Transakcja miała miejsce 30 listopada 2023 roku, tuż przed oddaniem władzy przez PiS. Właścicielem gruntu był Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa (KOWR), instytucja podlegająca Ministerstwu Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To właśnie resort kierowany przez Telusa wydał zgodę na sprzedaż , mimo protestów spółki CPK, która od miesięcy alarmowała, że teren jest niezbędny dla realizacji projektu. CPK zgłaszała zainteresowanie dzierżawą lub zakupem, ale jej apele pozostały bez echa. Zamiast tego, KOWR wydzielił ciek wodny, by umożliwić podział działki i sprzedaż prywatnemu nabywcy – wiceprezesowi firmy Dawtona, związanej z rodziną Wielgomasów.
Dlaczego to tak bulwersujące? Bo grunt nie był zwykłym polem rolnym. Leżał w samym sercu planowanej infrastruktury CPK ,miał przebiegać tam tor kolei dużych prędkości, powstać magazyny, zaplecze techniczne i usługowe. Strata tego terenu to nie tylko finansowy cios, ale strategiczne osłabienie całego projektu, wartego dziesiątki miliardów złotych. „Po przekształceniu na cele inwestycyjne, z dostępem do szybkiej kolei, wartość takiej działki może sięgnąć kilkuset milionów” ,oceniają eksperci rynku nieruchomości, cytowani przez Wirtualną Polskę. Dla państwa oznacza to podwójną stratę: utraconych wpływów i opóźnień w budowie CPK.
Robert Telus, wieloletni poseł z Opoczna, były minister i twarz PiS w regionie, dziś musi tłumaczyć się z tej decyzji. Jeszcze we wrześniu 2023 roku, w ramach kampanii wyborczej, odwiedzał zakłady Dawtony w Radomsku, chwaląc firmę za wkład w lokalną gospodarkę. Czy te wizyty miały wpływ na zgodę ministerstwa? Telus zaprzecza. W Radiu Wnet stwierdził: „Nie byłem informowany o żadnym wniosku dotyczącym sprzedaży działki w Baranowie”. Dokumenty mówią jednak co innego – zgoda wyszła spod jego pieczęci. PiS zawiesiło go w prawach członka partii, ale to dopiero początek. Posłowie Partii Razem, Adrian Zandberg i Maciej Konieczny, zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do CBA, domagając się sprawdzenia, czy nie doszło do nadużycia władzy.
Dla mieszkańców Opoczna ta sprawa ma szczególny, gorzki posmak. Robert Telus, farmer z krwi i kości, zawsze podkreślał swoje przywiązanie do ziemi. Rok temu, w lokalnej prasie, zapytany o kryptowaluty, przyznał z rozbrajającą szczerością: „Nie wiem, co to jest Bitcoin”. Za to o nieruchomościach mówił z przekonaniem: „Najlepsze inwestycje to te w ziemię ,stabilne, przewidywalne”. Dziś te słowa brzmią jak ponury żart. Czy wiedza o „stabilnych inwestycjach” pomogła w decyzji o wyprzedaży państwowego skarbu za grosze?
Polityczny kontekst tylko dolewa oliwy do ognia. PiS przez lata budował narrację, że to KO chce zniszczyć CPK. Jarosław Kaczyński grzmiał na wiecach: „Oni go pogrzebią!”. A tymczasem ich własny rząd, w ostatnich tygodniach władzy, oddaje kluczowy grunt prywatnemu biznesowi. Premier Donald Tusk, komentując sprawę, miał dla PiS „złą wiadomość”: „To oni sami podcięli skrzydła swojemu ukochanemu projektowi”. I trudno się nie zgodzić – transakcja z Dawtoną pachnie kumoterstwem, zwłaszcza że firma ta była ulubionym przykładem sukcesu w kampanii Telusa.
Prokuratura już działa. 27 października 2025 roku, w dniu publikacji śledztwa Wirtualnej Polski, wszczęto postępowanie pod kątem nadużycia uprawnień i działania na szkodę interesu publicznego. CBA wchodzi do akcji ,przeszukuje dokumenty KOWR i ministerstwa. Czy Telus stanie przed sądem? Czy PiS straci kolejnego prominentnego polityka? Zawieszenie w partii to dopiero wstęp do większej burzy.
Dla CPK konsekwencje są dramatyczne. Projekt, który miał połączyć Polskę siecią szybkich kolei i nowym lotniskiem, traci kluczowy element układanki. Bez tej działki w Baranowie plany mogą się opóźnić o lata, a koszty wzrosnąć o miliony. Rząd Tuska obiecuje kontynuację inwestycji, ale z takim bagażem politycznym to mission impossible. Dla lokalnych społeczności, jak nasza w Opocznie, to bolesna lekcja: polityka to nie hasła, a konkrety. Telus, kiedyś symbol stabilności, dziś musi tłumaczyć się z decyzji, która kosztowała państwo fortunę.
Mieszkańcy pytają: kto na tym zyskał? Dawtona , ziemię wartą setki milionów. Państwo ,wizerunkową katastrofę i realne straty. A my? Pozostaje nam czekać na wyroki sądów i raporty CBA. Jedno jest pewne: w polskiej polityce, niezależnie od barw partyjnych, ziemia , ta dosłowna i w przenośni , bywa najcenniejsza. I najtrudniejsza do obrony przed tymi, którzy powinni ją chronić.
Śledztwo w sprawie sprzedaży działki pod CPK; PiS zawiesił m.in. Roberta Telusa (synteza)
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży działki pod Centralny Port Komunikacyjny. Po publikacji „WP” PiS zawiesił m.in. b. ministra rolnictwa Roberta Telusa, a politycy od KO po Konfederację domagają się rozliczeń, mówiąc o „szwindlu”, „przekręcie”, a nawet „zbrodni”.
Zgodnie z poniedziałkowymi informacjami prokuratury działka – uznawana za strategiczną dla inwestycji – została 1 grudnia 2023 r. sprzedana osobie prywatnej przez warszawski oddział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), zamiast trafić do spółki CPK. Postępowanie prokuratury dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz możliwego wprowadzenia władz CPK w błąd co do stanu prawnego nieruchomości.
Według prokuratury chodzi o wyrażenie zgody niezgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi ustawy o CPK i ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym. Zawiadomienie do prokuratury złożyła spółka CPK. W jego treści wskazano, że doszło do naruszenia przepisów ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym i ustawy o CPK w związku z obrotem nieruchomością. Prokuratura uznała, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, za które grozi od roku do 10 lat więzienia.
W związku z tą sprawą Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa poinformował na platformie X, że deklaruje pełną współpracę z prokuraturą w celu wyjaśnienia okoliczności transakcji i ujawnienia ewentualnych czynów zabronionych, które mogłyby stanowić podstawę do unieważnienia sprzedaży. „Dyrektor Generalny KOWR wykona niezwłocznie prawo odkupu, jeśli ziści się którakolwiek z przesłanek zawartych w akcie notarialnym umowy sprzedaży” – podkreślono we wpisie.
Sprawa wiąże się z poniedziałkową publikacją „Wirtualnej Polski”, która podała, że – niedługo przed oddaniem władzy przez PiS – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, kierowane wówczas przez Roberta Telusa, wydało zgodę na sprzedaż wiceprezesowi Dawtony działki o powierzchni 160 ha w miejscowości Zabłotnia, przez którą ma przebiegać linia kolei dużej prędkości z Warszawy do CPK. Działka należała wówczas do KOWR, którą właściciele Dawtony dzierżawili od 2008 r., i bezskutecznie wcześniej ubiegali się o jej wykup.
Według „WP” w 2023 r., ale jeszcze przed transakcją sprzedaży, firmę odwiedzał Telus. Portal podał, że o całej sytuacji wcześniej alarmowała spółka Centralny Port Komunikacyjny, a kiedy w końcu CPK wystąpiło do KOWR o potrzebną jej działkę, usłyszało, że Ośrodek już jej nie posiada. W artykule podano też, że formalnie do sprzedaży doszło 1 grudnia 2023 r., dwanaście dni przed utratą władzy przez PiS. Cena działki wyniosła 22,8 mln zł.
PAP zwróciła się do spółki Dawtona z prośbą o komentarz w tej sprawie, ale do momentu publikacji depeszy nie otrzymała odpowiedzi.
Politycy PiS, KO, Konfederacji, Polski 2050 i PSL, komentując sprawę zbycia działki należącej do KOWR, podkreślili w mediach, że winnych sytuacji należy rozliczyć i ukarać.
Po publikacji artykułu rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego posłowie Robert Telus, były szef MRiRW, i Rafał Romanowski, były wiceszef MRiRW, zostali zawieszeni w prawach członka PiS do czasu wyjaśnienia sprawy zbycia działki należącej do KOWR. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski przekazał PAP, że priorytetem dla byłego szefa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest wyjaśnienie sprawy wewnątrz PiS.
Telus w oświadczeniu na platformie X zapewnił, że nie miał żadnej wiedzy o tej transakcji ani o fakcie, że taka działka była sprzedawana. Jak dodał, jest przeciw
Jak napisał na platformie X premier Donald Tusk, „Mateusz Morawiecki zawsze umiał w działki, a pisowski minister od CPK Horała tłumaczył, że jak kraść, to tylko zgodnie z procedurami”. „Mam dla nich złą wiadomość: sprawa przekrętu opisanego przez WP od kilku miesięcy jest w prokuraturze. Zgodnie z procedurami oczywiście” – dodał Tusk. Horała – który w rządzie PiS był pełnomocnikiem ds. CPK – stwierdził z kolei, że spółka zachowała się prawidłowo, wnioskując o sprzedaż działki, która sprzedana być nie powinna. „Służby powinny sprawdzić, kto dokładnie za to odpowiada – na przykład za zatajenie przed ministrem istotnej okoliczności, sprzeciwu CPK wobec sprzedaży” – dodał Horała.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował na platformie X, że sprzedaż 160 ha ziemi w Zabłotni, kluczowej dla CPK, była od połowy września badana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w ramach postępowania sprawdzającego. Żurek podkreślił również, że o sprawie nie informowano wcześniej, by prokuratorzy mogli spokojnie zgromadzić materiał dowodowy, oraz zapowiedział pełne wyjaśnienie decyzji podjętych tuż przed zmianą władzy przez PiS.
Z kolei posłowie Razem Adrian Zandberg i Maciej Konieczny zapowiedzieli, że w tym tygodniu złożą do CBA zawiadomienie ws. sprzedaży przez KOWR działki pod CPK, kupionej w 2023 r. przez spółkę Dawtona za zgodą Telusa – ówczesnego ministra rolnictwa. Konieczny ocenił, że resort musiał wiedzieć o przyszłym wzroście wartości terenu, co teraz obciąży budżet państwa. Zandberg zarzucił, że sprzedaż nie uwzględniała strategicznego interesu kraju i wezwał Telusa oraz PiS do wyjaśnień.
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen stwierdził, że 14-dniowy rząd Morawieckiego był po to, by „można było ukraść jak najwięcej”; wskazał na sprzedaż niezbędnej dla CPK działki za 23 mln zł, która dziś – według niego – warta jest 400 mln zł. Według niego transakcja była możliwa dzięki relacjom ministra Telusa z nabywcą, który – jak dodał w kolejnym wpisie – miał także wspierać finansowo inicjatywy Rafała Trzaskowskiego. Mentzen ocenił, że „PiS ukradł, PO zatuszowała”, a Telusa „zgubiła pazerność”.
Według posła Polski 2050 Mirosława Suchonia, pytanego o sprawę w TVP Info, sprzedaż kluczowej dla inwestycji działki jest „po prostu zbrodnią z punktu widzenia realizacji tej inwestycji”. Suchoń poinformował też PAP, że kończy przygotowywać zawiadomienie do CBA ws. sprzedaży działki położonej na terenie planowanego CPK.
Zapytany o komentarz w tej sprawie w programie Polsat News Polityka wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec (PSL) ocenił, że sprzedaż działki pod CPK „za ułamek wartości to smutny dzień dla Polski”. – To prawdopodobny szwindel, który nie mógł wydarzyć się bez wiedzy ówczesnego ministra Telusa – dodał.
Do sprawy odniósł się też pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek, który poinformował, że w lipcu 2025 r. złożono do prokuratury zawiadomienie ws. sprzedaży działki w Zabłotni. Prezes CPK Filip Czernicki dodał, że spółka wcześniej próbowała odzyskać teren negocjacyjnie, gdyż jest on kluczowy dla budowy linii kolejowej nr 85 na odcinku Warszawa – lotnisko CPK, a wywłaszczenie może kosztować Skarb Państwa od sześciu do kilkunastu mln zł. Lasek wskazał, że CPK wielokrotnie informowało KOWR o zainteresowaniu działką, lecz w 2023 r. jej nie przekazano, co – jego zdaniem – mogło wynikać z politycznego „dealu”, prowadzącego do strat spółki.
W artykule „WP” czytamy też, że jedną z przeszkód w nabyciu działki przez Dawtonę miał być fakt, że znajduje się na niej ciek wodny, dopływ rzeki Pisi Tucznej, a – zgodnie z prawem – wody bieżące należą do Skarbu Państwa i nie można ich sprzedawać. Podział działki i wyodrębnienie cieku to żmudny i długotrwały proces administracyjny, jednak – według doniesień WP – w 2023 r. Wody Polskie przekwalifikowały ciek na rów melioracyjny, który sprzedać już wolno. Jak podkreśla portal, decyzja Wód Polskich zapadła dwa dni po wizycie Telusa w Dawtonie w sierpniu 2018 r. Ostatecznej transakcji sprzedaży między KOWR a wiceprezesem Dawtony dokonano 1 grudnia 2023 r.
Rzecznik Wód Polskich Filip Szatanik poinformował PAP, że w PGW Wody Polskie trwa kontrola wszystkich czynności związanych z decyzjami podejmowanymi w poprzednich latach przez urzędników w sprawie działki, którą kupiła Dawtona. Podkreślił, że z dokumentów i map, którymi dysponują Wody Polskie, nie wynika jednoznacznie, czy na tym terenie był rów melioracyjny czy ciek wodny. Szatanik zaznaczył, że kontrola powinna wykazać, czy prace związane m.in. z zasypywaniem zbiornika wodnego były prowadzone zgodnie z wydanymi pozwoleniami. Nie sprecyzował, ile kontrola może potrwać.
„WP” dodała, że o okoliczności sprzedaży działki pytała m.in. ówczesnego dyrektora generalnego KOWR Waldemara Humięckiego, jednak ten zasłonił się niepamięcią. (PAP)
































































Napisz komentarz
Komentarze