Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 28 stycznia 2026 04:44
Reklama
Reklama

Tajlandia (Chiang Rai, Chiang Mai) - krejzolskie budowle i sposoby na darmowe jedzenie

Zainteresowanie rzeczami na literę "M" przeszło mi w drodze powrotnej do Chiang Rai. Na turystycznej mapce okolic tego, w miarę nowoczesnego, biorąc pod uwagę jego rozmiary, miasteczka, znalazłem kilka wodospadów, eko-plantacji, wiosek plemiennych i świątyń. Zmiana z "M" na "W" byłaby, jednak, zbyt drastyczna. Tym bardziej, że wodospadów się ostatnimi czasy naoglądałem i, przez najbliższe kilka tygodni, z pewnością żaden nie zrobi na mnie większego wrażenia niż woda płynąca z odkręconego kranu. Kontaktów z rolnictwem, po uganianiu się za głupimi kwiatkami przez bezkresne pola ryżowe i rzęsisty deszcz również miałem dosyć. Zdecydowałem się więc na odwiedzenie wioski plemienia Karen - jednej z rzekomych perełek niegdysiejszego Królestwa Lanna.

 

Kiedy dojechałem na miejsce, zastała mnie mało przyjemna i niecodzienna niespodzianka. Wiedziałem, że turystyka w Tajlandii jest bardzo ważną gałęzią przemysłu, ale że po przejechaniu kilku szutrowych dróżek znajdę się w miejscu przypominającym hotelowe lobby? Usiadłem na wygodnej kanapcę, próbując ogarnąć co się wokół mnie dzieje. Teoretycznie, powinienem być we wsi zamieszkałej przez plemie, którego kobiety znane są z dekorowania długich, łabędzich szyi złotymi obręczami.

 

Praktycznie, u bram wioski, zamiast totemu zastałem kawiarnię i kasę biletową. Nawet nie wiem ile kosztował wstęp do środka, ale zwiałem stamtąd jak najszybciej przekonany, że jakbym chciał obejrzeć sobie show to rozejrzałbym się za jakimś teatrem, lodowiskiem, czy..... poleconym mi przez znajomego w Sajgonie ping-pongiem ;-).

 

Zostały zatem świątynie. Zaintrygowała mnie szczególnie ta, która najprawdopodobniej, wkrótcę stanie się symbolem Chiang Rai. Wkrótcę ponieważ od 1997 roku, ponad 60-osobowa ekipa artystów, rzeźbiarzy, budowniczych, złotych rączek i tych, którzy chcą po prostu się przysłużyc dla dobra ogólnego, nadal pracuje nad jej ukończeniem. Ostatecznego terminu oddania obiektu do użytku nie ma. Biała Świątynia jest, jednak wyjątkowa w swojej wyjątkowości.

 

Wat Rong Khun - na pierwszy rzut oka nieco kiczowaty, ale...

 

To upust masochistyczno-hedonistycznej fantazji tajskiego artysty Ajarna Chalermchaia, który znudzony monotonią i staromodnością tajskiej sztuki, za cel życia, postawił sobie wybudowanie buddyjskiego pomnika przełomu XX i XXI wieku. Efekt, na pierwszy robi wrażenie kiczowatego, jakby odlanego z gipsu budynku skonstruowanego na zasadzie "tu przyklej, tam doklej". Po bliższym kontakcie, jednak, uderza już obrazoburczością. Dalej, w miarę przyglądania się poszczególnym elementom, stopniowo zaczyna zachwycać pomysłowością, bogactwem detali, symboliką, temperamentem i odwagą artysty.

 

... U nas diabeł kusił odrdzewiaczem. W Chiang Rai, jest on nieco bardziej wyrozumiały.

 

Co robi butelka whisky przyklejona do czerwonej głowy symbolicznego, wodzącego na pokuszenie demona? Dlaczego w elewacji głównego budynku brakuje tradycyjnych złotych akcentów? Zamiast tego, to właśnie bogato zdobione toalety pomalowane są na ten królewski kolor. Powolne wejście do samego ubosotu (głównej sali modlitw) wiodące przez las gipsowych rąk cierpiętników próbujących wydostać się z piekieł ma wywołać katharsis - tak potrzebny do oświecenia. Nie byłoby Nirvany bez walki, którą artysta obrazuje przy pomocy.... kreskówkowych postaci zmagających się z machinami i potworami gdzieś w kosmosie. Takie rysunki znajdują się właśnie w głównej sali modlitewnej naprzeciw spokojnie medytującego, klasycznego już, posągu Buddy.

 

Droga do Nirvany?

 

Niezależnie od tego czy ostateczne wrażenie przechyla się bardziej w stronę kiczowatości , profanacji czy zachwytu, dla większości mieszkańców Chiang Rai, Wat Rong Khun, stanowi powód do dumy. Wyjątkowości Białej Świątyni, dopełnia jeden szczegół - brak mnichów. Być może, spowodowane jest to właśnie faktem, że świątynia nie została jeszcze ukończona. Być może, misterne prace Chalermchaia pozostawią po sobie jedynie pomnik i pamiątkę cierpień poniesionych podczas dążenia do jego osobistej Nirvany. Być może, po prostu brakuje chętnych techno-mnichów, którzy widzieliby jakiekolwiek powiązanie pomiędzy Buddą a Batmanem.

 

Wstęp do Wat Rong Khun jest darmowy, ale.... trzeba minąć piekło.

 

Po wizycie w Wat Rong Khun miałem jeszcze trochę czasu by zdać motor. W końcu 24 godziny to 24 godziny. Dodać do tego kwadrans akademicki, albo ze trzy i zawsze można jakoś usprawiedliwić spóźnienie - np. tym, że wszyscy pod prąd jechali. Na śniadanie udałem się na targ. Bogactwo produktów mnie po prostu przytłoczyło. Nie mogłem się zdecydować na co mam ochotę. Do tego jak tu spokojnie, w takim tłumie wybrać najlepsze i najświeższe spośród egzotycznie wyglądających i jeszcze lepiej smakujących owoców? Jak tu wybrać tę właściwą babuszkę? Po degustacji liczi i bananów z kilkunastu straganów, nie byłem już głodny.

 

Sposób na darmowe jedzenie w Tajlandii nr 1 - spacer po targu i degustacja pojedynczych produktów.

 

Z drugiej strony, nie wypada wychodzić z targu z pustymi rękoma. Za zawrotną kwotę 15 bahtów (1.5 zł), zrobiłem więc zapasy na dalszą drogę w postaci prawie kilograma gumijagód (mangostanów) i kilku sapodilli. Trzy razy niższa cena spowodowana była niewyczuwalną w smaku wczorajszością owoców. I nic to, że kupował je falang - podobnie jak na innych straganach, i tutaj była metka zobowiązująca do traktowania Tajów i obcokrajowców na równi.

 

Prowiant na drogę - gumijagody (mangostany) i krzyżówki kiwi z kartoflem (sapodille)

 

[eklama]

 

 

 

Nie byłoby też śniadania bez kawy. Wśród wielu lokali, moją uwagę przyciągnął widoczny przez szybę starszy pan siedzący nad laptopem z wielkim napisem "Free tourist information". Po krótkiej rozmowie na różne tematy, pan zapytał czy nie chcę zostać w Chiang Rai i zająć się pracą w jednej ze szkół średnich. Pomyślałem - "dobre pieniądze w stosunku do cen, wszystko jest pod ręką - tak, Tajlandia mogłaby być moim domem". Nie potrafiłem, jednak dać natychmiastowej odpowiedzi. Mój rozmówca wręczył mi swoją wizytówkę, oraz numer telefonu swojej koleżanki zajmującej się lokalnym działem edukacji na wypadek jakbym się namyślił.


Z kontaktów nie skorzystałem. Nie to, że mi się w Chiang Rai nie podobało. Przeciwnie - byłem zachwycony, ale kiedy po oddaniu skuterka kierowałem się na główną drogę, przypomniało mi się, że takie podniecenie towarzyszy mi zazwyczaj przez kilka pierwszych dni w nowym kraju. Później przychodzą myśli typu "jeszcze tu wrócę", zupełnie przyćmione kolejnym zachwytem związanym w znalezieniu się w nowym świecie i nowej rzeczywistości.

 

Przez pierwsze dni w nowym kraju, prawie zawsze jestem na lekkim haju.

 

 

W odróżnieniu od mojego pierwszego dnia w Krainie Uśmiechów, tym razem, nie musiałem długo czekać na stopa. Od razu, zatrzymał się stary Nissan. Kierowca, który wielokrotnie podkreślał ekologiczne metody uprawy swoich ananasów, zaprosił mnie do środka. Po dwudziestu minutach jazdy, podczas której bardzo starał się mówić po angielsku i, wręcz przepraszał za mało wydajną klimatyzację (co akurat dla mnie było sporym plusem), zanim odbił w lewo, dał mi jeden ze swoich produktów rolnych do spróbowania.

 

Po krótkiej przerwie na drugie śniadanie, które było słodsze niż dostępne u nas, zapuszkowane i słodzone produkty, poszedłem za skrzyżowanie. Tam, długi czas nie mogłem nikogo zatrzymać. W końcu, kilku Tajów zapytało się co robię. Powiedziałem, że próbuję dostać się do Chiang Mai. Panowie byli tak mili, że zatrzymali dla mnie niebieskiego Songthaewa - muła w świecie motoryzacji, czyli kolorowego busa przypominającego skrzyżowanie tuk-tuka z pickupem. Na laotańskie hasło "bor mi ngen", kierowca popatrzył się przez chwilę, zapytał czy żartuję i zaprosił do środka.

 

Godzinę później byliśmy na terminalu w jakimś małym miasteczku, którego nie było na mojej mapie. Zostałem przekazany kolejnemu kierowcy Songthaewa - tym razem żółtego jak Pszczółka Maja, rechoczącego jak Kermit Żaba, diesla. Z kilkoma podskokami na nielicznych wybojach nieco zakręconej ale świecącej nowością i czystością drogi, dojechaliśmy do Chiang Mai.

 

 

Muł to mieszanka konia z osłem. Songthaew to taki mechaniczny muł.



Znów zaburczało mi w żołądku. Znów, dochodząc do budek z szybkim jedzeniem, nie wiedziałem na co się zdecydować. Podobnie jak podczas porannej wizyty na targu, próbując po trochu wszystkiego co nie było zupką od ulicznych kramikarzy, zafundowałem sobie darmowe śniadanie. Na deser, chciałem kupić kilka pomarańczy. Przypomniało mi się, że od kilku miesięcy, albo ich w ogóle nie widziałem, albo moja uwaga skupiona była głównie na bardziej kolorowych owocach o ciekawszych kształtach i kolorach innych niż zielony. Przez chwilę żałowałem, że nie zabrałem ze sobą choć jednej z 5-kilogramowych skrzynek, które dostałem z okazji Chińskiego Nowego Roku.

 

Przechodząc obok pani sprzedającej pomarańcze, zapytałem się o cenę. "One nie są na sprzedaż", usłyszałem. Zrobiłem krok i w połowie drugiego zrobiłem zwrot o 180 stopni. "To w takim razie, mogę prosić ze cztery?". Podziękowałem kramikarce za wręczone mi owoce. Skoro coś nie jest na sprzedaż a wystawione jest na straganie, to musi być za darmo! Znów robiąc krok do przodu zawróciłem i zapytałem z jakiej okazji pani się w tym miejscu wystawiła. "Ja sok sprzedaję" - i wszystko jasne. Może po prostu samych pomarańczy nie dało się nabić na dobrze ukrytą kasę fiskalną?

 

Skontaktowałem się z Fon z couchsurfingu. Nie mogłem trafić na lepszego hosta. Ta 27-letnia, drobna Tajka, komicznie wyglądająca za kierownicą swojej małej ciężarówki (Isuzu D-Max), nie tylko, wspólnie z rodzicami prowadzi stylową restaurację, ale jeszcze pierwszego wieczoru zaprosiła mnie na wesele. I choć najciekawsza kulturowo część zaślubin w Tajlandii odbywa się rano, a wieczorna impreza prawie niczym się nie różni od naszych polskich wesel, dla mnie, najistotniejszy w tym momencie był bufet.

 

Sposób na darmowe jedzenie w Tajlandii nr 2: ubrać się przyzwoicie i sprawdzić czy w którymś z pięciogwiazdkowych hoteli nie ma przyjęcia weselnego z bufetem. Nie ma listy gości.

 

Sam dom Fon okazał się być tak ciekawym miejscem, że nie miałem specjalnej ochoty na zwiedzanie ponad 700-letniego Chiang Mai, którego ścisłe centrum świetnie komponuje się ze średniowieczną fosą, murami obronnymi i zabytkowymi świątyniami. Trzeba przyznać, że tajscy architekci przestrzenni mają dobrą wyobraźnię. Niestety, patrząc na ogromne zwoje kabli zostawionych, jakby "na potem", odnosi się wrażenie, że elektrycy psują ich utopijne wizje. Do tego, ani mnie, ani Sky'owi z Korei, ani Victorowi z Meksyku, w żadnej z kilkudziesięciu ustawionych obok siebie wypożyczalni nikt nie chciał wypożyczyć bez zostawiania paszportu w depozycie chociażby roweru.

 

Mała Fon w małej ciężarówcę.

 

Dom Fon to będący w ciągłej budowie efekt pracy jej ojca, który pierwszy biznes założył w okolicach Bangkoku. Nie spodobało się to jednak lokalnej mafii, która w ramach dyplomatycznego porozumienia, wysłała w jego stronę kilka kulek z M-16. Obecne miejsce to zdecydowanie więcej niż cztery ściany. To malowniczo położony labirynt ścian i przejść, które żyją. Eleganckie, ciemne drewno, idealnie komponuje się z różanymi motywami na balustradach, witrażowymi oknami i manekinami ubranymi w tajskie suknie. Nie raz, na sam nie wiem ilu kondygnacjach tego ulokowanego na zboczu góry budynku, przyszło mi się zgubić. Ciemną nocą, w orientacji przestrzennej pomagał mi szum wodospadu, na który rozciąga się widok z położonego kilkanaście metrów nad ziemią, parterowego tarasu restauracji. Czasem dochodził do tego słodki, jakże seksowny mruk pełnej restauracyjnej lodówki.

 

Kolejny krejzolski budynek - tym razem słowo "kicz" nie przeszło mi ani razu przez głowę.

 

Dzięki branży, w której siedzi Fon, kolejne dni upłynęły mi na degustacji tajskich potraw. Wyjątkiem była urodzinowa impreza z pływaniem w basenie, nocna szwędaczka po mieście i wizyta w gorących źródłach, które same w sobie zupełnie mnie rozczarowały. Możliwość ugotowania jajek w starannie ogrodzonym stawie, w którym stale gotuje się i paruje woda, oraz popływanie sobie, a raczej, pomoczenie pośladków w mętnym od siarki, malutkim baseniku kosztuje 90 bahtów (9 zł). W porównaniu z kąpielą na jednym ze stopni wodospadu w okolicy domu Fon, wydało mi się to stratą czasu i pieniędzy. No, ale cóż..... byłem, zobaczyłem, jajka zjadłem i brzuch zapełniłem.

 

Gorące źródła w pobliżu Chiang Mai. Wstęp 9 zł. Główna atrakcja - jak dla mnie gotowanie jajek. 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Sprawa deepfake’ów z udziałem dziecka z Mazowsza ujawniła problemy ze stosowaniem prawa wobec nowych technologii. Prezes UODO Mirosław Wróblewski wskazuje, że obowiązujące przepisy pozwalały na ściganie sprawców, lecz nie zostały użyte.Data dodania artykułu: 27.01.2026 09:59
Fałszywe nagie zdjęcia dziecka i AI. UODO: przepisy są, problemem jest ich niestosowanie (wywiad)

Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Dziś jest wtorek, dwudziesty siódmy dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.26, zachód o 16.11. Imieniny obchodzą m.in. Chryzostom, Dacjusz, Elwira, Henryk, Jan, Jerzy, Julian, Karolina, Leander, Leandra, Przemysław, Rozalia.Data dodania artykułu: 27.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (wtorek, 27 stycznia)

Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Prezydent Karol Nawrocki pomimo lekkiego spadku utrzymuje pozycję lidera sondażu zaufania przeprowadzonego dla Onetu przez IBRiS. Na podium znaleźli się też szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski oraz premier Donald Tusk; obaj zaliczyli wzrosty o odpowiednio 3 i 4,4 pkt proc.Data dodania artykułu: 26.01.2026 21:24
Sondaż IBRiS dla Onetu: Nawrocki numerem jeden; rośnie zaufanie do Tuska i Sikorskiego

Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

26 stycznia w Warszawie prezydent Karol Nawrocki spotka się z ministrem Radosławem Sikorskim, by rozstrzygnąć spór o nominacje ambasadorskie i omówić ewentualne przystąpienie Polski do Rady Pokoju. Tego samego dnia Pałac przyjmie prezydent Mołdawii Maię Sandu, MSZ gościć będzie saudyjskiego ministra, a PKOl ogłosi skład na igrzyska w Mediolanie.Data dodania artykułu: 26.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (poniedziałek, 26 stycznia)

34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

W niedzielę Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy będzie kwestować na rzecz diagnostyki i leczenia chorób przewodu pokarmowego u dzieci. Na ulicach w całej Polsce tysiące wolontariuszy będzie zbierać pieniądze do puszek, odbędzie się też szereg imprez i internetowych aukcji.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:10Liczba komentarzy artykułu: 1
34. Finał WOŚP/ W niedzielę zbiórka na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego

50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

30 mln dolarów - taką kwotę w styczniu 1976 r. proponował muzykom The Beatles promotor koncertowy Bill Sargent za powrót na scenę na jeden jedyny koncert. Fantastyczna Czwórka z Liverpoolu, jeden z najsłynniejszych zespołów w historii, odrzuciła lukratywną ofertę.Data dodania artykułu: 25.01.2026 09:05
50 lat temu The Beatles odrzucili miliony dolarów za powrót na scenę

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

Dziś jest niedziela, dwudziesty piąty dzień roku. Wschód słońca o godz. 7.28, zachód o 16.07. Imieniny obchodzą: Ananiasz, Apollon, Artemia, Emanuel, Emanuela, Juwentyn, Maksym, Miłobor, Miłosz i Paweł.Data dodania artykułu: 25.01.2026 00:00
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)

105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”

24 stycznia 1921 r., urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”, „Kotwicki” - zasłużony dla utrwalenia w przestrzeni okupowanej Warszawy symbolu Polski Walczącej; inicjator i uczestnik Akcji pod Arsenałem; patron powstańczego batalionu.Data dodania artykułu: 24.01.2026 11:57
105 lat temu urodził się harcmistrz, ppor. AK Tadeusz Zawadzki „Zośka”
Reklama
Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczniowe nowości w kinach Helios

Styczeń to znakomity czas dla kina, a dowodzi tego kolejna dawka emocjonujących premier. W tym tygodniu na ekranach Heliosa pojawią się dwie gorące nowości: „Wielka Warszawska” oraz „Szybcy i sprytni”. Ponadto w repertuarze znajdą się seanse hitów, projekcje dla najmłodszych i maraton z kultową sagą „Władca Pierścieni”!Wyczekiwaną polską premierą jest „Wielka Warszawska”. Film w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka przenosi widzów do pierwszych lat transformacji ustrojowej, kiedy świat wyścigów konnych stawał się areną nie zawsze czystych zagrywek. W takiej rzeczywistości główny bohater, Krzysiek – zdolny, ale naiwny nowicjusz – marzy o karierze dżokeja i wierzy, że ciężką pracą osiągnie sukces. Tymczasem w środowisku wyścigów konnych rządzi mafia, a często o wynikach decydują korupcja i oszustwo… W obsadzie znaleźli się między innymi Tomasz Ziętek, Marcin Bosak i Tomasz Kot. „Szybcy i sprytni” to natomiast pozytywna animacja o szopie, znanym jako „Sokół”. Bohater na gapę wsiada do superszybkiego pociągu, nie podejrzewając, że właśnie trafił w pułapkę. Tuż przed odjazdem z pociągu ewakuowani zostają wszyscy pasażerowie oprócz licznie zgromadzonych na pokładzie zwierzaków domowych. To właśnie one, z Sokołem na czele będą musiały stawić czoła żądnemu zemsty borsukowi, który przejął kontrolę nad pędzącym składem. Szop Sokół, razem z nowymi przyjaciółmi, muszą teraz powstrzymać tajemniczego porywacza…Na wielkich ekranach znajdą się również najchętniej oglądane filmy ostatnich tygodni. „Greenland 2” to kontynuacja widowiskowego thrillera katastroficznego, który przenosi widzów w świat zagrożony globalną zagładą. John Garrity wraz z żoną i synem próbują zacząć nowe życie, dlatego też wyruszają w poszukiwaniu terenów nadających się do zamieszkania. Największe zagrożenie czeka ich ze strony innych ocalałych, którzy dla przetrwania są gotowi na wszystko. Miłośnicy mocniejszych, psychologicznych historii mogą natomiast obejrzeć thriller „Pomoc domowa”. Film opowiada o młodej kobiecie, która podejmuje pracę w luksusowej willi. Z czasem odkrywa jednak, że za idealną fasadą domu kryją się mroczne tajemnice, a relacje między domownikami są pełne napięć i niedopowiedzeń. W obsadzie znalazły się gwiazdy kina: między innymi Sydney Sweeney i Amanda Seyfried. Nadal w kinach Helios można zobaczyć wielkie widowisko „Avatar: Ogień i popiół”. Trzecia odsłona sagi przenosi widzów do wulkanicznych obszarów Pandory, gdzie żyje tajemniczy klan Zaran. Helios ma także szeroką ofertę tytułów dla widzów w każdym wieku. „Miss Moxy. Kocia ekipa” to historia niesfornej kotki, która zgubiła się podczas wakacji. Bohaterka trafia w szpony Rity, przebiegłej właścicielki farmy, chcącej wykorzystać muzyczne zdolności Moxy… Kotka, pragnąc wrócić do prawdziwego domu, potrzebuje pomocy nowych przyjaciół – buldoga Brutusa i ptaka Ayo. Inną zabawną animacją jest „SpongeBob: Klątwa pirata”, w której kultowy bohater wraz z przyjaciółmi mierzy się z klątwą tajemniczego ducha pirata. SpongeBob wraz z Patrykiem zostają wciągnięci w niebezpieczną morską przygodę na pokładzie nawiedzonego statku, który zabiera ich w nieznane rejony oceanu. „Zwierzogród 2” to z kolei kontynuacja uwielbianego kinowego przeboju, w której Judy Hopps i Nick Bajer, tym razem jako pełnoprawny policyjny duet, prowadzą nowe śledztwo… Kolejną propozycją dla młodszych widzów jest polski tytuł „Psoty”. 13-letnia Frania ratuje potrąconego psa, po czym w tajemnicy przed mamą przygarnia czworonoga. Następnie zaczyna publikować w sieci filmiki z jego udziałem, które szybko zdobywają popularność. Ponadto w najbliższą niedzielę, 25 stycznia, we wszystkich kinach odbędą się Filmowe Poranki, w ramach których najmłodsi będą mogli zobaczyć bajkę „Strażak Sam”, a także wziąć udział w konkursach.W najbliższym tygodniu nie zabraknie także różnorodnych projektów specjalnych. W piątek, 23 stycznia, we wszystkich kinach sieci zaplanowano Maraton Władcy Pierścieni. Wydarzenie obejmuje nocne pokazy trzech części popularnej serii w rozszerzonych wersjach reżyserskich. Środa, 28 stycznia to czas dla maestro André Rieu i jego orkiestry, gdyż wówczas odbędzie się przedostatnia projekcja koncertu zatytułowanego „Wesołych Świąt”. W repertuarze Heliosa jak zwykle znalazł się także cykl Kino Konesera. W poniedziałek, 26 stycznia w wybranych kinach zostanie wyświetlona francuska komedia „Wysokie i niskie tony”. Znany dyrygent Thibaut odkrywa, że ma brata –skromnego puzonistę Jimmy'ego. Choć dzieli ich status materialny i styl życia, łączy miłość do muzyki.Szczegóły dotyczące aktualnego repertuaru oraz bilety dostępne są na stronie www.helios.pl, w aplikacji mobilnej oraz w kasach kinowych. Helios gra z WOŚP – w ramach aukcji charytatywnych można wylicytować wyjątkowe roczne karnety do kin naszej sieci! Więcej informacji znajduje się na stronie: www.helios.pl/aktualnosc/wosp.Data rozpoczęcia wydarzenia: 23.01.2026
Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Zawody Kontrolne w Arenie Lodowej

Szybkość, setne sekundy i forma na półmetku sezonuSezon w Arenie Lodowej trwa w najlepsze – lód jest gotowy, a zawodnicy nie zwalniają tempa. Już 1 lutego 2026 roku obiekt zaprasza na Zawody Kontrolne w łyżwiarstwie szybkim. To nie jest impreza „na pokaz”, tylko konkretny, sportowy sprawdzian: pomiar aktualnej formy, test szybkości i ważny element przygotowań przed dalszą częścią sezonu.Kiedy i gdzie?📅 01.02.2026 (niedziela)🕙 10:00 – 12:00📍 Arena LodowaKto startuje i na jakich dystansach?W zawodach rywalizować będą kobiety i mężczyźni, a program obejmuje dwa klasyczne dystanse sprinterskie:500 m1000 mTo właśnie na tych odcinkach najlepiej widać, ile znaczy technika, rytm i praca nóg – a różnice na mecie potrafią zamknąć się w setnych i dziesiątych częściach sekundy.Dlaczego „kontrolne” są takie ważne?Zawody kontrolne są dla zawodników czymś w rodzaju sportowego „przeglądu technicznego”. Trenerzy dostają twarde dane:jak wygląda start,czy tempo jest stabilne,gdzie zawodnik traci czas na łukach,jak wypada praca na finiszu.A dla samych łyżwiarzy to szansa, by sprawdzić się w warunkach zbliżonych do tych najważniejszych – pod presją, z pomiarem czasu, w realnej rywalizacji.Informacje dla zawodników: zapisy📩 Zgłoszenia przyjmowane są mailowo: [email protected]🗓 do 30.01.2026 (piątek) do godz. 12:00Warto nie zostawiać tego na ostatnią chwilę – start w zawodach kontrolnych to często jeden z kluczowych punktów planu treningowego na ten etap sezonu.Zaproszenie dla kibiców: zobacz szybkość z bliskaDla kibiców to świetna okazja, by przekonać się, jak wygląda łyżwiarstwo szybkie „od środka”. Z trybun widać najlepiej, że tu nie wygrywa ten, kto jedzie „ładnie”, tylko ten, kto potrafi urwać ułamki sekund: na starcie, w dojeździe do łuku, na wyjściu i na ostatnich metrach.Jeśli lubisz sport, który jest równocześnie widowiskowy i bezlitośnie precyzyjny – 1 lutego Arena Lodowa będzie właściwym adresem.Data rozpoczęcia wydarzenia: 01.02.2026

Polecane

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?

Urodziny kogoś bliskiego zawsze wywołują podobne emocje. Chcemy sprawić radość, pokazać, że pamiętamy i że nam zależy. Jednocześnie pojawia się niepokój — czy na pewno mu się spodoba? A jeśli już to ma? I tak przy okazji — czy mój prezent nie wypadnie blado przy innych? Czas ucieka, a my wciąż stoimy przed pustką pomysłów. Większość z nas zna to uczucie. Wybór prezentu urodzinowego to nie tylko zakup rzeczy, ale gest ważny. Stajemy przed wyzwaniem: jak połączyć troskę z praktycznością? Jak sprawić radość, nie wpadając w pułapkę nietrafionego pomysłu? Dlatego warto pomyśleć o czymś, co da solenizantowi swobodę wyboru. Doskonałym przykładem jest voucher prezentowy — praktyczny, elegancki i pozbawiony ryzyka pomyłki. Pozwala solenizantowi samodzielnie wybrać to, czego naprawdę potrzebuje lub pragnie. To prezent, który łączy troskę z szacunkiem dla indywidualności. Daje komfort nam i radość osobie obdarowanej. Możemy być spokojni, że nasz wybór będzie doceniony.Data dodania artykułu: 26.01.2026 15:43
Policjanci uratowali 32-latka przed wychłodzeniem. Nocna interwencja przy ul. KoplinaUrodziny bliskiej osoby — jak wybrać prezent bez stresu?Biuro coworkingowe jako alternatywa dla home office„Cudowne” medaliki pod krzesłami radnych. Kto je przykleił i po co?Pierwszy sparing Lechii na plus. Pod „balonem” w Kręczkach padły trzy goleJuniorzy Lechii najlepsi w Łódzkiem. Trzy dni siatkarskich emocji i złoto zostaje w TomaszowieDzień Drugiej Połówki, czyli narodowe święto „co ja mam kupić, żeby było dobrze?”PŚ w łyżwiarstwie szybkim - triumf Żurka, Kania trzeci na 500 mSpołeczny asystent posła: „pomoc w terenie” wykonywana przez nastolatków?Dzień Gracza LOTTO, czyli narodowe święto „a może jednak tym razem?”Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 25 stycznia)W 25 Brygadzie Kawalerii Powietrznej powstało laboratorium, które ma skracać drogę od pomysłu do naprawy
Reklama
Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

Tomaszowskie TBS Spółka z o.o. poszukuje osoby na stanowisko DOZORCY.

1. Podstawowym obowiązkiem dozorcy jest dbałość o powierzone jego pieczy budynki i ich wyposażenie w urządzenia techniczne.2. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości i właściwych służb technicznych o dostrzeżonych uszkodzeniach lub wadliwym działaniu instalacji i urządzeń technicznych.3. Podejmowanie doraźnych działań w zakresie ochrony mieszkańców przed niebezpiecznymi skutkami uszkodzeń lub wadliwego działania urządzeń wspólnego użytku.4. Niezwłoczne usuwanie skutków opadów śniegu i gołoledzi w okresie zimowym.5. Sprzątanie, konserwacja i właściwe utrzymywanie przydzielonych terenów zielonych w okresie letnim.6. Udział w organizowanych akcjach sanitarno-porządkowych, odśnieżania, odgruzowywania itp.7. Dbałość o należyty stan wyposażenia nieruchomości, sprzętu ppoż. oraz pojemników do gromadzenia nieczystości, zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności ich wymiany.8. Niezwłoczne zawiadamianie zarządcy nieruchomości o konieczności wywozu nieczystości.9. Czuwanie nad sprawnym działaniem wszystkich punktów świetlnych w budynkach mieszkalnych i gospodarczych.10. Zgłaszanie do administratora faktów o samowolnym zajmowaniu lokali.11. Zawiadamianie zarządcy nieruchomości o rażących przypadkach naruszania przez mieszkańców regulaminu porządku domowego.12. Wywieszanie flag z okazji świąt i uroczystości oraz utrzymywanie ich w czystości.13. Rozklejanie ogłoszeń, dostarczanie lokatorom korespondencji dot. zmian wysokości czynszu, upomnień itp.14. Wystawianie pojemników na odpady komunalne, selektywne i biodegradowalne zgodnie z harmonogramem wywozów przedstawionych przez firmę zajmującą się wywozem odpadów; wstawianie opróżnionych pojemników w wyznaczone miejsce.15. Sprzątanie pozostałości odpadów w miejscu składowania pojemników.16. Dbałość o należyty stan sprzętu i narzędzi przeznaczonych do utrzymywania porządku i czystości posesji.17. Wykonywanie innych czynności nieobjętych niniejszym zakresem obowiązków, a wynikających z umowy o pracę, obowiązujących przepisów oraz poleceń administratora. 
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Profilowana poduszka do siedzenia SEAT COMFORT

Cena: Do negocjacjiZ pełną ofertą możecie zapoznać się odwiedzając nasz punkt zaopatrzenia medycznegoTomaszów Mazowiecki ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientówWygodna pozycja siedzącaOchrona przed napięciami mięśniowymiOdciążenie kręgosłupaSeat Comfort to idealne rozwiązanie dla osób szukających komfortu i prawidłowego ułożenia ciała podczas siedzenia. Dostosowująca się do ciężaru użytkownika pianka z pamięcią kształtu umożliwia właściwą pozycję i równomierne rozłożenie ciężaru ciała. Dzięki temu odciążony jest kręgosłup, co niweluje odczucie zmęczenia podczas czynności wykonywanych na siedząco. W zajęciu prawidłowej pozycji pomagają dodatkowe wyprofilowania pod uda.Poduszka uniwersalna ze względu na swoją elastyczność i możliwość dopasowania do miejsca, w którym jest stosowana. Idealna do wykorzystania w domu, pracy, samochodzie lub na wózku inwalidzkim. Spód wykonany jest z materiału antypoślizgowego, dzięki czemu poduszka nie przesuwa się i w przeciwieństwie do innych tego typu wyrobów, doskonale działa ze śliskimi powierzchniami (np. metal, tworzywo sztuczne).Wskazania: Profilaktyka w powstawaniu odleżyn, przeciążenie odcinka lędźwiowego kręgosłupa, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa, wymuszona długotrwała pozycja siedząca.Przeciwwskazania: Nie stwierdzonoKonserwacja: Pianka z pamięcią kształtu nie nadaje się do prania. Pokrowiec zewnętrzny jest zdejmowalny i może być prany w temperaturze do 30°C/ 86°F. Ze względu na sposób transportu, poduszka po wyjęciu z opakowania może mieć "zapach fabryczny". Aby zniknął, przed pierwszym użyciem, wystarczy przewietrzyć poduszkę.Skład:Poduszka: 100% PUPoszewka (góra i boki): 93% poliester, 7% spandex, z uchwytem z bokuPoszewka (spód): 100% poliester z kropkami antypoślizgowymiWymiary: 45X 37X9cmGęstość: 45kg/m3
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama