Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 5 maja 2026 14:14
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama

Psychotraumatolog: takie morderstwo jak na UW podważa podstawowe poczucie bezpieczeństwa (wywiad)

Takie morderstwo jak na Uniwersytecie Warszawskim podważa podstawowe poczucie bezpieczeństwa - powiedziała PAP dr Anna Pluskota, psychotraumatolog i socjolog. Podkreśliła, że szok, bezsenność, lęk, drażliwość lub unikanie kontaktów, mogą być naturalną odpowiedzią na nienaturalną sytuację.

Polska Agencja Prasowa: Kto jest najbardziej narażony na traumę w związku z tragicznymi wydarzeniami na Uniwersytecie Warszawskim? Świadkowie zdarzenia, znajomi ofiary, cała społeczność akademicka?

Dr Anna Pluskota: Ta tragedia wykracza poza jednostkowe doświadczenie – dotyka całej wspólnoty akademickiej. Nawet osoby, które nie były świadkami zdarzenia, mogą doświadczać silnych emocji: lęku, niepokoju, poczucia utraty bezpieczeństwa. To naturalna reakcja na sytuację, która narusza nasze podstawowe poczucie porządku i sensu.

Na największe ryzyko traumy narażone są osoby, które znalazły się w bezpośrednim zagrożeniu życia, widziały moment ataku lub jego bezpośrednie skutki – to one spełniają podstawowe kryterium narażenia na traumę według klasyfikacji DSM-5 i ICD-10, czyli ekspozycji na śmierć, groźbę śmierci lub wydarzenie o wyjątkowo zagrażającym czy katastroficznym charakterze, takim jak – w kontekście tragedii na UW – brutalna napaść, ciężkie zranienie czy śmierć innego człowieka.

Traumatyczne skutki mogą dotknąć nie tylko osoby obecne na miejscu, ale także te, które emocjonalnie były związane z ofiarą. Zwłaszcza jeśli sposób, w jaki dowiedziały się o zdarzeniu, był nagły, szokujący lub brutalnie realistyczny, np. przez relacje świadków, media społecznościowe lub zdjęcia. I to wymaga bardzo uważnej, empatycznej i długofalowej odpowiedzi. Nie tylko psychologicznej, ale także wspólnotowej i organizacyjnej. Taki wstrząs może uruchomić reakcje stresowe nawet u osób, które nie były fizycznie obecne na miejscu zdarzenia, ale poczuły jego ciężar emocjonalny i symboliczny. W obliczu takich wydarzeń nie ma jednej "właściwej" reakcji. Szok, bezsenność, lęk, drażliwość, unikanie kontaktów – to wszystko może być naturalną odpowiedzią na nienaturalną sytuację.

PAP: Każdy, kto zetknął się z tą informacją, może odczuwać skutki psychiczne? Jakiego rodzaju mogą one być?

A.P.: Nie każda osoba, która zetknęła się z informacją o tragedii, doświadczy traumy w sensie klinicznym. Przywołam, na co już wcześniej zwróciłam uwagę: zgodnie z kryteriami DSM-5 i ICD-10, trauma i w jej efekcie zaburzenia, jak na przykład rozwój Zespołu stresu pourazowego (PTSD) wymaga bezpośredniego lub bliskiego kontaktu z wydarzeniem traumatycznym – np. bycia świadkiem ataku albo uzyskania informacji o tym, że bliska osoba stała się jego ofiarą. Sama ekspozycja – zetknięcie się z informacją (np. media) - choć poruszająca, nie spełnia tych warunków. To nie znaczy jednak, że osoby spoza bezpośredniego kręgu nie mogą przeżywać silnych emocji. Lęk, napięcie, bezsenność czy objawy somatyczne mogą pojawić się u osób szczególnie wrażliwych – np. z wcześniejszymi doświadczeniami przemocy, silnie identyfikujących się z miejscem zdarzenia. Dlatego warto podkreślić w tym kontekście: nie każdy, kto bardzo przezywa to wydarzenie, jest osobą "z traumą". Ale każdy, kto czuje się przytłoczony, zasługuje na uwagę i ma prawo szukać wsparcia. Rozpoznanie kliniczne nie jest warunkiem, by zadbać o siebie emocjonalnie – i nie powinno być barierą, by otrzymać pomoc.

PAP: Morderstwa, tak szeroko opisywane w mediach, wstrząsające krajem, powodują zwiększenie w społeczeństwie poczucia strachu?

A.P.: Z całą pewnością wydarzenia tak tragiczne i nagłośnione, jak brutalne morderstwo, szczególnie gdy dotyczą znanych instytucji publicznych – jak uniwersytet – mogą powodować wzrost poczucia zagrożenia w całym społeczeństwie. Choć większość osób nie była bezpośrednio związana z ofiarą lub miejscem zdarzenia, to samo uświadomienie sobie, że do przemocy może dojść "tuż obok", w miejscu, które do tej pory wydawało się bezpieczne, może uruchamiać mechanizmy lękowe i sprawiać, że świat wydaje się mniej przewidywalny. Destabilizować poczucie kontroli, sprawczości, wpływu.

PAP: Czy społeczeństwo, w dobie agresji w mediach społecznościowych, w dobie bardzo agresywnego języka debaty publicznej, coraz częściej nie stosuje mechanizmów wyparcia, lekceważenia, pewnej formy akceptacji, że tak po prostu jest, że taki jest świat?

A.P.: Rzeczywiście, coraz częściej obserwujemy - nazwałabym to - społeczny mechanizm obronny w postaci wyparcia, zobojętnienia czy wręcz normalizacji przemocy – szczególnie tej symbolicznej, językowej, ale niestety również fizycznej. Gdy przemoc staje się niemal codziennym elementem przekazu medialnego czy debaty publicznej, bywa tak, że – dla własnej ochrony – zaczynamy ją tłumić, wypierać lub racjonalizować. To mechanizm psychiczny, który pozwala zachować pozorne poczucie stabilności w niestabilnym świecie.

Z jednej strony, jest to zrozumiała reakcja adaptacyjna – nie da się reagować emocjonalnie na każdą informację o przemocy, bo bylibyśmy w stanie ciągłego przeciążenia. Z drugiej strony, istnieje ryzyko, że długofalowo to znieczulenie może prowadzić do zobojętnienia społecznego, utraty wrażliwości, spadku empatii i coraz niższej tolerancji na cudze cierpienie.

To wrażliwość społeczna i empatia są dziś naszym zasobem chroniącym – także przed stępieniem emocjonalnym i poczuciem bezradności wobec przemocy.

PAP: Takie tragedie zostawiają jeszcze trwały ślad w nas jako społeczności?

A.P.: Jestem przekonana, że tak, takie tragedie zostawiają ślad. Nie tylko w osobach bezpośrednio dotkniętych zdarzeniem, ale także w całej wspólnocie, która je przeżywa. Dotyczy to zwłaszcza wspólnot, społeczności lokalnych. Przemoc, która wydarzyła się blisko, która dotknęła "jednego, jedną z nas", podważa podstawowe poczucie bezpieczeństwa i wpływa na to, jak postrzegamy siebie nawzajem, nasze miejsce w świecie i sens przynależności do grupy. Z perspektywy psychologii wspólnotowej wiemy, że społeczności doświadczające urazów, kryzysów przechodzą proces zbiorowej żałoby, utraty, ale też podejmują próby odbudowania porządku i sensu. To, w jaki sposób wspólnota poradzi sobie z tym doświadczeniem – czy zostanie ono przemilczane, zepchnięte, czy też ujęte, przeżyte i uznane – ma kluczowe znaczenie dla jej dalszej odporności psychicznej i spójności społecznej.

PAP: W sieci dostępny jest film z tego zdarzenia. Wiele osób decyduje się go obejrzeć. Co to o nas mówi? Znam bardzo wiele osób, które nigdy nie zdecydowałyby się na taki krok.

A.P.: To bardzo ważne i złożone pytanie, niełatwo na nie odpowiedzieć, ale postaram się. Reakcje na tak drastyczne nagrania bywają bardzo różne – i to mówi nam coś istotnego o naturze ludzkiego umysłu, ale też o społecznym klimacie, w którym funkcjonujemy. Dla niektórych osób obejrzenie filmu jest próbą zrozumienia sytuacji, uporządkowania chaosu, domknięcia poznawczego lęku: "muszę to zobaczyć, żeby wiedzieć, co naprawdę się wydarzyło". Dla innych – to akt przekroczenia granic: emocjonalnie nie do przyjęcia, naruszający intymność ofiary, obciążający psychicznie i etycznie.

Niektórzy klikają z ciekawości, inni – z potrzeby kontroli, jeszcze inni – bezwiednie, pod wpływem impulsu i zalewu treści w sieci. W dobie mediów społecznościowych granica między informacją a przemocą wizualną bardzo się zaciera. Niestety, takie obrazy mogą zostać w psychice na długo.

Niechęć do oglądania takiego materiału to naturalna, zdrowa reakcja obronna. To również wyraz szacunku: dla ofiary, dla siebie, dla własnych emocji. Rozpoznanie własnych granic w kontakcie z przemocą to według mnie dziś kluczowa umiejętność psychiczna. Chroni nas przed zobojętnieniem i emocjonalnym stępieniem, jest też wyrazem troski o siebie.

PAP: Wiele osób miało wcześniej widzieć sprawcę mordu na kampusie i zwrócić uwagę na jego dziwne zachowanie. Jak są filmy, to ktoś je nagrał. Pierwszy telefon na policję nastąpił jednak dopiero po zabójstwie. Dlaczego? Czemu nikt nie zareagował wcześniej?

A.P.: Na to pytanie nie ma jednej prostej odpowiedzi – i trzeba to podkreślić. Nasze reakcje w sytuacjach nagłych, nietypowych, często nie są tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać z perspektywy czasu. Ludzie bardzo często nie reagują nie dlatego, że są obojętni, lecz dlatego, że nie są pewni, co widzą, nie chcą "robić problemu", czekają na sygnał od innych albo nie wiedzą, jak właściwie się zachować. Działa też zjawisko znane w psychologii społecznej jako efekt rozproszenia odpowiedzialności – czyli tendencja do myślenia, że skoro wokół są inni, to oni zareagują, ktoś inny zadzwoni, ktoś inny podejmie działanie. Jest też możliwość, że ludzie kierują się zachowaniem innych z otoczenia i jeśli nikt nie reaguje, zakładają, że taka reakcja (a raczej jej brak) jest właściwa lub społecznie akceptowalna. Znamy to z dynamiki procesów grupowych (w socjologii i psychologii społecznej) – jeśli nikt nie zareaguje, jednostka może uznać, że przesadza lub błędnie odczytuje sytuację. Brak reakcji staje się społecznym sygnałem: "to nic poważnego" – nawet jeśli intuicyjnie odczuwamy inaczej. W rezultacie nie reaguje nikt, bo każdy zakłada, że zrobi to ktoś inny.

PAP: Jak jako obywatele powinniśmy reagować wobec problemów, kryzysów osób, które znamy? Gdzie powinniśmy kierować takie osoby, co możemy zrobić?

A.P.: Jeśli widzimy, że ktoś z naszego otoczenia przeżywa kryzys, nie ignorujmy tego – zapytajmy, jak się czuje, okażmy troskę i gotowość do rozmowy. Nie chodzi o to, by rozwiązać czyjeś problemy, ale by dać sygnał: "jesteś dla mnie ważny, nie jesteś sam". Możemy delikatnie zachęcić do skorzystania z profesjonalnej pomocy (psycholog, interwent kryzysowy, psychoterapeuta, psychiatra itd.). Czasem już sama rozmowa i obecność drugiego człowieka mogą być pierwszym krokiem w stronę ulgi i zmiany. Nasza reakcja może mieć większe znaczenie, niż nam się wydaje.

PAP: Czy reakcja na tego rodzaju mordy w postaci zwiększenia środków bezpieczeństwa w różnych obiektach użyteczności publicznej sprawiałaby, że czulibyśmy się bezpieczniejsi, czy efekt mógłby być odwrotny, jeszcze częściej myślelibyśmy, że zagrożenia są wokół nas, są realne?

A.P.: To zależy – reakcje na zwiększenie środków bezpieczeństwa są bardzo indywidualne i zależą od kontekstu, sposobu wdrożenia i komunikacji. Dla części osób widoczna obecność ochrony, systemów alarmowych czy procedur może przywracać poczucie bezpieczeństwa i kontroli, zwłaszcza bezpośrednio po traumatycznym wydarzeniu. Inni jednak mogą odczytywać takie środki jako sygnał, że zagrożenie jest stałe i realne – co może nasilać lęk i poczucie niepokoju.

Kluczowe jest, by działania zabezpieczające były rozsądne, proporcjonalne i komunikowane w sposób wspierający, a nie alarmujący. Poczucie bezpieczeństwa to nie tylko kwestia fizycznych barier – to także klimat psychologiczny i społeczna wrażliwość na to, jak się o nas troszczy instytucja czy wspólnota.

Rozmawiał Tomasz Więcławski (PAP)

twi/ aba/


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Reklama

4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

4 maja łączy w Polsce historię, pamięć i bieżące wydarzenia: w Warszawie trwają centralne obchody Dnia Strażaka, a 344,8 tys. maturzystów pisze dziś język polski. W Erywaniu liderzy 48 państw rozmawiają o bezpieczeństwie Europy i wojnie w Ukrainie.Data dodania artykułu: 04.05.2026 08:22
4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecie

Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Niedziela, sto dwudziesty trzeci dzień roku. Poranek przyszedł dziś wcześnie – słońce wstało o 5.04, jakby samo chciało przypomnieć, że to dzień nie tylko kalendarzowy, ale i symboliczny. Zachód o 20.02 zamknie go spokojnie, ale między tymi godzinami rozegra się historia – ta współczesna i ta sprzed lat. Imieniny obchodzą dziś m.in. Aleksander, Antonina, Maria, Piotr i Tymoteusz – imiona brzmiące jak echo dawnych kronik i rodzinnych opowieści.Data dodania artykułu: 03.05.2026 07:50
Dziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)

Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Słońce wstało dziś o 5:08, zajdzie o 19:59. To 121. dzień roku, a kalendarz przypomina o imieninach m.in. Anieli, Jakuba, Jeremiego, Józefa i Mai. Ale 1 maja to nie tylko kartka z kalendarza — to dzień, który niesie ze sobą ciężar historii i puls współczesnych wydarzeń.Data dodania artykułu: 01.05.2026 09:37
Piątek, 1 maja – dzień, w którym historia spotyka się z teraźniejszością

Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

Są dni, które układają się jak szybki serwis informacyjny – migawki, fakty, nazwiska. I są takie, które wymagają zatrzymania. Bo za każdym nagłówkiem kryje się proces, który trwa latami.Data dodania artykułu: 29.04.2026 08:52
Środa, 29 kwietnia. Dzień, w którym historia patrzy w lustro współczesności

MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Rząd przyjął projekt ustawy, który ma chronić dziennikarzy, aktywistów i organizacje społeczne przed pozwami SLAPP. Szybsze oddalanie bezzasadnych spraw, kaucje i wysokie kary mają ograniczyć używanie sądów do uciszania debaty publicznej.Data dodania artykułu: 28.04.2026 21:19
MS: Wolność słowa pod ochroną. Rząd przyjął przepisy uderzające w pozwy SLAPP (komunikat)

Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

27 kwietnia przypomina, jak w jednym dniu splatają się wielkie nazwiska, przełomowe decyzje i najciemniejsze karty historii. Od Jagiellonów i Komedy po Auschwitz oraz współczesną dyplomację — to data, którą warto czytać jak kronikę Polski i Europy.Data dodania artykułu: 27.04.2026 07:25
Poniedziałek, 27 kwietnia – dzień zapisany między światłem a pamięcią

Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Zbiórka Łatwoganga i Cancer Fighters może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia - oceniła w rozmowie z PAP prof. Monika Kaczmarek-Śliwińska, medioznawczyni z UW. 97 proc. komentarzy w Internecie dotyczących akcji ma charakter wspierający, a około 3 proc. krytyczny lub neutralny - wynika z raportu Res Futury.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:31
Medioznawczyni: zbiórka Łatwoganga może stać się „WOŚP-em” młodego pokolenia

Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi

Zdarzenie, do którego doszło na gali w Waszyngtonie bardziej pomoże Donaldowi Trumpowi niż mu zaszkodzi - ocenił w rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego dr Jacek Reginia-Zacharski. Zwrócił uwagę, że do tej pory narracja administracji Trumpa w tej sprawie jest wyważona.Data dodania artykułu: 26.04.2026 18:15
Politolog: zdarzenie w Waszyngtonie bardziej pomoże Trumpowi niż mu zaszkodzi
Reklama
Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

Tydzień Bibliotek w Tomaszowie: poetyckie działania, flashmob i biblioteka pełna odkryć

W dniach 8–15 maja w całej Polsce obchodzony jest Tydzień Bibliotek, ogólnopolski program promocji czytelnictwa organizowany od 2004 roku przez Stowarzyszenie Bibliotekarzy Polskich. Jego głównym celem jest podkreślenie roli bibliotek w życiu społecznym i kulturalnym oraz zachęcenie do korzystania z ich zasobów i oferty edukacyjno-kulturalnej.To również okazja, aby docenić pracę bibliotekarzy – osób, które z pasją i zaangażowaniem budują przestrzeń spotkań z literaturą, wiedzą i drugim człowiekiem. Wydarzenie to inauguruje Dzień Bibliotekarza, przypadający na 8 maja.Tegoroczna XXIII edycja Ogólnopolskiego Tygodnia Bibliotek odbywa się pod hasłem „Biblioteka. Otwierasz. Odkrywasz”. Pokazuje ono bibliotekę jako miejsce, w którym każdy może zacząć swoją przygodę z wiedzą i kulturą. „Otwierasz” oznacza wejście do biblioteki i sięganie po jej zasoby, a „odkrywasz” – poznawanie nowych inspiracji i możliwości.Tomaszowska książnica przygotowała bogaty program wydarzeń adresowany do różnych grup odbiorców:Miejska Biblioteka Publiczna ul. Browarna 7- akcja „Przyłapani na czytaniu” ma na celu promocję czytelnictwa poprzez uchwycenie codziennych chwil spędzanych z książką. W bibliotece oraz jej najbliższym otoczeniu fotografowane będą osoby pochłonięte lekturą- „Filmowa giełda – przynieś, zostaw, wymień” -  wymiana filmów na płytach DVD- konkurs fotograficzny „Biblioteka w nowym miejscu – gdzie ta biblioteka…?” jest zaproszeniem do poznania biblioteki w jej nowej lokalizacji przy ul. Browarnej 7. Zadaniem uczestników będzie wykonanie najciekawszego, nieoczywistego i nieszablonowego zdjęcia biblioteki- akcja „Odkrywam Bibliotekę”. Każda osoba, która w czasie trwania Tygodnia Bibliotek założy kartę czytelnika w nowej siedzibie biblioteki, otrzyma los uprawniający do udziału w loterii13.05.2026 r. godz. 12 „Poetyckie parkowanie” to poetyckie działania w terenie, które łączą miłość do literatury z aktywnym wypoczynkiem na świeżym powietrzuOddział dla Dzieci i Młodzieży Plac T. Kościuszki 18- „Literackie Bingo”, „Książka w ciemno” – niespodzianki dla Wypożyczających- wystawa „Odkryj swoją bibliotekę”-  Fotobudka - akcja „Nadaj drugie życie przedmiotom! Podziel się, nie wyrzucaj!” - zabawka za wypożyczenie książek11.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Odkryj emocje, pozwól im być”12.05.2026 r. godz. 10 - lekcja biblioteczna „Otwórz serce na bibliotekę”13.05.2026 r. godz. 10 - Flashmob - akcja promująca czytelnictwo i bibliotekę. Przemarsz z książkami w centrum miasta14.05.2026 r. godz. 15 - Warsztaty dla najmłodszych ,,Dziecięca biblioteka bez tajemnic”Filia nr 1 ul. Akacjowa 1, Filia nr 2 ul. Opoczyńska 22, Filia nr 3 ul. Koplina 1- wystawy tematyczne - lekcje biblioteczne- akcja "Biblioteczna polecajka"- Filia nr 3 ul. Koplina 1 12.05.2026 – Filia nr 3 ul. Koplina 1 - „Kwadrans na czytanie" czyli wiosenna biblioteka pod chmurkąWięcej informacji na stronie internetowej www.mbptomaszow.pl oraz mediach społecznościowych.Zapraszamy serdecznie do udziału w wydarzeniach!Data rozpoczęcia wydarzenia: 11.05.2026

Polecane

Rekordowa majówka z ŁKA. Tomaszów Mazowiecki i Spała wśród najchętniej wybieranych kierunkówSpokojny długi weekend nad Zalewem Sulejowskim. Policja podsumowała majówkęSukcesy młodych recytatorów z Tomaszowa. Uczestnicy zajęć MCK nagrodzeni w konkursieDowódca 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z nominacją generalskąNurkowie 25 Brygady Kawalerii Powietrznej szkolili się na Jeziorze SolińskimTomaszowska biblioteka zaprasza na Tydzień Bibliotek 2026157 maturzystów z II LO w Tomaszowie rozpoczęło finał czterech lat nauki4 maja: Najważniejsze wydarzenia w Polsce i na świecieLekceważenie barw narodowych przez działaczy KO w dniu narodowego świętaNiewykorzystane szanse i zimny prysznic na początku. Lechia przegrała z Wigrami SuwałkiDziś w kraju i na świecie (niedziela, 3 maja)Bieg jak nordycka saga. Kulisy Vikings Run w Smardzewicach i szansa, by stać się częścią tej historii
Reklama
Reklama
Reklama
Radny i bezrobotny jednocześnie? W Tomaszowie pojawiają się pytania o praktykę przyznawania zasiłków

Radny i bezrobotny jednocześnie? W Tomaszowie pojawiają się pytania o praktykę przyznawania zasiłków

W powiecie tomaszowskim pojawia się problem, który coraz częściej budzi wątpliwości mieszkańców i obserwatorów życia publicznego. Chodzi o sytuacje, w których osoby pełniące funkcję radnych – a więc pobierające diety z tytułu mandatu – uzyskują jednocześnie status osoby bezrobotnej i prawo do zasiłku. Sprawa nie jest jednoznaczna, bo dotyka styku przepisów prawa i ich praktycznego stosowania.
Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie

Działacze tomaszowskiej Koalicji Obywatelskiej i PiS z żenująca infantylnością publikują kolejne internetowe wpisy na temat tzw. konsolidacji tomaszowskiego szpitala. Dla nich to "szansa" dla pacjentów... ograniczenie dostępności usług medycznych. Lokalny poseł podrzuca kilka pism, jako kukułcze jajo, mając świadomość, że propozycja jaką serwuje, jest nie do zaakceptowania. Mówiąc wprost: niezły cwaniaczek, bo z jednej strony przypodoba się partyjnym liderom, co może skutkować dobrym miejscem w przyszłorocznych wyborach, z drugiej dolał paliwa do zardzewiałego politycznego baku. W sumie to dla niego nawet lepiej, by powiat pomysł odrzucił, bo będzie publikował kolejne rolki i wpisy w sieci, na temat, że ruszył na ratunek a źli radni i Starosta z jego pomocy skorzystać nie chcieli. Tyle, że... żadnej pomocy tu nie było, a jedynie typowa polityczna ściema. Nabór wniosków konsolidacyjnych ma trwać do 30 października. Za to przez ostatni rok koalicji KO-PiS w powiecie, gdzie w Radzie Powiatu za Zdrowie odpowiada Alicja Zwolak Plichta, udało się z rentownej placówki uczynić niemalże bankruta. na stronach internetowych nie znajdzie się żadnego wniosku w tym temacie. Zresztą niemal w żadnym innym również
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Włączyłem wpis tego "Q Bicy". I zastanawiam się nad tym, że w naszym grajdole jest tylu debili, którzy ten debilny pomysł popierają. Przecież to jest jakiś świat matrixu. I dlatego nie dziwię się że w tym wistomowskim świecie do tej pory żyje tylu debili. Również w zakresie wszystkich dziedzin lokalnej i ogólnej polityki społecznej i samorządowej oraz parlamentarnej. I potem wynik wyborów do Sejmu RP jest taki, że przygłupy wybierają z Tomaszowa innego przygłupa.Źródło komentarza: Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycjiAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: Masz taki kurzy móżdżek, że tylko tyle potrafisz napisać - barani łbie?!?! Kretynów u nasz nie brakuje...Źródło komentarza: Baseny termalne wracają do planów Tomaszowa. Miasto wskazuje termin i zakres inwestycjiAutor komentarza: AjdejanoTreść komentarza: To zwykłe, je@ane gnidy dworskie. Taka polityczna, społeczna i parlamentarna tomaszowska szumowina rozzuchwala się coraz bardziej. To homo niepewne badziewie zaczyna wierzyć, że takie gówno w ogóle coś znaczy. Przyszłoroczne wybory coraz bliżej i takie miernoty będą coraz bardziej wku#wiać normalnych ludzi. Szpital: na co dzień rozmawiam z pracownikami TCZ. WSZYSCY są przekonani, że kiedy ryży donek wygra w 2027 roku, tomaszowski szpital pójdzie pod młotek prywatyzacji. Szpital, który jest największym pracodawcą w naszym powiecie. Jednak, jeden przygłupiasty "przedstawiciel Narodu" z naszego miasta i powiatu, uważa, że taka prywatyzacja/konsolidacja (na rzecz Łodzi) naszego szpitala, to będzie, ku#wa, ratunek dla miasta i powiatu. PS. I co jest w tym całym bałaganie najgorsze: bardzo dużo ludzi wierzy w te bajki pajaca z Tomaszowa i to właśnie dzięki takim biedakom (przypisek: umysłowym biedakom) taki ryży donek, taki pajac z Tomaszowa mogą rządzić dalej. Tracę nadzieję, że za mojego życia Polacy nauczą się racjonalnie myśleć po każdej szkodzie, jaką sobie sami wyrządzają. ąprzestŹródło komentarza: Lekceważenie barw narodowych przez działaczy KO w dniu narodowego świętaAutor komentarza: XxxTreść komentarza: To raczej Po-PiSŹródło komentarza: Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w TomaszowieAutor komentarza: XxxTreść komentarza: To tacy ,,lokalni Targowiczanie’’, gotowi sprzedać nawet swoją małą Ojczyznę, byle swoje interesy zachować, to po to ten egzotyczny PO-PiS. Już taki jeden człowiek PO (kiedyś PiS) pomógł szpitalowi przy karetkach. Teraz Ci w cichej koalicji chcą dokończyć dzieła, by potem krzyczeć w kampanii, że Witko oddał szpital. Po dojściu do władzy będą mieli problem z głowy.Źródło komentarza: Lekceważenie barw narodowych przez działaczy KO w dniu narodowego świętaAutor komentarza: trTreść komentarza: Na pewno wcielenie do szpitala klinicznego to wyższe standardy a przede wszystkim pozbycie się lokalnych klik. Nic dziwnego, że jest opór.Źródło komentarza: Czy nasz szpital zniknie z mapy? Jedna decyzja, która może zmienić wszystko w Tomaszowie
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama
Reklama
Reklama