Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 8 sierpnia 2026 19:04
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Dr hab. Marcin Napiórkowski: pamięć i teraźniejszość zawsze się przeplatają

Źródłem tych fenomenów jest pierwotna, głęboka i piękna potrzeba, która drzemie w każdym z nas, wspólnotowego celebrowania szczególnego czasu – powiedział PAP, o koincydencji obchodów Powstania Warszawskiego i koncertu Taylor Swift, dr. hab. Marcin Napiórkowski, semiotyk kultury, współscenarzysta spektaklu "1989".

PAP: 1 sierpnia w Warszawie odbędą się obchody upamiętniające 80. rocznicę Powstania Warszawskiego oraz pierwszy z trzech warszawskich koncertów Taylor Swift. Czy obchody Powstania Warszawskiego i koncert Taylor Swift to dwie rozdzielne rzeczywistości?

Dr. hab. Marcin Napiórkowski: Nie. Pamięć i teraźniejszość zawsze się przeplatają. Jest to oczywiste, że współistniejemy zawsze w wielu kalendarzach: w kalendarzach pamięci, religijnych, patriotycznych, ale też w kalendarzach bieżącego życia. I to jest piękne.

PAP: Czy te rzeczywistości mogą ze sobą współistnieć?

M.N.: Muszą.

PAP: Niektórzy uważają, że powstał konflikt między tymi światami. Są zwolennicy upamiętnienia, obchodów, zadumy, a z drugiej strony zwolennicy rozrywki, koncertu, zabawy. Powiedział pan, że to nie są rozdzielne rzeczywistości. Czy to jest w takim razie konieczne? Czy jest to niepotrzebna eskalacja?

M.N.: Mamy tendencję, która jest teraz bardzo podsycana przez działanie mediów, zwłaszcza społecznościowych, żeby w każdej formie współistnienia dopatrywać się elementu konkurencji, wręcz wrogości. Idąc tym tokiem rozumowania musimy wybierać: Halloween czy Wszystkich Świętych, komercyjne Christmas czy religijne Boże Narodzenie. Podobnie rzecz wygląda z obchodami Powstania Warszawskiego, nie po raz pierwszy zresztą. Kilka lat temu identyczna sytuacja miała miejsce przy okazji koncertu Madonny, który wzbudził dokładnie te same kontrowersje.

PAP: Czy mamy do czynienia z eskalacją nastrojów polaryzacji?

M.N.: To jest przedłużenie polaryzacji, która dzieli nas w bardzo wielu różnych obszarach: w polityce, w kulturze, w mediach. Wydaje się, że nie musiałoby tak być. Potencjalnie te dwie rzeczywistości – rozrywkowa i upamiętnieniowa – mogłyby się bardzo wiele od siebie nauczyć. Zarówno kultura pamięci jak i przeżywanie muzyki na żywo przeżywają dziś renesans. Boom pamięciowy i boom koncertowy mają przecież te same źródła. Źródłem obydwu tych fenomenów jest bardzo pierwotna, głęboka i piękna potrzeba, która drzemie gdzieś w każdym i każdej z nas – potrzeba wspólnotowego celebrowania szczególnego czasu. To jest to, co antropolodzy czy socjolodzy, tacy jak Émile Durkheim, opisywali jako kolektywne rytuały. Durkheim mówił wręcz o tym, że w szczególnych sytuacjach wytwarza się energia, którą nazywał elektrycznością społeczną, która sprawia, że społeczeństwo nie jest zatomizowane. Uczymy się być razem, współdziałać, uczymy się tego, co jest niezbędne, żeby likwidować czy łagodzić konflikty i wspólnie robić piękne i wielkie rzeczy. Co bardzo interesujące, domenami, które Durkheim, ale też wielu innych antropologów już sto lat temu zauważyło i omawiało, były obrzędy komemoratywne, czyli upamiętnianie na przykład przodków, zmarłych, ważnych wydarzeń, oraz obrzędy muzyczne. Wiele badaczy i badaczek od tamtego czasu zwróciło uwagę na ogromne podobieństwo między tymi rzeczywistościami – muzyki i pamięci. Wydaje mi się, że to jest coś, co musimy w sobie na nowo odnaleźć.

PAP: Czy to znaczy, że to napięcie społeczne jest sztuczne? Czy w ogóle można mówić o napięciu społecznym związanym z tymi dwoma wydarzeniami?

M.N.: Spróbuję się odwołać do metafory, której właśnie muzyka może nas nauczyć. Zdrowe, dobre relacje społeczne są naturalnie polifoniczne, czyli wielogłosowe. Polega to na tym, że tak jak na przykład w muzyce chóralnej rozbrzmiewa wiele różnych głosów, każdy z nich może mieć inny temat muzyczny, ale każdy z nich zyskuje kiedy usłyszymy go w harmonii z innymi. Tak zbudowana jest opera czy musical. Dzisiaj, kiedy myślimy o pamięci zbiorowej, bardzo często myślimy w kategoriach monofonii - co zrobić, żeby brzmiał jeden prawdziwy głos, żeby te pozostałe głosy, pozostałe wyobrażenia zagłuszyć, usunąć z tego spektrum? Myślimy, jaka powinna być jedyna słuszna narodowa polityka pamięci i te inne eliminujemy. Różne strony politycznych, społecznych sporów wchodzą w tę samą formułę - „my czy oni”, jak zwyciężyć, jak być głośniejszym, jak wyprzeć ze wspólnej przestrzeni inne głosy. A przecież pamięć i wspólnotowe świętowanie w ogóle nie musi takie być.

PAP: Co wynika z tej konfrontacji?

M.N.: Nie ma żadnej konfrontacji. Jeśli przyjrzymy się dostępnym danym socjologicznym, to nie jest na przykład tak, że starzy będą upamiętniać powstanie, a młodzi będą słuchać koncertów. Okazuje się, że w przeróżnych formach upamiętnienia Powstania Warszawskiego w przestrzeni publicznej od wielu lat, co jest piękną, ciekawą rzeczą, masowo uczestniczą młodzi. Co więcej, jedną z kluczowych form upamiętnień, co Muzeum Powstania Warszawskiego, od wielu lat skutecznie, niebanalnie promuje, jest wspólne muzykowanie, śpiewanie w przestrzeni publicznej, słuchanie muzyki, współwykonywanie także muzyki popularnej. Odczarowanie związków pomiędzy muzyką popularną a pamięcią zbiorową to fascynująca rzecz, która wydarzyła się w ciągu ostatnich dwóch dekad. Naprawdę na siłę szuka się tu klina, który można by wbić w społeczeństwo.

Co więcej, pamiętam, przy okazji koncertu Madonny, jak te dwie formy udało się nawet połączyć. Na jej koncercie puszczono krótki klip oddający pamięć powstańcom. Został bardzo dobrze przyjęty przez publiczność zgromadzoną na stadionie. Nie wiem, czy coś podobnego jest planowane w ramach olbrzymiej międzynarodowej trasy Taylor Swift, której daty koncertów były wybrane zupełnie przypadkowo. Być może coś takiego się wydarzy, a być może wydarzą się inne wspaniałe, przypadkowe spotkania, kiedy szlaki tłumu fanów i fanek Taylor Swift, którzy przyjadą do Warszawy z całego regionu, także z zagranicy, przetną się w drodze na stadion z ludźmi idącymi na marsze pamięci. Osoby stojące w kolejce do bramek na stadionie, usłyszą te syreny. Tam też na pewno zapadnie milczenie, padną pytania o ten czas. To mogą być paradoksalnie konteksty niezwykle sprzyjające głębokiemu przeżyciu tego momentu.

PAP: Jak jeszcze to może wpłynąć na przebieg obydwu wydarzeń? Z tego, co pan mówi, wynika, że się przetną, a może nawet jakoś dopełnią? Czy dzięki temu koncertowi nawet więcej osób dowie się o historii Warszawy? Czy czegoś jeszcze możemy się spodziewać w przebiegu tych wydarzeń?

M.N.: Wydaje mi się, że to jest lekcja, którą możemy wszyscy odebrać, dotycząca naturalnego współbrzmienia przeszłości i teraźniejszości. Jakiś czas temu zajmowałem się materiałami archiwalnymi, dotyczącymi Powstania Warszawskiego. Spędziłem dużo czasu, studiując wspaniałe historie mówione zgromadzone przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Uderzyła mnie wtedy myśl, która się niezwykle często pojawiała w relacjach uczestników i uczestniczek Powstania Warszawskiego po latach. To była myśl, że sytuacja, w której się znaleźli, nie była sytuacją związaną ze śmiercią, była sytuacją związaną z życiem. To była walka o to, żeby miasto było normalnym miastem, w którym ich dzieci i wnuki będą mogły chodzić na koncerty, bawić się i cieszyć, a nie smucić. Tak samo później, w trakcie odbudowy miasta, tym, co dało siłę do tego, żeby Warszawa podniosła się z gruzów, co wielu wtedy wydawało się w ogóle niemożliwe, nie była to wizja tego, że Warszawa będzie miastem-cmentarzem na zawsze pogrążonym w zadumie. To była wizja tego, że będzie znowu pięknym, żyjącym miastem, jeszcze wspanialszym niż przed wojną. Próbując zredukować ten czas tylko do smutku, a przestrzeń tylko do upamiętniającej czy cmentarnej, idziemy wbrew temu, o co wtedy toczyła się walka.

PAP: Czy uważa pan, że zwolennicy Tylor Swift tworzą już osobną subkulturę?

M.N.: Na to pytanie z pewnością lepiej odpowiedziałby kto inny – ja nie jestem ekspertem w tym zakresie. Bardzo dużo fascynujących trendów związanych z obecnością fanek i fanów w przestrzeni publicznej wydarzyło we wszystkich miastach, w których były koncerty Taylor Swift. Miasta przygotowywały się do tego wydarzenia. Niektóre z nich podobno zmieniały czasowo swoje nazwy na cześć wokalistki. Trudno mi powiedzieć, czy w ogóle termin subkultura ma tutaj zastosowanie, ale to pokazuje coś niezwykle istotnego. Kiedy pojawiła się powszechna dostępność muzyki w serwisach streamingowych, narodziło się pytanie, jak to wpłynie na inne formy odbioru muzyki. Używając trochę fachowego żargonu, my badacze, zastanawialiśmy się, które formy obcowania z muzyką będą komplementarne względem streamingu, czyli będą go uzupełniać, będą jeszcze silniejsze, a które były substytucyjne i zostaną wyparte przez streaming. Na przykład sprzedaż płyt okazała się substytucyjna, zginęła i pojawiły się tylko piękne kolekcjonerskie wydania. Muzyka na żywo okazała się komplementarna, im więcej ludzi słucha jej na streamingach, tym bardziej pragną to samo przeżyć nie solo, nie w słuchawkach, ale wspólnie z przyjaciółmi, z rodziną, często bardzo międzypokoleniowo w przestrzeni publicznej. Ta nowa fala renesansu muzyki popularnej, koncertów stadionowych polskich i zagranicznych wokalistów jest czymś fascynującym, co się w przestrzeni kulturowej dzieje. To też jest lekcja, którą każdy, komu pamięć zbiorowa jest droga, musi odrobić, ponieważ to są formy wspólnej obecności w przestrzeni publicznej, które za pięć, dziesięć lat będą pewnie kształtować też naszą pamięć zbiorową.(PAP)

 

Rozmawiała: Zuzanna Piwek


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Sobota, 8 sierpnia 2026 roku, to 220. dzień roku. Imieniny obchodzą dziś Dominik, Esmeralda, Jan, Joanna i Sylwiusz. W Tomaszowie Mazowieckim słońce wschodzi około godz. 5.14, a zachodzi około 20.19. Data dodania artykułu: 08.08.2026 08:43
8 sierpnia. Rejtan w drzwiach historii, „Błyskawica” w eterze i Beatlesi na pasach Abbey Road

Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Groźby z Białego Domu, dwa ważne głosowania w polskim Senacie, kolejna odsłona wojny energetycznej i dramat cywilów w Ukrainie. Czwartek, 6 sierpnia 2026 roku, przyniósł wydarzenia, które pozornie dzielą tysiące kilometrów. W rzeczywistości łączy je jedno słowo: bezpieczeństwo. Militarne, energetyczne, polityczne i ekonomiczne. Data dodania artykułu: 06.08.2026 23:36
Trump grozi więzieniem, Senat blokuje kandydaturę do IPN, wojna uderza w cywilów. Najważniejsze informacje czwartku

Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Pierwsze dwanaście miesięcy Karola Nawrockiego w Pałacu Prezydenckim trudno opisać słowem „kohabitacja”. Bardziej pasuje polityczna wojna pozycyjna: 41 wet, spór o miliardy z programu SAFE, zamrożone nominacje ambasadorskie, starcie o sądy i coraz wyraźniejsze ambicje stworzenia wokół prezydenta własnego ośrodka prawicy. Jednocześnie Nawrocki konsekwentnie inwestował w relacje z administracją Donalda Trumpa, nawet za cenę rosnącego dystansu wobec Ukrainy. Data dodania artykułu: 06.08.2026 07:10
Rok wojny pozycyjnej. Nawrocki wetuje, buduje własny obóz i stawia na sojusz z USA

Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

Polska nie chce już wyłącznie kupować amerykańskiego uzbrojenia. Chce wejść do grona państw, które uczestniczą w jego produkcji, serwisowaniu i rozwoju technologii. Wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk ujawnił, że Warszawa przekazała Amerykanom gotowość do uruchomienia w Polsce produkcji rakiet przechwytujących wykorzystywanych w systemach Patriot. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:40
Polska chce produkować rakiety do systemów Patriot. Tomczyk: „Jesteśmy gotowi”

5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Są daty lekkie jak wakacyjna piosenka płynąca z samochodowego radia. Są również takie, które przypominają ciężki dzwon — jego głos biegnie przez stulecia, odbija się od murów Cytadeli, płonących domów Woli i sal parlamentu. 5 sierpnia należy do tej drugiej kategorii. To dzień zdradzonych nadziei Rzeczypospolitej, ofiary Romualda Traugutta, zbrodni dokonanej na mieszkańcach Warszawy, ale również niezwykłego zwycięstwa żołnierzy batalionu „Zośka”. Data dodania artykułu: 05.08.2026 07:06
5 sierpnia. Dzień Traugutta, rzezi Woli i pytań o Polskę. Historia wciąż domaga się odpowiedzi

Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Iga Świątek nie zostawiła rywalce złudzeń, Hubert Hurkacz wygrał trzysetowy pojedynek, a Magda Linette odwróciła losy trudnego meczu. W kolarskim peletonie Jonathan Milan znów pokazał potęgę sprinterskich nóg, Katarzyna Niewiadoma-Phinney walczyła z czasem we Francji, zaś świat futbolu pożegnał Franco Baresiego. Wtorek, 4 sierpnia, przyniósł sport, w którym radość mieszała się z rozczarowaniem, a triumfy z chwilami zadumy. Data dodania artykułu: 04.08.2026 23:10
Polski tenis na dwóch biegunach, Milan królem sprintu, a świat żegna legendę Milanu. Sportowy wtorek pełen emocji

Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Wtorek, 4 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości, obok których trudno przejść obojętnie. Zmarł Andrzej Morozowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dziennikarzy politycznych. W Ukrainie rosyjski atak zabił polskiego wolontariusza. Europa walczy z rekordowym upałem, suszą i pożarami, a niski poziom Dunaju zagraża produkcji energii. Nad Bałtykiem polskie myśliwce ponownie przechwyciły rosyjski samolot rozpoznawczy. Do tego cyberatak na system Żabki i brutalna napaść we Wrocławiu. To był dzień, w którym każda kolejna wiadomość brzmiała jak ostrzeżenie. Data dodania artykułu: 04.08.2026 22:44
Wtorek, który przypomniał, jak kruchy jest świat. Morozowski, wojna, upały i cyberatak

Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosków dotyczących nowych zasad nauczania edukacji zdrowotnej. Politycy PiS twierdzą, że obowiązkowy przedmiot naruszy prawa rodziców i konstytucyjną ochronę rodziny. Ministerstwo Edukacji odpowiada konstrukcją przepisów: zagadnienia związane ze zdrowiem seksualnym zostały wydzielone do osobnych, nieobowiązkowych zajęć. Prawny spór nie sprowadza się jednak wyłącznie do pytania, czego dzieci będą uczyły się w szkołach. Dotyczy także tego, czy tak istotną zmianę można było wprowadzić rozporządzeniami ministra. Data dodania artykułu: 04.08.2026 20:01
Edukacja zdrowotna przed Trybunałem Konstytucyjnym. O co naprawdę chodzi w sporze PiS z MEN?

Polecane

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową? Data dodania artykułu: Dzisiaj, 11:42 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Ujazd wybrał wykonawcę altany. Inwestycja na działce rekreacyjno-sportowej ruszy po podpisaniu umowy Wielki dzień małych bohaterek. Pod Tomaszowem pszczoły dały początek niezwykłej rodzinnej marce Słońce wraca nad Tomaszów. Spokojna sobota, a w niedzielę nawet 26 stopni Nocny Teatr zagrał nad Pilicą. Letnia Scena nie zwalnia – za tydzień Voice Ekipa Tomaszowskie Centrum Zdrowia zaprasza na praktyki i staże w nowej lokalizacji Strażacy z gminy zmierzyli się na stadionie. Znamy wyniki zawodów OSP Polowania zbiorowe w gminie Lubochnia. Znamy 12 terminów – pierwsze już 5 września Letnie ślizgawki wracają do Areny. Sprawdź, co oznacza to dla mieszkańców Koniec „zabiegów walizkowych”. NFZ zmienia zasady. Co to oznacza dla pacjentów z Tomaszowa? Strzelcy z Tomaszowa ćwiczyli maskowanie w lesie. Była teoria i praktyka Zmiana dowództwa w PKW KFOR. Polski kontyngent kontynuuje misję w Kosowie
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: ...) Treść komentarza: dziękuję za wyjaśnienie teraz już będę wiedział ale nie będę stosował tego nazewnictwa Źródło komentarza: Spisek wskazuje wroga. Psycholożki ostrzegają: tak rodzi się nienawiść między ludźmi Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W ogóle nie chce mi się w całości czytać tego tekstu powyżej. Ten tekst pokazuje tę totalną siermięgę, a może nawet i to totalne oszustwo, dotyczące tego MBA, które to MBA traktuje się, jak wybawienie dla różnych, lokalnych, mniej lub więcej debilnych, tzw. działaczy i formujących lokalne społeczności. To MBA, to jest dokładnie to samo, co kiedyś działało przy KC PZPR: tam była taka niby naukowa szkoła partyjnych działaczy PZPR. Podsumowanie: komuna, na czele z towarzyszem czarzastym ma się u nas dalej bardzo dobrze... Źródło komentarza: Nie tylko MBA. Także retoryka i dyplomy za publiczne pieniądze. Co zyskali mieszkańcy Tomaszowa? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Dziecko drogie: Janka i Grzesia znam dobrze i równie dobrze znałem innych, poprzednich prezesów ( Jasiu Piątek, śp. Koszuta), a byłem również w radzie nadzorczej. Z tych informacji wynika, że chyba byłem członkiem spółdzielni - co?! Więc nie pier... mi tutaj dziewucho jakichś, tanich farmazonów. Jeśli akurat nie masz dobrych, łóżkowych układów z partnerem, to już nie moja wina. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: No i bardzo dobrze myślisz, ale tylko w sprawie tego swojego rowerka. Twój, ekologiczny (totalnie głupi) mózg ogarnia tylko ten Twój obsrany rowerek i te obsrane topole, ale już nie obejmuje tego, że przy znacznie większej hali nie będzie miejsca dla tych Twoich, obsranych topoli. . Źródło komentarza: 122 drzewa wycięto na terenie Lechii. Miasto ma posadzić 425 nowych Autor komentarza: Ewa Treść komentarza: Totalne chamstwo i prostactwo prezentujesz. Taki ktoś nie może być zwolennikiem PiSu. W PiSie są w większości ludzie wykształceni na poziomie. Powściągliwi w obelgach i ubliżaniu. Człowieku kim Ty jesteś, kogo reprezentujesz?. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”? Autor komentarza: Ewa. Treść komentarza: Ostro , głupio i bez sensu masa epitetów które świadczą o Twoim bardzo niskim poziomie .Tykanie przez użycie samych imion osób ze spółdzielni to objaw Twojego prostactwa i flustracji. Człowieku układy komunistyczne odeszły wraz z komunizmem. Zapewniam Cię że Pan Prezes Jan Nowakowski wyrósł dawno z takich pojęć jak,, komunistyczny układ". Masz alerię na starą ideologię, weż coś na opanowanie i nie obrażaj ludzi .Członkowie spółdzielni nie są "ciemną masą" no chyba że są Twojego pokroju. To że nie doszło do walnego zgromadzenia to bardzo dobrze się stało. Do Twojej wiadomości nie pracuję w spółdzielni, nie mam też w niej układów nie bywam na walnych zebraniach. Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama