Akcja dzieje się w małym miasteczku zwanym Pipidówka – opowiadają o przedstawieniu Karina Góra oraz Barbara Przybysz, opiekunki „Trzciny”. – Wrażliwa, piękna, wyjątkowa kobieta, która bardzo różni się od ludzi żyjących w tym środowisku, poszukuje swojej wielkiej miłości. Okazuje się, że jest to miłość lunarna, właściwie niedostępna. Na jej drodze staje poczciwy zegarmistrz żyjący w tym miasteczku, który zakochuje się nieodwzajemnioną miłością w Eufrozynie, a ta w swojej melancholii poszukuje miłości, którą spotyka. Ta miłość nie jest również odwzajemniona ze strony naszego głównego bohatera, Księżyca, czyli Benedykta Perpendykuła, który wraca na swoje niebo. Eufrozyna niestety ginie – umiera z miłości. Tragiczna opowieść o niespełnionej miłości.
„Ballada o chorym księżycu” zaprezentowana została publiczności po raz trzeci. Jej premiera miała miejsce na Festiwalu w Piotrkowie Trybunalskim.
Spektakl ilustrowany był nastrojową muzyką, grą świateł oraz slajdami z malarstwem Marca Chagalla. Wykorzystano w nim także elementy teatru cieni.
Opiekunki grupy podkreślają, że przedstawienie przygotował nowy skład „Trzciny”. – Stary, jeśli można tak powiedzieć, skład obecnie zmaga się z maturami – mówią. – Tutaj spotykamy się z nową grupą. Jest to właściwie ich pierwszy spektakl. Zaangażowanie jest ogromne. Widzimy w nich olbrzymi potencjał. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku zaowocuje to kolejną wspaniałą sztuką.
W najbliższym czasie „Trzcina” wybiera się na Przegląd Teatrów, który odbędzie się w Śródmiejskim Ośrodku Sztuki w Łodzi. Jednak nie nagrody w przeglądach i konkursach są dla młodych aktorów i ich opiekunek najważniejsze – chodzi o to, by uwrażliwiać młodzież i publiczność – dodają Karina Góra i Barbara Przybysz.





























































Napisz komentarz
Komentarze