Pierwszym projektem, którym zajmą się posłowie, będzie projekt nowelizacji Kodeksu wyborczego. Przygotowane przez posłów PSL przepisy przewidują zniesienie zasady, według której wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje. Projekt przewiduje także likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta, również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa.
12 września Sejm nie zgodził się na wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji w pierwszym czytaniu. Adrian Zandberg (Razem), który złożył wniosek ocenił, że projekt dotyczy „zabetonowania władzy w samorządach”. Kluby PiS, KO, Lewicy i Polski 2050 opowiedziały się wówczas za dalszymi pracami nad projektem, choć PiS wyraziło swoje zastrzeżenia. Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączona z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat, została wprowadzona w 2018 r.
Sejm będzie też kontynuował prace nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów, który określa zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu psychologa. Projekt ma uporządkować stan prawny, gdyż ustawa o zawodzie psychologa z 2001 r. w praktyce nie funkcjonuje. Projekt wprowadza definicję świadczeń psychologicznych wypracowaną przez środowiska zawodowe psychologów, określa zasady uzyskiwania prawa wykonywania zawodu oraz prowadzenia Rejestru Psychologów. Zakłada utworzenie samorządu zawodowego psychologów, nadzór ministra pracy nad samorządem oraz uchwalenie Kodeksu etyki zawodowej.
Posłowie rozpatrzą też projekt nowelizacji ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych zakładający nadanie mowie śląskiej statusu języka regionalnego. Dotychczas taki status otrzymał język kaszubski. Modyfikacji uległby również skład Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, poprzez dodanie do składu komisji dwóch przedstawicieli posługujących się językiem śląskim. Projekt ustawy ws. uznania języka śląskiego za język regionalny posłowie KO przygotowali po raz drugi w tej kadencji parlamentu. Poprzedni uzyskał poparcie w Sejmie i Senacie w 2024 r., lecz nowelizację zawetował prezydent Andrzej Duda.
Posłowie będą też pracować nad rządowym projektem nowelizacji Kodeksu spółek handlowych dotyczącym m.in. cyfryzacji akcji, który wydłuża spółkom niepublicznym czas na cyfryzację akcji o 2 lata. Projekt przewiduje też obowiązek ujawniania w Krajowym Rejestrze Sądowym tych podmiotów, które na mocy umowy ze spółką zostały zobowiązane do prowadzenia rejestru cyfrowego akcji czy deponowania w depozytach akcji cyfrowych.
Izba zajmie się też pilnym rządowym projektem nowelizacji ustawy o księgach wieczystych i hipotece oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym. Projekt ma ułatwić pozyskiwanie danych z ksiąg wieczystych i Krajowego Rejestru Sądowego za pośrednictwem aplikacji mObywatel.
Posłowie będą też pracować nad rządowym projektem nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym, którego celem jest ułatwienie wymiany informacji o wyrokach karnych wydanych wobec obywateli państw trzecich, czyli osób spoza UE, a także bezpaństwowców. Proponowane rozwiązania mają pozwolić na szybsze ustalenie, które państwa członkowskie posiadają dane o tych osobach w rejestrach karnych. Projekt dostosowuje polskie prawo do unijnych przepisów.
Sejm w czwartek zajmie się też poselskim projektem nowelizacji ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi. Według uzasadnienia, że projekt ma zapewnić „stabilne i przewidywalne ramy prawne dla dalszego funkcjonowania istniejących, rynkowych systemów zwrotu szklanych butelek wielokrotnego użytku”.
W piątek posłowie zajmą się projektem ustawy, który ma umożliwić realizację Polskiej Strategii Kosmicznej, w tym zwiększenie udziału Polski w europejskich przedsięwzięciach orbitalnych i wykorzystanie technologii kosmicznej w obronności. W ocenie resortu rozwoju i technologii nowe przepisy tworzą stabilne warunki prawne dla dalszego rozwoju sektora, który „wzmacnia współpracę nauki i biznesu oraz wspiera tworzenie innowacyjnych technologii”.
Sejm rozpatrzy też rządowy projekt nowelizacji ustawy o wymianie informacji podatkowych z innymi państwami. Projekt wprowadza zasady raportowania i automatycznej wymiany informacji podatkowych o transakcjach z wykorzystaniem kryptoaktywów. Wymiana tych informacji ma służyć zwalczaniu oszustw i unikania opodatkowania. Nowe prawo dostosowuje polskie przepisy do rozwiązań, które obowiązują w Unii Europejskiej.
W porządku obrad Sejmu jest też wniosek Rady Ministrów o wyrażenie zgody na przedłużenie czasowego ograniczenia prawa do złożenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej na granicy z Białorusią. Rozporządzenie w tej sprawie zaczęło obowiązywać 27 marca ub. roku. Początkowo ograniczenie obowiązywało przez 60 dni, jednak za zgodą Sejmu może być przedłużane o taki sam okres. Rada Ministrów kilkukrotnie decydowała się na przedłużenie tego rozwiązania. Ostatni raz – 22 listopada ub. roku.
W piątek, późnym popołudniem zaplanowano blok głosowań m.in. nad sprawozdaniem komisji o uchwale Senatu w sprawie ustawy budżetowej na rok 2026.
Po głosowaniach posłowie zajmą się rządowym projektem nowelizacji ustawy o Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej i Punkcie Informacji dla Przedsiębiorcy. Projekt przewiduje wprowadzenie ułatwień w zakładaniu i prowadzeniu firmy, także w aplikacji mObywatel. Od 2026 roku wnioski o rejestrację przedsiębiorstwa będą składane wyłącznie w formie elektronicznej. Nowe przepisy realizują działania deregulacyjne rządu. (PAP)
Sejm/ KO i PSL za zniesieniem dwukadencyjności w samorządach; przeciw m.in. Polska 2050 i PiS
Kluby KO i PSL popierają zniesienie dwukadencyjności w samorządach, przeciw są Polska 2050 i PiS. Przeciwne są też koła Razem i Republikanie, które wnioskują o odrzucenie projektu zmian. Posłowie Lewicy mogą zagłosować wedle uznania, a Konfederacja uważa, że limit powinien wynosić 3 lub 4 kadencje.
W Sejmie odbyło się w czwartek drugie czytanie złożonego przez posłów PSL projektu zmian m.in. w Kodeksie wyborczym. Znosi on wprowadzoną w 2018 r. zasadę, że wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta można być tylko przez dwie kadencje.
Zdaniem sprawozdawcy projektu posła PSL Mirosława Adama Orlińskiego, ograniczenie liczby kadencji oznacza, że wyborcy zostają pozbawieni prawa do ponownego wyboru osoby, którą darzą zaufaniem. – To społeczności lokalne w sposób najbardziej doniosły, w sposób większościowy decydują podczas wyborów lokalnych, kto ma być ich włodarzem, burmistrzem, prezydentem miasta, wójtem - mówił Orliński. Dodał, że osoby te nieraz pozostają zdaniem społeczeństwa „najbliżej obywateli, najbliżej ich ludzkich spraw”.
Poseł PSL ocenił, że ograniczenie liczby kadencji do dwóch jest niekonstytucyjne i ogranicza prawa tych osób, które chcą ubiegać się o reelekcję.
Poseł KO Mariusz Witczak ocenił podczas sejmowej debaty, że nowelizacja Kodeksu wyborczego z 2018 r., która m.in. wprowadziła dwukadencyjność, była kontrowersyjna i wpisywała się w poglądy PiS, które wówczas sprawowało władzę. Zaznaczył, że jego środowisko polityczne głosowało wtedy przeciw zmianom, które - zdaniem Witczaka - nie były przemyślane. - Jesteśmy zwolennikami, żeby to wspólnoty samorządowe, obywatele tworzący wspólnoty samorządowe podejmowali decyzję w sprawie liczby kadencji swojego włodarza - powiedział poseł KO.
Witczak zadeklarował, że jego klub jest natomiast otwarty na dyskusję w sprawie skrócenia kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z 5 do 4 lat. - Nie mogliśmy tego zrobić w ramach tej nowelizacji, ponieważ jej przepisy zostały tak zakrojone i tak zapisane, że gdybyśmy chcieli wpisać w ten projekt czteroletnią kadencję, czyli częstszą weryfikację wspólnot samorządowych (...) to wykroczylibyśmy poza zakres materii tej ustawy - powiedział poseł KO.
Zdaniem Michała Pyrzyka (PSL), dwukadencyjność „eliminuje z marszu wielu dobrych, sprawdzonych, doświadczonych liderów”. - Nie jest też prawdziwa, lansowana również na tej sali, teza, że dwukadencyjność jest sposobem na zabetonowanie w samorządzie, bo spośród 247 gmin w Polsce zmiana wójta, burmistrza lub prezydenta miasta w wyniku terminowych wyborów nastąpiła od 2006 r. aż w 87 proc. jednostek - powiedział poseł PSL, który zaapelował do parlamentarzystów o poparcie projektu nowelizacji.
Poseł Łukasz Schreiber oświadczył, że klub PiS jest przeciwny zniesieniu dwukadencyjności. - Składamy (...) projekt zmiany konstytucji, by wpisać dwukadencyjność wójtów, burmistrzów i prezydentów do polskiej ustawy zasadniczej. To także będzie miało ten walor, że kolejne kluby z „koalicji 13. grudnia” nie będą duplikowały tego samego projektu ustawy - zapowiedział Schreiber.
Projekt negatywnie ocenia klub Polska 2050. Poseł Kamil Wnuk stwierdził, że utrzymanie dwukadencyjności w samorządach może pozytywnie wpłynąć na jakość zarządzania lokalnymi społecznościami. Ocenił, że dwie kadencje, czyli łącznie 10 lat, to wystarczający czas, by zrealizować konkretny projekt. - Jeżeli mamy jakąś wizję, jesteśmy w stanie ją zrealizować w ciągu 10 lat. Jeżeli ktoś nie jest w stanie tego zrobić w ciągu 10 lat, to nie zrobi tego także w ciągu piętnastu i dwudziestu - uważa Wnuk.
W ocenie posła Lewicy Piotra Kowala, inicjatywa PSL przywraca pewną zasadę demokracji lokalnej. - Rotacja na stanowiskach wykonawczych w gminach następuje w istotnym stopniu w drodze decyzji samych wyborców. To jest bardzo istotny argument i chyba najlepszy sondaż co do tego, że mieszkańcy wiedzą, jakie decyzje mają sami podejmować - powiedział. Jednocześnie ocenił, że konieczne jest rozpoczęcie prac nad skróceniem kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, ponieważ - jego zdaniem - 5 lat to zdecydowanie zbyt długi czas sprawowania mandatu.
Kowal powiedział, że „Lewica to klub koalicyjny złożony z wielu partii”, więc nie będzie dyscypliny i każdy poseł klubu „odda głos według własnego uznania”. Dodał, że on sam popiera ten projekt.
Poseł Konfederacji Andrzej Zapałowski zaapelował do posłów, by rozważyli wprowadzenie ograniczenia liczby kadencji w samorządach do trzech lub czterech. - Jestem przeciwnikiem tego, by można było dożywotnio takie funkcje sprawować. Jakieś ograniczenia czasowe powinny być, ale dwukadencyjność to zdecydowanie zbyt krótki okres - ocenił.
Poseł Adrian Zandberg oświadczył, że koło Razem nie zgadza na „betonowanie samorządów”, dlatego złożył wniosek o odrzucenie projektu nowelizacji. - Dwukadencyjność to jest absolutne minimum, którego potrzebujemy do tego, żeby temu przeciwdziałać - ocenił.
Jarosław Sachajko stwierdził w imieniu koła Republikanie, że projektowana zmiana nie wspiera demokracji, a jedynie utrwala lokalne układy polityczno-biznesowe i odbiera obywatelom realną szansę na zmianę. - Ten projekt należy nazwać wprost antyobywatelskim, cynicznym i pisanym pod interes lokalnych baronów, dlatego powinien zostać odrzucony w drugim czytaniu i taki składam wniosek - dodał.
Podobne stanowisko przedstawił Sławomir Zawiślak (Konfederacja Korony Polskiej), który zapowiedział, że jego koło zagłosuje za odrzuceniem tego projektu.
W związku z wnioskiem o odrzucenie, prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak skierował projekt ponownie do komisji nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach.
Projekt noweli został złożony przez PSL na początku lipca zeszłego roku. 29 października ub.r. doszło z kolei do jego wysłuchania publicznego. Potem projekt skierowano do podkomisji stałej ds. nowelizacji prawa wyborczego.
Jak mówił w czwartek Orliński, to właśnie na tym etapie prac projekt został „nieco zmodyfikowany”. Początkowo przewidywał on m.in. likwidację zakazu startu przez kandydata na wójta, burmistrza, prezydenta miasta również w wyborach do rady powiatu i do sejmiku województwa. Ale ostatecznie zrezygnowano ze zniesienia tego zakazu.
Dwukadencyjność organów wykonawczych gmin, połączoną z wydłużeniem jednej kadencji do 5 lat została wprowadzona w 2018 roku, za rządów Prawa i Sprawiedliwości. (PAP)





























































Napisz komentarz
Komentarze