparcia w codziennym poruszaniu się.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów. 

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama