Takimi konnymi beczkowozami posługiwali się niegdyś woziwodowie z Brzustówki – nadpilickiej dzielnicy Tomaszowa Mazowieckiego. Zaopatrywali oni mieszkańców pozbawionych centralnych wodociągów w wodę czerpaną z „Niebieskich Źródeł”. Tuż przed I wojną światową nad wywierzyskiem źródeł ustawiono drewniany pomost i żuraw do czerpania wody.
Aby usprawnić napełnianie beczek, w okresie międzywojennym zbudowano obok żurawia długą kładkę z zamocowaną nad nią pochyłą rynnią z desek. Nalewana do niej woda spływała do górnego otworu wlewowego podstawionej beczki. W latach 30. XX wieku do czerpania wody z wywierzyska zastosowano bardziej wydajną pompę ręczną.
Źródlaną wodę transportowano w drewnianych beczkach o pojemności od 400 do 800 litrów, pomalowanych na kolor niebieski. Umieszczano je na zaadaptowanych do tego celu chłopskich wozach, a zimą – na gospodarskich saniach, nazywanych lokalnie „smykami”. Woziwodowie z Brzustówki łączyli to zajęcie z uprawą roli, wykupując w tomaszowskim magistracie specjalną koncesję na czerpanie i sprzedawanie wody z „Niebieskich Źródeł”.
Wyjątkowo czysta woda źródlana, zawierająca różne minerały (w tym wapń), miała duże wzięcie. Chętnie używano jej do parzenia herbaty, moczenia grochu, a także do mycia włosów. Cena za wiadro tej wody wynosiła przed wojną 10 groszy. Proceder ten przerwał wybuch II wojny światowej. Jeszcze przez jakiś czas po wojnie mieszkańcy Brzustówki wykorzystywali swoje beczkowozy do bardziej prozaicznego celu, tj. do wywożenia zawartości wychodków w celu nawożenia pobliskich pól. Niestety, do dzisiaj nie przetrwał ani jeden taki pojazd.
Do zrekonstruowania źródlanego beczkowozu posłużyły zarówno stare, oryginalne zdjęcia i pocztówki sprzed I wojny światowej, jak też wspomnienia starszych wiekiem tomaszowian. Do tego swoistego „wehikułu czasu” wykorzystano autentyczny chłopski wóz – tzw. żeleźniak z przedwojenną metryką oraz umieszczoną na nim drewnianą beczkę, wykonaną już współcześnie w pracowni rekonstruktorskiej. Zadbano też o wierne odtworzenie każdego szczegółu specjalnego łoża pod beczkę.
Zrekonstruowany beczkowóz, opatrzony historycznym napisem: „Woda źródlana nr 2. Paweł Nowak, ul. Wodna 27”, stanął pod drewnianą wiatą, specjalnie dobudowaną do szczytu skansenowego młyna. Znalazły tu również miejsce chłopskie sanie – smyki oraz inne akcesoria wozaków z dawnej Brzustówki.



























































Napisz komentarz
Komentarze